Czy Liga Mistrzów jest nudna i przewidywalna? - Brucevsky - 4 grudnia 2014

Czy Liga Mistrzów jest nudna i przewidywalna?

Liga Mistrzów to rozgrywki, które śledzą miliony kibiców na całym świecie. Konfrontacje najlepszych klubów Starego Kontynentu, boiska pełne gwiazd światowego formatu i gra o trofea oraz wielkie pieniądze – to wszystko przyciąga wzrok fanów futbolu. Ostatnimi czasy jednak Champions League coraz częściej obrywa się od kibiców. Krytykowany jest sposób losowania, powtarzające się regularnie potyczki tych samych zespołów zaczynają nudzić, a rosnąca przewidywalność martwi coraz większe grono entuzjastów. Czy rzeczywiście jednak w elitarnych rozgrywkach brakuje niespodzianek? Sprawdźmy, analizując sytuację w grupach po pięciu kolejkach.

Grupa A

W grupie z mistrzami Hiszpanii, Włoch, Grecji i Szwecji zaskoczeń nie ma. Układ tabeli jest zgodny z przewidywaniami, choć przed pewien czas wydawało się, że Juventus zamierza znowu zrobić przykrą niespodziankę swoim tifosi. Stara Dama pozbierała się jednak i  dzisiaj jest już o krok od awansu do kolejnej fazy. Olympiacos nawiązał walkę i dodał rywalizacji trochę pikanterii, ale w ostatecznym rozrachunku chyba jednak zakończy na „planowanym” trzecim miejscu.

Przewidywalność: 85%

Grupa B

Real Madryt w obecnym składzie musiał zdominować swoją grupę i zrobił to bez najmniejszego problemu. Za jego plecami trwa wyścig, za który dziękować można przede wszystkim rozsypanemu w drobny mak Liverpoolowi. Pozbawiony Luisa Suareza wicemistrz Anglii jest cieniem samego siebie sprzed kilku miesięcy. Jego słabość wykorzystują ambitne jedenastki Basel i Łudogorca, które wciąż liczą się w walce o pozostanie w europejskich rozgrywkach. Końcowy układ tabeli  jest obecnie trudny do przewidzenia, choć pewnie byli też kibice, którzy spodziewali się słabszej postawy The Reds i takiego scenariusza zmagań w grupie B.

Przewidywalność: 60%

Grupa C

Jedna z najbardziej wyrównanych grup w trwających rozgrywkach. Widać to po aktualnym układzie tabeli i dotychczasowych wynikach. Najlepszy Bayer stracił już w sumie sześć oczek, najgorsza Benfica zdołała wywalczyć aż cztery punkty. Pozytywnie zaskakuje Monaco, które choć straciło kilka ważnych nazwisk w letnim oknie transferowym to dzielnie stawia czoła doświadczonym rywalom. Znowu dobrze prezentuje się mający spore aspiracje Zenit, a na swoim solidnym poziomie występuje na razie ekipa z Leverkusen. Kto zapewni sobie prawo gry w 1/16 finału Ligi Mistrzów trudno na ten moment przewidzieć. Faworytami wydają się jedenastki z Niemiec i Francji, które chyba też większość typowała do awansu po losowaniu.

Przewidywalność: 60%

Grupa D

Wszystko zgodnie z planem. Borussia i Arsenal miały rozstrzygnąć między sobą kwestię pierwszego miejsca  w grupie, Anderlecht i Galatasaray walczyć o trzecią lokatę. Zaskoczeniem może być tylko wyjątkowo kiepska postawa jedenastki ze Stambułu, która w beznadziejnym stylu oddała punkty wyżej notowanym rywalom. To jednak część kibiców też mogła przewidzieć, wszak jedenastkom z Turcji od lat już niespecjalnie wiedzie się w Champions League. Są znane nazwiska, są stadiony pełne kibiców i doświadczeni trenerzy, a wyników jak nie było, tak nie ma.

Przewidywalność: 95%

Grupa E

Wyrównana i jedna z najsilniejszych grup trwającej edycji rozgrywek. Piłkarze Bayernu nic sobie jednak z tego nie robili i mimo trudnej konkurencji szybko i pewnie obsadzili pierwsze miejsce, co wielu kibiców przewidywało. Za plecami Bawarczyków wyścig trwa jednak w najlepsze i chyba mało kto przypuszczał, że po pięciu kolejkach każda z trzech ekip będzie mogła pochwalić się takim samym dorobkiem punktowym. Postawa Manchesteru City to spore rozczarowanie dla ich fanów, ale widzowie Ligi Mistrzów raczej się już do chimerycznych występów The Citizens przyzwyczaili. In plus wypadają Roma i CSKA, po których chyba mało kto spodziewał się tak ambitnej walki.

Przewidywalność: 30%

Grupa F

Nie ma zaskoczeń w grupie F, w której jedyną większą niewiadomą było tylko pierwsze miejsce w grupie. PSG i Barcelona mają podobne szanse na wygranie rywalizacji i wszystko rozstrzygnie się w ich bezpośredniej potyczce w szóstej kolejce. Trzecie miejsce miał wywalczyć Ajax i prawdopodobnie to zrobi, choć wielu kibiców Eredivisie na pewno liczyło na trochę więcej ze strony Milika i spółki.

Przewidywalność: 90%

Grupa G

Chelsea była faworytem i wywiązała się ze swojej roli. Kilka punktów The Blues zaskakująco zgubili, ale wydaje się, że cały czas kontrolowali sytuację. Pozycja druga miała przypaść Schalke, ale Niemcy na razie wypadają blado na tle ambitnych przeciwników z Portugalii i walecznych Słoweńców. Niewykluczone jednak, że ostatecznie końcowy układ tabeli będzie zgodny z przewidywaniami i to właśnie reprezentant Bundesligi awansuje dalej.

Przewidywalność: 60%

Grupa H

Doświadczone i ograne w europejskich pucharach jedenastki Porto i Szachtara rozstrzygnęły między sobą kwestię dwóch pierwszych miejsc. Można było spodziewać się takiego scenariusza, choć na pewno kilka osób wierzyło też w reprezentantów Primera Division. Athletic poszedł jednak w ślady Realu Sociedad i zaprezentował się równie marnie w Lidze Mistrzów, co ekipa z San Sebastian przed rokiem. BATE miało być czwarte i jest czwarte, choć chyba niewiele osób sądziło, że zakończy zmagania z punktami. Białorusini tymczasem przed szóstą kolejką mają ich na koncie trzy i mogą jeszcze nawet marzyć o Lidze Europy.

Przewidywalność: 70%

Co mówi nam analiza sytuacji w ośmiu grupach Champions League po pięciu kolejkach? Rzeczywiście są powody do zmartwień. Po losowaniu dało się wskazać zespoły, które prawdopodobnie zagrają na wiosnę w fazie pucharowej i wychodzi, że tylko mała część z tych przewidywań się nie sprawdzi. Przy obecnym systemie losowania i rozmieszczania drużyn w grupach taka sytuacja jest nieunikniona i niestety niezbyt dobra dla kibiców. Czy planowane zmiany pozwolą Lidze Mistrzów odżyć i sprawią, że będzie ciekawiej? Oby, bo nie ma nic fajnego w trafnym przewidywaniu pozycji w grupach jeszcze przed pierwszymi potyczkami.

Gralingrad potrzebuje Twoich komentarzy, rad, uwag i opinii! Jeśli masz coś do dodania, z czymś się nie zgadzasz lub chciałbyś napisać kilka słów pochwały to śmiało kieruj swe kroki w stronę komentarzy lub na profil na Facebooku, gdzie oprócz informacji o nowych materiałach znajdziesz też ciekawostki dotyczące sportu, motoryzacji, filmu, anime, muzyki i gier. Zainteresowani mogą też uderzać na anglojęzyczną wersję Gralingradu, gdzie sporadycznie trafiają krótkie teksty na rozmaite tematy.
Brucevsky
4 grudnia 2014 - 20:26

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.12.2014 19:22
Tomaszyna
11
Legionista

LM w tym roku jest jak kolejne odcinki "Klanu", nic się w niej ciekawego nie dzieje. Jeśli już są niespodzianki, to negatywne, jak postawa Liverpoolu. Rozgrywki powoli zaczynają przypominać puzzle, które panowie z UEFA wraz z przedstawicielami najbogatszych klubów układają przy zielonym stoliku. Szkoda, bo kiedyś gdy przed meczem słyszało się hymn Champions League ciarki przechodziły po plecach, a teraz nic. Zupełna obojętność i to raczej nie wina tego, że ja się zestarzałem...:)

07.12.2014 19:34
odpowiedz
zanonimizowany581957
99
Generał

Haha, poważnie? Rok temu - Atletico Madryt w finale po pokonaniu Milanu, Barcelony i CFC. Real gromi "niezniszczalny" Bayern w półfinale. W finałowym starciu, wszystko odwraca się w ostatnich minutach spotkania. Dwa lata temu, Borussia w finale, po pamiętnym rozbiciu Realu i niezwykłym marszu przez fazę pucharową itd itp... Można by jeszcze wymieniać i wymieniać. Naprawdę na podstawie fazy grupowej, oceniacie w ten sposób tegoroczne rozgrywki?? Zamiast gameplay.pl, zmieńcie nazwę na "gorycz.pl", bo to już się robi nie do zniesienia, że WSZYSTKO staracie się rysować w ciemnych barwach!

07.12.2014 20:10
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Zamiast gameplay.pl, zmieńcie nazwę na "gorycz.pl", bo to już się robi nie do zniesienia, że WSZYSTKO staracie się rysować w ciemnych barwach!

Nieprawda. To po prostu wy komentujecie głównie te kontrowersyjne teksty, a często zdarza się, że teksty w ogóle nie mają ani jednego komentarza. Jak już mają komentarze to albo tekst bardzo dobry albo kontrowersyjny.

07.12.2014 20:24
odpowiedz
zanonimizowany581957
99
Generał

Nie wiem, może i tak. Może i trochę zbyt ostro się wyraziłem, ale mnie to od dawna frustrowało i nie mogłem się powstrzymać... Po prostu zauważyłem, że od dość długiego czasu jak widzę artykuł od gameplay.pl, to od góry do dołu - krytyka, krytyka i jeszcze raz krytyka. Troszkę razi też to, że jest bardzo często bezpodstawna, lub też przedstawiona w mało profesjonalnej formie (przypomina raczej komentarz sfrustrowanego użytkownika, niż artykuł nadający się do publikacji...) Ale dobra, powiedziałem co chciałem, nie zamierzam tu wywoływać wojny. Po prostu raczej spasuję z czytaniem tekstów od gameplay.pl i nie będę wam tu już brzęczał nad głową... Wtedy wszyscy będą zadowoleni... ;) Pozdrawiam i podkreślam, że nie chciałem tu nikogo obrażać, a jedynie podzielić się tym, co myślę.

07.12.2014 21:38
OSTRstyle
😊
odpowiedz
OSTRstyle
9
Chorąży

W fazie grupowej ciężko o niespodziankę. No bo spójrzmy, to jest jednak aż 6 meczy, i taki niżej notowany zespół nie jest w stanie zagrać tylu meczy na formie z kosmosu i kupie szczęścia. Jasne, to się może zdarzyć ale w jednym, ew. w dwóch meczach wyjdzie tak, że będą mieli formę życia i ograją lepszy zespół. Niespodzianki jedni lubią bardziej, jedni mniej, ja osobiście nie przepadam, bo w fazie pucharowej wole obejrzeć dwa dobre, wyrównane zespoły, niż kompletnych autsajderów.

07.12.2014 22:26
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

boojan27 - to prawda, że nie cała Liga Mistrzów jest przewidywalna, ale ciekawie robi się, tak jak wspomniałeś, dopiero na pewnym etapie, gdy w grze zostają tylko kluby silne i będące "w gazie". Nie powiesz mi, że w fazie grupowej jest wiele emocji skoro zaraz po losowaniu wiadomo już kto zajmie jakie miejsce. Nie generalizowałbym też w kwestii krytyki na gameplay.pl, głosy negatywne to nie jest aż taka większość materiałów. Poza tym, w tym tekście bardziej wyrażam zaniepokojenie całą sytuacją niż krytykuję. ;)

OSTRstyle - chyba jest tak jak mówisz, ale szkoda, że te coraz bardziej ustawiane losowania sprawiają, iż mecze się powtarzają i wszystko wiadomo jeszcze przed pierwszą kolejką. Dobrze byłoby mieć w każdej edycji więcej takich grup, jak ta z Bayernem, CSKA, Romą i City - wyrównanych i obfitujących w niewiadome do samego końca.

07.12.2014 23:18
odpowiedz
planet killer
83
Konsul

Reforma Platiniego panie Brucevsky reforma Platiniego.
Nie ma to jak świeży powiew zespołów z zadupia Europy które dostają po 20 bramek w plecy w fazie grupowej.

07.12.2014 23:22
ilprincipino
odpowiedz
ilprincipino
49
Senator

Brucevsky faktycznie w fazie grupowej wszystkie karty rozdane. Grupa Liverpoolu, City czy Juve to też nudy na pudy i wiadomo kto wyjdzie, zero emocji.

07.12.2014 23:45
odpowiedz
zanonimizowany581957
99
Generał

Brucevsky --> Nie no, jak już wspomniałem odrobinę mnie poniosło we wcześniejszym komentarzu... ;) Nie jest też tak, że wszyściutkie wasze artykuły czytam, także pochopnie się w tej kwestii wypowiedziałem i za to przepraszam. Co do kwestii LM, tu się zgadzamy. Faza grupowa rzadko kiedy obfituje w większe emocje, które zaczynają się dopiero później. Tu też się nie popisałem, bo po dokładniejszym przeczytaniu twojego tekstu, znacznie inaczej (lepiej) go odebrałem i zrozumiałem. Także, w skrócie, zwracam honor :)

08.12.2014 02:07
ttwizard
odpowiedz
ttwizard
152
AzoriuS

artykuł jest totalną bzdurą. Tak jak już ktos wspomniał, mieliśmy Atletico w finale LM w poprzednim roku.

08.12.2014 09:08
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

planet killer - może i tak, ale znowu aż tak wiele drużyn z, jak to ująłeś "zadupia Europy" w LM nie gra, a jeszcze mniej prezentuje tegoroczny poziom BATE. ;)

ilprincipino - przecież o tych grupach też napisałem w artykule i wspomniałem, że tam może jeszcze coś się działo/dzieje. Ale nie zmienia to faktu, że końcowy układ będzie prawdopodobnie taki, jakiego każdy się spodziewał po losowaniu.

ttwizard - wyżej odpisałem na podobny zarzut. Może i na dalszym etapie pojawiają się pewne niewiadome, gdy w stawce zostaje garstka mocnych klubów "w gazie", ale faza grupowa jest przewidywalna. Zaskoczyły Cię rozstrzygnięcia w tym roku?

08.12.2014 09:28
Ahaswer
odpowiedz
Ahaswer
83
ciwun

Z piłką klubową od lat jest ten sam problem. Niektórzy zawodnicy zmieniają kluby jak rękawiczki. Zanika identyfikacja z barwami klubowymi i z klubową tradycją. Spora część Polaków oglądając Bundesligę kibicowała w ubiegłym sezonie Borussi Dortmund. Gdy Lewandowski przeszedł do Bayernu, oglądalność meczów Borussii w polskim Eurosport2 spadła o blisko połowę.
Zamiast klubów mamy koncerny, obracające gigantycznymi pieniędzmi i zdolne tworzyć dream teamy. Oglądamy coś co czasem zbliża się do perfekcji, ale ciężko się tym emocjonować. Zaczynamy przyjmować postawę kobiet, dla których ważniejsze niż emocje związane z kibicowaniem "swoim" są względy estetyczne, "piękno futbolu", "piękne" zagrania. Kto wygra ma znaczenie drugorzędne.
Również dla piłkarza. Raz gra w takiej koszulce, innym razem w innej. Oglądam więc Ligę Mistrzów, podziwiam kunszt piłkarski, ale nie wiem za kim trzymać kciuki. To takie dziwne uczucie - w ubiegłym sezonie w meczu Borussia-Bayern całym sercem byłem za Borussią, a w tym sezonie patrzyłem na ligowy pojedynek tych zespołów z dystansem... bez tamtych emocji...

08.12.2014 11:09
OSTRstyle
😊
odpowiedz
OSTRstyle
9
Chorąży

Tak jeszcze chciałem dorzucić parę groszy. Od lat najlepsze zespoły świata uciekają pod względem i finansowym i czysto piłkarskim tym słabszym i średniakom, ale ostatnim czasem mam wrażenie, że to nagle jeszcze bardziej przyspieszyło. Biorąc pod przykład zespoły to np. taki Real czy Bayern to właściwie zdają się niepokonane, w swojej lidze strzelają masę goli, wygrywając praktycznie z najmniejszym włożonym wysiłkiem.

Teraz popatrzmy, parę lat temu w finale CL było Porto i Monaco. To była niespodzianka, no kto by postawił na taki finał, ale w obecnej CL szansę na podobną parę finalistów jest 0. Dystans między najlepszymi a resztą drastycznie się zwiększa i praktycznie żaden zespół nie ma szans na osiągnięcie "czegoś". Jedyna szansa to przykład choćby PSG, szejk kupić może prawie wszystko do zespołu i nie wątpie, że z roku na rok dojdą w CL coraz dalej i w końcu zdobędą puchar.

Jeszcze co do tego Atletico w finale, naprawdę dla was to była aż taka niespodzianka? Dla mnie nie. Grali świetnie, mieli bardzo dobry team, wygrali ligę, żadnego przypadku. Atletico trochę mi przypomina BVB, ale tylko trochę: finalista CL, obydwa zespoły grały efektownie, ale różnica jest w tym, że BVB z roku na rok oddawała swoich kluczowych piłkarzy a nie zakontraktowała nikogo na podobnym poziomie.

Na GOLu powinno być więcej artykułów, nie tylko dotyczących CL ale ogólnie sportu, no chyba że ja przeoczyłem. No to byłoby na tyle.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze