Max Payne Batman i koledzy - dziwne poziomy w grach - fsm - 30 listopada 2015

Max Payne, Batman i koledzy - dziwne poziomy w grach

Raz na jakiś czas zdarza się, że twórcy danej gry umieszczają w niej niespodziankę - poziom zupełnie inny od pozostałych, rzecz wyróżniająca się klimatem, stroną wizualną, pomysłowością konstrukcji mapy. Czy chodzi o sekwencję snu, narkotyczną wizję, chwilowe wejście do innego wymiaru czy inny tego typu zabieg, taka rzecz zwykle zapada w pamięci na dłużej. Graliście w ostatnie Batmany od Rocksteady? Pamiętacie Maksa Payne'a? A może sięgacie pamięcią niemal dwie dekady wstecz i wspominacie Dreams to Reality? Jakkolwiek by nie było, zapraszam do lektury zestawienia najciekawszych (moim zdaniem) dziwnych poziomów w grach.

Inspiracją do stworzenia tej listy były Serca z kamienia. Pierwszy duży dodatek do Wiedźmina 3 zawiera rewelacyjną sekwencję w Namalowanym Świecie, która atmosferą przebija całą pozostałą zawartość dodatku i wygląda jak żywy obraz. Skoro panowie i panie z CDP Red byli w stanie przygotować tak sympatyczny prezent pod koniec zmagań w rozszerzeniu, to łatwo będzie przywołać inne tego typu rewelacje. Prawda?

Max Payne - sny

Pierwsza pozycja na liście jest tak dobra, że aż oczywista. Współczesna historia noir autorstwa Remedy Entertainment posiada pełnokrwistego bohatera z przeszłością, która go nawiedza w kilku momentach gry. Płacz dziecka, wydłużające się korytarze, zawieszona w nicości strużka krwi, zabijanie samego siebie ... Do dzisiaj te kilkanaście minut pozostaje w pamięci każdego, kto Maksa Payne'a ukończył. A dołóżmy do tego narrację zza kadru i pokręcone komiksowe przerywniki, a dostaniemy jeden z najbardziej przemyślanych kawałków kodu ostatnich lat. Trzeba tu dodać, że Max Payne 2 również miał sekwencje sennych majaków, ale nie były one aż tak fajne.

Mass Effect 3 - rzeczywistość wirtualna

Skaczemy w przyszłość. Mass Effect 3 jest grą nie tylko dużo młodszą, ale też fabularnie dzieje się dużo później. Mógłbym łatwo umieścić na liście kolejną sekwencję snu, tym razem koszmar Sheparda z zagładą Ziemi w roli głównej, ale w pamięci utkwiła mi zupełnie inna scena. Moment, gdy Shepard jest zmuszony(a) do wejścia do wirtualnego świata gethów celem pozyskania istotnych informacji. Mimo delikatnych skojarzeń z trójwymiarowym internetem z filmu Hakerzy, złożona z sześcianów rzeczywistość bardzo mi się spodobała i była miłą odskocznią od standardowych kosmicznych przygód.

Batman: Arkham Asylum - Scarecrow

Tej pozycji nie mogło tu zabraknąć. Po mistrzowsku wstrzyknięta do krwiobiegu gry dawka szaleństwa w postaci spotkań se Scarecrowem. Czego my tu nie mamy. Ożywający martwi rodzice, rozpadający się świat snu z ogromnym przeciwnikiem, odwrócenie początkowej sekwencji gry i ten jeden moment, który przyprawił wielu graczy o atak serca. Psychotyczny żarcik pt. Twój GPU właśnie umarł. Brawo, Rocksteady!

Batman: Arkham City - Mad Hatter

Brak Stracha na wróble w Arkham City początkowo wywołał u mnie lekki smutek. Wszak dziwne sekwencje z jego udziałem były super. Na szczęście z pomocą przyszedł Szalony kapelusznik. Jedna z pobocznych misji wymaga od Batmana wstrzyknięcia sobie pewnego specyfiku, co potem prowadzi do krótkiej wizyty w pokręconym, króliczym świecie rządzonym przez jegomościa w cylindrze. Ta "herbatka" była zacna, choć nie przeskoczyła dziwów widzianych w poprzedniej grze.

Psychonatus - poziom w głowie

Gra studia Double Fine cała zasługuje na wyróżnienie, wszak jej sednem są szalone pomysły i nietypowe poziomy. Przecież w tej zręcznościówce jest miejsce nawet na poziom inspirowany heksagonalnymi turówkami! Na potrzeby zestawienia wybrałem jednak moment, w którym po raz pierwszy główny bohater wchodzi do swojej własnej głowy. Wnętrze jaja zrobione z białego szumu, kolorowe drzwi gdzieś w międzyneuronowej nicości, rysowane hologramy... Super!

(Nie znalazłem filmiku, w którym ktoś by przez cały czas nie gadał, dlatego macie tylko obrazek)

Trine 3 - wnętrze książki

Trzecia część serii Trine wprowadza kontrowersyjne zmiany w mechanice, ale jedna rzecz pozostaje taka sama. Niesamowicie urokliwa, bajowa oprawa graficzna, która zapewne nigdy się nie zestarzeje. Ale prawdziwa niespodzianka czeka na graczy w momencie, gdy bohaterowie gry wchodzą do książki i zwiedzają jej papierowy, poniekąd płaski, ale nie do końca, namalowany świat (skojarzenia ze stylem Serc z kamienia wskazane, choć bardzo delikatne). Warto popatrzeć, nawet jeśli się w Trine 3 nie grało.

DmC - złe wiadomości

Zabijaniu demonów w słynnej serii często towarzyszą wykręcone lokalizacje, ale chyba najciekawszą z nich są Bad News z (nie)sławnego DmC. Bohater musi wynegocjować poddanie się (czytaj: musi zmasakrować) Boba Barabasa, głównego prowadzącego największy serwis informacyjny w tym uniwersum. Zadanie wymaga wniknięcia do wnętrza programu telewizyjnego, a potem zmierzenie się z bossem wyświetlanym na masie monitorów. Bardzo pomysłowe.

Metal Gear Solid IV - sen Metal Gear Solid

Ach, ci Japończycy. Nie raz i nie dwa Hideo Kojima prezentował w serii Metal Gear Solid nietypowe zagrywki wywołujące zdziwienie u graczy. W odcinku Guns of the Partiots wąsaty protagonista ma w pewnym momencie sen. Sen, w którym widzi podobne zadanie wykonywane w czasie pierwszego Metal Gear Solid, które na dodatek wygląda dokładnie tak samo, jak na pierwszym PlayStation. Innymi słowy - MGS IV symuluje MGS 1. Meta-MGS!

Deadpool - budżetowe niedostatki

A na koniec krótko: wygadany bohater i nie do końca udana (podobno) gra, w której mrugnięć okiem jest cała masa. Jednym z nich są nagłe niedostatki budżetowe, które zamieniają trójwymiarową zręcznościówkę w ośmiobitową (która nie jest ośmiobitowa, głąbie) gierkę sprzed lat. Wesołe.

I to tyle ode mnie. Czekam teraz na obowiązkowe "a dlaczego nie napisałeś o... np. Alice: Madness Returns" i życzę miłego niedzielnego wieczoru.

fsm
30 listopada 2015 - 18:35

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.11.2015 19:17
rivaal
63
Pretorianin

z tym snem z MGS to kojarzy mi sie identyczny poziom w Wolfenstein, gdy idziemy się zdrzemnąć na materacu, a tak poza tym to sporo scen z Silent Hill - rozpoczynamy umierając.

30.11.2015 19:19
odpowiedz
rivaal
63
Pretorianin

To samo z Bioshockiem, głównie druga część:)

30.11.2015 21:40
odpowiedz
TessTer
24
Centurion

Wiem, że krowi poziom nie istnieje, ale...

30.11.2015 22:09
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
200
fsm

GRYOnline.plTeam

rivaal > O widzisz, Bioshock 2. Wcielenie się w małą siostrzyczkę... O tym zapomniałem. Nadałoby się.

TessTer > Nie istnieje, dlatego myślałem nad umieszczeniem na liście tajemnego Sanktuarium z Diablo 2, ale w końcu tego nie zrobiłem :)

30.11.2015 23:25
odpowiedz
MarcinB323
59
Centurion

Podobnie jak w Mass Efeck tak i w Saints Row 3 jest etap w wirtualnej rzeczywistości gdzie poganiasz jako klop:) dodatkowo wspomniałbym o misji w GTA gdzie cały czas latamy po planszy zabawek i toczymy wojne ( chyba było to w San Andreas ale nie pamiętam) no i nie można pominąć misji w Far Cry 3 po zjedzeniu grzybków.

01.12.2015 02:51
odpowiedz
zanonimizowany1093973
16
Generał

Dodałbym misję w Kanadzie z South Park:Stick of truth, albo i całą grę :D

01.12.2015 08:16
Amazing_Maurice
odpowiedz
Amazing_Maurice
86
Pretorianin

Od biedy majaki w Dying Light i ta "rozwalona" mapka. Samo w sobie takie o, bo choć oparte na tym samym schemacie, to lepsze i dziwniejsze były lokacje ze snów Corvo w Dishonored.

01.12.2015 10:25
Cobrasss
odpowiedz
Cobrasss
142
Senator

Może nie takie dziwne ale :P jak mam zachować powagę mimo że jest wyludniony kiedy to jakiś etap dzieje się w lunaparku czy innym wesołym miasteczku.

01.12.2015 12:39
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
200
fsm

GRYOnline.plTeam

Kanada w Kijku prawdy! Że też mi to wyleciało z głowy. Wstydzę się. Pasuje, zdecydowanie :)

01.12.2015 16:59
iwo607
odpowiedz
iwo607
51
Centurion

Fable 3 - poziom w którym robimy za postać... gry planszowej :)

02.12.2015 09:36
odpowiedz
Grabarx
6
Junior

Pamiętam, że w Oblivionie było jedno zadanie, które zrobiło na mnie duże wrażenie. Przenosiło się do wnętrza obrazu. Quest nazywał się "A Brush with Death".

02.12.2015 12:39
odpowiedz
zanonimizowany1090091
11
Centurion

Skyrim, Sheogorath, Łabadżak, tyle w temacie :D

02.12.2015 14:11
MrocznyWędrowiec
odpowiedz
MrocznyWędrowiec
63
aka Hegenox

Misja z Sheogorathem w Oblivionie ;) Fallouty też zawsze były pełne Easter Eggów i śmiesznych/dziwnych rzeczy ^^

02.12.2015 17:17
odpowiedz
Wojtek1207
6
Junior

Z tym Namalowanym Światem to to nie jest pierwszy raz. Było już coś takiego w TES IV: Oblivion. Był quest, w którym wchodziło się do wnętrza obrazu i walczyło za pomocą terpentyny z namalowanymi trollami. Bodajże w mieście Anvil.

02.12.2015 22:12
odpowiedz
rniczypo
78
Pretorianin

O tak!!! 8-bitowa Kanada w Kijku Prawdy :):)

03.12.2015 22:16
angelusik666
odpowiedz
angelusik666
10
Legionista

Zabrakło mi Saints Row, szczególnie IV, tam się działy dziwne rzeczy chociaż III również potrafiło zaskoczyć.
W końcu nie zawsze mamy okazję zostać klozetem albo gumilalą.
Te poziomy z Batmana były w prawdzie ciekawe, ale niestety trochę mnie irytowały utrudnionym sterowaniem i zdaję się, że punkty zapisu były rzadko (tego akurat dokładnie nie pamiętam, dość dawno w to grałam)
Jednym słowem pomysł dobry, wykonanie mniej. W Saints row raczej się śmiałam z absurdu sytuacji niż złościłam na niedogodności gry :)

04.12.2015 19:01
odpowiedz
zanonimizowany943990
19
Legionista

Dodałbym jeszcze Pustkę z pierwszego Dragon Age'a

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze