Burnout to biały karzeł gier? - Brucevsky - 26 lipca 2012

Burnout to biały karzeł gier?

Odcinanie kuponów poprzez wydawanie kolejnych, niemal nie różniących się od siebie odsłon, nie jest mile widziane przez graczy i dobrze oceniane przez recenzentów. Co jednak ma zrobić taki twórca, jak Criterion, który w przypadku Burnouta wymyślił już chyba wszystko? Zabić dochodową serię gier, czy szukać różnych możliwości i brakujących elementów, które mogłyby się pojawić przy nowej produkcji?

Żadna racjonalnie myśląca firma, która chce się utrzymać na rynku nie zrezygnuje z czegoś, co przynosi jej pieniądze. Autorom Burnouta pozostaje więc chyba szukanie nowych rozwiązań, które mogłyby się pojawić w niezapowiedzianej jeszcze kontynuacji. Ale czy jest w ogóle coś, czego szalona, zręcznościowa wyścigówka w tym momencie nie ma?

1. Licencjonowane auta

Zawsze przyjemniej jeździ się samochodami, które znamy i kojarzymy. Ale czy to element niezbędny do dobrej zabawy? Niekoniecznie. Trudno by było twórcom przekonać producentów znanych marek, aby pozwoliły zezłomować swoje pojazdy w jednej z gier w taki sposób, w jaki robi to gracz w Burnoucie. Poza tym, wiele samochodów jest wzorowanych na rzeczywistych modelach i budzi odpowiednie skojarzenia, a i miłośnicy ścigania się w podobnym stylu licencjonowanymi pojazdami mają przecież choćby Need for Speed: Hot Pursuit. Znane modele i marki to mógłby być więc tylko dodatek, a nie znacząca nowość.

2. Nagrywanie powtórek przejazdów

Rozbudowany moduł pozwalający tworzyć efektowne filmiki z naszych zmagań na pewno byłby mile widziany przez jakiś odsetek graczy. Większość jednak pewnie potraktowałaby go jako ciekawostkę i nawet nie zagłębiała się w różne elementy pozwalające montować ciekawsze materiały. Znowu więc, dodanie takiej funkcji nie wpłynęłoby znacząco na kształt gry.

3. Większa różnorodność zadań

Łatwo powiedzieć, że chciałoby się widzieć w Burnoucie większą różnorodność zadań. Czego jednak brakuje nam w puli w tym momencie? Są wyścigi i klasyczne GP, są zmagania z czasem, jest eliminator i road rage, gdzie skupiamy się na kasowaniu innych pojazdów. Twórcy próbowali to urozmaicić i dodali m.in. zawody wymagające driftowania, niebezpiecznej jazdy, bliskiego wymijania przeciwników. Całkiem spory jest też tryb crash, gdzie chodzi o stworzenie gigantycznego karambolu. Dodanie różnych głupot w rodzaju wystrzeliwania kierowcy przez przednią szybę na jak największą odległość raczej nie miałoby sensu w Burnoucie. Można by trochę pokombinować i na przykład umożliwić wyścigi ciężarówek, albo jazdę tirem w pogoni za kilkoma rywalami. Można zamienić nas stronami i kazać uciekać przed zgrają psychopatów. To wszystko wymagałoby jednak zmian w sztucznej inteligencji i kilku innych modyfikacji. Nie byłoby łatwo zachować przy tym duszę Burnouta.

4. Fabuła

Historia w tle wyścigów? Czasami dodaje to zabawie nieco smaczku, ale w przypadku Burnouta raczej by się nie sprawdziło. Stylistyka tej gry nie pozwala raczej na dobre przedstawienie opowieści i jest duże ryzyko, że jej wprowadzenie skończyłoby się przeciętnie, jak w przypadku Motorstorm: Apocalypse. To więc zdecydowanie zbędny dodatek.

5. Większa dynamika

Jeśli ktoś chce jeszcze większej dynamiki i poczucia pędu od tej serii to albo nie potrafi grać, albo jest szaleńcem. Już dzisiaj jazda z maksymalną prędkością po zatłoczonych ulicach bolidem Formuły 1 w takim Burnoucie 3 rzuca graczowi wyzwanie i sprawia, że tylko ogólnie wie, co robi. Raczej niewiele byłoby frajdy z  jazdy na oślep, gdy wszystko byłoby rozmyte, a skręcanie ograniczałoby się do odbijania od band. Criterion chyba odpowiednio to balansuje i znalazło jakiś złoty środek. Kolejny nie najlepszy pomysł.

6. Niszczenie tras

Coś co znamy ze Split/Second lub ostatniego Ridge Racera. Wygląda to znakomicie i Criterion stać na zrobienie tego w efektowny sposób. Tutaj jednak też pojawia się wątpliwość, czy taka zmiana w systemie nie oznaczałaby końca „czystego Burnouta” jaki znamy. Autorzy do tej pory pozwalali na sporadyczne ingerowanie w trasę i np. odkrywanie w ten sposób skrótów, ale nigdy nie było to na masową skalę. Dzięki temu Split/Second miał swój element unikalny, a Burnout skupiał się na samym poczuciu prędkości i szalonej jeździe.

7. Bonusy na ulicach

Kolejny średni pomysł. Dodanie broni i gadżetów odwróciłoby uwagę od samego ścigania. W Burnoucie chyba destrukcji jest już wystarczająco dużo i niepotrzebne są do tego żadne karabiny i rakiety.

8. Otwarte miasto

W Paradise metropolia już się pojawiła, ale nie spotkało się to z jednoznacznie pozytywnym przyjęciem. Trudno bowiem uznać to za element szczególnie potrzebny grze, w której najważniejsze jest ściganie się i pędzenie na złamanie karku. Zdecydowanie lepiej wygląda po prostu wybieranie kolejnych tras i zawodów, niż konieczność szukania ich na mapie i dojeżdżania do linii startu. Oczywiście otwarte miasto mogłoby się pojawić, ale trudno uznać ten element za coś więcej niż ledwie kosmetyczny dodatek.

Osiem różnych pomysłów na zmiany w Burnoucie, ale żaden nie wydaje się idealny. Jedne stanowiłyby tylko skromne uzupełnienie znanego schematu, inne mogłyby zupełnie zabić dotychczasowego ducha tej serii. Bawiąc się przy kolejnych znakomitych częściach tej produkcji i patrząc na nią pod kątem ewentualnych zmian przestaję się dziwić, że na razie nie mamy w zapowiedziach nowego Burnouta. To trochę taki gwiezdny biały karzeł wśród gier, ostatni etap ewolucji pomysłu na dynamiczne wyścigi z efektownymi wypadkami.

A może wy macie jakieś ciekawe pomysły na zmiany w tej serii zręcznościowych wyścigówek?

Brucevsky
26 lipca 2012 - 15:15
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.07.2012 23:41
Kamil950
76
Konsul

E, tam: Driver: San Francisco jest lepszy. Ma całkiem ciekawą fabułę, zwroty akcji, ciekawy pomysły, mechanikę, model jazdy, licencjonowane (w większości, bo np. zamiast Porsche są tylko samochody bardzo podobne do tej marki), dodatkowe zadania, pomysłowy multiplayer.

Zresztą multiplayer (przynajmniej w Burnout: Paradise) polegał głównie na robieniu wyzwań akrobatycznych i podobnych, a przecież to ma być gra głównie o zderzaniu się. Wprawdzie były jakieś tryby w grze dla wiele graczy, w których trzeba było zniszczyć samochody innych, ale one cierpiały na tym, że jak komuś się udało gdzieś uciec, to trudno było go złapać (i ze zderzania się nici). W Driver: SF dzięki mechanice gry nie ma tego problemu, poza tym tryby gry też są raczej ciekawsze (i nadal gra trochę ludzi przynajmniej na PC - może niezbyt wiele, ale zazwyczaj jest z kim pograć przynajmniej w te bardziej popularne tryby).

27.07.2012 00:45
HETRIX22
odpowiedz
HETRIX22
153
PLEBS

Burnoutowi nie są potrzebne zmiany, tylko udogodnienia. Od burnout 3 wzwyż mamy do czynienia z idealnym środkiem i balansem rozgrywki. Jednak parom częściom oberwało się za to że:
W burnout takedown występuje wiekowa już grafika
W burnout revenge brakuje trybu "szybkiej jazdy"
W burnout dominator brakuje trybu "crash"
W burnout paradise powinni uprościć menu do możliwości wybrania wyścigu z pozycji MENU i tryb wyścigu na zamkniętej mapie bo patrzenie co skrzyżowanie na mape by zobaczyć kiedy skręcić średnio mi się podobało.

Gdyby te rzeczy poprawić i pozostawić burnouta takim jaki jest mamy gre perfekcyjną. Osobiście wolałbym, żeby żadna już część nie wychodziła. Seria jest bardzo dobra boję się, że coś sknocą.

27.07.2012 11:13
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
121
Playing with writing

gameplay.pl

HETRIX22 - to też tak wygląda, że twórcy nie bardzo mają pomysł na kolejną odsłonę i boją się coś sknocić. Może dlatego na razie kombinują pod inną marką (NFS). Ciężko w temacie tej serii coś wymyślić, a wydanie "tego samego" Burnouta z nową oprawą audiowizualną, trasami i samochodami spotkałoby się pewnie z zarzutem "odcinania kuponów".

27.07.2012 11:32
malyb89
😊
odpowiedz
malyb89
165
Demigod

Ciężko w temacie tej serii coś wymyślić, a wydanie "tego samego" Burnouta z nową oprawą audiowizualną, trasami i samochodami spotkałoby się pewnie z zarzutem "odcinania kuponów".

Nah, ostatnia część cyklu wyszła już 4 lata temu, a jest zapewne zapotrzebowanie na efektowne kraksy. Swoją drogą to tą grę się kocha albo nienawidzi :)

@down - To akurat się nie liczy :P Z resztą czym sie to się różni od crashy z Paradise City? :)

27.07.2012 11:39
😜
odpowiedz
Tuminure
90
Senator
29.07.2012 23:41
😊
odpowiedz
Hucky
1
Junior

Gra jest świetnie zrobiona 1 raz grałem w taką wyścigówkę, nie znudziła mi sie do tej pory

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze