W co gracie w weekend? #235 - squaresofter - 19 stycznia 2018

W co gracie w weekend? #235

Przez ostatnie kilka lat unikałem jak ognia PS Vity, czyli najbardziej zaniedbanej konsoli Sony w historii istnienia marki PlayStation. Teraz jednak nadarzyła się okazja na to, abym ją zakupił i przetestował parę gier, które nazbierały się przez kilka lat opłacania PS Plus. Dziś zajmę się pierwszą z nich, czyli Uncharted: Golden Abyss. Do tego wspomnę też w kilku słowach o dodatku do The Last of Us, zatytułowanym Left Behind. Zapraszam do lektury i komentarzy.


Uncharted: Golden Abyss (PS VITA, Bend Studio, 2012r.)

Jakby ktoś mnie zapytał czym rózni się Złota Odchłań od innych cześci Uncharted, to bez namysłu odpowiedziałbym, że jest to Uncharted dotykowe a więc sam trzon rozgrywki jest identyczny jak we wszystkich innych odsłonach serii, którą zajmuje się przeważnie Naughty Dog, natomiast poza tradycyjnym sterowaniem większość czynności wykonywanych przez Nate'a możemy wykonywać dzięki ekranowi dotykowemu VITy lub tylnemu panelowi dotykowemu umieszonemu z tyłu konsoli.

Pomimo kilku lat na karku Uncharted: Golden Abyss prezentuje się wyśmienicie na ekranie ostatniej przenośnej konsoli Sony, szczególnie jeśli porównamy jej mozliwości z konkurującym z nią 3DSem. Mnie jednak najbardziej jara w tej grze, że przeładowanie i podnoszenie broni z ziemi, wykonywanie zdjęć, zbieranie skarbów, przeskakiwanie z jednego gzymsu na drugi, walka wręcz z przeciwnikami, ich ciche unieszkodliwianie, rozwiązywanie zagadek polegające na oczyszczaniu lub obracaniu przedmiotów, próba dopasowania strzępków w jedną całość i wiele innych czynności, które wykonujemy zazwyczaj prostym naciśnięciem przycisku tutaj wykonujemy palcując olbrzymi jak na standardy przenośniaków ekran dotykowy.

Nie będę wchodził w szczegóły fabuły, bo główna różnica w stosunku do tego, do czego przyzwyczaił nas ten cykl przygodowy polega na tym, że Nate'owi towarzyszą nowi bohaterowie a tak to jest to ta sama sztampa co zwykle, czyli główny bohater i jego partnerzy szukają jakiegoś skarbu a przeszkadza im w tym jakiś bezkompromisowy zbrodniarz, który ma pod sobą całą armię najemników. W celu rozluźnienia atmosfery bohaterowie raz po raz sypią sucharami albo sobie złośliwie dogryzają, ale przecież nikt z nas nie oczekuje innego klimatu po tych produkcjach.

Golden Abyss to świetny pokaz możliwości VITy i naprawdę strasznie ubolewam na faktem, że Sony zrobiło naprawdę wiele, żeby nastepca PSP nie miał szans powtórzyć sukcesu swojego poprzednika.

1.Brak możliwości przełączania się pomiedzy profilami.

2.Koszmarnie drogie akcesoria do konsoli. Jeśli karta pamięci o pojemności 32GB kosztuje więcej od samej konsoli oraz więcej niż dysk twardy, którego pojemność liczymy w terabajtach, to chyba jest coś nie tak? Japończycy zwariowali żadąjąc ponad 300-500zł na największe memorki i uważam, że to rozbój w biały dzień.

3.Po wypuszczeniu raptem kilku mocarnych tytułów ekskluzywnych jedyne gry jakie można znaleźć na PSV to indyki, porty z innych konsol i japońszczyznę. Tą ostatnią uwielbiam, ale najlepszy sprzet to taki, który ma gry do wyboru, do koloru.

4.Brak wstecznej kompatybilności z grami z PSP na dyskach UMD. Rozumiem, że VITA nie ma wejścia na płyty CD z grami z PSone, ale czy tak ciężko było umieścić w niej jedną dodatkową kieszeń na gry z PSP? Przecież nie każda gra na pierwszego przenośniaka Sony doczekała się cyfrowej wersji.

Jestem zachwycony możliwościami tego sprzętu, ekranem OLED, na którym Crash Bandicoot 3 lub Resident Evil 3 prezentują się bardzo dobrze, ale co z tego, skoro VITA nie doczekała się żadnych przenośnych odsłon GTA, God of War, MGSów, Ratchetów, Jaków jak to miało z PSP a zamiast tego mogę połączyć ją z PS4 i pograć na niej w gry, w które mogę przecież grać na PS4.

To nie znaczy jednak, że po ukończeniu (kiedyś tam) Golden Abyss nie ogram na niej czegoś innego i nie mówię tu o odpalaniu gier, które już splatynowałem na PS4, bo jakbym był chorym graczem, który myśli tylko o trofeach, to wtedy kupiłbym wszystkie gry Telltale i przechodził je na PS3, PS4 i na PSV. Vitę kupiłem do innych celów i jeśli nie znudzę się nia zbyt szybko, to przeczytacie jeszcze we w co gracie o niejednej produkcji dostępnej na urządzenie, które niestety  skreśliło przed graczami samo Sony.  


The Last of Us: Left Behind (PS3, Naughty Dog, 2014r.)

Miałem co prawda nie pisać więcej o The Last of Us na łamach w co gracie w weekend, ale skoro na PSN był przeceniony dodatek do tej gry a tak jak już wcześniej wspominałem, że moja przygoda z produkcją Naughty Dog nie zakończy się, dopóki nie zdobędę w niej wszytskich trofeów, to postanowiłem go kupić i sprawdzić.

Słyszałem o tym, że jest krótki i najlepiej ograć go po ukończeniu podstawki. To prawda. Ukończyłem go już dwukrotnie w ciągu tego tygodnia, bo można go przejść raptem w 3 godziny, nawet wtedy gdy liże się w nim każdą ścianę w poszukiwaniu znajdziek i miejsc do opcjonalnych rozmów, więc w ten weekend przejdę go jeszcze z raz albo i dwa, jak czas mi na to pozwoli.

Postanowiłem, że akurat w tym przypadku zajmę się analizą tej krótkiej historii, więc jak ktoś w nią jeszcze nie grał, to polecam ją z czystym sumieniem, ale nie radzę czytać dalej tekstu mojego wpisu.

Akcja Left Behind rozgrywa się w momencie, w którym Joel zostaje prawie zabity przez łowców a nieustraszona mała Ellie udaje się do pobliskiego centrum handlowego, aby opatrzyć i zszyć jego straszną ranę. Jest to doskonały pretekst, aby rzucić nieco więcej światła na to kim tak naprawdę jest oraz kim była Riley, o której póżniej pogada z niedysponowanym szmuglerem, który tak się przywiązał do swojej podopiecznej, że nie cofnie się przed największym okrucieństwem w celu zapewnienia jej bezpieczeństwa w świecie, w którym śmierć czyha za każdym rogiem. 

Historia Ellie jest równie tragiczna co jej opiekuna, który stracił córke w momencie wybuchu ogółnoświatowej epidemii. Zdradza dlaczego tak bardzo fascynują ją Świetliki, w jaki sposób została ugryziona, skąd wzięła książeczkę z sucharami, którymi męczy wszystkich wokół oraz przede wszyskim opowiada o jej ciekawości świata, pomimo tego, że ten świat w gruncie rzeczy umarł dawno temu. To świat, w ktorym nie ma miejsca na przyjaźń, swawolę, wygłupy, rozmowy o niczym, śmiech i radość a jednak Ellie i tak pragnie tego wszystkiego. Dla niej tragedią nie jest swiadomość, że może zostać zarażona, po czym oszaleje i umrze a to, że jej najlepsza przyjaciółka jej nawrzucała i zniknęła gdzieś bez wieści na 46 dni. Młoda bohaterka nie zaprząta sobie głowy światem dorosłych i jego bezwzględością a tym, że jej przełożony zabrał jej ulubiony pistolet na wodę, z którego nie może korzystać. 

Dodatek do The Last of Us pokazuje moment, w którym kończy się niewinność Ellie, która z dziecka staje się nastolatką wyzbytą ze złudzeń. Nigdy nie miała prawdziwego dzieciństwa, więc przystała na prośbę swojej przyjaciółki na współny wypad. To miała być dla niej niespodzianka. Zabawa o to w kto pierwszy wybije wszystkie szyby cegłówkami w samochodzie (sorry Riley, ale odbyłem kiedyś solidny trening rzucania cegłówkami w TimeSpillers 2, więc nie miałaś ze mną żadnych szans), robienie sobie głupkowatych zdjęć, przejażdżka na karuzeli, gra w bijatykę w wyobraźni, walka na pistolety wodne, rzucanie sucharami, przymierzanie śmiesznych masek i inne dziecinne wybryki pozwoliły jej choć na chwilę zapomnieć o tym, w jakim świecie musi żyć a jest to miejsce, w którym od małego jest uczona zabijać innych ludzi.  

Wydaje się jej, że te radosne chwile będą trwać wiecznie. Nie wie jednak, że ten spontaniczny wypad to pożegnanie z jej dzieciństwem, które już nigdy do niej nie wróci, ale to właśnie ono będzie stanowić o jej sile oraz determinacji i to właśnie dzięki niemu młoda nie pozwoli zginąć staremu facetowi, który miał ją tylko przeszmuglować w wyznaczone miejsce a jej bezpieczeństwo stało się celem jego życia, tak po prostu, w świecie, w którym nie ma miejsca na ludzkie odruchy.


Dziś napisałem trochę mniej, ale to wynika z faktu, że przez cały ten tydzień byłem zawalony różnymi obowiązkami. Życzę Wam całej masy wolnego czasu w ten weekend. Cieszcie się nim też za mnie. Ja pobawię się swoją nową zabawką. Uwielbiam testować możliwości dopiero co zakupionego sprzętu. Do nastepnego razu.

squaresofter
19 stycznia 2018 - 00:17

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.01.2018 20:15
😊
3
aux1980
1
Junior

No cześć Square. Specjalnie dla Ciebie się tu zarejestrowałem. Myślałem że szybko wrócisz na ten "inny portal o grach", ale widzę że się tu zadomowiłeś i przyszli za tobą stali czytelnicy. Tak więc i ja w końcu przychodzę. Nie zawsze mam czas i siłę żeby zostawić komentarz, ale tak sobie myślę że tym razem będę to robił regularnie. Nawet jak nie będę w nic grał :)

OK. Rok 2017 był dla mnie ciężki pod wieloma względami, co przełożyło się na skromną ilość zaliczonych gier. Teraz jest lepiej i mam trochę więcej czasu żeby solidnie pogiercować. Nadrabiam więc w szybkim tempie zaległości z 2017. Chcę też być na bieżąco z nowościami, na szczęście zima jest skromna jak chodzi o ważne premiery (dopiero marzec dostarczy).

W ten weekend będę grał na PS4 w następujące gry:

-Wiedźmin 3 Dziki Gon Edycja Gry Roku - co za gra! Zdecydowanie najlepsza w tej generacji. Kupiłem pełną edycję na styczniowej promocji PSN i od ponad tygodnia nie ruszam się z Velen. Cudownie się przebywa w tym świecie.
-Wolfenstein 2 The New Colossus - soczysty singiel, ciekawe pomysły i dialogi. Moim zdaniem lepsza od New Order. Jest dużo fajnego strzelania, ale są też ciekawe momenty gdzie możemy odpocząć i połazić spokojnie po mapie. Fajna jest tu alternatywna, nieco porąbana rzeczywistość. W sumie to bardzo udany komedio-dramat. Ciekawi mnie zakończenie tej historii.
-Mafia 3 - chcę się w końcu naocznie przekonać czy to crap, średniak czy niedoceniony sandboks. Póki co jest nieźle.
-Ys VIII Lacrimosa of Dana - Dopiero co nabyłem i pograłem ledwie 4 godziny. Jest super, bardzo dobry action-RPG z przyjemnym wyspowym klimatem. Legendarna seria po latach wróciła na stacjonarną konsolę z czego bardzo się cieszę. Zaskoczyła mnie średnia na Metacritic i recka od Polygonu. Grałem kiedyś w dwie odsłony na PSP. Nie grałem natomiast w Memories of Celceta na Vicie. Słyszałem że to również udana część i zamierzam w tym roku ją nadrobić.

A właśnie, Vita o której napisałeś. Ja również strasznie ubolewam nad jej losem. Sony zabiło ją w powijakach, zupełnie bez sensu. Ten świetny sprzęcik nie zdążył nawet rozwinąć skrzydeł. Miałem ją w 2013, zagrałem w dwie gry i ze złości sprzedałem, widząc co wyprawia Sony :) W tym roku postanowiłem przeprosić się z Vitą. Zadbane używki chodzą w śmiesznych cenach, pieniądze na kartę pamięci jakoś przeboleję, a gry które mnie interesują na szczęście nie są drogie (no może poza tym Ys'em i Trails of Cold Steel).

No dobra, rozpisałem się za bardzo. Wracam robić questa w Novigradzie :) Pozdrawiam Cię serdecznie Square! Do zobaczenia za tydzień.

PS: TLOU + Left Behind? Najlepsze co nam dało Sony moim zdaniem.

post wyedytowany przez aux1980 2018-01-19 20:18:42
19.01.2018 20:44
2
odpowiedz
raziel88ck
132
Reaver is the Key!

Carmageddon: Max Damage. Cieszę się, że działa na moim komputerze na maksymalnych detalach.

19.01.2018 20:47
2
odpowiedz
Czarny Wilk
69
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Weekendzik dzielę między dwiema bijatykami: świetnym Street Fighter V: Arcade Edition oraz Dragon Ball: FighterZ :)

19.01.2018 20:49
2
odpowiedz
Recker90
17
Centurion

Call of Duty 2- Niedawno kupiłem, no to ogrywam tego klasyka
Battlefield 1- Również na promocji kupiłem premium, to również trzeba ograć :)
Hearts of Iron IV- Głównie gram na modach, ostatnio Kaiserreich i The Great War
Mass Effect- Rozpoczynam trzecie przejście trylogii :P

19.01.2018 21:14
2
odpowiedz
squaresofter
12
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

@aux
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że zajrzałeś do w co gracie. Stęskniłem się za Tobą a po przeczytaniu Twojego komentarza gęba mi się cieszy, bo do swojej VITy kupiłem właśnie YSa, którego sam chcesz kupić. Falcom już przy okazji Cold Steek pokazał, że potrafi robić świetne jrpgi.

A co do Nioha i YS VIII, to ślinka mi cieknie na ich widok.

19.01.2018 21:21
2
odpowiedz
DM
146
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Popularność tego tematu nie przestaje mnie zadziwiać, więc pewnie muszę się przyłączyć :)
U mnie na tapecie Geralt w Egipcie i jak zawsze Gran Turismo dla emocji.

post wyedytowany przez DM 2018-01-19 21:24:20
19.01.2018 21:39
2
odpowiedz
adam11$13
64
Phantom Thief

"Dotrenowywuję" swoją różową machinę do zabijania w Sun'ach :P -->

W sumie to we wtorek mam 2 zaliczenia ćwiczeń i zerówkę przed sesją więc nie powinienem marnować czasu na granie... ale przecież można pogodzić jedno z drugim ;)

Dzisiaj zacząłem jedną z bardziej obskurnych części Grand Theft Auto, a mianowicie Liberty City Stories - naszło mnie, ponieważ tydzień temu udało mi się po raz pierwszy w życiu przejść trójkę (na dosłownie kilku posiedzeniach - całość zajęła mi 6 godzin...a kiedyś wydawało się, że ta gra jest takaaa ogromna ;)). Mechanika trąci myszką, ale przyznam, że jest całkiem klimatycznie.

20.01.2018 02:35
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
MarBarRastaa
7
Legionista

Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

U mnie na tapecie Mafia 3. Zajebista muzyka, sterowanie samochodem przypomina mi Drivera z PS One i to by było na tyle plusów... Pod koniec zeszłego roku grałem w Mafię 2 na PS3 i grało mi się na tyle fajnie, że aż chciało mi się wbić w niej platynę. Trójka jest tak nudna, że walczę ze sobą żeby ją skończyć. Nie polecam tej gry nikomu, chyba, że największemu wrogowi. Misje są powtarzalne, gra momentami wygląda gorzej niż "dwójka" na PS3. Postanowiłem jednak ją skończyć, bo nie lubię mieć nie pozamykanych tematów.

Na półce cierpliwie czeka Mass Effect Andromeda. Sam fakt, że o myślę o tej grze grając w Mafię 3, świadczy jak ta Mafia jest drętwa. No nic, zobaczymy.

Tak jak Wam pisałem dwa tygodnie temu byłem u kolegi, który lubi gry planszowe. No i zakochałem się... Oczywiście i na szczęście nie w nim, ale w planszówkach. Graliśmy cały weekend w Scythe i Posiadłość Szaleństwa. To jest niesamowicie miodne! O wiele lepsze niż gry video w które gram trzydzieści lat. No więc zaszalałem dziś i kupiłem Catan, Pandemia i Bloodborne Gra Karciana. Do tego pizza browarek, czy inny napój jaki kto lubi i noc zarwana.

Reasumując u mnie w weekend gry video i planszowe od świtu do nocy.

Grajcie i nie wymiękajcie!

Udanego weekendu wszystkim.

20.01.2018 12:18
3
odpowiedz
1 odpowiedź
MartaJD
9
Legionista

Witam wszystkich :).

Wczoraj ukończyłam świetną kampanię w Titanfall 2. Spodziewałam się znakomitej rozrywki i taką też dostałam. Szkoda, że taka krótka (chociaż i tak ukończenie jej zajęło mi więcej niż myślałam, czyli prawie 8 godzin). Misja 'Skutek i przyczyna' to istny majstersztyk. Po prostu szok i niedowierzanie jak perfekcyjna była to misja. BT to mój nowy ulubieniec, nie dało się go nie pokochać. Po T2 na X1 zacznę Halo: The Master Chief Collection, ale to raczej nie w ten weekend. Dzisiaj granie stoi pod wielkim znakiem zapytania, ale jutro na pewno coś odpalę. Na PS4 mam The New Colossus (przez TLoU i inne gry nie grałam w nią przez kilka tygodni) i RE7. Po kilku miesiącach przerwy odpaliłam ją jeszcze w tamtym roku po świętach i wyłączyłam po niecałych 2 godzinach grania. Po wyjściu z pierwszego domu gra zaczęła mnie nużyć. Spróbuję ponownie, bo nie jest długa i może uda mi się ją ukończyć.
Potem chyba zacznę 2 wielkie niewiadome (Bloodborne i Persona 5), czyli gry które mogę odpuścić po kilku godzinach grania. Bloodborne wiadomo, może być dla mnie za trudne, a P5 oglądałam na urywkach z YT i aż tak bardzo mi się nie podobała. To będzie moja pierwsza Persona, pierwsze jRPG i chyba po raz pierwszy w życiu usiądę przy grze czując, że może mi się nie spodobać. Z jednej strony jestem bardzo ciekawa, bo gra podostawała znakomite recenzje, a z drugiej strony coś czuję, że mi nie podejdzie. Mam nadzieję, że zmienię zdanie, bo Personę dostałam w prezencie i nie chcę powtórki z tamtego roku (dostałam MGSV i wymieniłam na inną grę). Życzę wszystkim udanego weekendu.

20.01.2018 16:23
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
solitary_sly
11
Chorąży

Witam wszystkich w kolejnym odcinku tego zacnego cyklu:)

Idąc za kuszącymi słowami Squaresoftera, że prawdziwa gra zaczyna się w dodatkach, polazłem w Dark Souls II prosto w paszczę DLC do Eleum Loyce. I co? I pstro:D Odbiłem się jak piłka od ściany... Ale to jest właśnie prawdziwe Dark Souls! Ogniska znacznie od siebie oddalone, prosty z pozoru przeciwnik potrafi zatłuc na śmierć, a boss to już zupełnie inna bajka, bo ten pierwszy (od wejścia do zamku po lewej stronie) jest... niewidzialny... Pewnie muszę coś przełączyć/włączyć/wyłączyć, żeby był widzialny, tym niemniej dostęp do niego jest od razu i to jest bardzo fajne.

Cóż, fabularnie, w podstawce, jestem już w momencie

spoiler start

znalezienia pierścienia Vendricka. Sam król łazi w te i nazad, próbowałem go za namową internetu tłuc ile wlezie, by trochę rozgrzał kości, ale dziadyga nie chce ze mną walczyć...

spoiler stop

No nic, połażę jeszcze, pokręcę się po świecie i trzeba będzie chyba odwiedzić resztę krain z DLC a potem... Final boss?

W międzyczasie przypomniałem sobie No Man's Sky, stworzyłem sobie nową grę i aż dziw bierze jak twórcy rozbudowali tę grę... Dałem jej szansę zaraz w dniu premiery, nie wiedząc o niej kompletnie nic. I nie zawiodłem się. Gra się nadal bardzo przyjemnie, teraz nawet można budować bazy, interfejs jest znacznie bardziej przejrzysty, wszystko idzie w dobrym kierunku. Czy żałuję zakupu? Absolutnie nie. Czy gra jest rzeczywiście rozczarowaniem? Zdecydowanie nie, jest po prostu inna, ja natomiast nie kierowałem się nigdy zapewnieniami twórców że to będzie gamingowy Mesjasz...

Właśnie pobieram Far Cry 4, więc może też uda się odpalić. Jest dobrze, kupka wstydu nieustannie przybiera, ale tak ma być - trzeba mieć jakieś gry "na zapas";)

Pozdrawiam wszystkich Graczy!

20.01.2018 16:40
2
odpowiedz
MarBarRastaa
7
Legionista

aux1980 fajny wpis, pozdrawiam.

20.01.2018 19:31
2
odpowiedz
zanonimizowany911055
5
Generał

Kończę TWD New Frontier, zabieram się za Wolf among us :)

21.01.2018 10:14
2
odpowiedz
Brucevsky
100
Playing with writing

gameplay.pl

W ten weekend? Będę sprawdzał nadal swój refleks i zmysł równowagi na Wii, grając w Kororinpę. Hity leżą odłogiem, a ja nadal nie wyciągam żadnych wniosków i daję się porwać jakimś dziwnym produkcjom, których tytułu większość nawet nie kojarzy. ;)

Pewnie nic nowego nie zacznę, bo w planach mam też trochę relaksu/emocji przy Overwatch/Rocket League/PES2017 i FM2016. Coś czuję, że nie wszystkie produkcje się załapią i dostaną swoją szansę. Oh well.

21.01.2018 17:05
1
odpowiedz
zanonimizowany1250925
1
Pretorianin

U mnie weekend pod znakiem Carmageddona: najpierw pograłem w TDR 2000 (taka sobie, raczej nie polecam) a teraz w najlepszą - moim zdaniem - dwójeczkę. Myślę czy nie dać może drugiej szansy pony island.

21.01.2018 17:18
1
odpowiedz
damianyk
72
Konsul

Tom Clancy's Rainbow Six 3: Raven Shield, okazjonalnie próbuję wymaksować Unity.

21.01.2018 20:03
1
odpowiedz
Yuri Lowell
13
Brave Vesperia

Persona 5 (PS3) zdominowała absolutnie nasz wolny czas w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Oczywiście, jestem tylko biernym obserwatorem z prawem głosu w sytuacjach podbramkowych. :D Ale i tak mam świetną zabawę podziwiając jak moja córa chłonie tą grę. :)

22.01.2018 10:35
😎
1
odpowiedz
kęsik
84
Legend

Dalej męczę te Trailsy. Już ostatni rozdział, pokonałem to co siedziało pod szkołą więc chyba zaraz koniec. Muszę kończyć szybko bo tu kolejka jest kolejnych jRPGów do ogrania a i zaraz wychodzi FFXV na PC...

NiOh mnie coś strasznie zaczął męczyć. Trafiłem na takiego bossa, który mnie okropnie wnerwił. Nawet nie tym, że był jakiś specjalnie trudny tylko bardziej tym, że jak dla mnie był strasznie słabo zrobiony. Nie przypominam sobie, żeby w jakichkolwiek Soulsach był taki źle zaprojektowany boss.

NFS Payback po 74 godzinach grania nadal nie skończony. Zostało chyba z 5 misji do końca. To jest taka gra którą nawet po skończeniu fabuły będę włączał żeby sobie po prostu chwilę pojeździć po mapie dla relaksu.

Chciałem zagrać w Tyranny ale znowu odbiłem się od widoku izometrycznego. Wychowałem się już na Gothicu czyli kamerze TPP i te wszystkie klasyczne RPGi mi po prostu nie wchodzą. Ani Divinity, ani Tyranny, nie mówiąc już o starociach typu Baldur czy pierwsze Fallouty. Jedyną grą z widokiem izometrycznym w którą byłem w stanie grać i ją skończyć był o dziwo Dungeon Siege III. Nawet Diablo III nie zdzierżyłem...

post wyedytowany przez kęsik 2018-01-22 10:39:15
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze