Warto mieć otwarte oczy. Inaczej trudno zobaczyć wszystkie duchy, zmory i potwory skradające się wokół nas każdego dnia. Dodatkowo z zamkniętymi oczami prawdopodobnie śpimy. Gdy śpimy, nie mamy możliwości grać. Jeśli nie gramy, możemy przegapić fajne gry. Jeśli przegapimy, fajne gry to świat będzie smutny i nudny. O czym to ja pisałem? W każdym razie warto sprawdzić Kingdom of the Dead.
Witam wszystkich. Nowy rok ma raptem dwa tygodnie, a ja zdążyłem sprawdzić już z dziesięć różnych produkcji. Z jednym wyjątkiem zajmuję się tytułami, o których mogliście już wcześniej przeczytać na łamach W co gracie w weekend? Jeśli jesteście zainteresowani co to za gry lub chcielibyście dodać od siebie trzy grosze, to zapraszam do dalszej części tekstu.
Cześć. Tak dobrze bawiłem się przez ostatnie dwa-trzy tygodnie z Ultra Street Fighterem IV, że mój pad od XOne nadaje się na śmietnik. Dzielnie mi służył przez dwa lata, ale jego czas dobiegł końca. Dopóki nie kupię nowego, pozostaje mi granie na padzie zastępczym.
Jeśli chodzi o ogrywane tytuły, to u mnie po staremu. Gram w to co zwykle. Po więcej zapraszam do dalszej części tekstu.
Witajcie gracze. W co gracie tym razem? Oby to było coś dobrego. Mój tydzień minął pod znakiem grindu w kilku grach i podczas weekendu raczej się to nie zmieni. Pewne rzeczy trzeba jednak dokończyć, kiedy jest na to jeszcze szansa. Czas na odpoczynek nadejdzie później.
Cześć wszystkim. Niedawno udało mi się zakończyć przygody z Assassin’s Creed IV: Black Flag i The House In Fata Morgana. W takich chwilach zawsze zastanawiam się nad tym co dalej? Czy powinienem zająć się jakimś nowym tytułem, czy wrócić do takich, w których mam jeszcze sporo do zrobienia? Tym razem padło na to drugie. Po więcej szczegółów zapraszam do dalszej części tekstu.
Half-Life pojawił się na świecie w 1998 roku. Przeszedłem go w okolicach premiery, później jeszcze raz. W 2012 ambitni fani stworzyli Black Mesa, mod totalny, który odtwarzał oryginalną grę na silniku Source. Przygotowano ok. 2/3 gry i udostępniono za darmo - wyszło super, przeszedłem. W 2015 roku Black Mesa trafiła na Steam, a w marcu 2020 w końcu pojawiła się w finalnej wersji, z dołączonym i mocno rozbudowanym kosmicznym finałem. A ja niniejszym przeszedłem kampanię po raz czwarty. Było warto!
2019 rok miał być świetnym okresem dla „zachodnich” gier wideo. W szczególności produkcje FPS zapowiadały się smakowicie. Wszystko zaczęło się dosyć mocno dzięki niespodziance w postaci Apex Legends. Niestety im dalej tym gorzej dzięki masie nijakich, nudnych tytułów, które okazały się sporymi zawodami. Zastanawia mnie czy ktoś nie zorganizował konkursu na najbardziej nieudaną grę AAA. Nagroda musi być spora bo po EA i Square Enix teraz Bethesda serwuje nam lipny tytuł. Czy to oznacza, że granie w Wolfenstein: Youngblood było dla mnie męczarnią? Czy do prawie 30 letniej, kultowej gry da się wepchnąć przymusowy system logowania do bezużytecznego konta, który służy jedynie do wykradania naszych danych osobowych?
Wydany w listopadzie ubiegłego roku Battlefield V okazał się dużą porażką wizerunkową i finansową Electronic Arts. Gra studia DICE oberwała sprzedażowym rykoszetem za tragiczny marketing (wszyscy pamiętamy pierwszy zwiastun), który próbował sprzedać produkcję fanom Fortnite. W finalnej wersji otrzymaliśmy bardziej stonowaną wersję realiów II wojny światowej, niestety dla wydawcy i twórców - na dobry zarobek było już za późno. I wtedy miał pojawić się ON - battle royale - cały na biało...
Nie jestem fanem Avalanche Studios. Uważam, że szwedzka firma ma w swoim dorobku tylko jedną bardzo dobrą grę i kilka przyjemnych średniaków. Mimo upływu prawie dziesięciu lat od premiery Just Cause 2, twórcom nie udało się wyjść z cienia tego tytułu. Czy Generation Zero, czyli jedna z dwóch gier Avalanche mających premierę w tym roku zmieni ten nieszczęsny stan rzeczy?
Co słychać w świecie Call of Duty? W zeszłym tygodniu zakończyła się zamknięta beta sieciowego trybu rywalizacyjnego Black Ops 4, do tego wreszcie ograłem dodatek United Front do WWII (DLC 3), stąd podzielę się wrażeniami z obu pól walki, z perspektywy olbrzymiego fana serii.
Zacznijmy do tegorocznego dziecka Treyarch, które w pełnej wersji zadebiutuje już 12 października. Podtytuł Black Ops pobudza wyobraźnię każdego fana serii, gdyż wszystkie poprzednie gry nim firmowane były gwarancją jakości. Po ograniu bety niestety nie mogę tego powiedzieć, wszystko zależy, jak podjęte zmiany zostaną przedstawione w finalnej wersji.
Bo Black Ops 4 próbuję być grą taktyczną i zupełnie mu to nie wychodzi! Zmieniono wiele rzeczy w podstawowych założeniach Call of Duty, niestety nieumiejętnie.