Klocki LEGO klocki LEGO... To zabawa dla każdego! - Kamil Brycki - 10 października 2014

Klocki LEGO, klocki LEGO... To zabawa dla każdego!

Czy jest wśród nas ktoś, kto nie lubi się bawić? Do dnia dzisiejszego powstały dziesiątki, jeśli nie setki form rozrywki, i z pewnością nie ma człowieka, któremu byłyby one obce. Czy to jakaś porządna gra komputerowa, czy impreza do rana – chyba każdy lubi raz na czas jakiś odpuścić sobie zasadę „obowiązki przed przyjemnościami”, rzucić wszystko i w końcu odpocząć, w ten czy inny sposób. Kiedy jednak byłem dzieckiem, gry zajmowały znacznie mniej miejsca w moim życiu (oj, ciężko było o jakąś porządną grę na PSXa). Wraz z rówieśnikami wychodziliśmy na dwór, siadaliśmy w piaskownicy, przynosiliśmy własne zabawki… A kiedy trzeba było zostać w domu, z pomocą przychodziły klocki LEGO. Kartony wypełnione klockami po brzegi.

Dzieci kochają klocki znacznie bardziej niż Batman Żyletę.

Nie mam zielonego pojęcia, jak powstały klocki LEGO i, jeśli mam być szczery, nie za bardzo mnie to obchodzi. Dla mnie najważniejsze jest to, jak ogromną frajdę są w stanie sprawić nawet najzwyklejsze zestawy. Na początku postępujemy według instrukcji, pewnie – lecz taka budowla nie wytrzymuje więcej, niż kilka dni, po czym jest rozkładana na czynniki pierwsze i modyfikowana. Potem znów, i znów, i znów… W końcu dostajemy kolejne zestawy, które również są składane i burzone, aby na samym końcu stworzyć coś, co wymagało połączenia ogromnej ilości klocków. I chyba nikogo nie zdziwię, jeżeli napiszę, że i taki potwór nie jest w stanie przetrwać w spokoju. Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy byłem te dziesięć czy piętnaście lat młodszy, praktycznie wszystkie „zarobione” pieniądze przeznaczałem na klocki LEGO. Bionicle, Technics czy jakieś inne serie – wszystkie miały dla mnie ogromne znaczenie i dawały niezliczone ilości zabawy. Niezliczona ilość możliwości po prostu przyćmiewała wszystkie inne dostępne mi zabawki. Wystarczyło, że obejrzałem jakiś film, bajkę, animację czy kreskówkę i już mogłem przystąpić do budowania własnego świata na podstawie tego, co mi się podobało. Jedyne, co mnie ograniczało, to ilość klocków – z tym, że ona z każdym miesiącem rosła, dzięki czemu moje młodsze rodzeństwo mogło zacząć swoją przygodę ze znacznie większą bazą.

Bionicle pewnie zbierałbym do dziś. (wikia.com)

Według mnie jakiekolwiek klocki – nie tylko markowe LEGO – z których można budować, nie będąc ograniczonym instrukcją, są najlepszymi zabawkami dla młodszych, gdyż rozwijają ich kreatywność oraz wyobraźnię. Małe dzieci kombinują na wiele sposobów, aby uformować to, co widzą w swoich główkach, namawiają do wspólnej zabawy dorosłych, zacieśniając więzi rodzinne, i nie nudzą się przez masę czasu, składając i rozkładając kolejne budowle. Aktualnie, z tego co wiem, są dostępne również klocki w większym formacie dla maluchów, dzięki czemu nie jest to rozrywka zarezerwowana tylko dla starszaków.

Ten sam trend został przeniesiony do gier komputerowych – studio Traveller’s Tales zgrabnie połączyło mechanizmy platformowe, klockową stylistykę oraz znane wszystkim uniwersa, aby dostarczyć nam produkt odpowiedni nie tylko dla, jakby to się mogło wydawać, dzieci. Czy to Harry Potter, Władca Pierścieni czy nawet Gwiezdne Wojny (od których się przecież wszystko zaczęło) – każdy znajdzie tu coś dla siebie i mimo pewnej wtórności z pewnością nie będzie się nudził. Cała seria gier LEGO jest z pewnością w czołowej dziesiątce produkcji, w które można grać na podzielonym ekranie, co jest również  warte odnotowania –  szczególnie teraz, kiedy coraz mniej firm decyduje się na umieszczenie takiego trybu w swojej produkcji.

Kurcze, aż tyle tych LEGO teraz wyszło?

Dla niektórych jednak ta wtórność, która teoretycznie nie powinna doskwierać przez mnogość światów i próby urozmaicenia, jest zabójcza. LEGO dalej potrafią wciągnąć i w niektórych przypadkach są świetne, lecz już nie-tak-interesujące, jak poprzednie części, które były jednak czymś nowym na rynku. Klockowe przygody również straciły wiele uroku, kiedy zaczęto nagrywać do nich dialogi – polscy wydawcy niestety nie mają zamiaru ich dubbingować, przez co młodsi odbiorcy są skazani na angielskie głosy z polskimi napisami. Wyżej wspomniane Gwiezdne Wojny (a jest to pierwszy przykład z brzegu) świetnie wyszły na braku kwestii mówionych. Czy ktoś z grających nie wybuchnął śmiechem na widok sceny „Luke, jestem twoim ojcem!”?

Dlaczego teraz o tym wszystkim piszę? Przypomniałem sobie o wysłużonym LEGO, kiedy wróciłem na weekend do domu. Moja dziewięcioletnia siostra poprosiła mnie, abyśmy zagrali w coś razem. Usiedliśmy więc przed komputerem (tak, wiem, puste podwórka, bo dzieci tylko grają i grają, bla, bla, bla…) i uruchomiliśmy nadszarpnięte przez ząb czasu, wspomniane wyżej, Gwiezdne Wojny. Podłączyliśmy dwa pady i zaczęliśmy grać, śmiejąc się w trakcie cut-scenek i naprowadzając siebie nawzajem na rozwiązania zagadek. Jeżeli ktoś pragnie zdobywać wszystkie znajdźki i kupować wszystkie postacie, takie granie z pewnością nie jest dla niego – z drugiej strony dla mnie to była świetna okazja, aby spędzić trochę czasu z siostrą i jednocześnie wprowadzić ją w uniwersum Gwiezdnych Wojen, które tak wiele dla mnie znaczy. Brak dialogów na plus, klockowa stylistyka na plus, masa zabawy na plus, uniwersum oczywiście również.

Próbowałem również szczęścia w jednej z najlepszych, moim zdaniem, gier z serii LEGO, czyli Władcy Pierścieni. Niestety, pojawił się tutaj problem, o którym pisałem dwa akapity wyżej – mówione dialogi. Ze względu na brak polonizacji (co jest dość śmieszne chociażby w przypadku Batmana, o którym powstał klockowy, zdubbingowany film,a którego nie spolszczono w formie gry komputerowej) musiałem jednocześnie być również lektorem, co z pewnością odbiło się na klimacie produkcji. Żałuję, że studio zdecydowało się na umieszczenie kwestii mówionych zamiast żywej i zabawnej gestykulacji – bądź co bądź, gra jest skierowana do najmłodszych, a oni z samymi polskimi napisami mogą mieć jeszcze problemy.

Dzięki rozbudowywaniu swojej (naszej) kolekcji, udało mi się kupić "na prezent" kilka naprawdę interesujących zestawów. Niestety, nie tak okazałych, jak na zdjęciu, ale cóż to za przeszkoda dla kreatywnych?

Kolejnym krokiem w podbijaniu rynku przez klocki LEGO było stworzenie pełnometrażowej animacji. LEGO Przygoda jest chyba pierwszym (nie licząc serii Bionicle, której niestety nie pamiętam zbyt dobrze) filmem o klockach, który zdobył taką popularność i był grany w salach kinowych. W wielu momentach przypominał film poklatkowy z jakiegoś fanowskiego kanału na YouTube, co tylko dodało mu uroku. Gwiazdy kasowych hitów zgodziły się na podłożenie głosów do oryginalnej wersji, a nasz dubbing stał na dobrym poziomie. Ciężko odnieść mi się jedynie do wszechobecnych czerstwych żartów – zdarzyło mi się uśmiechnąć, lecz większość tych tekstów była naprawdę żałosna. Cóż, może jestem już za stary…

Czy ktoś to jeszcze pamięta? (theisozone.com... sic!)

Klocki LEGO są otoczone kultem – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Mogłem zagrać w Raymana, lecz mam wrażenie, że nie miałby on takiej mocy jak właśnie wysłużone, kolorowe bloczki. Stylistycznie (w pewnym sensie) zbliżony jest Minecraft, i ta marka jest teraz również rozchwytywana – jak nie przez samo LEGO, to przez Warner Bros., które planuje nakręcić (lub wyrenderować) film pod tym samym tytułem. O czym on może być, nie mam najmniejszego pojęcia. Mam za to wrażenie, że swojego rywala (znów: w pewnym sensie) nie będzie w stanie przebić.

Kamil Brycki
10 października 2014 - 16:08

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.10.2014 11:43
Matekso
96
Generał

LEGO drogi interes, ale marzenie każdego szkraba, ile ja się to wypłakałem do katalogu z modelami, żeby mama kupiła mi zestaw klocków z indianą, dzikim zachodem, czy serią ratowników... zamiast bawić się zestawami brałem katalog i z klocków które dostałem luzem w wiaderku w prezencie z poprzednich zestawów tworzyłęm podobne rzeczy w katalogu rozpaczliwie udając, że to to samo co na papierze.

10.10.2014 11:47
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Film Lego przygoda to dno niestety !!! Fakt chcieli wykreować świat którym to dziecko steruję swoją wyobraźnią, ale zbytnio to przegięli, w samej historii lodzików i świecie realnym, sam pomysł i sposób historii się nie klei( nie klei rozumiecie) hahahaha

10.10.2014 16:25
odpowiedz
szyszka_PC
59
Generał

Też lubię klocki Lego. Jak byłem mały, wśród znajomych był hype na Pokemony. Ale ja tak średnio je lubiłem. Za to z klockami Lego potrafiłem spędzić cały dzień doskonałej zabawy, zarówno samemu, jak i z członkami rodziny albo kolegami.

Jeśli chodzi o film "Lego Przygoda" - bardzo polecam. Nie każdy chyba rozumie przesłanie filmu, skąd biorą się narzekania na fabułę (nie chcę spoilerować, ale końcówka naprawdę wszystko wyjaśnia - nawet nie trzeba myśleć). Z gier to najlepiej bawiłem się w "Lego Racers" 1 i 2 (poznaję też ten screen z artykułu :D), dlatego ubolewam, że ta seria nie jest kontynuowana. Teraz mamy tylko gry od TT robione na jedno kopyto i z coraz głupszymi rozwiązaniami (np. dzikie zachowanie kamery, tłumaczenia dialogów umieszczone w niewygodnym miejscu, bezsensowne fabuły, suche żarty itp.). Ostatnią, naprawdę dobrą grą Lego był "Lego Batman 2".

10.10.2014 16:27
odpowiedz
Rewo
93
Generał

Dzisiaj LEGO są potwornie wręcz drogie, zawału bym dostał w sklepie, w porównaniu gdy ja byłem młody to wzrost cen niektórych zestawów o analogicznej wielkości to jakieś 300-400%

10.10.2014 17:15
odpowiedz
Blugkolf
103
Pretorianin

@Rewo

Nie wiem kiedy to było kiedy byłeś młody, ale w moich czasach, w latach 80-tych, klocki były o wiele droższe, niż teraz.

Cena klocków LEGO zdecydowanie spadła od czasów mojego dzieciństwa, a od kilku lat jest mniej więcej na tym samym poziomie. co widać na załączonym obok obrazku. Polecam analizę http://therealityprose.wordpress.com/2013/01/17/what_happened_with_lego/

Poza tym trzeba rozróżniać serie licencyjne takie jak np. Star Wars, które najczęściej są droższe gdzieś o 30-50%, bo mają dodatkowy podatek od licencji. Mediana ceny "za klocka" w takich zestawach to 45-50 groszy.

Jak ktoś potrzebuje samych klocków tanio to jest mnóstwo serwisów gdzie można się zaopatrzyć w podstawowe klocki (nowe) w bardzo niskich cenach. Na przykład http://www.brickowl.com/

10.10.2014 17:47
odpowiedz
Kameo
71
To tylko ja

Jeśli mam być szczery to nie zaobserwowałem spadku cen klocków - jak dla mnie zawsze były zabawkami "luksusowymi" i bardzo drogimi ^^

10.10.2014 23:29
odpowiedz
jakhis
16
Pretorianin

Fajne w Lego jest to że rosną razem z nami:) Zawsze możemy się nimi pobawić czy to z dzieckiem na podłodze, czy później razem grając i to jest to:) Poza tym to fajne gry są:)

11.10.2014 10:15
odpowiedz
Matekso
96
Generał

jakhis a już myślałem, że bawisz się klocuszkami. Nie mam nic przeciwko ale... jakoś tak mi się skojarzyło/

11.10.2014 10:36
odpowiedz
Guwnokp
13
z0mg h4x

Mam 2 pudła oraz pełnych klocków LEGO w dzieciństwie :D
Oprócz tego mam pudełko z instrukcjami budowy
LEGO jest najlepszą zabawką dzieciństwa.

11.10.2014 20:41
odpowiedz
Cobrasss
138
Senator

Od zawsze miałem chrapkę na duże zestawy ale rodzicie to samo ZA DROGIE!
Podczas jednych zakupów w HITcie jedna starsza pani mówiła :D do mojej mamy Oj Proszę pani niech kupi mu przecież to dziecko i chce się bawić.

Mimo to byłem bardzo z tego zestawu zadowolony na urodzinki, a to sprawą :) brachola bo inaczej bym dostał parę matchboxów z garażem czy coś podobnym.

Ależ musiałem wytrwać :) aż wrócą z tym prezentem po mnie bo do Macro dzieciaków nie wpuszczają.

12.10.2014 15:23
odpowiedz
witze
25
Chorąży

A mnie ciekawi jak "mechanika" budowania z klocków ma się do "budowlanych" gier. W klockach kształt i sposób łączenia klocka decyduje o jego możliwych połączeniach w danej konstrukcji, o zastosowaniu klocka decyduje jeszcze jego wygląd. Mamy dużą różnorodność klocków od takich o bardzo uniwersalnym zastosowaniu do bardzo wyspecjalizowanych. W grach mamy takie przypadki: albo każdy element ma określone zastosowanie i miejsce w całej, ściśle określonej przez designerów gry konstrukcji - konkretny budynek miasta pełni ściśle określoną rolę i można go postawić po spełnieniu ściśle określonych warunków, albo jak w Minecrafcie klocki praktycznie pozbawione są urozmaiconych zasad dot. połączeń, o zastosowaniu decyduje tylko wygląd i zabawa jest bardziej rzeźbiarska niż konstrukcyjna (pomijam zabawy z redstonem - ten stanowi praktycznie osobny świat w świecie M. i ma słaby wpływ na jego kształtowanie, pomijam też mody do niego), albo są jeszcze gry wykorzystujące fizykę jako zasady połączeń-relacji między poszczególnymi elementami ale praktycznie takie gierki nastawione są na rozwiązanie puzzli a nie swobodną kreację (World of Goo). Moim zdaniem nie ma żadnej gry, która implementowałaby choć część frajdy zabawy klockami. Jakieś przemyślenia?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze