F1 - po wyścigu # Formula 1 Magyar Nagydij 2013 - barth89 - 28 lipca 2013

F1 - po wyścigu # Formula 1 Magyar Nagydij 2013

Dzisiejszy wyścig na Hungaroringu zakończył się pewnym zwycięstwem Lewisa Hamiltona, który przez cały weekend prezentował świetną formę. Nie mniej ciekawie prezentowała się walka na dalszych pozycjach, za którą kilku kierowców mogło nawet zostać ukaranych (najgorzej wyszedł na tym Romain Grosjean, który, z pomocą sędziów, zaprzepaścił swoją szansę na podium na Węgrzech). W dobrych humorach, wraz z Formułą 1, udajemy się na krótkie wakacje.

Gorąco było już na starcie, kiedy to Grosjean bez kompleksów atakował Sebastiana Vettela, jedną pozycję zyskał Alonso, a do kontaktu doszło między Massą i Rosbergiem (uszkodzone skrzydło Brazylijczyka skutkowało później delikatną podsterownością). W ostateczności Rosberg spadł aż na dwunastą pozycję. Całkiem nieźle na pierwszych okrążeniach radził sobie Jenson Button, który, startując z miejsca 13., znalazł się na ósmej pozycji.

Na dziesiątym okrążeniu na zmianę opon zjechał prowadzący do tej pory Hamilton (wyjechał na ósmym miejscu), a prowadzenie objął nie kto inny, tylko Sebastian Vettel. Dwa okrążenia później w alei serwisowej pojawił się Niemiec, który wyjechał za Hamiltonem i Buttonem. Wówczas to pojawił się mały kryzys Vettela i jego bolidu. Seb męczył się z Brytyjczykiem przez kilkanaście okrążeń, w między czasie doszło do przegrzania silnika jego bolidu (a tym samym spadku mocy). Wykorzystał to Grosjean, który bardzo szybko pojawił się za plecami Vettela. Niemcowi udało się wyprzedzić Buttona dopiero na okrążeniu dwudziestym czwartym. Chwilę później doszło do kontaktu między Buttonem i Grosjeanem (zniszcozne przednie skrzydło w bolidzie McLarena), w trakcie którego Francuz zmuszony był ściąć zakręt, zyskując tym samym pozycję. Incydentem zajęli się sędziowie.

Kilka okrążeń później karę drive-through otrzymał świetnie jadący Grosjean, który tym samym pożegnał się z nadziejami na zajęcie miejsca na podium. Poza tym: Hamilton nadal szaleje i wyprzedza kolejnych rywali, wyścig zakończyli już Sutil (dla którego był to setny w karierze weekend w F1) i Bottas. Na dwadzieścia okrążeń przed końcem wyścigu groźnie zakończyć się mógł manewr wyprzedzenia Webbera przez Hamiltona, będącego na okrążeniu wyjazdowym. Kilka okrążeń przed końcem wyścigu wybuch silnik w bolidzie Rosberga, jednak Niemiec mądrze zjechał poza tor, więc wyścig bez większych przeszkód mógł trwać dalej.

Wygrał Hamilton przed Raikkonenem (awans z 6. pozycji) i Vettelem. Czwarty był Mark Webber, a Alonso piąty. Cieszę się, że Massie wreszcie udało się dowieźć do mety jakieś punkty (cztery to niezbyt dużo, ale zawsze to coś). Lewis potwierdza, że Mercedes jest w świetnej formie, a Kimi, że nie jest dla niego ważne, z jakiej pozycji startuje. Całkiem dobrze wypadły Red Bulle - Seb zajął miejsce na podium, a Webber przebił się z 10. na 4. miejsce.

Przed nami miesięczna przerwa wakacyjna, więc spokojnie możemy planować sobie weekendy bez TV. Do zobaczenia w Belgii!

A jak wam podobał się wyścig na Hungaroringu?


<Spodobał ci się tekst? Wpisy i felietony przypadły ci do gustu? Polub growo&owo na Facebooku ^^ Znajdź mnie też na Google+>

barth89
28 lipca 2013 - 17:44

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.07.2013 18:28
konrad9519
42
Centurion

Co to ścięcia zakrętu przez Grosjeana to nie wiem czy nie chodziło o wyjazd podczas walki z Massą, bo mówił potem iż Groszkowi nie należała się kara za to, ale sam już nie wiem :)

29.07.2013 19:22
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
153
vel barth89

W każdym razie - w obu przypadkach niby zyskał przewagę wyjeżdżając poza tor :)

29.07.2013 21:06
Sasori666
odpowiedz
Sasori666
130
Korneliusz

GRO dostał karę za manewr na Massie, po wyścigu dostał 20s za ścięcie zakrętu po kontakcie z Buttonem, miał farta bo na mecie miał 21,5s nad Buttonem który przyjechał za nim.

29.07.2013 21:58
vaultboy
odpowiedz
vaultboy
35
Chorąży

Nie za ścięcie a za spowodowanie kolizji, co jest równie kuriozalne
A co do wyjazdu poza tor, to w tamtym miejscu chyba każdy co i rusz wyjeżdżał poza tor co prawda bez wyprzedzenia.