Publisher’s Creed – czyli jak wykorzystać embargo by zrobić klienta na szaro - Imperialista - 13 listopada 2014

Publisher’s Creed – czyli jak wykorzystać embargo, by zrobić klienta na szaro

Wszyscy mający zamiar przekonać się wczoraj, czy najnowsza odsłona asasyńskiej sagi jest produkcją godną uwagi, musieli uzbroić się w cierpliwość. Najbardziej dochodowa marka w portfolio Ubisoftu rodzi kolejne dziecko, sprzedaż w Stanach Zjednoczonych rusza z kopyta, tymczasem Internet… milczy. Tuż po pojawieniu się lawiny recenzji, gracze poznali kulisy spóźnienia w co najmniej kilku branżowych felietonach – embargo na Assassin’s Creed Unity mijało po dwunastu godzinach od momentu, w którym gra rozgościła się na sklepowych półkach. Kurz prawdopodobnie szybko by opadł, gdyby gra spełniała pokładane w niej oczekiwania. Z tym jednak nie było tak różowo. Noty w granicach 6 - 7 nie zwiastują niczego dobrego, zwłaszcza w zderzeniu z gigantycznymi problemami technicznymi.

Recenzję skutecznie zdławiły rewolucję francuską

Mianem „embargo” określana jest umowa między wydawcą gry a przedstawicielem mediów, w której ten drugi zobowiązuje się do dotrzymania określonego terminu, przed którym recenzja gry nie może trafić do wiadomości publicznej. W zamian za to, wydawca dostarcza publicyście kopię recenzencką kilka, rzadziej kilkanaście dni przed premierą, tak by ten mógł się z produktem odpowiednio wcześnie zapoznać. W najczęstszych przypadkach, ustala się identyczny termin dla wszystkich mediów branżowych - ze sporadycznymi wyjątkami, w których uprzywilejowane media tradycyjne otrzymują recenzenckie pierwszeństwo. Realia zakładają więc, że kilka minut po opadnięciu kurtyny embarga, na światło dzienne trafia cała masa recenzji. A że termin ten wydawcy ustalają zgodnie z przyjętą strategią wydawniczą – bywają sytuacje, że w recenzjach możemy przebierać zarówno tydzień przed premierą, jak i takie, w których o grze nie dowiemy się niczego konkretnego nawet po jej premierze. Wpływu nie mamy na to żadnego, a naruszone embargo skutkuje pewnym miejscem na czarnej liście wydawcy. Dyskusję o tym, czy to media branżowe bardziej potrzebne są wydawcom, czy może wydawcy – mediom warto jednak zostawić na przyszły felieton.

Embargo upływające tydzień przed premierą to często jaskółka zwiastująca piękną wiosnę

Łatwo jest popaść w skrajność i sensu embarga nie dostrzec zupełnie. Tymczasem umowa tego typu – jeśli ustanowiona fair wobec recenzentów i czytelników – niesie ze sobą sporo pozytywów. Przede wszystkim – ci pierwsi mając więcej czasu na ogranie tytułu, są w stanie lepiej go poznać. Co za tym idzie, w godzinie „zero” Internet zalewa rzeka recenzji, w których możemy przebierać do woli, poznając różne punkty widzenia. I tu dochodzimy do sedna – embargo ogranicza do minimum pokusę grania w pośpiechu, by tylko opublikować swą recenzję przed konkurentami. Tama tworzona przez embargo ogranicza nierzetelne recenzje, a jej gwałtowne pęknięcie uniemożliwia sugerowanie się opiniami kolegów po fachu.

I tak na przykład – embargo na recenzje The Last of Us mijało 5 czerwca – 10 dni przed oficjalną premierą gry. Opinie mówiły same za siebie, podkręcając przedpremierowy hype do granic możliwości. Wczorajszy wysyp świetnych ocen dla Dragon Age: Inquisition na tydzień przed światową premierą to kolejny z wielu przykładów potwierdzających regułę. Nie zawsze oczywiście gry z tak wczesnym terminem częstowane są wysokimi notami – z reguły jednak odwrotna sytuacja powinna być dla graczy światełkiem ostrzegawczym. Przykładowo – embargo odgrzewanego Batman: Arkham Origins mijało w dniu jego premiery, podczas gdy recenzje doskonałego poprzednika czytać mogliśmy już tydzień przed jego debiutem w sklepach. Przykłady rozczarowujących gier, których embargo mijało w dniu premiery można zresztą mnożyć - Aliens: Colonial Marines, Thief, czy ostatnio - DriveClub.

