Child of Light czyli Edycja Specjalna w cross-buy za mniej niż 80 zł. Zaglądamy do środka! - Imperialista - 30 kwietnia 2014

Child of Light, czyli Edycja Specjalna w cross-buy za mniej niż 80 zł. Zaglądamy do środka!

Możemy odtrąbić małe święto - Child of Light trafiło do Polski w Edycji Deluxe w cenie oscylującej wokół 80 zł. Ominie nas niestety przyjemność posiadania nośnika fizycznego - dostaniemy jedynie kod do gry, ale za to uprawniał on nas będzie do grania zarówno na PlayStation 4, jak i poczciwej "trójeczce". Ot, zalety cross-buy.

Cała zawartość umieszczona jest w nieutwardzanym kartoniku. Jedynym fragmentem, który chroni zbieraninę przez swobodnym lataniem w pudełku jest plastikowa wytłoczka otulająca jedyny "twardy" element zestawu...

Mowa o niewielkim, uśmiechniętym jegomościu - Igniculusie, który w grze pełni istotnią rolę, a w pudełku ukrył się pod postacią breloczka do kluczy! Po przekręceniu "włącznika", całość rozbłyska na niebiesko i wygląda świetnie! Niestety, nie bez przyczyny o włączniku napisałem w cudzysłowiu - konstruktorzy poszli mocno na łatwiznę i zamiast zaaplikować tam faktycznie coś, co mogłoby dobrze pełnić swoją funkcję, naszą rolą jest dokręcanie i odkręcanie wieczka baterii. Niedokręcenie powoduje co prawda wygaszenie światełka, ale lata toto później nieprzyjemnie na gwincie w lewo i w prawo. Fuszerka panowie, a mogło być tak fajnie!

Artbook jest wykonany na przyjemnym, grubym papierze, chociaż umówmy się - w tak świetnej z artystycznego punktu widzenia grze znalazłby się materiał na artbooka, który objętościowo przekroczyłby nieszczęsne 20 stron. Jest skromnie, ale schludnie. Kiedy przypomni mi się, że chciałoby się więcej - zerkam na rachunek za tę edycję i mi przechodzi. ;)

Największym bodaj smaczkiem wydaje się być widoczna na zdjęciu zbiorowym zbitka makulatury, która po rozłożeniu robi niemałe wrażenie. Mocno psychodeliczny plakat zaprojektował Yoshitaka Amano - gość w pewnych kręgach uchodzący za grafika kultowego, który pracował między innymi nad projektami postaci do kilku pierwszych odsłon serii Final Fantasy. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie gwałt na plakacie, jakim jest składanie go w ciasną kosteczkę. Prostowanie tego będzie bolesne, ale znowu - cena...

Oprócz tego, w pudełku znajdziemy kody na dobra elektroniczne ochrzczone niezbyt pomysłowo jako "Golem Pack" i "Dark Aurora Pack", które - umówmy się - #nikogo. 

Podsumowując - czy warto szukać dla siebie swojej kopii? Ano warto. Raz, że gra zbiera bardzo dobre oceny, dwa że wydanie jest bajecznie tanie, a trzy że w zamian - oprócz opisanych wyżej bajerów - dostaniecie kopie na obydwie konsole Sony. Przyznam szczerze, że dostając takie wydania jestem w stanie bez problemu zrezygnować z płyty w pudełku i zgodzić się na brak możliwości późniejszej odsprzedaży. Ładnie to rozegrali.

Ps. Recka wjedzie za kilka dni!

Imperialista
30 kwietnia 2014 - 16:55

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.04.2014 21:49
TobiAlex
138
Legend

Rozumiem cross-buy np. PS3 i Vita, ale PS4 i PS3?

30.04.2014 22:56
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

To ma jako taki sens, albo inaczej - jest fajnym ukłonem w stronę klienta. Zakładając, że ktoś nie ma nowej konsoli i jedzie sobie szczęśliwie na "trójce", wklepując kod do PSStore daje się mu zapewnienie, że kieedyś gdy już PS4 kupi, będzie mógł sobie na nowym sprzęcie w tą samą grę popykać bez żadnych dodatkowych opłat. To ogromny plus ;)

02.05.2014 13:05
odpowiedz
Borsuk0000
4
Junior

Świetny "unboxing", recenzja, reklama - jak zwał, tak zwał. Co do samej gry, zbierającej same pozytywne recenzje i oceny pokroju 8+,9+ w skalach dziesięciostopniowych nie martwię się bo to co Ubi wykreowało tworząc silnik UBIART podchodzi pod mistrzostwo świata.
Jednym czego żałuję to tego że na razie gra nie jest dystrybuowana na PSVita bo aż prosi się o używanie touchpada czy żyroskopu w trakcie eksploatacji.

02.05.2014 22:16
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

Dzieki! W kwestii UBiArt zgadzam się - jest niesamowity. Niestety, w Child of Light gra się... Różnie. Bywa czasem dość irytująco. Jest oczywiscie magicznie i nieco melancholijnie, ale w ogólnym rozchranku, spodziewałem się czegoś więcej. Szczególy w recenzji niebawem;)