Recenzja Mafia II: Przygody Joe - uzupełnienie historii Vita - Materdea - 29 listopada 2014

Recenzja Mafia II: Przygody Joe - uzupełnienie historii Vita

Materdea ocenia: Mafia II: Joe’s Adventures
65

Dodatki DLC do Mafii II nie przyjęły się zbyt dobrze. Jest to po części spowodowanie niekoniecznie ciekawą zawartością – doskonale wiemy, że produkt niedawnego 2K Czech (które zostało rozwiązane) pozbawiony został całkiem sporej ilości contentu. Na szczęście Przygody Jaśka bronią się jak tylko mogą, by nie stać się marną zbitką kolejnych misji pozbawionych sensu.

Jimmy, bohater poprzednich dwóch rozszerzeń (Wendety oraz Zemsty), poszedł w odstawkę, dzięki czemu możemy oglądać rozszerzenie historii Vito Scallety. Wcielamy się oczywiście w najlepszego kumpla Vito – Joe Barbaro. Fabuła prezentuje graczowi m.in. okres, kiedy Vito przesiadywał w więzieniu za nieudany handel kartkami na benzynę. Jedne z pierwszych misji dotyczą właśnie dorwania kreta, który posłał naszego partnera za kratki. Jednak Joe sam wpadnie w poważne tarapaty, o czym w dużej mierze jest ten dodatek.

Tak czy siak scenariusz dosyć solidnie wypełnia kilka luk pozostawionych przez podstawową wersję gry. Trochę irracjonalnie wygląda sam finał, który bierze się de facto znikąd. W trakcie całej kampanii brak zewnętrznych bodźców, które mogłoby pobudzić nas do myślenia w kierunku tego, co może stać się w misji wieńczącej nasze przygody. Koniec końców ma się wrażenie, iż ostatnie zdanie mocno odbiega od naszych oczekiwań czy jakiegokolwiek ciągu przyczynowo skutkowego.

Same misje nie są też specjalnie rewolucyjne. Powiedziałbym nawet, że głównie nudzą i powielają schematy widziane nie tylko w Mafii II, ale i pozostałych dodatkach do niej. Wszystko sprowadza się np. do tego, by ukraść ciężarówkę, a po drodze zostajemy napadnięci przez jakiś gang. Bronimy towaru, zaś po całej akcji odwiezimy auto do garażu. Wariant powiela się dosyć często, co przy tej ilości „questów” może być męczące.

Klimat, tak charakterystyczny dla tej gry, został zachowany. Z radia co prawda lecą wciąż te same przeboje, ale design świata, pogoda oraz właśnie muzyka powodują, że Empire Bay chce się zwiedzać i zwiedzać. Bez końca. To jedyny, tak naprawdę, element, który utrzymał mnie do samego końca krótkiego epizodu z życia Joe Barbaro.

Podsumowując – Mafia II: Przygody Joe to zdecydowanie najlepszy dodatek. Wyróżnia się nie tylko ciekawą, uzupełniającą podstawkę fabułą, ale również lepiej zbudowaną rozgrywką, która faktycznie ma tu jakikolwiek sens. Ale co z tego, jeśli najlepsze rozszerzenie zgarnia „marne” 6,5 na 10?

Materdea
29 listopada 2014 - 19:22

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
30.11.2014 10:55
raziel88ck
111
Reaver is the Key!

Jak można toto tak wysoko ocenić? Skoro to niemal ten sam chłam co przygody pana J.

30.11.2014 16:53
odpowiedz
Materdea
85
Nowy porządek świata

Uważam iż jeśli coś dostaje u mnie poniżej 5, to znaczy, że bardziej męczyło niż bawiło. Joe dostarczył mi nieco radości, a przede wszystkim własnymi, nieprzymuszonymi chęciami, ujrzałem finał.

01.12.2014 12:34
odpowiedz
raziel88ck
111
Reaver is the Key!

No mnie przygody Joe męczyły. Owszem, początek trzymał poziom podstawki, ale to trwało zaledwie 30 minut rozgrywki. Potem mieliśmy brak fabuły i czasowe misje znane z obu rozszerzeń o Jimmym. Co jakiś czas, a dokładniej z około 7 misji (nadal bez cutscenek) nawiązywało mniej więcej do tych głównych z podstawki. Jednak tylko w pewnym sensie. Bo nadal były okrojone.

Gra frustrowała swoją schematycznością, powtarzalnością i totalnym bezsensem. A jedynymi plusami tego dodatku jest początek, ostatnia cutscenka i te 7 misji pozbawionych czasu. Reszta to chłam zasługujący co najwyżej na 0. Dlatego też dla mnie Joe's Adventures nie zasługuje na więcej niż 3/10.

Na ile oceniłbym Jimmych? Na 1+ w skali 10 stopniowej.