Laik w świecie Marvela #1 – Secret Wars I i II - Brucevsky - 9 października 2014

Laik w świecie Marvela #1 – Secret Wars I i II

Czarny Wilk zrobił swoje. Jego recenzje kolejnych tomów Wielkiej Serii Komiksów Marvela ostatecznie przekonały mnie, by jednak zagłębić się w świat superbohaterów, potężnych złoczyńców, zakręconych historii, nagłych zwrotów akcji oraz mniej lub bardziej zapierających dech w piersiach grafik. Do tej pory moje kontakty z komiksami ograniczyły się do przeczytanych w dzieciństwie, wyrwanych z kontekstu i bardzo mrocznych, pojedynczych publikacji o Spider-Manie i Batmanie oraz nabytych gdzieś na wyprzedaży trzech odcinków serii o Lobo. Startowałem więc z punktu zerowego, bez praktycznie żadnego tła historyczno-fabularnego i większej orientacji w świecie Marvela. A wybór, dość przewrotnie, padł na niespecjalnie polecany przez Czarnego Wilka crossover Secret Wars z 1985 roku....

Czy mogę jakoś uzasadnić swoją dziwną, niezrozumiałą pewnie dla wielu fanów komiksów, decyzję? Na pewno duże znaczenie przy wyborze miał fakt, że to zamknięta, nie wymagająca większej wiedzy i orientacji w relacjach postaci oraz ich życiorysach historia. Zaciekawił mnie też zarys fabularny i wzmianka Czarnego Wilka o rzekomym osłabieniu X-Menów i zrobieniu z nich chłopców do bicia. To wszystko wydawało się wystarczająco interesujące, by wystartować.

Jak dzisiaj wypada Secret Wars w oczach laika, który zaczyna przygodę z komiksami? Nie ma tragedii, choć widać, że publikacja się zestarzała. Grafiki nie chwytają za serce, nie ma w nich nic spektakularnego, a przedstawione starcia trudno nazwać efektownymi. Nie najgorzej wypada, może i prostacka, fabuła, w której znalazło się miejsce dla kilku zwrotów akcji. Trochę denerwują przerysowane, niezrozumiałe, momentami dziecinne zachowania niektórych postaci, a i rozczarowują krótkie, mało taktyczne oraz jak wspomniał Czarny Wilk, ignorujące rzeczywisty poziom mocy bohaterów i złoczyńców, walki. Stawiający pierwsze kroki w uniwersum czytelnik jest jednak w stanie przymknąć na to oko, ewentualnie tylko chwilami zastanawiając się, dlaczego Wasp jest w stanie ośmieszyć całą ekipę X-Menów.

Przy Secret Wars spędziłem więc nawet całkiem przyjemnie czas, nie nudząc się i czekając na kolejne zwroty akcji i nieco rozczarowujące zakończenie. Zaintrygowany postacią Beyondera, który zorganizował całe zawody „dobry kontra źli”, postanowiłem też sprawdzić drugą część Secret Wars, która ukazała się w 1986 roku. I to był już spory błąd.

Druga część opowiada już wyłącznie o Beyonderze, najpotężniejszej istocie we wszech świecie, z którą, jak wynika z kart komiksu, nawet Śmierć i władca piekieł boją się zadrzeć. Ten wszechwładny, wszystkowiedzący byt decyduje się udać na Ziemię, by dowiedzieć się więcej o „żądzach” ludzi i ich codzienności. Przez kilka kolejnych komiksów Beyonder powoli odkrywa prawdę o mieszkańcach Błętitnej Planety i stara się ich zrozumieć, co niespecjalnie mu się udaje. W tym czasie gościnnie pojawiający się superbohaterowie próbują mu nieudolnie pomagać lub go pojmać, zniszczyć czy zamknąć w więzieniu. Często z kart komiksu wieje nudą, bywają długie przestoje w akcji, a momentami brak w tym wszystkim sensu i logiki. Druga część Secret Wars to już dużo gorszy wybór, pierwszy błąd podczas mojej przygody z komiksami.

Nie zniechęcam się jednak i wyruszam na poszukiwanie kolejnych ciekawych historii. Następny raport z placu boju komiksowego laika za jakiś czas.

Brucevsky
9 października 2014 - 20:06

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.10.2014 17:31
HubertT
45
Łowca Androidów
10.10.2014 19:12
odpowiedz
Kameo
70
To tylko ja

Ja się boję zacząć czytać komiksy Marvela - jest ich straaaaasznie dużo ^^ chociaż z wielką chęcią zaopatrzyłbym się w jakiś tomik, ale musiałaby to być zamknięta całość. Jakoś nie kusi mnie wizja zbierania dziesiątek czy setek numerów wstecz i w przód...

10.10.2014 21:27
odpowiedz
Brucevsky
101
Playing with writing

gameplay.pl

HubertT - o proszę, dzięki za informację. Na pewno się zainteresuję, by porównać obie wersje.

Kameo - też wychodziłem z takiego założenia, ale w końcu zdecydowałem się spróbować. W necie jest od groma porad od ekspertów jak i gdzie zacząć. U Czarnego Wilka można też szukać pomocy.;)

10.10.2014 22:22
odpowiedz
Czarny Wilk
70
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

To żeś sobie wybrał komiks od którego zacząć :P No ale... dalej będzie już tylko lepiej ;)

10.10.2014 22:39
odpowiedz
Brucevsky
101
Playing with writing

gameplay.pl

Czarny Wilk - są jakieś tytuły lub serie, których lepiej unikać? :>

11.10.2014 08:58
odpowiedz
Czarny Wilk
70
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Trudne pytanie, znacznie łatwiej jest wymienić z tytułów to co w Marvelu dobre, syfu jest niestety więcej :P

Jak pewnie zauważyłeś z moich recenzji, najbardziej nie po drodze jest mi z klasycznymi komiksami - zestarzały się niemiłosiernie i nie wytrzymują porównania z dzisiejszymi. Są tacy, który ten styl lubią, ale osobiście skreśliłbym wszystko co ma więcej niż 15 lat i na razie skupił na nowszych. A wśród tych najlepszym drogowskazem jest nazwisko scenarzysty - komiksy takich autorów jak Straczynski, Pad, Pak, Kyle and Yost, Abnett and Lanning, Bendis, Hickman, Gillen, Vaughn, Whedon, Ellis niemal zawsze trzymają poziom. Z kolei rzeczy pisanych przez Fractiona, Hopelessa, Loeba czy Way'a lepiej nie tykać nawet kijem ;)

11.10.2014 17:30
odpowiedz
Brucevsky
101
Playing with writing

gameplay.pl

Dzięki za radę, będę więc zwracał uwagę na scenarzystę :)

14.10.2014 10:07
odpowiedz
HubertT
45
Łowca Androidów

Na pewno warto znać Civil War i Fear Itself jako event / serię.

Warto przeczytać też Marvelowskie ale alternatywne serie 1985 i 1602.

Warto przeczytać również Iron Man: Extremis i Captain America: The Fallen Son jako pewnego rodzaju wprowadzenie do filmów (nie wprost).

14.10.2014 11:38
odpowiedz
Czarny Wilk
70
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@HubertT: Co do Fear Itself nie zgodzę się - to był bardzo słabo napisany event (bo przyznam, że zamysł ogólny nie był najgorszy, ale to jest cały Fraction - ma dobre pomysły, które potem kiepsko realizuje), którego konsekwencje na dodatek zamieciono pod dywan w ciągu kilku miesięcy od zakończenia historii.

14.10.2014 17:25
odpowiedz
HubertT
45
Łowca Androidów

@Czarny Wilku zgadza się że po konsekwencjach nie ma śladu. Ale mi się jakoś spodobało :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze