Prezenty na święta? Szybkie fajne i ciekawe - Cascad - 5 grudnia 2012

Prezenty na święta? Szybkie, fajne i ciekawe

Zakup świątecznych prezentów to najważniejsza z najmniej ważnych rzeczy, które trzeba zrobić w ciągu roku. Mam nadzieję, że te propozycje, zaoszczędzą sporo nerwów osobom mającym jeszcze przed sobą wizytę w sklepach. Nie jest to poradnik co kupić graczowi (bo to oczywiste – grę Tomb Raider), tylko osobom spoza tego fantastycznego kręgu, marzącego o coraz to nowszych gadżetach. Mam nadzieję, że uda mi się wskazać/naprowadzić was na fajne podarunki.

 

Aby żyło się lepiej.

 

Jedziemy:

 

 

Książki to zawsze dobry podarunek dla fanów piłki nożnej, wbrew obiegowej opinii o nacjonalistycznych, niedouczonych kibolach, większość osób żyjących tym sportem to głowy pełne pasji. Ojciec, dziadek, kolega – każdy kto jest chodzącą encyklopedią futbolu powinien poznać biografię sir Alexa Fergusona „Futbol Cholera jasna”. Ten człowiek od 26 lat jest managerem prowadzącym jeden klub, utrzymując go cały czas na światowym szczycie. Można nie lubić Manchesteru United (jak ja), ale nie można nie przyznać Fergusonowi tego, że jest fenomenem. Jeśli interesują kogoś prowokatorzy to „Ja, Ibra” (Brucevsky recenzował) także okaże się dobrą opcją. Warto pamiętać też o biografiach Davida Beckhama, który od samego początku kariery jest niesamowicie barwną postacią.

 

 

 

Książka, która będzie gratką dla fanów naprawdę wybitnej literatury to „Lem Mrożek – Listy”. Poznanie korespondencji tych dwóch panów to prawdziwa przyjemność. Ich problemy, humor i wzajemne uszczypliwości to prawdziwa klasa. Jeśli poszukuje się czegoś w klimacie buntowniczym to nie ma lepszego wyboru niż coś autorstwa Kundery, Bukowskiego czy Palahniuka. „Żart”, „Faktotum” i „Fight Club” pięknie prezentują się na półce.

 

 

Fantastyka dla początkujących? Jeśli chce się kogoś zarazić walką na miecze, to warto pokazać mu Pieśń Lodu i Ognia i Pana Lodowego Ogrodu. Wydaje mi się, że te książki najlepiej działają na sceptyków, pokazując im „beztrollową”, dorosłą fabułę. Ja się na to złapałem, inni też powinni.

 

 

Dla mamy? O ile kupowanie sprzętów do kuchni należy uznać za niezłą wioskę, tak dla pań, które naprawdę lubią gotować książka Marty Gessler powinna być trafnym prezentem. Ładnie wydana, ciekawie podzielona, duża, ciężka, dobra. Będzie się podobać.

 

 

Dla znajomych: Jeśli są to gracze, to na pewno ucieszą się z jakiegoś artbooka, przecież każdy je lubi i każdy ma ich za mało. Za niewielkie pieniądze można też nabyć ciekawe płyty CD. Wiele osób wciąż najczęściej je sobie „pobiera”, a dając komuś fizyczny krążek można obudzić w nim chęć kolekcjonowania (widzicie jak wierzę w resocjalizacje?). Ten prezent zawsze jest dobry, a można jeszcze zarażać innych swoją ulubioną kapelą... Pamiętajmy też o książkach Clarkssona i serialach anime na DVD (Samurai Champloo dałby radę!). A jeśli macie ochotę na niezwykłą grę towarzyską to poczytajcie o Jungle Speed!

 

 

Rodzice mogą chcieć (trzeba wypytać) kijki do Nordic Walking, a jeśli chce się im zafundować przypływ dobrych wspomnień (czyt. z czasów kiedy was nie było na świecie) to warto szarpnąć się na fajny adapter do płyt winylowych. Inną opcją mogą być ich ulubione filmy i płyty w nowych reedycjach poprawiających dźwięk i obraz. Z drobiazgów, zawsze jest szalik/rękawiczki, lub narzędzia dla ojca... na pewno jakiś potrzebuje, dobry scyzoryk też doceni.

 

 

Dla młodych – zawsze dobrze kupić im LEGO, a jeśli już się nimi nie bawią to wręcz wypada podrzucić książkę z Harrym Potterem, „oryginalną” trylogię Star Wars lub Pokemony. Zaszczepiajmy maniactwo u innych.

 

 

Wariant alarmowy: gópia zimowa czapka. Bo gópia zimowe czapki są fajne, ciepłe i świetnie się je nosi. Nieprzydatne przedmioty rzadko kiedy kupuje się samemu, dlatego stanowią ciekawy prezent.

 

 

Na koniec: Myślę, że powyższe opcje nie zrujnują waszych portfeli, bo tak starałem się je ułożyć – wychodząc z założenia, że gdy ktoś może wydać 2-3 tysiące na prezenty, to nie potrzebuje poradników ;)

 

Pozdrawiam, kupujcie z głową, to zostanie jeszcze na giereczki...

 

 

.

PS Tak w ogóle to sami powinniście wiedzieć co komu kupić. Dum-Dum-Dum #crazy.

Cascad
5 grudnia 2012 - 16:17
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.12.2012 22:53
Coen55
Coen55
52
Centurion

Z pana lodowego ogrodu najlepszy jest pierwszy tom, później jakby słabiej. Tak czy owak w żadnym momencie nie zbliża się do poziomu wiedźmina, więc jeżeli ktoś nie czytał wybór jest oczywisty. Warto też sprawdzić Kana Wagnera, trylogie czarnego maga, a z sf polecałbym Diune.

06.12.2012 11:54
CascadJazz
odpowiedz
CascadJazz
17
Pretorianin

z doświadczenia swego i innych, wiem, że jeśli się wcześnie nie zaczęło przygody z Wieśkiem, to później już nie robi takie wrażenia. Owszem, dobrze podrzucić go nastolatkowi ("wczesnemu"), ale innych raczej nie porwie... W przeciwieństwie do Piesni Lodu i Ognia, którą zaraziłem już z dziesięć osób, z własną matką na czele ;)

07.12.2012 12:47
RobotKolejkowy EWA-1
odpowiedz
RobotKolejkowy EWA-1
17
Centurion

CascadJazz Saga Martina jest genialna (czekam na kolejne części) Ma jednak trzy zasadnicze wady :D
1: Znikasz z życia na długie miesiące ;)
2: Końca nie widać, a Martin nie wygląda na okaz zdrowia i młodości :/
3: Po przeczytaniu przestaje podobać się skądinąd bardzo dobry serial HBO. Zbyt dużo przeinaczeń wkurza każdego kto czytał oryginał.

10.12.2013 17:10
odpowiedz
weronka11
2
Junior
Image

Zastanawiałam się długo nad prezentem dla mojego faceta, zwłaszcza że nie jesteśmy ze sobą zbyt długo. Za nami są już książki, perfumy zegarki i różnego rodzaju gadżety, które i tak tylko przez chwilę go cieszyły. Sprawdziłam natomiast oferty typu przelot balonem, ale to już tylko dla fanów tego typu wyskoków i trafiłam na stronkę z voucherami na przejazdy najszybszymi samochodami sportowymi [link] i to był strzał w 10!