Dudek

Kompletna Strata Czasu

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Dudek

Co jest nie tak z Company of Heroes 2 (Multi)

Company of Heroes jest wymieniane prawie za każdym razem gdy zaczyna się temat w stylu "najlepsze gry RTS". Sam świetnie bawiłem się przy tym tytule przez długi czas, dlatego ucieszyłem się gdy została ogłoszona druga część. Oczywiście były też obawy, że skończy się to podobnie mierną produkcją jak Dawn of War II. Finalnie jest całkiem nieźle jednak jako gracz multiplayerowy liczyłem na cały szereg zmian, których nie dostałem, a parę rzeczy nawet się pogorszyło. Żeby było wiadome; gra (kampania) mi się nawet podoba ale muszę trochę ponarzekać na multi.

czytaj dalejDudek
8 stycznia 2015 - 22:28

"Bez rąk, bez nóg, bez granic" - książka, którą warto przeczytać.

Przeczytałem ostatnio książkę, której autorem jest Nick Vujicic - człowiek bez rąk i nóg. Ktoś być może go kojarzy z filmu "Cyrk Motyli". Zastanawiałem się o czym może pisać taki człowiek i okazuje się, że o sobie. Dlatego tytuł brzmi: "Bez rąk, bez nóg, bez granic". To bardzo dobry tytuł - człowiek wie czego się spodziewać po książce. Od razu wiadomo, że będzie optymistyczna, motywująca, zachęcająca do łamania granic.

czytaj dalejDudek
27 maja 2013 - 23:15

Gamdec: Granica rzeczywistości

Jako gracz, cieszę się gdy trafi się film bądź książka zawierająca coś z gier video. Nie musi być to ekranizacja, a może nawet lepiej żeby nie była, bo wiecie… największy sukces ekranizacji gry polega na tym, że nie jest beznadziejna (tak, chodzi o World of Warcraft). Zamiast tego wystarczy mi choćby konkretny element, jak powtarzanie jednego etapu aż do zwycięstwa jak ma to miejsce w filmie „Na skraju jutra”.

Wygląda na to, że znalazłem naprawdę świetną książkę zawierającą nie tylko wiele odniesień do rozmaitych gier ale znacznie, znacznie więcej i głębiej niż się spodziewałem. Pozwólcie, że opowiem wam o książce, która wciągnęła mnie tak jak potrafią jedynie nieliczne: Gamedec: granica rzeczywistości.

czytaj dalejDudek
16 listopada 2016 - 03:56

Metro 2033 - moje wrażenia z gry

Niedawno premierę zaliczyło Metro 2033: Last light, w związku z czym przypomniało mi się, że mam poprzednią część w swojej steamowej biblioteczce. Do tej pory leżała i się kurzyła (tylko metaforycznie bo to przecież wersja cyfrowa) lecz uznałem, że to dobra okazja do zapoznania się z tą produkcją. Teraz zadaję sobie pytanie czy było warto poświęcić te dwanaście godzin? Jasne, że tak!

czytaj dalejDudek
17 czerwca 2013 - 16:18

Subiektywne zestawienie najlepszych komedii

Bardzo lubię oglądać filmy. Do kina chodzę co środę, bo wtedy mam tańsze bilety. Jestem konsumentem, który pochłania każdy możliwy gatunek, lecz komedie są w czołówce ulubionych gatunków. Poczucie humoru, które sobie cenię, niekoniecznie pokrywa się z normą. Lubię absurd, żarty inteligentne, a nawet te idiotyczne pod warunkiem, że mają w sobie to coś. Oto i lista komedii, które zdecydowanie to coś posiadają.

czytaj dalejDudek
30 października 2013 - 01:10

Co jest nie tak z filmem "Chappie"

"Chappie" zebrał całkiem niezłe opinie, lecz przecierałem oczy ze zdumienia gdy wyczytałem kilka z nich mówiących, że to hard sf. Pomimo, że seans upłynął mi całkiem przyjemnie to chciałbym w tym tekście wypunktować wszystko co mi nie pasowało. Jako, że w tym celu  muszę  zdradzić sporo fabuły to ostrzegam, że wpis jest dla tych, którzy film już widzieli.

czytaj dalejDudek
31 marca 2015 - 01:54

Recenzja Kozaków

Dudek ocenia: Cossacks: Back To War
85

Ostatnio rozmawiałem ze znajomym o grach i jak to czasem bywa rozpoczął się temat w co graliśmy za młodu. To znaczy nadal jesteśmy młodzi... no nieważne. Przy okazji gier strategicznych (których wtedy było sporo) zakrzyknąłem: "Kozacy!". Wtedy wyszło na jaw, że ów znajomy, zapomniał o istnieniu tego tytułu. To niedopuszczalne. Uwielbiam tę serię dlatego teraz przypomnę o niej wszystkim. Tak profilaktycznie.

czytaj dalejDudek
29 kwietnia 2015 - 03:16

Po co to komu?

Ogólnie

Przeczytałem ostatnio parę artykułów traktujących o graczach tudzież dziennikarzach piszących o grach. Mówię tu o "kim jesteś graczu" oraz "Dziesięć grzechów polskiego dziennikarstwa growego". I przemilczą już zwrot "dziennikarstwo growe", który moim zdaniem nie ma prawa istnieć zarówno przez wzgląd gramatyczny jak i estetyczny. Ja wiem, że taki zwrot funkcjonuje w "polskim" języku ale żeby wrzucać coś takiego w nagłówek... blee!

czytaj dalejDudek
12 grudnia 2012 - 18:37

"Tak sobie myślę" o blogach

Zacząłem czytać książkę Jerzego Stuhra, „Tak sobie myślę”. Pisał ją jeżdżąc po szpitalach i jest to swojego rodzaju dzienniczek. Nie wiem do końca czego się spodziewałem kupując ją lecz teraz wiem, że było warto. Wbrew moim wyobrażeniom o tej książce, choroba nie jest tematem pierwszo ani nawet drugo planowym. Można ją nazwać raczej dziennikiem, w którym Pan Stuhr spisywał na bieżąco swoje przemyślenia, które temat choroby raczej omijają, a poruszają sytuację wokół – politykę, społeczeństwo oraz scenę teatralno-filmową (tak postanowiłem nazwać wątki dotyczące aktorów, krytyków, reżyserów itp.). Po za poleceniem tej książki, chciałbym podzielić się przemyśleniami jakie ona wywołała.

czytaj dalejDudek
1 maja 2013 - 00:24

Parówki Roleskiego - recenzja

W okresie świąt, dania na co dzień spożywane znacząco tracą na zainteresowaniu. Weźmy takie parówki. Charakteryzuje się je jako potrawy powszednie, o wątpliwych wartościach odżywczych oraz smakowych. Jednym słowem, nie godne świąt Wielkanocnych ani żadnych innych. Odrzucając ten tok myślenia, niczym Białoszewski nad łyżką, pochyliłem się by doświadczyć parówek w całej ich okazałości. Dlatego poniżej zamieszczam ich recenzję.

czytaj dalejDudek
1 kwietnia 2013 - 14:59

"Steve Jobs - człowiek, który myślał inaczej" - krótka recenzja

Dorwałem ostatnio (a właściwie dostałem) biografię Steva Jobsa z podtytułem "człowiek, który myślał inaczej". Na samym początku zostałem poinformowany, że biografia jest nieautoryzowana przez Apple. Wzruszyłem więc ramionami bo cóż mi to przeszkadza? Dla wyjaśnień powiem, że jest tylko jedna "autoryzowana" biografia twarzy Apple, napisana przez Waltera Isaacson'a, który stworzył ją z udziałem Steva Jobsa. Książka, która wpadła w moje ręce została napisana przez Karen Blumenthal, a Steve Jobs nie miał z nią nic wspólnego. Nie przeszkodziło mi to jednak pochłonąć jej w ciągu jednej nocy.

czytaj dalejDudek
28 stycznia 2013 - 16:55

Wiedźmin 2 - tak należy opowiadać historie w grach!

Gry się ceni za grafikę (Crysis 3), ciekawą mechanikę rozgrywki (minecraft, FTL) lub wciągającą historię (The walking dead). Ja ostatnio zwracam szczególną uwagę w jaki sposób historia jest opowiadana. Zazwyczaj obserwujemy wydarzenia z trzeciej osoby, słuchamy dialogów i to by było na tyle. Niektóre produkcje wybijają się na tym polu używając różnych technik narracji. Kiedyś pisałem o grze Alan Wake, w której zbieramy kartki, słuchamy radia, twórcy czasem pomieszają czasem. Jest jednak jedna (w sumie nie tylko jedna) polska produkcja, która nie tylko posiada ciekawą treść ale także przedstawia ją w ciekawy sposób.

Pierwszy brzydki elf w historii gier komputerowych

Czym Wiedźmin jest każdy widzi - siwe włosy (ani śladu łysiny), dwa miecze na plecach (chyba, że wsadzą go do więzienia i trzeba skądś je skombinować), profesjonalnie chłodne podejście do każdego tematu. Cały Geralt. Twórcy gry, podobnie jak sam Sapkowski, nie ograniczają się do standardowej w większości produkcji narracji. Owszem obserwujemy świat zza pleców bohatera jak również wsłuchujemy się w setki dialogów ale to tylko drobna część tego w jaki sposób budowany jest klimat. Jednak zanim do tego przejdę chciałbym zwrócić na diametralną różnicę między pierwszą, a drugą odsłoną serii. Pierwszy Wiedźmin ma znacznie prostszą narrację niż jego kontynuacja. Głównie wynika to z ograniczeń technologii jaka została użyta. Zabójcy Królów jest za to zdecydowanie bardziej rozwinięte - zaraz przeczytacie dlaczego - i bliższe do książkowego pierwowzoru.

czytaj dalejDudek
14 czerwca 2013 - 16:48

Krótkie wrażenia z Assasin's Creed: Black Flag

Będąc na imprezie organizowanej przez gry-online, miałem okazję pograć co nieco w nadchodzącą odsłonę Assasin's Creed IV. Zdaje się, że zobaczyłem fragment z początku gry bo  jednym z zadań było skombinowanie załogi, o czym zresztą będzie mowa. W tej trwającej prawie godzinę przygodzie, skoncentrowałem się na samej mechanice, nie przywiązując dużej wagi do fabuły bo i tak to zobaczę gdy tylko wyjdzie wersja PC. Przerywników filmowych jednak nie dało się pominąć więc chcąc nie chcąc coś tam obejrzałem.

Bieganie po mieście nie różni się niczym od poprzednich części, z tym że w przeciwieństwie do trójki jest po czym skakać. Infrastruktura jest odpowiednio zaprojektowana do skakania naszym głównym bohaterem, ulice tętnią życiem, a strona wizualna nie pozostawia żadnych zastrzeżeń (choć to jeszcze stara generacja). Jako, że drugi raz w życiu miałem w ręce pada do Xboxa 360 to nim zdążyłem ogarnąć sterowanie, wpakowałem się w jakiś oddział. Pomimo, że przez pierwsze dwie minuty klawiszologia była dla mnie czarną magią to i tak nikomu nie udało się mnie zabić co jest smutne tym bardziej, iż przeciwników było pięciu, a ja szukałem przycisku do robienia kontry.

czytaj dalejDudek
28 października 2013 - 00:32

"Chce się żyć"? - nie bardzo

Nie oglądam polskich filmów - zwłaszcza nowych. Jak głosi klasyk: "nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana...". Zauważyłem jednak pewien tytuł, który został obsypany całą stertą nagród i nawet znajomi się całkiem pozytywnie o nim wypowiadali. Wszystko wskazywało na to, że "Chce się żyć" jest wart obejrzenia. Niestety, nic bardziej mylnego.

Film opowiada prawdziwą historię Mateusza Rosińskiego, cierpiącego na porażenie mózgowe. Wszysy myślą, że jest niekumatą roślinką ale po 26 latach okazuje się, że jednak kontaktuje. Generalnie to cała historia, tylko że rozwleczona do niemal dwóch godzin.

To wątpliwie wybitne dzieło wywołało u mnie całą gamę emocji - nudę, senność, zniesmaczenie. O tych dwóch pierwszych nie zamierzam się rozpisywać bo nie ma tu nic do powiedzenia - po prostu dłużyzna. Chciałbym jednak rozwinąć to zniesmaczenie bo albo z przesłaniem coś jest nie tak lub ja po prostu czegoś nie załapałem. Po kolei.

Jest gość z porażeniem i wszyscy myślą, że nie myśli. My jednak jako widzowie mamy dostęp do jego monologów. Szkoda tylko, że nie ma w nich nic ciekawego. Myśli tego człowieka ograniczają się do podstawowych spostrzeżeń i cycków. Od czasu do czasu wspomni jeszcze, że jest mu źle. W końcu dochodzi do przełomu - otoczenie orientuje się, że ten oto człowiek coś rozumie! I nic się nie zmienia. Nasz bohater pozostaje równie prymitywny jak był. Co w tym motywującego? Zrozumiałbym gdyby zaczął się jakoś rozwijać intelektualnie, korzystając z możliwości komunikacji. Pomyślałem sobie - może w filmie tego nie pokazali. Poszukiwania w internecie nie wykazały jednak nic takiego.

Jest taki film - "Cyrk motyli". Warto oglądnąć bo ma bardzo ważne przesłanie. Są tam dwa cyrki. Jeden szary, a drugi kolorowy. Główny bohater, pozbawiony rąk i nóg, jest na początku w tym szarym gdzie ludzie gapią się na jego braki. Traktują go jak jakiś wyjątkowo dziwny okaz wynaturzenia. Gdy trafia do kolorowego cyrku, jego braki schodzą na drugi plan, a ważne staje się to co potrafi.

"Chce się żyć" to taki szary cyrk. Można popatrzeć na prymitywnego, sparaliżowanego faceta. Przez dwie godziny. Ciśnienie mi się podnosi gdy widzę jak ktoś próbuje porównywać to coś do tak dobrego filmu jak "Nietykalni". Tam główny bohater się rozwija, reprezentuje sobą coś więcej niż inwalidę. W "Chce się żyć" jest tylko inwalida i jego otoczenie. Może ze względu na to otoczenie należy jakiś ukłon ale niezbyt głeboki.

Moja krytyka nie dotyczy nawet filmu, a przesłania jakie próbuje się mu wcisnąć - bo takiego przesłania tam nie ma. Film, gdyby go skrócić o połowę, mógłbym uznać za co najwyżej dobry bo pokazuje jakąś ludzką stronę sparaliżowanego człowiek - w tym przypadku niezbyt inspirującą. Pokazuje także najbliższych, którzy muszą się nim zajmować, ich trudy oraz poświęcenie - ta edukacyjna funkcja to chyba jedyny aspekt filmu jaki potrafię docenić. 

czytaj dalejDudek
27 listopada 2014 - 02:37

Dudek VS Syndrom Jeszcze Jednej Tury

Korzystając ze zdobytej niedawno zniżki na "Civilization V" postanowiłem poddać próbie legendę syndromu jeszcze jednej tury. Niektórzy z pewnością o tym słyszeli. Tym., którzy spotykają się z tym pierwszy raz (o ile tacy istnieją) postaram się przybliżyć problematykę(!?) tematu.

A imię jego 44
Najstarszy spisany przekaz o syndromie jeszcze jednej tury

 

Boli mnie mózg!

Ofiara syndromu jeszcze jednej tury


Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
Hiszpańska Inkwi... skąd tu się wzięła Hiszpańska Inkwizycja!?

Jeśli wierzyć ustnym przekazom legend, "syndrom jeszcze jednej tury" atakuje znienacka, niczego nieświadomych miłośników strategii turowych jak "Heroes" czy Cyvilization". Skutki ataku bywają różne. Najczęstsze z nich to bezsenność, zagięcie czaso-przestrzeni (człowiek gra zaledwie 5 min i nagle okazuje się, że to już święta). W krytycznych przypadkach doprowadza do rozpady związków tudzież kary na komputer.

czytaj dalejDudek
22 października 2012 - 20:01