Battlefield Hardline zakrawa na żart? - Qualltin - 11 czerwca 2014

Battlefield Hardline zakrawa na żart?

Przy ocenianiu tego, co robią ci wielcy światowego rynku gier, ciężko jest być obiektywnym. Mam oczywiście świadomość tego, że jako klient, a zarazem także gracz, zrobiłbym coś zupełnie innego niż developer, ale jednocześnie też innymi kategoriami kierowałbym się jako firma wydająca popularne tytuły. Tylko czy w pewnym miejscu nie ma granicy dobrego smaku, której nie powinno się przekraczać? Nikt z klientów nie lubi popularnego w tych czasach „odcinania kuponów” od czegoś, co w pierwszym podejściu sprzedało się bardzo dobrze. Wielu przy tym twierdzi, że EA ma to opanowane do perfekcji. Jak więc z nowym dzieckiem - Battlefield Hardline - jest?

Na tegorocznym E3 pojawiło się parę nowości, które zwiastują w miarę udany pod względem growym koniec roku 2014. Wśród szumnych zapowiedzi niewątpliwych hitów, pojawił się także nowy Battlefield nazwany Hardline, co do którego nie do końca mam pewność, czym w rzeczywistości jest. Od początku myślałem, że będzie to dodatek do Battlefield 4, który swoją wielkością mógłby aspirować do miana swoistego „Service Packa” dla tej gry. Electronic Arts pokazał nam jednak jasno, że ich nowa wizja to zupełnie nowy produkt, który na dodatek wysoko sobie EA ceni, bowiem za przedpremierowe zamówienie trzeba by zapłacić około 180 złotych, co przy ogólnym poziomie cen gier w Polsce, który jest zdecydowanie za wysoki, plasuje się nawet poza tą niechlubną granicą. 180 złotych za grę tego typu? Panowie, opamiętajmy się.

A czym w ogóle Battlefield Hardline okazuje się być? Wspomnieć „odcinanie kuponów” to ledwie namiastka tego, co tak naprawdę w przypadku tego pomysłu ma miejsce. Moim zdaniem, choć podzielane jest ono przez bardzo dużą rzeszę graczy, nowy Battlefield to nic innego, jak silnik z „czwórki”, na który nałożono zaledwie nową nakładkę. EA musiało zapragnąć czegoś z idei „Heist”, bowiem potyczki wojenne zamieniło na uliczne walki policji oraz przestępców, przejmujących nienależący do nich majątek. Brzmi fajnie, jednak gdy zaglądamy za kulisy i poświęcamy wersji beta odrobinę uwagi, to zauważamy rażące podobieństwo do Battlefield 4, z którego twór ten czerpie nawet nie garściami, a wiadrem. Hardline, w moim mniemaniu, mógłby być zaledwie kolejnym DLC do popularnego shootera sieciowego od EA. Odrobina kosmetycznych zmian i lekko zmodyfikowany tryb Rush nie będzie w stanie zatuszować podobieństw do swojego, co nie podlega wątpliwości, pierwowzorowi.

Jasne, można mówić, że to przecież tylko wersja beta. Co jak co, ale wersje beta mają to do siebie, że zazwyczaj prezentują już kierunek, który obiera sobie developer, a każda wersja dalej to już tylko realizacja nakreślonej wcześniej strategii, którą można odczytać między wierszami dostępu testowego. Okazuje się więc, że można wziąć coś,  co na świecie przyjęło się niesamowicie dobrze, czyli Battlefield 4, narzucić temu nową szatę, szytą gdzieś po kątach, i wmówić światu, że dostaną coś nowego. Battlefield Hardline ma cechy samodzielnego dodatku, choć mam nieodparte wrażenie, że w znacznej większości swojej budowy jest tylko „czwórką” z odmienionym trybem. Jaki więc sens tworzenia odrębnej serii wykorzystując coś, co wszyscy już mają? Posiadacze Battlefield 4 mogą się z jednej strony czuć urażeni. Hardline nie wydaje się, na chwilę obecną, wprowadzać czegokolwiek rezolutnego, nowego, oryginalnego. A póki co nie mogę uwierzyć w to, że pojawi się jakieś porządne "bum" technologiczne czy ideowe. Jaki jest więc plan na tę grę? A Wy jakie macie podejście do tego tworu?

Qualltin
11 czerwca 2014 - 15:12

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
11.06.2014 21:29
michellino
51
Pretorianin

Bla, bla, bla. Nie chcesz, nie kupuj. Ja kupię i zagram z przyjemnością. Twój wybór, mój wybór. Na czym zaś polega zasługa EA? Na tym, że ten wybór istnieje.
Gwoli odwrotnego przykładu: w życiu bym się nie pisał na zakup Titanfall'a. W moim odczuciu gra jest absolutnie przereklamowana i nie posiadająca żadnego aspektu, który czyniłby w moich oczach jej zakup sensownym. Czy jednak pomstuję na EA z tego tytułu, że TF'a wydało? Bynajmniej. Tysiące ludzi grę uwielbiają i czerpią z niej radość. I chwała EA, że w imię ich gustów TF ujrzał światło dzienne - bo mamy wybór. Odpowiadając zaś na tytułowe pytanie: czy BFH będzie zakrawał na żart? Tylko jeżeli nie spełni obietnic zawartych w ofercie. Jeżeli natomiast będzie nawet wtórny i podobny do BF4, to jednak żartem nie będzie, lecz uczciwym produktem. Wprawdzie o charakterze moda do BF4, wprawdzie w wysokiej cenie, lecz powtórzę raz jeszcze - uczciwym. I kto zechce, ten świadomie BFH nabędzie.
Żartem zaś jest piractwo. I w tym kontekście największy dowcip roku prorokuję w związku z jesienną premierą GTA V na PC (dodam, że też gram na PC, a więc nie jest to hejt, lecz obiektywnie smutna konstatacja). Ot kazus: Gracze PC w końcu wybłagali produkt Rockstara na swoją platformę. Jak wielu z nich dojrzale odwdzięczy się deweloperowi ściągając grę z sieci, by następnie lamentować, że np. RDR2 nie ujrzy Pecetowego słońca? Założę się, że masa.

11.06.2014 21:43
odpowiedz
Qualltin
22
Centurion

Oczywiście, że wszystko rozbija się o gusta i guściki. ;-)
A co do GTA V na PC - dlaczego to trwało tak długo? Ano dlatego, że Rockstar zmyślnie wyssał z rynku wszystko, co tylko się dało, bo kto miał kupić, ten kupił, a reszcie rzucony zostanie swego rodzaju ochłap znacznie po czasie. ;p

11.06.2014 21:49
odpowiedz
Sethlan
75
Oorah!

Bla, bla, bla. Nie chcesz, nie kupuj. <- skwitowanie kazdej negatywnej opinii o czymkolwiek? Niechze sie wszyscy oducza pisac takie glupoty.

Gra jestem szerze zainteresowany - jako, ze BF4 okazal sie dla mnie porazka, ta czesc byc moze zakupie. Glownie ze wzgledu na klimat zabaw w policjantow i zlodziei i ew. single player, ktory mozna zrobic naprawde dobrze i klimatycznie (W pierwszej prezentacji wspomniano wzorowanie sie na kilku serialach - w tym uwielbianym przeze mnie Justified).

a reszcie rzucony zostanie swego rodzaju ochłap znacznie po czasie. ;p <- takie ochlapy, to ja moge lapac - z poprawiona fizyka, lepsza grafika, efektami i wieksza iloscia ludzi oraz samochodow na ulicach.

11.06.2014 21:55
odpowiedz
Qualltin
22
Centurion

@Sethlan, bardziej chodziło o fakt, że Rockstar jest świadom, że większość potencjalnych kupców, ale tylko teoretycznych, i tak pójdzie ciemną stroną downloadu. ;-)

Zalecam jednak powrót na odpowiedni tor, czyli dyskusję o BH. ;-)

11.06.2014 21:59
odpowiedz
Sethlan
75
Oorah!

@UP - akurat tego nie pisalem az tak serio - ale moj blad. Zapomnialem o emotce. :P

11.06.2014 22:54
odpowiedz
michellino
51
Pretorianin

Sethlan - A właśnie, że nie głupoty a przynajmniej nie do końca. Autora tekstu proszę jednak o wybaczenia za zdecydowanie zbyt opryskliwy a nieumyślny wydźwięk użytej przeze mnie frazy, a wytkniętej przez Sethlana. Tego co teraz napiszę nie odnoszę bynajmniej do Autora tekstu lecz jest to uwaga natury całkowicie ogólnej. Dyskusja typu: Po co następny AC? Po co następny CoD? Po co następny BF? to są zagadnienia bezprzedmiotowe, a odpowiedź prosta: dla tych co lubią. Gdyby poza tasiemcami nie było innych gier, lub wyłącznie kraina indyków, owszem byłby to problem i powód do narzekań. Tak jednak nie jest. Na dzień dzisiejszy jesteśmy wszyscy szczęsnymi ofiarami klęski urodzaju. Inna tendencyjna netowa postawa to postawa typu: kiedyś to były dobre gry. Bzdura. Z zastrzeżeniem kilku szczególnych tytułów, gracze sprzed powiedzmy 15 lub 10 lat dali by się pokroić, aby móc zagrać w gry "naszej" epoki.

11.06.2014 23:17
odpowiedz
Kidd
1
Legionista

Czy zakrawa na żart ?

JASNE, że tak. Być może hejterzy niedługo znajdą sobie nową maskotkę do bicia ( COD powoli się nudzi) <zieew>

12.06.2014 10:46
odpowiedz
mafioso12
66
Konsul

Kpiną jest Bf4 w którego do tej pory nie mogę normalnie grać bo laguje na lewo i prawo. Ostatni patch trochę poprawił sytuację ale dalej jest daleko od ideału. BfH jest robiony na tym samym silniku i będą go nękały dokładnie te same problemy co Bf4. jak dla mnie wyrzucanie kasy w błoto, bo EA ma w dupie swoich klientów.

Gracze PC w końcu wybłagali produkt Rockstara na swoją platformę.
Ty naprawdę w to wierzysz? Nie od dzisiaj wiadomo, że Rockstar leje na te wszystkie petycje i wydaje gry bo im się to po prostu opłaca. GTA IV bije rekordy sprzedaży na wszelkich wyprzedażach do dzisiaj a gra ma już jakieś 7lat.

13.06.2014 09:25
odpowiedz
latouffe
8
Legionista

Posiadam wszystkie BF ale tej na 100% nie kupie :)
A dlaczego sie pytacie? Poniewaz to nie jest Battlefield... Jakbym chcial zagrac w robbers/cop to bym kupil CS (nie chce mi sie wierzyc ze mozna cansprayowac w Hardline. To jest juz taka kopia CS ze az du*e sciska) albo Payday. Battlefield to jety, helikoptery, czolgi a nie sedany i mustangi!
Mam nadzieje ze duzo zatwardzialych fanow BF pojdzie moim sladem i nie kupi tej gry.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze