iPhone w wersji alpha czyli o prezentacji która cudem nie skończyła się katastrofą - DM - 21 grudnia 2013

iPhone w wersji alpha, czyli o prezentacji, która cudem nie skończyła się katastrofą

9 stycznia 2007 roku, na konferencji MacWorld w San Francisco, Steve Jobs po raz pierwszy pokazał światu iPhona. Telefon, który wyznaczył standardy - to jak wygląda i działa obecnie prawie każda "komórka". Publiczność zebrana na sali, oczarowana wpatrywała się w zupełnie nowy sposób obsługi - dotyk palcem po wielkim jak cały telefon - ekranie. Dopiero niedawno jednak dowiedzieliśmy się, co naprawdę działo się za kulisami tej konferencji. Steve Jobs postawił wtedy wszystko na jedną kartę, a prezentacja iPhona była dosłownie o włos od wielkiej porażki, na żywo, przed publicznością...


Jobs postanowił pokazać nowy produkt Apple już w styczniu, choć sprzedaż ruszyła dopiero w czerwcu. Być może obawiał się, że Google ich wyprzedzi, być może chciał by konferencja miała swój zaskakujący moment, coś bardziej znaczącego, niż pokazany również Apple TV. Jak zwykle, perfekcyjny występ Steva spełnił swoje zadanie - ludzie pragnęli mieć iPhona już wtedy. Mało kto jednak wiedział, że Jobs posługiwał się na scenie prototypem, który ledwo działał, wyglądał średnio, a ilość błędów w oprogramowaniu była tak ogromna, że niebieskie ekrany w Windowsie Millenium to przy tym wzór stabilności systemu. Odnosząc się do świata gier - iPhone na 6 miesięcy przed debiutem rynkowym tkwił jeszcze w fazie "alpha".


Przygotowania do prezentacji objęte były ścisłą tajemnicą, dziesiątki ochroniarzy, wstęp tylko dla wybranych ludzi, zaakceptowanych przez Jobsa, który nalegał nawet, by robotnicy odpowiedzialni za budowę sceny spali w budynku. Przekonano go by odpuścił. Steve ćwiczył swój występ codziennie przez pięć dni, i   praktycznie za każdym razem iPhone sprawiał kłopoty.


Istniało wtedy mniej niż sto egzemplarzy testowych, o różnej jakości wykonania. Zdarzały się egzemplarze z ogromnymi szparami pomiędzy ekranem a obudową, wadami wyświetlacza, a system operacyjny pękał od błędów. Podczas prób - iPhone gubił zasięg GSM, gubił sygnał wifi, potrafił w dowolnym momencie się wyłączyć, zawiesić lub zresetować. Telefon był w stanie odtworzyć tylko fragment piosenki lub pliku wideo, przy próbie odtworzenia całości - zwykle się zawieszał. Działał bez problemu, gdy najpierw włączyło się klienta mail, a potem przeglądarkę internetową. Przy próbie zamiany kolejności - reset lub freeze.


Setki godzin prób i błędów pozwoliły inżynierom stworzyć na czas konferencji coś, co nazwali "Złotą Ścieżką". To cała lista czynności, którą można było zrobić na iPhonie - w ściśle określony sposób i w ścisłej kolejności. Gdy się jej przestrzegało - istniała szansa, że telefon się nie wyłączy. Steve nauczył się jej na pamięć, ale nigdy nie było pewności, co nagle może się stać.


Problemy w elektronice były też wynikiem perfekcjonizmu Jobsa. Prezentacja na dużym ekranie miała być dokładnym odbiciem ekranu telefonu, a nie ciągle kamerowaniem jego palca na wyświetlaczu. Wtedy nie było to takie proste - inżynierowie musieli zamontować dodatkowe układy elektroniczne, pozwalające na podłączenie telefonu kablem do rzutnika, zajęło im to tygodnie. Choć efekt był niesamowity, to biorąc pod uwagę ilość innych błędów do poprawienia - czas spędzony nad tym wydaje się dyskusyjny (ale na tym właśnie polegał geniusz Jobsa - obsesja na punkcie detali).


Kolejna ciekawostka to sprawa gubienia zasięgu GSM i wifi. Aby telefon mógł bez problemu wykonać połączenie - AT&T specjalnie postawiło w budynku przenośny minimaszt - nadajnik sygnału GSM, by iPhone był zawsze tak blisko jego źródła, jak to możliwe. Programiści przerobili tak software, że pokazywał on na stałe zawsze pięć pełnych kresek zasięgu, aby nie było widać jego zmian. To było wszystko co inżynierowie byli w stanie zrobić na dzień prezentacji - podczas dema rozmowy mogli się tylko modlić.


Sygnał wifi został zapewniony w jeszcze ciekawszy sposób. Antena została przedłużona, poprzez podłączenie jej do przewodów (obok tych od projektora), które biegły podłogą aż za scenę, gdzie było całe zaplecze z routerami - po to by sygnał miał najkrótszą, możliwą drogę. Problemem była też publiczność. Tysiące laptopów mogło zrobić spory tłok, podłączając się do wifi o tej samej częstotliwości. Ukrycie ID sieci nie było wystarczającym rozwiązaniem. "5000 nerdów na sali, ktoś na pewno by wykombinował jak wkraść się na nasz sygnał" - wspomina inżynier Grignon. Przeprogramowano więc software routerów AirPort, by udawały nadawanie na częstotliwościach japońskich, które są niedozwolone w USA.

Największym problemem iPhona była pamięć. Prototypy miały tylko 128 MB, które kończyły się po zaledwie kilku zadaniach - wtedy następował samoczynny restart. Jobs miał więc na scenie kilka egzemplarzy telefonu. Pokazywał jedną rzecz, następną robił już na innym iPhonie, by ten poprzedni mógł się zrestartować. Podczas wielkiego finału - Steve pokazywał najważniejsze funkcje pod rząd, na jednym aparacie - i tym najbardziej martwili się inżynierowie.


Wszystko jednak się udało, prezentacja przebiegła bez wpadki. Steve pokazał wszystkim po raz pierwszy magiczne przewijanie, "uszczypnij by powiększyć", książkę adresową, pocztę głosową, mapy, stronę NYT w Safari, przeglądanie zdjęć, wysyłanie e-maila - bez ani jednej awarii.
Inżynierowie za to byli już pod koniec nieźle wstawieni. Po każdym demie funkcji, osoba odpowiedzialna za nią - piła szklankę szkockiej. Pod koniec pokazu, butelka była już pusta, a sukces podkreślono dalszym piciem na mieście. Gdy gotowy i pozbawiony błędów iPhone zadebiutował w czerwcu - większość z nich złożyła wymówienia i odeszła z Apple - kompletnie wypalona i wymęczona niesamowicie wymagającą pracą nad pierwszym telefonem z jabłkiem w logo.
Tekst na podstawie artykułu Freda Vogelsteina w NYT

Legendarny już występ Jobsa i jego zabawa z publicznością: "Wprowadzamy trzy rewolucyjne produkty: szerokoekranowy iPod, rewolucyjny telefon, narzędzie do przeglądania Internetu. Trzy produkty! iPod, telefon, Internet, iPod, telefon, internet - załapaliście już?????"

Polub, śledź bloga na Facebooku!

DM
21 grudnia 2013 - 11:21

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.12.2013 14:12
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
159
VR Evangelist
Wideo

http://youtu.be/t4OEsI0Sc_s?t=31m34s

Jobs pisze SMSa i na koncu klika ENTER by wyslac a tu niespodzianka, trzeba wybrac Send :)

W dzisiejszych czasach telefon bez wymiennej baterii i dodatkowej karty pamieci nie istnieje - w dobie wifi, blutututu, nawigacji nasze smarty zyja krotko, po x godzinach trzeba naladowac baterie - ale po co ladowac skoro mozna ja wymienic w 10s i miec 100%? Podobnie z kartami, pendraki sa tanie a Apple pobija cene za swojego 32gb smarta...

21.12.2013 14:40
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

W dzisiejszych czasach telefon bez wymiennej baterii i dodatkowej karty pamieci nie istnieje

Istnieje, zwie się iPhone i ma się cholernie dobrze.

21.12.2013 14:46
odpowiedz
zelka43
12
Legionista

Jak to nie ma telefonów bez wymiennej baterii i slotu karty pamięci , a mój Nexus 4 ?

21.12.2013 14:48
odpowiedz
zanonimizowany840667
28
Generał

Mało tego, że ma się dobrze - bije te wszystkie androidy-srandroidy na głowę.

21.12.2013 15:06
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
199
Legend

Tak sobie przegladalem tego pierwszego Keynota z iphonem i czego by o Jobsie nie powiedziec to jego prezentacje byly genialne. Nie wiem czy ktos mu dorownuje w zabawie publicznoscia i graniem na jej emocjach i oczekiwaniach.

21.12.2013 19:38
DM
odpowiedz
DM
158
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Mi nie pasowało słowo "filmować" czy "kierowac kamerę" :)

Nie znam absolutnie nikogo!!! kto do swojego samsunga z androidem nosiłby dodatkową baterię, by ją zmieniać... nosi się ładowarkę czasem, tak jak przy iPhonie...
serio są tacy ludzie wśród waszych znajomych. co nagle zmieniają baterię w swoim Galaxy?? :)

niektórzy do iPhona mają obudowy z JuicePack'iem

jak zwykle - istotny jest ogół, a nie jednostki - i ogół raczej polega na wbudowanej baterii, a nie na wyłączaniu telefonu i jej zmienianiu ciągle

fakt, że apple każe sporo płacić za większą pojemność GB, ale jest to podyktowane marketingiem - 32 i 64GB aparaty nie mogą kanibalizować 16GB - gdyby różnica w cenie była mała, to nikt by ich nie kupował

21.12.2013 19:57
😜
odpowiedz
Kuba_3
136
Generał

Jak to nie ma telefonów bez wymiennej baterii i slotu karty pamięci... A mój HTC One?

Również nie znam nikogo, kto nosiłby dodatkową baterię do telefonu, obojętnie jaki by nie miał.
Jeśli już, to noszą ładowarki.

21.12.2013 20:51
odpowiedz
kamilp5
63
Pretorianin

Ci, dla których tekst o wymienianiu baterii zamiast ładowania jest argumentem za brakiem wymienialnej baterii są niepoważni. Chyba nie muszę wam przypominać o pozwie zbiorowym Appla przez setki posiadaczy pierwszego iPhona, którym w ich cudownych telefonach padły baterie, a na linii serwisowej otrzymali poradę, żeby kupić nowy telefon.

21.12.2013 21:23
DM
odpowiedz
DM
158
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

po długim szukaniu, znalazłem, że coś takiego było, ale pozew został oddalony

nie chodziło o padające baterie, a po prostu ludzie po raz pierwszy zetkneli się z telefonem o tak wielkim ekranem i standardowym dzis tak krótkim życiu baterii... szok na taką "nowość" był spory

a to, że iPhone jest zamknięty i użytkownik nie może grzebać pod klapką - to nie wymysł iPhone i Apple - to wynik charakteru i filozofii Jobsa, który tak to widział i koniec. Żaden jego produkt, zaczynając od pierwszego makintosza - nie był możliwy do otworzenia przez zwykłego użytkownika.

21.12.2013 21:27
odpowiedz
Sylwester24
1
Chorąży

[6]
iphone i cała masa podróbek iphone w stylu samsunga galaxy etc. Podobnie z niewymienną kartą pamięci. Kiepskie rozwiazanie, masowo bashowane przez konkurencję i masowo... kopiowane.

21.12.2013 23:14
odpowiedz
StoneSour22
24
Centurion

ja osobiście nie przepadam za marką Apple to jest tylko i wyłącznie dla mnie produkt komercyjny by jak najwięcej kasy zabrać klientowi zresztą jak każda amerykańska marka patrz Microsoft, Apple itd może wtedy robił wrażenie ale teraz jest dużo smartphonów o niebo lepszych od iphone 5 i o wiele tańszych mam wrażenie że Polacy kupują iphona dla szpanu żeby wszyscy widzieli to logo jabłuszka i widzieli że ma kase itd ale świetny tekst oby więcej takich

21.12.2013 23:24
DM
odpowiedz
DM
158
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

musze spłodzić jakiś tekst o apple, żeby przestał kojarzyć się ciągle ze szpanem... :)

na pewno jest jakaś grupa ludzi, którzy szpanują tym logiem, tak jak szpanuje się ubraniami, samochodami, drogimi psami czy kotami itd itp - ale jest to raczej niewielki procent

większość użytkowników raczej kieruje się swoimi potrzebami, gustem - a sporo ludzi oparło swoje cyfrowe życie w domu i pracy (z róznych powodów) o ekosystem apple - a to już kwestia, w której iPhone jest tylko małym trybikiem....

22.12.2013 02:14
HubertT
odpowiedz
HubertT
45
Łowca Androidów

Super artykuł, dzięki!

22.12.2013 02:51
dzony600
😁
odpowiedz
dzony600
41
ru ru ru rurkowców

ja osobiście nie przepadam za marką Apple to jest tylko i wyłącznie dla mnie produkt komercyjny by jak najwięcej kasy zabrać klientowi zresztą jak każda amerykańska marka patrz Microsoft, Apple

jak śpiewał słynny wąsaty wokalista
czy to jest prawdziwe życie?

22.12.2013 11:41
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
159
VR Evangelist

Czy ktos mowil o noszeniu dodatkowej baterii? Ja mowilem tylko o jej wymianie na koniec dnia by nie trzymac jej 5-6h na kablu bo musi sie naladowac przez co uzywanie z fona odpada bo jest na smyczy ladowarkowej

22.12.2013 11:54
DM
odpowiedz
DM
158
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Czy ktos mowil o noszeniu dodatkowej baterii? Ja mowilem tylko o jej wymianie na koniec dnia by nie trzymac jej 5-6h na kablu bo musi sie naladowac przez co uzywanie z fona odpada bo jest na smyczy ladowarkowej

czyli wkładasz pustą baterię do szuflady, a świeżą i pełną do telefonu

po kolejnym dniu masz dwie puste baterie i niedziałający telefon

ostatczenie podłączasz najpierw jedną na 6 godzin

potem drugą - co daje 12 godzin telefonu na smyczy ładowarkowej

po prostu genialne rozwiązanie - warto by każdy zaczął tak robić!

albo tak jak wszyscy - nie masz jednak drugiej baterii i napisałeś to po prostu by wymyśleć jakąś wadę iphona... ;)

22.12.2013 12:07
odpowiedz
pyzior
66
Pretorianin

Świetny artykuł. Jestem za tym żebyś napisał kolejne o Apple np.o tym co wymyśliło :) Swoją drogą polecam też przeczytać biografię Jobsa. Nie jest fanem Apple,nigdy nawet nie miałem ich urządzenia ale jego pasja to było coś niesamowitego. Miał też bardzo trudny charakter co powodowało wiele śmiesznych sytuacji. Można się z tej książki i pośmiać i dużo wynieść :)

22.12.2013 12:09
odpowiedz
pyzior
66
Pretorianin

@Koktajl Mrozacy Mozg haha,no po prostu patent warty miliony :P Co za problem podłączyć telefon na noc jak i tak śpisz? No i co? Ta pierwsza bateria magicznie naładuje się w szufladzie?

22.12.2013 12:13
ProTyp
😜
odpowiedz
ProTyp
115
random

DM [20]

Może po prostu ma drugą taką samą komórkę, która służy mu jedynie za szkielet, żeby tylko bateria mogła się ładować.

22.12.2013 15:01
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
159
VR Evangelist

Nie, nie wkladam do szuflady lecz do ladowarki, , a w czasie gdy ja uzywam druga, pierwsza sie laduje (zle sie wyrazilem wyzej - jej/go). Przychodze do domu, mam 40% a wiem ze bedzie mi potrzeba wiecej to ja wymieniam i mam w 10s juz pelna. Nie trzeba ladowac w aucie/w pracy/u znajomego, ona juz sie laduje gdy ja korzystam z drugiej.

"Co za problem podłączyć telefon na noc jak i tak śpisz?"
A co jesli miales 15% i mowiles ze podepniesz przed spaniem a tu przychodzi znajomy i cie wyciaga o 22 na domowke? Bierzesz ladowarke? Czy spie czy nie, telefon sie musi ladowac przez te 5-6h, wymieniajac baterie ograniczam to tylko do 20s na cala operacje i mam dostepny telefon od reki w czasie kiedy sie nim bawie druga sie laduje. Po co mi prowadzic przedluzacz do lozka?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze