Rzadko kiedy zdarza się, by gra ciekawiła już samym sterowaniem. Produkcja, do której udało mi się trafić właśnie taka jest. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że trafiłem na nią przez zupełny przypadek, przeszukując internet oraz kolejnej, ciekawej gry indie. Teraz jestem już po ukończeniu rozgrywki. Jaki wniosek? Octodad: Dadliest Catch to jedna z najciekawszych gier w jakie dane mi było pobawić się.
George R.R. Martin swoją serią książek podbił serca milionom fanów na całym świecie. Serial przykuł dodatkową uwagę, a cały motyw „Gry o Tron” został przekuty w wiele memów oraz sprawił, że niemalże cały świat zna losy różnych rodów jak Lannisterowie, czy Starkowie. Ja jestem człowiekiem, który unika popularnych uniwersów oglądanych przez masy. Z reguły czekam, aż hype minie, jednakże ten trwa już dość długo. Sam fakt, że książek jest dość sporo, a odcinków serialu jeszcze więcej, niemiłosiernie mnie zniechęcał. W końcu jednak natknąłem się na grę wideo. Zmieniła ona nieco moje podejście, zachęciła mnie. Zapraszam na recenzję Gry o Tron w wersji wirtualnej.
Zombie apokalipsa i jeden z najbardziej znanych exclusive'ów na konsole Sony to dziwne połączenie. Gra jest jednocześnie długowieczna, gdyż wciąż pojawia się na ustach graczy całego świata. Wszyscy czekają na kontynuację. O czym piszę? Oczywiście o pięknej grze The Last of Us, zagranej na PS4. Zapraszam więc na krótką recenzję gry od Naughty Dog.
Od premiery Serca z kamienia, pierwszego dodatku do Wiedźmina 3 minęło już sporo czasu. Ja ograłem sobie DLC w odwrotnej kolejności i właśnie kończę wspomniany wcześniej. Z tego też powodu postanowiłem napisać recenzję, aby mieć na blogu w pełni zrecenzowanego Wieśka Czi.
No i oto w końcu po prawie miesiącu czekania, ukazał się nowy zeszyt komiksu Hotline Miami: Wildlife. Po raz kolejny nie zawiodłem się i twórcy pokazali nam piękno, a także psychodellę świata wykreowanego, dzięki grze komputerowej.
Jeżeli podczas wakacyjnej przerwy chcecie pograć sobie ze znajomym online, trafiliście na dobrą recenzję. Tym razem przeczytacie o produkcji, która aż prosi się o przeprowadzenie rozgrywki. Posiada lekką, przyjemną fabułę. Miłą dla oka grafikę oraz nieskalaną myślą rzeźnię w mało brutalnym wydaniu. Oto Orcs Must Die! 2, czyli zabawa, którą zapamiętacie na bardzo długo.
Platformówki to gry, dzięki którym, według mnie, branża gier wideo rozrosła się, spopularyzowała. To dzięki nim mamy taki obraz gier wideo, a nie inny. Dodatkowo sam uwielbiam bawić się w tego rodzaju gry, więc obok żadnej nie przechodzę obojętnie, a staram się prędzej, czy później zagrać. Tak również stało się z grą Never Alone. O jej istnieniu wiedziałem już przed premierą, gdyż motyw ciekawego kompana, niezwykle mi się podobał. Produkcja przyciągała również dość oryginalnym tematem, a więc dzisiaj zapraszam Was do recenzji tejże gry.