ArigatoR – przegląd newsów z Japonii #4 - Cascad - 20 sierpnia 2013

ArigatoR – przegląd newsów z Japonii #4

*ArigatoR to przegląd wiadomości dotyczących japońskich gier, często takich które nie mają szansy na premierę na Zachodzie (ew. nie mają u nas szansy na sukces). Jeżeli chcesz zobaczyć kilka ciekawostek i pozycji, które nikogo nie obchodzą to jesteś w dobrym miejscu.


 


Zapraszam do czwartego"wydania", tym razem na równi z grami zajmiemy się ciekawostkami dotyczącymi grania w Azji:


 


Nastolatki i demony na scenie


 

Seria Persona to mały fenomen, który atakuje kolejne media. Po serialu anime doczeka się bowiem… własnej sztuki. Na deskach teatru w Tokyo Dome City (wielkie centrum rozrywki w jednej z dzielnic Tokio) młodzi aktorzy pojawią się w styczniu 2014 roku, przedstawiając perypetie nastolatków potrafiących nocą nawiązywać kontakty z demonami.


 


 

Ulotka reklamująca to wydarzenie sugeruje tytuł Persona 3: The Weird Masquerade i zawiera na swej grafice zarówno bohatera męskiego jak i żeńskiego z Persona 3 Portable. Żeby poczuć jeszcze większy żal, że nie będziemy mogli tego zobaczyć dodam informację, że muzykę do sztuki skomponuje Shoji Meguro, czyli główny kompozytor serii, odpowiedzialny za tak świetne kawałki:


 


 


Nowa Yakuza to powrót do XIX wieku


 

Sega jeszcze nie wypowiedziała się w sprawie daty premiery Yakuzy 5 na Zachodzie (co wywołuje we mnie nagłe ataki smutku), a już zapowiada nową odsłonę serii nazwaną Yakuza: Ishin. Gra ta cofnie nas w czasie do historycznych gangsterskich porachunków w Japonii i pokierujemy w niej prawdziwą postacią historyczną - Sakamoto Ryomą.


 


 

Według ujawnionych już informacji akcja dziać się będzie w 1868 roku, warto zatem podkreślić, że jest to czas ostatecznego odkrywania się Japonii na inne kraje (początek epoki Meiji). Oznaczać to może niestety, że cały scenariusz zostanie tak mocno zakorzeniony w kulturze Kraju Kwitnącej Wiśni, że podobnie jak to miało miejsce w przypadku Yakuza: Kenzan (wydana przed Yakuzą 3 na PS3, przedstawiająca Japonię w 1605 roku) nigdy nie opuści granic tego kraju. Byłaby to dla nas kolejna wielka strata, ponieważ nie tylko seria Yakuza jest warta każdej ceny, ale i zwyczajnie mało jest ostatnio gier o samurajach.


 

Square Enix wie jak promować Bloodmasque


 

Bloodmasque to gra na sprzęty z systemem iOS, której główną zaletą jest to, że wcielamy się w łowcę wampirów. Robimy to dość dosłownie, ponieważ na model postaci nakładane jest nasze zdjęcie, co promuje Sota Fukushi, aktor znany z przebojowego serialu Kamen Rider Fourze, emitowanego w japońskiej telewizji w 2011 roku (cała marka Kamen Raider jest zresztą czymś wielkim w tym kraju). Ciekawe czy tego typu reklamy trafią na podatny grunt:


 


 


W sumie, sam system „wkładania” siebie w grę jest już wystarczająco ciekawy, by kogoś zainteresować:


 


 

  • Ponieważ mijający tydzień nie przyniósł więcej ważnych dla graczy informacji, czas przejść już do bardziej rozbudowanej sekcji ciekawostkowo-kulturalnej:


 


Wyrzuceni za smartfona


 

Jeden z japońskich salonów arcade umieścił takie oto ostrzeżenie:


 


 

Oznacza ono, że każdy kto zostanie złapany na graniu w Puzzle & Dragons (popularną tam grę logiczną na smartfony) zostanie wyproszony za drzwi. Jak zatem widać zasady z restauracji, do których nie wnosi się przecież własnego jedzenia, zaczynają być przenoszone także na naszą branżę. No, przynajmniej w tym przypadku.


 

Guillermo Del Toro patrzy na robota, takiego prawdziwego


 

Reżyser Pacific Rim, Guillermo Del Toro, wybrał się do Japonii, ojczyzny filmów o wielkich robotach, by promować swój film. Podczas jednej z jego „wycieczek” towarzyszyła mu tamtejsza telewizja śniadaniowa, która zarejestrowała to jak nam Del Toro po raz pierwszy ujrzał, autentycznego, wielkiego Gundama w skali 1:1, którego replika stoi w Odaibie, w Tokio:


 


 

Nie dziwię się tej reakcji, sam z nadmiaru uczuć pewnie wspiąłbym się na tego robota i nie chciał zejść dopóki ktoś nie pozwoli mi nim posterować.


 


 

Cenzura w Tajlandii to poważna sprawa


 

Serwis Kotaku wyszukał i pokazał kilka ciekawych przykładów tego jak restrykcyjnie działa cenzura w Tajlandii, zamazując nawet stroje kąpielowe Czarodziejek z Księżyca:


 


 

Znaleziono nawet ciekawy filmik poglądowy pokazujący, że każda postać mająca choć trochę odkryte ciało jest momentalnie zamazywana:


 


 

Wygląda to na przykład konkretnej paranoi społecznej, ale też jest zwyczajnie śmieszne… Przynajmniej dla wszystkich, którzy nie mieszkają w Tajlandii.


 


 

I tak zakończył się trzeci przegląd wiadomości ArigatoR. Tym razem nie było tu wiele informacji o samych grach, jednak myślę, że zbliżające się targi TGS niebawem to zmienią. Kolejny odcinek również na początku przyszłego tygodnia (w poniedziałek-wtorek). Jeżeli macie jakieś uwagi/listę życzeń to dajcie o nich znać – jeszcze wiele można tu zmienić, dodać, usprawnić.


 


Mam nadzieję, że miło spędziliście czas. Arigato za przeczytanie!


 


Jeżeli chcesz dotrzeć do większej ilości podobnych tekstów, zostać moim amigo, lub wygłosić epicki hejt - zrób to widocznie:

#na Facebookowej stronie Cascaderstwo (w kategorii zdrowie/uroda!).
#na rozrywkowym Twitterze pełnym czerstwych żartów i starych linków.

Dzięki!

 

Cascad
20 sierpnia 2013 - 13:04

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.08.2013 14:59
create
create
14
Chorąży

Jak w końcu muzułmanie przejmą EU z imigracji, też będziemy mieć takie bajki jak w Tajlandi. Niech żyje polityka równości.

21.08.2013 10:16
CascadJazz
odpowiedz
CascadJazz
17
Pretorianin

myślę, że ewentualna cenzura Sailor Moon to nasz najmniejszy problem ;) ale cala sytuacja jest kuriozalna