Sztandarowy swego czasu argument przemawiający przeciwko składaniu pre-orderów

Żeby jednak uniknąć manipulacji - późne embargo nie było niczym nowym dla serii Assassin’s Creed. Dla poprzednich części, wydawca ustalał identyczne terminy i do tej pory nie odbiło się to serii czkawką. Podobnie postąpił w przypadku ostatniego wielkiego hitu – Watch Dogs, chociaż w tym przypadku zadziałało to jak pewnego rodzaju zasłona dymna. W tym roku mamy jednak do czynienia z sytuacją wyjątkową – o ile Unity dostarczane było do redakcji tydzień przed premierą, co dało sporo czasu na zapoznanie się z grą, tak debiutujący równocześnie na konsole poprzedniej generacji Assassin’s Creed Rogue nie został rozesłany w ogóle. Obserwując pojawiające się tu i ówdzie recenzje i opinie graczy można odnieść wrażenie, że starsza generacja sprzętu dostała po prostu lepszą grę. Zwłaszcza, że pozostanie przy doskonałej konwencji morskiej wyprawy jest wciąż świeższym pomysłem niż powrót do ukochanej przez masy, ale jednak oklepanej bieganiny po dachach bez żadnej myśli przewodniej. W takim wypadku odstąpienie od wysyłania wersji recenzenckich może wyglądać na całkiem chytrą strategię.

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku templariusz zawstydzi asasyna

Media branżowe temat bardzo szybko podchwyciły - felietony Polygonu, Forbes, czy Kotaku cieszą się wielkim zainteresowaniem. Zwłaszcza ten ostatni, w którym redaktor naczelny serwisu obwieścił, że Kotaku przestaje od tej chwili akceptować terminu embargo ustalonego po dacie premiery, przy jednoczesnym wcześniejszym dostępie do recenzenckiej kopii gry. To bardzo odważne oświadczenie, szczególnie teraz - gdy praktyka taka nie jest jeszcze szeroko rozpowszechniona i stanowi raczej nieprzyjemną anomalię. 

Ben Kuchera z Polygonu stwierdził, że ustalanie embarga skrajnie blisko terminu premiery nie służy nikomu, prócz wydawcy. Nie sposób się z tym stwierdzeniem nie zgodzić - recenzja w dniu debiutu nie pozwoli w większości przypadków cofnąć złożonego pre-orderu czy na czas zdusić zajawki na tytuł podsycanej umiejętnie budowanym hypem. Tym bardziej cieszy ostra reakcja mediów, dla których interesu embargo jest generalnie mechanizmem pożądanym. 

Trzymajmy więc kciuki. Za wczesne embargo będące standardem. Za Far Cry 4, którego recenzje przeczytamy cztery dni przed światową premierą. Wreszcie za to, by Ubisoft zdołało się jakoś w oczach graczy wybielić i uniknąć detronizacji EA w kategorii najgorszej firmy w branży.

---

Wbijaj do mnie na Twittera, pogadamy o grach! 

Imperialista
13 listopada 2014 - 16:54

Komentarze Czytelników (26)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.11.2014 22:17
odpowiedz
U.V. Impaler
173
Hurt me plenty

GRYOnline.plRedaktor naczelny

O, to nawet napisałem reckę Unity. Yay!

12.11.2014 22:17
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

... Przecież g40st recenzował :)

To w sumie dość zabawnie obrazuje kondycję "narzekaczy".

Chociaż rzeczywiście - po uśrednieniu, Unity zbiera gorsze noty niż dotychczasowe odsłony. Tyle że wiecie jak jest - trójka recenzowana była świetnie, a sam nie mogłem jej zdzierżyć. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w tym przypadku było odwrotnie :)

12.11.2014 22:45
odpowiedz
Pan Dzikus
134
Generał

Moim zdaniem byłoby najlepiej gdyby recenzenci dostawali grę na minimum dwa tygodnie przed premierą (rozbudowany RPG nawet jeszcze wcześniej) a umowa nakazywała opublikować recenzje na dobę przed premierą o określonej godzinie z marginesem błędu 10 minut. W ten sposób gracze mogliby się zapoznać z opiniami jeszcze przed premierą gry a recenzenci nie ściągaliby od siebie i nie podnosili/obniżali ocen by zbliżyć się do średniej a wydaje mi się że taka tendencja obecnie panuje.

13.11.2014 08:35
odpowiedz
CyberTron
86
Imperator Wersalka

Ocena na GOLu to cyrk, ale malutki. Prawdziwym cyrkiem jest zarzynanie świetnej marki przez terminy. Przecież Unity to świetna gra, ale przez idiotyczny zwyczaj corocznego wydawania gry, to działa tak jak działa i to jest przykre.

I nie pisać mi o CoD. Zrobienie 7 godzinnej, kapitalnej kampanii i pochłaniającego tysiące niesamowitego multika to inna praca niż taki sandbox.

13.11.2014 15:23
odpowiedz
wontzki
10
Legionista

Zaraz zaraz jak to zabronił? Może mi ktoś wytłumaczyć jak można zabronić wypowiadania się na temat jakiegoś dzieła? Niedługo recenzenci będą pracować z podziemia.

13.11.2014 16:09
odpowiedz
sniper512
57
Centurion

Dzieciaki pobrały pirata na PC i grają na cracku co ma skopaną optymalizację.
Ja kupiłem oryginała i na procku 3,6, karcie R9 280X, 8GB RAM chodzi na ULTRA tylko Ambient Ocolusion SSAO oraz wygładzanie FXAA w full HD 1080p średnio 35-40 fpsów. Źle? Gram na padzie i mi to nie przeszkadza.
Są błędy, no ale w którym assasynie ich nie było? Znikające tekstury, falujące ubrania i wszelakie inne błędy również występowały w poprzednich częściach. Wpiszcie sobie "Glitch compilation Assassin Creed X" gdzie X to nazwa serii.
Mam już za sobą jakieś 30% gry i szczerze mogę powiedzieć, że ta gra zasługuje na 6/10.
Oceny poniżej 3 to po prostu spiny graczy a te powyżej 8 to oczywiście fanboye oraz Ci, którym zapłacono za recenzję, bo taka miała być.

13.11.2014 17:46
odpowiedz
jaalboja
35
Generał

Bo to prosze państwa jest kpina.
To jest kpina by firma dyktowała prasie kiedy moga pokazać recenzję. Bo co? Bo daliście wcześniej kopie gry? Niedługo będzie: dajemy wam grę, ale macie pisać tylko pozytywy. Bo co? Bo nie dadzą gry?

Ludzie przestańcie zamawiać preordery. Wy jesteście kretynami? To nie czasy pudełek gdzie żeby dostać grę trzebabyło zamawiac wczesniej bo w magazynie braknie. Teraz czekasz do dnia premiery. Recenzje i gameplaye oglądasz i w 5 minut masz klucz do gry. I wiesz co kupujesz.

A takim preorderowaniem i kupowaniem w ciemno dajecie wielkim korporacjom wydawców mozliwość oszukiwania was. Bo media chcąc miec grę do recenzji zgadzają sie na wiele. Wielu z nich pisze recenzje za kasę.
Myślicie, że na golu nie płacą za recenzje? hahah.

13.11.2014 17:48
odpowiedz
jaalboja
35
Generał

To teraz tak:
gra dostaje w recenzji ocene 9. wow.
Nagle na golu pojawia się konkursik z AC. Do wygrania super grafika.

I co? jesteście tak naiwni by myśleć że to 9 to przypadek? Jakby dał 5 to by był konkursik?

Nie. Nie byłoby.
A tak gol pełny i ubi całe.

13.11.2014 19:02
odpowiedz
Descent
24
Centurion

Rany boskie, skończcie się srać. Chodzi o hajs i zarabianie. Gdybym stał na czele zespołu który odpowiada za kilkuletnią produkcję gry, albo był prezesem firmy której to logiem rzeczona gra zostanie opatrzona, prędzej zabiłbym recenzentów niż pozwolił wystawić im przed premierą słabą ocenę projektowi który zeżarł dziesiątki milionów dolców.
Co mnie obchodzą ludzie, którzy tę grę kupią? Ważne, żeby za nią zapłacili. W biznesie chodzi o zarabianie a nie o sympatię swoich klientów.
A jeśli GOL wziął w łapę za pochlebną recenzję ACU, mam nadzieję że było co brać. Chyba że to sam g40st, wówczas mam nadzieję że podzielił się zdobyczą z redakcją.
Tymczasem idę ograć nowe AC i sądzę, że będzie mi się podobało.
Miłej zabawy, panowie.

13.11.2014 20:29
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Gra jest słaba- tłum to stado baranów pomnożone razy 10& AC U to kotlet jakiego jeszcze nie było, drwina z właścicieli konsol X1- PS4 i obśmianie PCtowych graczy, i lipa z nowej generacji i to miało hulać w 1080p hahaha. Niezły bajzel- ta nowa generacja zgaśnie szybciej niż ją zapowiedzieli/Błazenada, to nadal jest ten sam AC czyli lipy ciąg dalszy od AC III.

13.11.2014 20:41
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Descent a jak bym osrał twoją spółkę i prezesa dosłownie za brak sympatii do ciebie!- wiesz tu chodzi o sympatię dosłownie (czasem jednych bardziej, innych mniej, ale jednak), bo bez niej nie było by teraz konkursu, recenzji ani wpisu Imperlialisty- więc twoje mrzonki o zarabianiu kasy wciś sobie między bajki. Tu masz rację z czasowymi reckami, niedawna afera ze stawianiem warunków i wstrzymywaniem się z recenzją bodajze mordoru??-na jutubie obiła się tylko głośnym echem i każdy to dzisiaj ma w nosie. Ważne, że biznes się jakoś kręci, podatki opłacone, skarbówka się cieszy, a prezes jeździ limuzyną- a gracze dostali beznadziejny kawał kodu do testowania, i afera o to czemu jeszcze płaczą/.

13.11.2014 22:31
odpowiedz
borban
87
Konsul

W recenzji na gry-online.pl to recenzent miał embargo na oczach...

14.11.2014 00:17
odpowiedz
kaszanka9
97
Bulbulator

E tam, akurat frajerzy sami sobie winni.

14.11.2014 00:22
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Sądzę, że gra zbiera złe ocena nie za to, że jest słaba, tylko w zemście od tych co im nie poszła, albo chodzi wolno. A że faktycznie wymagania ma spore...

14.11.2014 08:33
odpowiedz
Martius_GW
61
Generał

Plus to tego bugi, dziurawe modele i inne cuda. Cóż, pewnie biednej firmie zabrakło pieniędzy i czasu na QA. No nic, muszą teraz sobie to odkuć dlc, season pass i mikro transakcjami.

14.11.2014 08:38
odpowiedz
zanonimizowany1042058
1
Pretorianin

[20] ta gra słabo chodzi nawet na GTX 780 SLI. Więc o czym my w ogóle rozmawiamy.

14.11.2014 08:45
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

Więc o czym my w ogóle rozmawiamy.

Że gra jest dla wybranych(czyt. z kompem za 10k)? Bardzo dobrze że gracze nie dali się omamić niedoprawionym kotletem.

14.11.2014 09:39
odpowiedz
zanonimizowany136591
54
Pretorianin

Kilka prostych pytań:
Kto zmusza kogokolwiek do zakupu gry w pre-orderze, w dniu premiery lub nie mając okazji do zapoznania się z recenzjami ? Gra się "skończy" tydzień po premierze ? Edycja limitowana czyli zakup możliwy tylko w dniu premiery? Te kilka dni kogoś zbawi ?
Imho nie wydaje mi się ...

14.11.2014 13:08
odpowiedz
Demilisz
134
Generał

@Mitsukai

Bo jak zostalo to wytlumaczone w komentarzach, autor nie gral na PC, a reszte bledow mial gdzies i dal 9 bo gra jest super :)

Tylko na konsoli gra wcale nie jest lepsza.

16.11.2014 09:52
odpowiedz
Keb
36
CAPSLOCK HERO

Bardzo dobry artykuł, gratulacje dla autora.

Brawo dla Kotaku za odważny ruch i miejmy nadzieję, że dobrze to zrobi dla branży.

Co do kupowania przed premierą, hype to potężny efekt i wygląda na to, że sporo osób nadal mu ulega. Dla mnie za optymalizację kilku swoich ostatnich gier Ubisoft jest skreślony z listy pre-orderów.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze