Przemoc w wersji pop. Makabryczne zabawy w kinie - Jędrzej Bukowski - 18 listopada 2013

Przemoc w wersji pop. Makabryczne zabawy w kinie

Od piątku w kinach "Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia". Znów będziemy obserwować zmagania "graczy" w śmiertelnej rozgrywce przypominającej reality show. A to nie pierwszy raz, jak filmowcy wrzucają swoich bohaterów w mroczne i krwawe zabawy.

 

Nie ma co się oszukiwać - im bardziej niesamowity i koszmarny show, tym bardziej jesteśmy zainteresowani jak się całość potoczy. Pierwsza część "Igrzysk śmierci" na podstawie bestselerowej powieści Suzanne Collins wzbudziła olbrzymie kontrowersje, jednak okazała się wielkim sukcesem na całym świecie.

 

Można zaryzykować stwierdzenie, że mamy do czynienia z "makabrą w wersji pop". To jednak nie pierwszy taki przypadek. Przed Wami kilka tytułów, które warto zobaczyć, zanim wybierzecie się do kina na drugą cześć "Igrzysk śmierci".

 

 

Cube (1997) - reż. Vincenzo Natali

 

"Cube" przez wielu uważany jest za kultowy. Nie dało się zrobić chyba bardziej klaustrofobicznego i surowego filmu, w którym były tak napięte, do granic wszelkich możliwości, emocje. I masa pytań bez odpowiedzi. Czym jest tajemniczy sześcian? Labiryntem będącym chorą grą jakiejś olbrzymiej korporacji? Czy też może więzieniem stworzonym przez kosmitów? Teorii była masa, zaś tajemnica stworzona przez reżysera, została totalnie zdruzgotana w dwóch sequelach.


 

Battle Royale (2000) - reż. Kinji Fukasaku

 

Ci, którzy hejtują "Igrzyska śmierci", najczęściej przywołują właśnie tą japońską produkcję. Fakt - mamy tutaj podobny motyw w postaci walczących ze sobą dzieci o przetrwanie, jednak akcenty są rozłożone zupełnie inaczej. Jeśli macie ochotę na bezkompromisowe kino, które przełamuje wszelkie granice tabu - koniecznie obejrzyjcie tę pozycję. Ale jest naprawdę szokująco. Azjaci po prostu nie mają żadnych zachamowań. Żeby potem nie było, że nie ostrzegałem...


 

Piła (2004) - reż. James Wan

 

Dzisiaj raczej nikt nie myśli o "Pile" inaczej jak o tandetnej serii gore znoszącej złote jaja. A szkoda, gdyż część pierwsza to naprawdę inteligentne kino dla fanów krwawych zagadek. Koniecznie zobaczcie ponownie, gdyż jestem przekonany, że ostatni seans już dawno za Wami i pewnie wyleciała Wam z głowy cała intryga (a film ogląda się naprawdę dobrze za drugim razem!).


 

Hostel (2005) - reż. Eli Roth

 

Niejako na fali "Piły", Eli Roth nakręcił "Hostel". Mimo że całość była przeznaczona dla fanów mocnych wrażeń i ostrych scen gore, to odniosła duże sukces kasowy. Motyw, który w szczególności zapadł w pamięci i mocno wstrząsnął widzami to Loża Łowiecka będąca miejscem rozrywki dla wszelkiej maści psychopatów uwielbiających torturować innych.


 

Noc Oczyszczenia (2013) - reż. James DeMonaco

 

Ta produkcja to bardziej ciekawostka dla fanów ostrych wrażeń, gdyż pomysł na fabułę jest tak absurdalny, że... aż fajny. Raz do roku każdy może wyjść na ulicę i bezkarnie zaszlachtować swoich sąsiadów Powód? Chęć ulżenia (podobno) wrodzonej agresji gatunku ludzkiego. Serio? Ale co najciekawsze - to da się oglądać!


 

Black Mirror (2011) - miniserial

 

Ta miniseria brytyjska, składająca się z 2 krótkich sezonów po 3 odcinki (każdy odcinek to zamknięta całość) spowoduje, że nie będziecie mogli zasnąć. Nie dlatego, że całość jest straszna. To absolutnie nie ta droga. Po prostu pokazanie pewnych mechanizmów społecznych w mrocznej przyszłości, powoduje przysłowiowy opad szczęki. Co tu jeszcze robicie? Marsz oglądać!


 

Pogrzebany (2010) - reż. Rodrigo Cortes

 

Zostać pogrzebanym żywcem, to jeden z największych koszmarów każdego z nas. To była kwestia czasu, aż ktoś wpadnie na pomysł filmu, w którym główny bohater budzi się w trumnie pod ziemią. Znakomity Ryan Reynolds, psychologiczna i wymagająca rozrywka nie dla każdego. Gra, w której nikt z nas nie chciałby wziąć udziału.


 

Eksperyment (2001) - reż. Oliver Hirschbiegel

 

Ta niemiecka produkcja (mająca swój amerykański odpowiednik z 2010 roku) to luźna wariacja słynnego badania "Stanford Prison Experiment". Eksperyment przeprowadzany został w 1971 roku, w Palo Alto (Kalifornia, USA). Naukowcy wyodrębnili grupę 20 osób, które wzieły udział w "grze na żywo" - 12 z nich odgrywało role więźniów, zaś 8 strażników. Skutki były opłakane. Film przedstawia to w dość dobitny sposób.



Podobają Ci się moje wpisy? Zachęcam do zaglądania na stronę, którą prowadzę:


Jędrzej Bukowski
18 listopada 2013 - 17:41

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.11.2013 16:24
MaKaB
MaKaB
31
Centurion

Warto dodać, że "Battle Royale" to na samym początku książka, następnie zrealizowano mangę, a na końcu film. Swego czasu Tarantino w którymś zestawieniu chwalił tę produkcję.