Kaczyński Cywilizacja V i kilka myśli co nie nowe - myrmekochoria - 26 marca 2013

Kaczyński, Cywilizacja V i kilka myśli, co nie nowe


W hołdzie dla Cywilizacji.

Dysocjacje umysłu zabierają czasem w różne miejsca. Ostatnio gram całkiem sporo w Cywilizacje V. W miarę postępu technologicznego czas pomiędzy turami nieco się wydłuża… .

Unabomber słynie jako jeden z największych terrorystów sprzed magicznej daty 11 września. Ted Kaczyński był wykładowcą na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkley, który wybrał nietypową ścieżkę w swoim życiu. Po kilku latach rzucił pracę na uniwersytecie i wyprowadził się do najmniej zaludnionego stanu – Montany. Historia jak każda inna, gdyby nie fakt, iż Kaczyński zaczął wysyłać bomby adresowane do wielu pracowników naukowych i osób związanych z nowoczesnymi technologiami.

Wraz z odkryciem industrializacji przybył mi kolejny surowiec - węgiel. Aluminium pojawiło się jak gdyby znikąd. Nieco później do tego zbioru elementów nadciągnął olej. Wzrost populacji mojej małej kultury mógł się rozpocząć. Dzięki kilku elementom przybyło nam nieco dusz. Fabryki, elektrownie wodne, geniusz wyobraźni ludzkiej przekuty przez pragmatyczność sytuacji.

Kaczyński, jak wielu przed i po nim, twierdzi, że nieszczęście i zło współczesnego świata jest spowodowane rozwojem technologicznym, który tylko pozornie wyzwala jednostkę. Kiedyś pisałem o słynnym pytaniu Akademii Dijon na które niegdyś odpowiedział Rousseau. Unabomber twierdził, że nie da utrzymać się takiego tempa rozwoju i pewnym momencie ludzkość będzie musiała stawić czoła największemu ludobójstwu w historii planety. Nie sądzę, żeby był to problem dla mordercy. Bardziej obchodziło go mentalne zniewolenie, którym gardził z racji swego chorego geniuszu. Dzięki nowym technologiom masy będą żyły iluzją wolności stworzoną przez innowacje. Jednym z sposobów manipulacji jest stworzenie problemu i zaproponowanie rozwiązania. Takie myśli unosiły się nad małą drewnianą chatą. Beznadzieja toczących się dni i samotność w opustoszałym miejscu na końcu świata. Powoli geniusz stał się wysublimowaną pułapką „Pokój w drewnianej chacie, dwa i pól na trzy metry, półki z książkami, pustka całego dnia, kilkanaście godzin do nocy, kiedy można zamknąć oczy i śnić. Krew rozsadza czaszkę, ale ściany pokoju nie chcą ustąpić. Ścieżki wokół chaty wydeptane przez lata. Jedyna ucieczka w świat, to wielka teoria. Palce dotykają klawiszy maszyny do pisania, stukot przynosi ulgę, nienawiść ustępuje jedynej dostępnej rozkoszy, rozkoszy myślenia, gniew układa się w przejrzyste zdania”.

W przerwach udało mi się pomyśleć o kilku rzeczach. Jak daleko zaszliśmy jako gatunek i być może naszym celem jest podbój materii. Czołgi, zasilane olejem, ruszają na szybki podbój stolicy moich wrogów. Anektuje nowe miasto w granice swego imperium. Nigdy nie myślałem o pojęciach, które wydają się być oczywiste. Kiedyś koncept kopalni nie istniał. Pewnego dnia ktoś musiał powiedzieć na głos: Myślę, że pod ziemią są ogromne bogactwa, z których możemy skorzystać. Wielu współtowarzyszy musiał stracić tego dnia nasz wizjoner. Podobnie jak szaleństwo Tesli wynikające z ostracyzmu społecznego. Dopiero grając w pewną część Cywilizacji zrozumiałem czym jest Internet, ponieważ po jego wymyśleniu każda z technologii stała się dostępna dla wszystkich nacji, co za koszmar dla rządzących! Co przede mną skrywają tajemnicze określenie „Future tech”.

Człowiek staje się organami seksualnymi dla maszyn. Największy banał fantastyki został zobrazowany w wielu książkach i filmach, ale Matrix jest najczęściej podawanym przykładem. Kaczyński od 1996 raczej nie rusza się z miejsca. Maszyny zawładnęły ziemią i stworzyły wirtualną rzeczywistość. To bardzo mała skala, let's go down the Rabbit hole. „Jeżeli pogrzebiemy głębiej odnajdziemy kod komputerowy wpisany w materie kosmosu”. Solipsyzm, sen w śnie, ewolucja maszyn, czy tylko kolejny rodzaj eskapizmu przed niezrozumiałą rzeczywistością opisywaną abstrakcyjnymi pojęciami. Kolejna ucieczka w górzysty i mało uczęszczany krajobraz Montany. Sid Meier i Ted Kaczyński raczej by się nie polubili. Kreowanie kolejnych symulacji nie było na rękę Unabomberowi.

Blask monitora w ciemnym pokoju. Moje wirtualne imperium rozrasta się pozwalając mi zapomnieć o ogromnych zaspach śnieżnych, które będę musiał niedługo przerzucić. Ogień w piecu kaflowym buzuje niczym drzewo pełne pszczół. Drzewo pełne pszczół przypominające niebieskie niebo sierpnia. Gałęzie i pnie grabów tlą się resztkami słońca. Ich liście były takie żółte. Jeszcze kilka tur i uda mi się skompletować cały Racjonalizm, w nagrodę  otrzymam dwie "darmowe" technologie… .

myrmekochoria
26 marca 2013 - 13:09
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.03.2013 08:16
😱
zanonimizowany773449
60
Konsul

Nie grałem w Cywilizację V i może stąd moja niewiedza, ale trochę nie ogarnąłem o czym piszesz.

28.03.2013 17:19
myrmekochoria
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Mogę spróbować to opisać. Sytuacja w tekście zaczyna się ode "mnie prawdziwego", grającego w Cywilizacje 5, jednak tury się dłużą z racji poszerzania mapy i dodawania elementów. W tym czasie mam chwile na głupie myśli. Jak zauważysz, co drugi akapit odnosi się do Teda Kaczyńskiego i jego kontrowersyjnej myśli, a raczej idei technologii jako wroga bądź pasożyta. Te akapity są przeplatane innymi, w których używam Cywilizacji 5 jako inspiracji i pretekstu do moich myśli. Wrzuciłem link do teorii podług której wszyscy jesteśmy w zaawansowanym symulatorze rzeczywistości, a Cywilizacja (seria gier) wydaje się tym właśnie być. Generatorem, w którym możemy dodać mnóstwo wariacji różnego typu, aby później patrzyć jak nasza mała kultura wzrasta. Tych światów może być nieograniczona liczba. Ostatni akapit jest powrotem do realnej rzeczywistości, której nie da się zignorować, ponieważ eskapizm jest esencją naszego życia. Kaczyński ucieka w naturalną rzeczywistość, my w sztuczne, ale może u podstawy to tylko symulacja. Wydaję mi się też, że jest to rozrachunek z obiema tezami tj. dobra i zła technologii. Nie da się powstrzymać postępu, ale "darmowe" technologie w pewnym sensie nie istnieją.

Nie znoszę tłumaczyć tekstów, bo po tym widzę, że są strasznie banalne i przepełnione pompatycznością.

28.03.2013 19:21
👎
odpowiedz
Keaw
10
Legionista

Zazwyczaj nie udzielam się na forum, ale tu aż się prosi o parę słów: tekst jest słaby i niezrozumiały. Przez to właśnie wymaga dodatkowego tłumaczenia, co chciałeś przekazać. W dodatku odniosłem wrażenie, że na siłę chciałeś ozdobić wypowiedź wyszukanymi słowami, przez co przejrzałeś słownik w poszukiwaniu dość mądrze brzmiących słów. Ten onanizm słowny aż bije po oczach, niestety.

28.03.2013 21:20
myrmekochoria
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Keaw niech będzie. Ja dobrze się bawiłem pisząc tekst i słuchając Stars of the Lid, więcej mi nie potrzeba. Podoba mi się biblijna referencja. Nie mam 14 lat, aby starać się imponować komuś słowami, które i tak mają umowne znaczenie.

29.03.2013 10:11
👍
odpowiedz
zanonimizowany773449
60
Konsul

Dzięki za tłumaczenie :D Teraz ogarniam. Czekam aż napiszesz coś o BioShock Infinite :)

29.03.2013 18:00
myrmekochoria
odpowiedz
myrmekochoria
45
Konsul

Nie ma za co. Teksty okołogrowe zazwyczaj są skazane na porażkę. Kiedyś pisałem o intrze w Heroes 3 i spotkało się to z ogromnym niezrozumieniem, co jest raczej powszechne wśród środowiska graczy. Bioshock Ifinite czeka na mnie. Być może coś napisze po przejściu nowej odsłony.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze