Ubisoftu metoda na piratów a brawa dla 11 bit studios - Qualltin - 20 listopada 2014

Ubisoftu metoda na piratów, a brawa dla 11 bit studios

Podejść do zagadnienia piractwa może być parę. Kwestia ta, niezmienna od wielu lat, jest czymś tak naturalnym w sieci jak fakt, iż każdy choćby raz miał styczność z Google. Jednocześnie też nie ma na świecie człowieka, który mógłby wyskoczyć z wanny z okrzykiem „Eureka!” niosącym się po sąsiedztwie, by chwilę później móc obwieścić światu, że wymyślił sposób na tych, którym niekoniecznie w smak jest drobny wydatek na grę. Jak więc mogą twórcy, zarówno Ci duzi jak i mali, potraktować ów problem? Ubisoft i polskie 11 bit studios reprezentują skrajnie odmienne poglądy.

Przez wszelkiego rodzaju zabezpieczenia DRM cierpiało już wielu uczciwych nabywców gier, którzy tak, jak przykazała moralność, czekali na premierę gry, by udać się do sklepów, wirtualnych czy też rzeczywistych, by za własne pieniądze nabyć grę tak, jak ma to miejsce z każdą inną rzeczą kupowaną w sklepach. Przymus stałego połączenia z Internetem czy też konieczność przejścia przez proces autoryzacyjny przy każdym uruchomieniu gry obciążały serwery nie przygotowane na duże zainteresowanie produktem. Sytuacja ta powtarza się za każdym razem nawet w przypadku kasowych tytułów. Coś jak sytuacja z drogowcami, których zima zawsze zaskakuje, choć nawet trąbić od tygodnia można, że nadchodzi pierwszy śnieg. Są więc inne sposoby na szeroko pojętą walkę z piractwem?

Ubisoft, borykający się z ogromnymi problemami ze swoimi nowo wydanymi grami, jednocześnie nieświadomie czyni całkowite przeciwieństwo dobrego PR, za który ostatnimi czasy wziął się nawet gigant – Electronic Arts. Zamiast skupić się na poprawianiu swojego bardzo złego obrazu osadzonego w umysłach każdego z graczy (co jest następstwem pochopnych działań i problemów, które pojawiają się wraz z premierami), inwestuje czas, który można było poświęcić na łatanie gry zawczasu, w wymyślanie pewnego rodzaju zabezpieczeń, choć to słowo niekoniecznie oddaje sens samego pomysłu. Far Cry 4, zbierający bardzo dobre oceny w dniu premiery, jak się niedługo potem okazało, w kodzie zawartą miał formułkę uniemożliwiającą zmianę FOV. Dopiero łatka, którą pobierano razem z uruchomieniem pierwszym gry, niwelowała ów „błąd”. Nieświadomi niczego gracze, którzy grę zdobyli najpewniej z nielegalnego źródła, zgłaszali swe żale na forach, przyznając się niejako do winy. I choć rozwiązanie to nie uchroni dzieła firmy przed zjawiskiem piractwa, to jest względnie zmyślną metodą na ośmieszenie jakiego małego ułamka tych podążających ciemniejszą drogą. Tylko jaki tego sens, skoro chwilę później po tej ciemniejszej stronie sieci krążyła już także łatka? Trochę jak próba rozjuszenia byka.

Do sprawy piractwa w zupełnie inny sposób podeszło ostatnio polskie studio 11 bit studios. Wydane niedawno „This War of Mine” stało się hitem sprzedażowym zapewniając studiu zwrot kosztów już po dwóch dniach od premiery. Każdy następny dzień to czysty zysk wpadający do kieszeni wydawcy. Niezmiernie cieszy sukces rodzimego producenta, a całości tejże radości dopełnić może świetnie obmyślony zabieg PR poczyniony niedawno na jednym z najpopularniejszych serwisów z torrentami, The Pirate Bay. Przedstawiciel firmy w komentarzu pod najpopularniejszym torrentem z ich nową grą zamieścił śmiałą deklarację, której treść przytaczam poniżej.

It's Karol from 11 bit studios, the developers of This War of Mine.

We are really happy to hear that you like our game. They prove, that spending 2 years on it was worth it.

I would like to say thank you to everyone, who decides to buy the game and support us — because of that we'll be able to develop TWoM further and create even better games in the future.

If because of some reasons you can't buy the game, it's ok. We know life, and we know, that sometimes it's just not possible.

Here are some codes for the steam copy of the game, so some of you can take a look at it. And if you like the game after spending few hours in, then just spread the word, and you'll help us a lot.

Jednocześnie też załączonych zostało 10 kodów do gry This War of Mine. 11 bit studios dokonało czegoś na publicznym forum, o czym wielu stara się nie mówić, mianowicie podziału „piratów” na tych, którzy robią to, bo takie mają podejście do całej sytuacji, oraz na tych, którzy nie mają po prostu możliwości nabyć gry, bądź też są w jakiś sposób zrażeni poziomem ostatnich gier, że nie decydują się na kupno tytułu w ciemno. Oczywiście tych drugich nic nie tłumaczy, ale zauważenie subtelnej różnicy jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Każda z tych osób kończy ostatecznie jednak na serwisie typu The Pirate Bay. I choć 10 kodów nie uratuje wszystkich tych „białych piratów”, to sytuacja dobitnie pokazuje, że można do problemu piractwa podejść zdroworozsądkowo, akceptując jego niekwestionowaną i niedającą się ograniczyć obecność (trochę jak z chorobami - one nie znikną od tak), zyskując przy tym nowych klientów, gdyż wielu użytkowników widząc akcję studia zadeklarowało, że dokona zakupu gry. Zamiast więc walczyć z szarą strefą biznesu cyfrowego, 11 bit studios znalazło sposób na możliwie najbardziej pozytywne wykorzystanie tego negatywnego zjawiska. I jeśli chociaż ułamek tych, którzy zadeklarowali kupno gry po akcji 11 bit studios, gdzie wcześniej korzystali z nielegalnych kopii, dokona zakupu, to w ostatecznym rozrachunku polskie studio mocniej przyczyni się tą jedną akcją do ograniczenia piractwa, aniżeli robią to inni poprzez ułomne zabezpieczenia wprowadzane i "dopieszczane" od lat.

Czyżby dobre gesty były teraz w modzie i działały na growe społeczeństwo? Nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że żadne zabezpieczenia nie są na tyle dobre, aby ograniczyć to złe zjawisko, a przy tym nie napsuć krwi tym, którzy oczekują jakości od produktu, na który wydają wcale nie małe pieniądze. 11 bit studios może teraz udać się na zasłużone wakacje, gdyż ich gra okupuje top listę na Steamie, a to oznacza potężny zastrzyk gotówki dla polskiego twórcy. Jest to dobry zwiastun na przyszłość dla produkcji gier w Polsce. Sytuacja pokazuje jednocześnie, że „mniejszy” czasem może być w swoich czynach „większy” od potentatów. A Ubisoft… Cóż. Ośmieszenie graczy może i zwraca uwagę na sam problem czy też jego skalę, ale jest przy tym bardzo źle odbierane. Nie ma potrzeby kijem trącać byka, który ma być zaraz uwolniony z zagrody. A zaoszczędzony czas przydałby się bardzo na poprawę błędów oraz solidną optymalizację ostatniego dziecka wydawcy – Assassin’s Creed: Unity. A dla 11 bit studios wielkie brawa!

Qualltin
20 listopada 2014 - 11:17

Komentarze Czytelników (31)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
20.11.2014 17:37
odpowiedz
Snake Solid
54
Pretorianin

"którym niekoniecznie w smak jest drobny wydatek na grę"

Drobny,gra ktora starcza na 1 maks 2 dni za 120zl na pc dla mnie jest nie oplacalna Poprostu gry ktore sie oplaca kupywac to sandboksy i wezcie pod uwage ze wielu milosnikow gier nie stac na nowe produkcje i tyle w temacie..
"ciemna strona sieci" Dla wielu internet sluzy TYLKO do sciagania

20.11.2014 17:42
odpowiedz
chrzanekTNT
36
Generał

Przyszła mi na myśl jedna historia z mojego życia growego otóż okołó rok temu poszedłem do sklepu żeby kupić gre na pc Call of Duty Ghosts , przychodze do domu instaluje gre uruchamiam i nic , następnego dnia ide do sklepu (niepodaje nazwy sklepu) i próbuje zwrócić gre która nie działa , dodam że mieszkam w uk a polityką sklepów sprzedających gry jest to że jeśli rozfoliuje nowy produkt na pc to niema możliwości zrwotu nawet jeśli gra niedziała .
Niezostało mi nic jak łaczenie sie z support Activision i tak robie - też niewiedzą co sie dzieje pytają sie o konfiguracje sprzętową - ok grubo ponad zalecana .
W końcu ściągam cracka i o dziwo gra działa - idzie sam single player , multiplaer nie doczytuje ?? i gdzie tu logika ? jedynie nawołują żeby kupować gry na konsole wtedy niebędzie żadnych problemów z uruchomianiem , kraszami i multiplaerem ( jakby dodali dedykowane serwery to by było naprawde fanjnie )

20.11.2014 17:43
odpowiedz
tosiekkeisot
49
Droid

@James_007 FOV (Field of view) to po polsku pole widzenia.

20.11.2014 17:44
odpowiedz
Krecik1218
74
Pretorianin

To co odwala Ubisoft z FC4 to jest śmiech na sali, forum jest zawalone narzekaniami graczy. Poczynając od usunięcia możliwości tworzenia w edytorze map MP z których słynął FC2 i FC3 (chcą trzepać kasę na DLC, choć pewnie mapki użytkowników uratowały by ten tryb rozgrywki przed nieuchronną zagładą). Następnie masa użytkowników nie mogła poprawnie pobrać pre-loada, a niektórzy nadal mają jakieś problemy z instalacją gry. Następnie skopane cienie i brak możliwości wyłączenia akcelaracji myszki - pierwszy problem wyeliminowano w trzech pierwszych patchach które wyszły dzień przed premierą gry (!) a myszka nadal jest zmulasta, szczególnie przy celowaniu (multiplayer to katorga). Wczoraj na Steamie pojawił się patch 1.4 którego niektórzy pobrali. Okazało się, że poprawili tylko wyświetlanie futer na kartach Nvidii a patch został szybko wycofany i przeniesiony na przyszły miesiąc. Na dodatek dodam, że piraci patcha 1.1 i 1.2 mieli wcześniej niż posiadacze oryginalnych wersji. Obecnie sytuacja ma się tak, że da się grać, ale skoro oni nie kwapią się z wydaniem fixa dla myszki a zamiast tego zajmują się równouprawnieniem Nvidii z AMD (Na niektórych GTX'ach futra nie działały, na AMD działają bez problemu - dodam, że futra to "technologia" Nvidii) to widać, że w dupie mają swój wizerunek. Nawet na forum chyba nie zaglądają, bo nie widziałem jeszcze żeby ktoś od nich odniósł się do jakiegoś komentarza. Wstyd, żeby gra w momencie premiery miała już łatkę 1.3 i wstyd, że w XXI w. gra nie obsługuje poprawnie sterowania myszą - niektórzy grają nawet na padzie w wersję PCtową.

20.11.2014 17:55
odpowiedz
standby
39
Cebula Electronics Corp

@James_007 wyobraź sobie zawężony FOV jako zoom, którego nie możesz wyłączyć.

Problem piractwa to problem ceny za produkt. Im biedniejszy kraj tym wyższy odsetek nielegalnych kopii. Gry z Biedronek które są tanie (10-20 zł.) sprzedają się bardzo dobrze w naszym kraju, czego nie można powiedzieć o nowych, drogich produkcjach (np. gry na konsole za 250 zł).
W większości przypadków silne zabezpieczenia w niczym nie pomagają bo znakomitej większości piratów i tak nie stać na kupno (być może kupią za dwa lata za 1/5 ceny). Ograniczone grono odbiorców sprawia, że mniej się o grze dyskutuje (itp.) przez co marketing jest słabszy.
Problemem jest złożony bo są ludzie którzy w ogóle uważają prawa autorskie za zło, są chciwi wydawcy i chciwi konsumenci, itd. i tak naprawdę nikt nie ma do końca racji.

20.11.2014 18:22
odpowiedz
piotreksik23
79
Konsul

Każdy kto pobiera gry nielegalnie z sieci to chuj.

I nich będzie świadomy, że zawsze może pobrać produkt niekompletny, z jakąś wadą, o której może przez pewien czas nie mieć pojęcia.

20.11.2014 18:46
odpowiedz
jampa
31
Pretorianin

@11
chistoria, karzdym
typowy widz Roja :D

20.11.2014 19:01
odpowiedz
kaszanka9
73
Delbralstroperslerartor

standby [16]

Tylko, że to nie jest żaden zoom, a za duży FOV nienaturalnie wygina obraz (w sferę, rybie oczko, różne nazwy), wielu myli FOV z odległością kamery od gracza, a to kompletnie inne rzeczy, ja tam staram się zawsze grać na domyślnym FOV, bo taki był projekt gry i pod to budowany klimat (choć akurat fc4 to zły przykład) lub nieznacznie większym, bo jak pisałem za duży fov zniekształca obraz i to czuć.

20.11.2014 19:35
odpowiedz
James_007
138
Septimus

@tosiekkeisot
Thank you Capt. Obvoius... - potrafie uzywac googli, jednak brakowało mi odniesienia do gry tej definicji...
@standby, kaszanka
dzieki za jakotakie wyjasnienie - mniej wiecej juz chyba wiem o co chodzi

20.11.2014 20:13
odpowiedz
standby
39
Cebula Electronics Corp

@kaszanka9 a to nie jest żaden kaszanka9. Naucz się czytać ze zrozumieniem :]
W niektórych grach zmniejszony FOV daje efekt przybliżający (payday) w innych większe pixele (CSGO). Zoom podałem tylko jako "wyobraź sobie" przykład.

20.11.2014 21:16
odpowiedz
Zdzichsiu
48
Ziemniak

Podobna sytuacja była z twórcą MCPixela. Można powiedzieć, że część sprzedaży wynikła dzięki piratom. A co do zabezpieczeń, to w drugim Wiedźminie były bardzo fajne.

21.11.2014 09:22
odpowiedz
GimbusomNIE
66
Pogromca Gimbusów

Kolejny tekst o piractwie i zabezpieczeniach DRM z punktu widzenia jakiegoś maksymalnie 20 - letniego "redaktora" i te same powtarzane jak mantra "argumenty". Diablo 3 wymaga połączenia z netem ? Tak. Komuś się udało spiracić tą grę ? Nie. I tyle - nie podoba ci się, że cały czas musisz być połączony ? To nie graj - to nie powietrze, woda czy jedzenie albo dach nad głową. Nie umrzesz jak w to nie zagrasz, ale jeżeli decydujesz się jednak na granie to nie biadolisz tylko akceptujesz formę w jakiej jest to sprzedawane i tyle bo naprawdę gówno jakiś Ubisoft, Blizzarda itd. obchodzi twoje zdanie skoro większość i tak jest zadowolona a oni przy tym nie tracą kasy.

21.11.2014 11:25
odpowiedz
standby
39
Cebula Electronics Corp

@GimbusomNIE za ten jakże odkrywczy wywód należy ci się piosenka:
https://www.youtube.com/watch?v=mYrbaSYKGJ4
Miłego słuchania.

21.11.2014 12:52
odpowiedz
radekplug
69
Konsul

Tylko że przez takie coś w stylu nie graj rodzą hejteży którzy będą daną grę hejcić ja miałem taką sytuacje że znajomy nie kupił diablo tylko dlatego że hejter, go namówił jak gadałem z tym hejterem to on mówił tak tylko dla tego że nie kupił bo wymaga neta przez to nie grał. a co do tematu to już są patche równo tym co ubi wydaje piraci na bieżąco łamią patche wydają. Tak że łatki są, jedyne bezpieczne gry to te z denuvo ale już nie długo.

21.11.2014 13:02
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
126
VR Evangelist

W konsolowych, szczelaninkowych produkcjach jest b. czesto zly fov, czuje sie jak ET - tak jest w BF4, KZ4, GTAV fpp czy demo Destiny ktore sprawdzalem. Zawsze mnie to wnerwia... Widzisz mniej niz powinienes, a konsola nie musi sie meczyc z renderowaniem...

21.11.2014 13:53
odpowiedz
Aldarar
28
Chorąży

A mnie ciekawi jedna sprawa : czy i kiedy crackerzy złamią zabezpieczenia Denuvo?

21.11.2014 20:07
odpowiedz
Valzar
14
Cenzura_Emerytura

.

21.11.2014 21:04
odpowiedz
mysticwaver
13
Legionista

@Aldarar - problem polega na tym, że FIFA 15, która jest zabezpieczona Denuvo wyszła na rynek już 23 września a cracka nie ma do dzisiaj. Z doświadczenia wiemy jedno - minęło prawie 2 miesiące, ja osobiście uważam że albo będzie tylko "częściowy" crack z mnóstwem bugów albo po prostu będzie tak jak jest, czyli uncracked.

23.11.2014 00:47
odpowiedz
Spalo
11
Legionista

Niech oni już się nie bawią w zabezpieczenia bo gra na piracie działa lepiej niż ta zakupiona Skiddrow dobrze się tym zajął. Jak dla mnie powinni zając się optyminimalizacją swoich gier, a nie bawienie się w coś czego nigdy nie osiągną bo nie ma gry której by się nie dało z krakować (^^)
P.s Grę zakupiłem ogrinalną, ale z powodu licznych błędów byłem zmuszony wgrać cracka tego pana co wyżej wymieniłem.

29.11.2014 01:40
odpowiedz
BorowikSzlachetny
4
Junior

Co to za poziom dziennikarstwa, czytam tylko część i znalazłem dwa orty... "Od tak"oraz "Nie małe pieniądze". Naprawdę nikt nie sprawdza u was takich rzeczy przed wypuszczeniem tekstu do ludzi?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze