Rozdanie Oscarów kolekcjonerka Made in Japan a także zapowiedzi koncertowe oraz płytowe - Newsy(25). - Bartek Pacuła - 4 marca 2014

Rozdanie Oscarów, kolekcjonerka Made in Japan, a także zapowiedzi koncertowe oraz płytowe - Newsy(25).

Muzyczne wiadomości ze świata i z Polski. Zapowiedzi płytowe (od Deep Purple i Coldplay’a), koncertowe (kolejni wykonawcy na Orange Warsaw Festival, Sabaton w Polsce), a także inne ciekawe rzeczy, które wydarzyły się w ostatnim tygodniu.

26.02.2014 – 04.03.2014

Na świecie:

26.02 świat obiegła wieść, iż dzień wcześniej zmarł Paco de Lucia – mistrz flamenco i wirtuoz gitary. Miał 66 lat i zmarł na atak serca.

W nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu zostały rozdane prestiżowe nagrody filmowe – Oscary. Choć są to statuetki przyznawane dla ludzi związanych z 10. muzą, to dwie kategorie powinny bardziej zainteresować fanów muzyki. Oscar za najlepszą ścieżkę dźwiękową poszedł do Stevena Price’a za OST do Grawitacji, natomiast piosenka Let it Go autorstwa Kristen Anderson-Lopez oraz Roberta Lopeza została nagrodzona w kategorii „Najlepsza piosenka oryginalna”, zwyciężając m.in. nad utworami Pharella Williamsa oraz U2.

A Leo nadal bez Oscara :(

W tym tygodniu została zapowiedziana najnowsza płyta zespołu Coldplay. Ma nosić tytuł Ghost Stories, a jej premierę zapowiedziano na 19 maja. Póki co grupa opublikowała pierwszy singiel promujący ten krążek. Piosenka nosi tytuł Magic. Wszystkich chętnych do zapoznania się z nią odsyłam tu: http://www.youtube.com/watch?v=1PvBc2TOpE4

Deep Purple pokazali światu spis oraz wizualizacje specjalnych rocznicowych wydań Made in Japan. Prezentują się one co najmniej bardzo fajnie, pozostaje tylko czekać na ogłoszenie cen i kupować. Obejrzeć wszystko możecie tu: http://www.thehighwaystar.com/news/2014/02/27/made-in-japan-2014-formats-rundown/

W ten wtorek światło dzienne ujrzał najnowszy album wielkiego Mike’a Oldfielda zatytułowany Man on the Rocks. Niestety album zawiódł wszelkie oczekiwania, o czym możecie przeczytać w mojej recenzji: https://gameplay.pl/news.asp?ID=83640

W Polsce:

Do i tak już bardzo licznego grona wykonawców, którzy mają wystąpić na Orange Warsaw Festival dołączyły kolejne dwie grupy – fińska French Films oraz I Am Giant pochodząca z Nowej Zelandii, a obecnie działająca w Londynie. Mówiąc o ich koncertach przypominam, iż tydzień temu na moim blogu pojawił się wpis ze wszystkimi (no dobra – na 100% coś mi umknęło, ale staram się uzupełniać na bieżąco) koncertami zespołów/solistów z zagranicy. Poczytać możecie tu: https://gameplay.pl/news.asp?ID=83590

Sabaton zapowiedział, że pod koniec wakacji, a dokładniej 30 sierpnia, da koncert w Polsce. Odbędzie się on w Grudziądzu, z racji faktu, iż to miasto jest tzw. miastem partnerskim dla Falun, miasta rodzinnego muzyków.

Do Polski trafi również zespół metalowy Ghost B.C. Zagra on 25 czerwca w warszawskiej Stodole. Zapowiada się to bardzo fajnie, choć szkoda, że grupa da u nas tylko jeden koncert, skoro nie potrzebują oni ogromnej przestrzeni koncertowej.

U mnie:

Dotarły do mnie bilety na Manowara (17.05) oraz na Crimson ProjeKct (20.03). Ten rok rysuje się jako bardzo napięty jeśli chodzi o koncerty.

Zachęcam też do wbijania na mój fanpage na Facebooku, gdzie w najbliższym czasie trafi kod uprawniający posiadacza do pobrania za darmo albumu MTV Unplugged Nirvany. Link tu: https://www.facebook.com/musictothepeoplemagazine

Bartek Pacuła
4 marca 2014 - 12:48

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
05.03.2014 21:54
Lemur80
😐
Lemur80
71
Fear is the mind killer

Jak można słuchać takiego śmiesznego gówna jakim jest Manowar? Dla mnie jest to dalece nie zrozumiałe...

05.03.2014 22:07
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Proste - wystarczy wiedzieć dokładnie czego się oczekuje. Ja nie mam absolutnie problemu, by zapodać sobie np. Milesa Davisa, a potem rypnąc serię z Manowarem, Sabatonem i innymi power metalowymi bandami ;) Fakt - technicznie, muzycznie, tekstowo itd. są one na żałosnym poziomie, ale co z tego, skoro bawię się przy nich świetnie?

05.03.2014 23:32
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
71
Fear is the mind killer

@darth16

No ja się bardzo cieszę, że masz świadomość. Tylko ja np. nie słucham disco-polo, bo uważam że to za niezły zgryw. Wyjątkiem są Bracia Figo-Fagot, trudno się nie uśmiechnąć słuchając "Wóda zryje banię". To ewidentne i wyraźne jaja i tak to należy traktować. A i tak Bracia FF są na dłuższą metę męczący, więc słucham ich rzadko. W sumie chyba nie do końca rozumiem jak można słuchać muzyki która jest po prostu zła i czerpać z tego przyjemność. Co innego z muzyką której kiczowatość jest świadomą formą wyrazu, a ironia (i autoironia) stałą i udaną częścią przekazu.

EDIT:

Dzięki za cynk z Ghost B.C. Sprawdziłem sobie i to chyba całkiem fajnie grająca kapela.

06.03.2014 09:26
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Rozumiem, ale jeśli ktoś słucha sobie od czasu do czasu disco-polo to nie mam z tym najmniejszego problemu. Gorzej jeśli zaczyna mnie przekonywać, że to najlepsza muzyka - bo wtedy rzeczywiście coś dziwnego się dzieje. Ale póki słuchacz disco-polo jest świadom mierności tego całego gatunku i po prostu się dobrze bawi, to co mnie to obchodzi? ;)

06.03.2014 12:31
odpowiedz
ww1990ww
76
Konsul

Piosenka z animacji Disneya dostaje Oscara? Nic nowego. To jest raczej jedne z nielicznych pewniaków na każdej gali.

06.03.2014 16:24
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Nie było tak zawsze - np. w 2008 roku wygrała słaba piosenka do Slumdoga, a przegrał P. Gabriel za utwór do filmu Disney'a ;)

06.03.2014 18:21
odpowiedz
ww1990ww
76
Konsul

Naprawdę? Dziwne Aczkolwiek jak by tak porównać to piosenki Disneya z animacji z tych najnowszych do tych z okresu złotego renesansu to jest różnica.

06.03.2014 18:28
ma_ko
😊
odpowiedz
ma_ko
61
 

No tu bym się spierał. Akurat ta piosenka, jak i cała animacja, są super IMO

06.03.2014 21:32
odpowiedz
ww1990ww
76
Konsul

Nie przeczę jest dobra lecz mówię że tak jakby cała idea fix piosenek w animacjach się zmieniała od lat 90 do teraz.

06.03.2014 22:10
odpowiedz
Rick24
111
Generał

Rocznicowa edycja "Made in Japan" chyba się pojawiła w sprzedaży na 25-lecie wydania tej płyty. I co, kolejna edycja teraz? Ja tam się wstrzymuje, choć Deep Purple bardzo lubię. Pozostanę dalej ze swoim trzypłytowym "Live in Japan" wydanym w 1993 roku. W dodatku mam lepsze zdjęcie na okładce, które na dodatek zostało zrobione podczas jednego z tych japońskich koncertów :) O dziwo nie można tego samego napisać o tej focie z "Made in Japan".

06.03.2014 23:34
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Tak - to zupełnie nowa edycja zawierająca serię różnych propozycji.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze