Laik w świecie Marvela #2: Thanos the Samaritan - Brucevsky - 24 stycznia 2015

Laik w świecie Marvela #2: Thanos the Samaritan

Wgryzanie się w komiksowy świat Marvela nie jest rzeczą łatwą. Mnogość uniwersów, historii, bohaterów i ich wzajemnych zależności potrafi przytłoczyć. Na szczęście w sieci nie brakuje wskazówek, które pozwalają laikowi jakoś odnaleźć się w tej gigantycznej liczbie możliwości. Po zamkniętej historii "Secret Wars" postanowiłem przeskoczyć kilkanaście lat do przodu i sprawdzić coś dużo świeższego. Zachwycony filmowymi Guardians of the Galaxy zdecydowałem się na crossover „Annihilation” z 2006 roku. To podobnież jedna z najlepszych historii w świecie komiksów z pierwszej dekady XXI wieku.

Przede mną szansa na poznanie wielu znakomitych herosów i ciekawych postaci, o których istnieniu do tej pory tylko gdzieś tam słyszałem lub nawet nie miałem bladego pojęcia. Słynny crossover rozpoczyna wydana w 2004 roku sześcioczęściowa seria komiksów „Thanos the Samaritan”, która pełni rolę wprowadzenia do dalszych wydarzeń.

Historia (spojlery!)

Przedstawiona w kolejnych sześciu publikacjach opowieść, z punktu widzenia laika, nie jest łatwa do zrozumienia. Thanos po rozmowie ze Śmiercią postanawia jej się przypodobać i odzyskać jej miłość. Wyrusza więc na poszukiwania mocy, która pozwoli mu stać się niezwyciężonym. W tym celu przybywa do więzienia Kyln, gdzieś na skraju rozrastającego się wszechświata. Tam przebywa m.in. zupełnie niepodobny do swojej filmowej wersji Star-Lord, który próbuje zapomnieć o bohaterskiej przeszłości i dawnej tożsamości. Dlaczego? Prawdopodobnie ma to związek z jakimiś przedstawionymi wcześniej wydarzeniami, w których życie straciło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w czym Star-Lord miał jakiś udział.

Na miejscu Thanos spotyka ... Beyondera, który od czasu Secret Wars zmienił płeć i zdecydowanie zyskał na wyglądzie. Na skutek serii wydarzeń ta przepotężna, choć obecnie ograniczana przez własną cielesność istota, odzyskuje wolność. Wkrótce dochodzi do starcia Beyonder z Thanosem, z którego zwycięsko wychodzi tytan. Skutkiem zderzenia dwóch potężnych sił jest uwolnienie The Fallen One, pierwszego sługi Galactusa, który obecnie szuka zemsty na nim. Ten szybko rusza na ponowne spotkanie ze swoim stwórcą, planując ostatecznie go zabić. Thanos podąża jego śladem, świadom, że osłabiony (trudno w tym momencie powiedzieć czemu) Galactus nie ma większych szans w walce z dawnym pomagierem. Wykorzystując swój spryt, Thanos pokonuje The Fallen One i robi z niego swojego poplecznika. Tymczasem Peter Quinn aka Star-Lord zostaje zabrany z więzienia i wcielony do specjalnej jednostki, by pomóc w ponownym schwytaniu The Fallen One...

Postacie

Pierwsze skrzypce gra oczywiście Thanos. Samarytanin pozwala nieco lepiej poznać bohatera, którego do tej pory kojarzyłem wyłącznie z gościnnych występów w filmach Marvela, Avengersach i Guardians of the Galaxy. Niestety na ten moment wciąż jest wokół niego mnóstwo niewiadomych. Nie wiadomo skąd czerpie siłę, dlaczego jest tak potężny, co łączyło go ze Śmiercią, a także co planuje. Seria daje jednak do zrozumienia, że jest przepotężny, o czym świadczy łatwość z jaką pokonał Beyonder czy The Fallen One.

Ważną rolę zdaje się też odgrywać Peter Quinn, który z nie do końca jasnych powodów nie chce już być nazywany Star-Lordem. W Samarytaninie wygląda i zachowuje się on zupełnie inaczej niż w filmowych Guardians of the Galaxy. Jest poważniejszy, bardziej mroczny, tajemniczy. Humor w jego przypadku jest już co najwyżej czarny. Dla laika, który poznał go dopiero w zeszłorocznym filmie, komiksowy wizerunek nie jest łatwy do przełknięcia.

Spore znaczenie dla całego crossoveru może też mieć The Fallen One, o którym niestety jednak za dużo w Samarytaninie dowiedzieć się nie można. Ot żądny zemsty na Galactusie jego dawny podwładny o rzekomo ogromnej sile. Wygląda na to, że będzie obecnie prawą ręką Thanosa.

Gościnnie pojawia się też Beyonder, który zupełnie nie przypomina siebie z "Secret Wars". Czy w Samarytaninie kończy się jego udział w całym crossoverze jeszcze nie wiem. Zagadką też pozostaje, co stało się z jego całą mocą i czy postać przedstawiona w komiksach o Thanosie ma jakiś związek z wcieleniem z Secret Wars.

Warto też wspomnieć o Gladiatorze, członku specjalnej jednostki, który w Kyln udawał jedynie skazańca, pełniąc ważną misję. To on wyciąga Quinna z placówki penitencjarnej i angażuje go do swojej formacji. Być może w "Annihilation" odegra kluczową rolę. Na razie jednak zbyt wiele o nim nie wiadomo.

Wnioski

Preludium „Annihilation” dobrze spełnia swoje zadanie, wprowadzając ciekawe postacie i zawiązując historię. Laik po przeczytaniu sześciu komiksów może jeszcze w miarę ogarnąć wydarzenia przedstawione na kolejnych kartach publikacji, choć niektóre zależności, pobudki i tła fabularne postaci mogą być w tym momencie dla niego niejasne. "Thanos the Samaritan" czyta się jednak przyjemnie, kreska jest ładna, kolory ostre, a rozmieszczenie dymków czytelne. Odbiór komiksów utrudniać mogą tylko pisane niekiedy bardzo specyficznym językiem dialogi. Kosmiczny slang jednak bywa niezrozumiały. Summa summarum to dobre, choć niełatwe wprowadzenie w nowe wydarzenia. Zobaczymy jak będzie dalej.

Brucevsky
24 stycznia 2015 - 11:29
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.01.2015 20:27
Scott P.
👍
Scott P.
99
Generał

Chyba źle do tego wszystkiego się zbierasz. Podczas czytania nurtują cię pytania: kto, co, dlaczego, po co i na co, skąd to się wzięło. A to w ogólnym rozrachunku nie jest ważne. Musisz do tego podejść jak do pierwszych Gwiezdnych Wojen. Nie ważne co było kiedyś ważne jest to co tu i teraz. To co powinieneś wiedzieć o nowo poznanych postaciach (np. cechy charakteru) dowiesz się z tej opowieści. Jeśli chodzi o świat to wydarzenia które nastąpią zmienią go nieodwracalnie, więc nie ważne co było przedtem.
Przeczytałem Annihilation bez zapoznania się z komiksami które poprzedzały tą serię i zupełnie nie przeszkadzało mi to w odnalezieniu się w wirze wydarzeń. Wystarczy dać się porwać opowieści, która na pierwszy rzut oka wygląda na skomplikowaną, bo nowe postacie, światy i takie tam. Ale jak się zacznie ją czytać (a jest to naprawdę dobrze napisana i przedstawiona historia) to się odkryje, że jest ona prosta jak konstrukcja cepa.
PS ciekawe czy ta kosmiczna podróż, której zwieńczeniem jest The Thanos Imperative: Devastation wpłynie na Twój odbiór filmu Strażnicy Galaktyki.

27.01.2015 09:46
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
123
Playing with writing

gameplay.pl

Dzięki za radę. Może rzeczywiście niepotrzebnie aż tak skupiam się na szukaniu powiązań i informacji o tym, co było wcześniej. Z tego co widzę, w kolejnych komiksach zaliczanych do "Annihilation" nie brakuje informacji o pojawiających się postaciach, krótkich wprowadzeń nowych bohaterów. Chyba więc ogólnie całość jest też przygotowana pod takich laików jak ja. To uczucie zagubienia powinno więc być mniejsze lub nawet całkowicie zniknąć. Cieszą mnie też Twoje pozytywne opinie o całym crossoverze, to dobrze wróży przed dalszą lekturą.