W co gracie w weekend? #249 - squaresofter - 4 maja 2018

W co gracie w weekend? #249

Dzień dobry. Dziś opowiem Wam historię z morałem. Po więcej informacji na ten temat zapraszam do dalszej części tekstu.


Borderlands Game of the Year Edition (PS3, Gearbox Software, 2009r.)

Nie tak dawno mogliście przeczytać o moich zachwytach nad Umineko oraz o chęci dogłębnego przestudiowania serii God of War. W ciagu ostatniego tygodnia nie widziałem tych gier na oczy. Pomimo tego, że mamy długi weekend, to nie potrafiłem znaleźć na nie czasu. Są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy.

Po pierwsze długi weekend to raptem kilka dni wolnego a mi potrzeba ze dwóch lat wolnego na ogarnięcie przynajmniej części gier, które ostatnio mnie absorbują. Jeden z moich kolegów powiedział mi parę miesięcy temu, że w drodze do poprawy mojego trofeowego dorobku musiałbym się cofnąć do kilkuletnich gier a tego przecież nie zrobię. Jego słowa zaciekawiły mnie do takiego stopnia, że kupiłem całą masę starszych gier, żeby się przekonać o ich ewentualnej prawdziwości. Z większością z nich miałem już do czynienia, gdyż były dostępne w ramach usługi Playstation Plus.

Po drugie próba grania w te wszystkie gry, umawianie się na dwadzieścia różnych sesji z graczami na stronie PSN Profiles i pożyczanie gier od znajomych to nie był najlepszy pomysł. Wróciłem do The Last of Us, ale po zrobieniu wszystkiego w trybie multiplayer i czterokrotnym ukończeniu dodatku z Ellie z w roli głównej przeszła mi jakoś fascynacja tą grą.

Kupiłem wszystkie dodatki do Dragon Age: Inkwizycji i jeden z nich udało mi się nawet przejść, pokonałem jedną smoczycę, liznąłem nawet trochę tryb dla wielu graczy, który przypadł mi do gustu o wiele bardziej niż ten z Mass Effect 3 a i tak o wiele lepiej bawiłem się po powrocie do DA: Origins, który pomimo tego, że ma przestarzałą oprawę graficzną jak na dzisiejsze standardy, to rajcuje mnie o wiele bardziej swoim rozbudowanym systemem rozwoju postaci. Przeszedłem Wiedźmina 3 na każdy możliwy sposób, a głupi glitch, przez który nie zdobyłem platyny skutecznie osłodził mój wcześniejszy zachwyt nad historią o Białym Wilku. Teraz, gdy widzę jak moi znajomi mają wszystkie trofea w tej grze, to ogarnia mnie straszna złość i poczucie niesprawiedliwości, której doświadczyłem ze strony partaczy z CD Projekt RED, którym nie wystarcza 20 GB patchy, żeby ich gra działała tak jak należy. Sprawę patcha, który spowodował koszmarny pop up tekstur na PS4 Pro lepiej przemilczeć.

Świetnie się bawiłem z Battlefieldem 3 i Starhawkiem. God of War HD też był niczego sobie z wyjątkiem filmków, które w sd wyglądały po prostu tragicznie.

Próbowałem też coś zdziałać w multiplayerze Red Dead Redemption i GTAV, ale już prędzej zdziałam coś ciekawego w Tomb Raiderze i Bioshocku 2, w których platyna stoi przede mną otworem.

Udało mi się wziąć udział w sesji z szesnastoma graczami w Far Cry 2, ale to jak działają serwery w tej grze i czas potrzebny do odblokowania wszystkiego w trybie dla wielu graczy wołają o pomstę do nieba. Wolałbym już chyba ustawiać się na męczące ustawki w Crysis 2 lub w Uncharted 3 zamiast męczyć się codziennie z grą Ubisoftu.

Coraz częściej gracze z PSN Profiles oczekują ode mnie, że stawię się na ich żądania wspólnej gry, w której wszystko jest już ustalone z góry. Gdy tylko zacznę się dobrze bawić, to zaczynają się pretensje, że nie daje się zabijać itp. Granie w tryb dla wielu graczy w kilkuletnich grach to poroniony pomysł, bo z wyjątkiem tych kilkunastu stałych łowców trofeów, którzy żebrzą o zaplusowanie profilu i opublikowanych poziomów w Little Big Planet, nikt już praktycznie nie gra w te produkcje a spotkanie kogoś w mniej popularnym trybie gry to jakaś abstrakcja. 

A to jakiś Polak chce ustawić sie na wspólną grę w XCOMa, a to inny znajomy spamuje zaproszeniami do Fortnite, którego nie mam na dysku, a to jeszcze ktoś rzuca pomysł, żeby pograć w Assassin's Creed: Brotherhood. Jestem członkiem tak wielu grup skupiających na wspólnym zdobywaniu trofeów, że zaczynam mieć powoli tego wszytskiego dość. Wyłączyłem sobie nawet powiadomienia wiadomości, bo zaczęły mi przeszkadzać w przyjemności płynącej z ogrywanych gier.

Mam ochotę rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady. Na luksusy na Malediwach lub w Zjednoczonych Emiratach Arabskich niestety, ale mnie nie stać.  

Czas z tym skończyć. Dlatego postanowiłem, że w ten weekende skupię się na Borderlands, bo klimat postapokaliptyczny w tej grze jest nie do pobicia.

Jesper Kyd, który uczynił swoją muzyką gry takie jak jak Hitman 2 lub Assassins's Creed II niepowtarzalnymi i jedynymi w soim rodzaju spisał się tutaj na medal. Ciężko zapomnieć ten moment, gdy docieramy pierwszy raz do Fyrestone isłyszymy muzyczkę przygrywającą w tle podczas eksploracji tego niezbyt przyjaznego miejsca.

Trzy platyny zdobyte przeze mnie w grach z serii Borderlands to było stanowczo za mało. Powiem więcej, Borderlands bez dodatków to nie jest nawet 2/3 tej gry. Cieszę się, że kupiłem wersję GOTY, bo pomimo tego, że znam podstawkę na pamięć już od kilku lat, to czuję się teraz przy Borderlands jak małe dziecko, które poszło do wesołego miasteczka i zobaczyło tam tyle atrakcji, że nie wie za co najpierw się zabrać.

Jestem gdzieś w połowie tych dodatków. Zrobiłem już wszytsko na wyspie umralaków, łącznie z zebraniem ponad czterystu trydziestu mózgów dla T.K. Bahy, który strasznie się w nich rozsmakował po swojej śmierci. Spotkałem wielu graczy podczas wykonywania tego piekielnie monotonnego zadania, ale żaden z nich nie wytwał do końca. No cóż. To co nas różniło, to nie tylko poziomy rozwoju postaci, ale przede wszystkim determinacja w dążeniu do celu. 

Tak samo miałem na arenie Szalonej Moxxi, która zorganizowała igrzyska śmierci ku uciesze żądnej krwi widowni tylko po to, bo szuka kolejnego męża. Dodatek z trzema arenami powszechnie jest uważany na najgorszy ze wszystkich i pewnie gdybym myślał jak 'najlepsi' łowcy trofeów, którzy przewijają wszystkie filmiki w grach typu vidual novel tylko po to, żeby mieć platynę w godzinę w grze, z którą można spokojnie spędzić dzięsiątki godzin lub nawet więcej, poznając w nich wszystkie zakończenia. Łowcy trofeów nie grają dla przyjemności, dlatego zamiast zmierzyć się z najtrudniejszymi wyzwaniami wytrzymałościowymi Pandory polegających na ukończeniu trzech aren składających się ze stu fal wrogów każda, wolął założyć wątek na PSN Profiles i skamleć o mody Omega, które czynią każdego gracza bogiem. Ja staram się grać w gry dla przyjemności i choć nie zawsze mi to wychodzi, to nie przyjmuję takich podarunków od graczy, którzy nie mają czasu, żeby dobrze się bawić.

Wyobraźcie sobie, że polazłem na te areny bez żadnych modów klasowych i artefaków. Po osiemnastogodzinnej sesji z Borderlands podczas której udało mi się zaliczyć dwie koszmarnie długie areny mój organizm domagał się snu. Trochę było mi to nie na rękę, gdyż byłem na sześciesiątej fali w ostatniej arenie i po prostu nie wyobrażałem sobie, że pójdę spać a nastepnego dnia zacznę ją od początku.

Potrafię przyjąć na klatę każdą porażkę w dowolnej grze i to, że jestem w niej za słaby, żeby sięgnąć w niej szczytów, ale nie lubię sytuacji, gdy tracę coś na co ciężko pracowałem. W grę wchodziło sześć godzin gry. Postanowiłem, że zostawię grę na pauzie i położę się spać na kilka godzin. Nie liczyłem na to, że przytrafi mi się kolejny fart, gdy jacyś gracze przeszli za mnie dwadzieścia fal wrogów z jednej areny a gdy obudziłem się to byó juz po wszystkim i dostałem doświadczenie za dobrze wykonanie zadanie, w którym nawet nie uczestniczyłem, chyba, że duchowo. 

Wrócmy do sedna. Obudziłem się po czterech godzinach snu z mocnym postanowiem, że muszę zaliczyć do końca tą arenę. Trafiłby mnie chyba szlag, gdyby po takiej chorej akcji elektrownia wyłączyła prąd albo gdyby zawiesiła mi się konsola, co przytrafiało mi się nagminnie gdy graliśmy z Frosztim w Battlefield 3.

Jak na złość wszystkim hejterom Sony wyśmiewającym kiepską jakość PSN nie wypisało mnie z tej usługi ani razu w ciągu doby gdy wpadłem na szalony plan zaliczenia wszystkich tych trzystu siedemdziesiąciu fal przeciwników (3 areny po 25 fal + 3 areny po 100 fal). Podszedłem do sprawy bardzo ambicjonalnie i poraz kolejny dotarło do mnie, że nawet gdyby Telltale robiło kolejne gry w tym uniwersum, to Borderlands to tytuł, który przede wszystkim czerpie garściami z Diablo II. Można je przejść samemu, ale prawdziwa zabawa zaczyna się wtedy gdy dołącząją do nas inni gracze. Wtedy przyjemność płynąca z gry rośnie w stosunku proporcjonalnym do liczby bawiących się graczy, którzy mogą liczyć na ich pomoc w sytuacji kryzysowej i otrzymują lepszy ekwipunek za pokonanych wrogów, ale muszą się też mierzyć z większą ilością  przeciwników.

Po skończeniu tego szalenie wyczerpującego dodatku zająłem się wątkiem głównym, ponieważ zależało mi na jak najszybszym zdobyciu conajmniej 31 poziomu, żeby nie zginąć za szybko w dwóch ostatnich dodatkach, które zapowiadają się wybornie.

W zbrojowni Knoxxa poznajemy Athenę, która występuje przecież w Tales from the Borderlands i mamy w nim aż 41 misji do wykonania.

Natomiast dodatku z rewolucją claptrapów w tle nie przeba nawet opisywać. wystarczy zobaczyć jego wprowadzenie, by zrywac boki ze śmiechu.


Potraktujcie mój dzisiejszy wpis jako przestrogę. Nie warto trzymać dwóch srok za ogon, bo to droga donikąd dla graczy. Ja już wybrałem sobie grę, w którą zagram w ten weekend. Teraz Wasza kolej.

squaresofter
4 maja 2018 - 14:24

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.05.2018 17:20
2
Yuri Lowell
12
Brave Vesperia

Minęło mi już 10h w Blue Dragon (Xbox360) i całkiem nieźle się bawię. Inne spojrzenie na system rozwoju postaci, różne kategorie. Już mnie wciągnęło. Trafiłem też, z drugiej ręki, na Phantasy Star Universe i Last Remnant za w sumie śmieszne pieniądze. Konsolę mam do sieprnia, obym zdążył z tymi nabytkami. ;)
Starsza córa wróciła do Mass Effect: Andromeda. Licząc się więc z brakiem dostępu do tv sięgnę po Chrono Trigger (3DS), 7th Dragon III: Code VFD (3DS) oraz po demko Monster Hunter Storie (3DS).

Miłego weekendu.

Ps. Skłer dbaj o swoje zdrowie gracza! ;)

04.05.2018 17:29
1
odpowiedz
squaresofter
11
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

@Yuri
Nie martw się. Niedawno wydawało mi się, że najlepsze przeżycia z grami mam już za sobą, jednak ostatnie kilka miesięcy, zdobycie 20 platyn, powrót do wielu starszych gier czy przejście Persony 5 w 15 dni przekonały mnie, że gry w dalszym ciągu są moją pasją.

post wyedytowany przez squaresofter 2018-05-04 17:29:45
04.05.2018 17:43
2
odpowiedz
1 odpowiedź
SpecShadow
61
Silence of the LAMs

Skończyłem dzisiaj Mars - War Logs. Miła odmiana od wielu kobył-RPGów choć zbieractwo i crafting irytowało trochę. No i coś z tłumaczeniem (gra robiona przez Francuzów) chyba nie tak ale to tylko moje wrażenie. Granie jako klon Jeffa Goldbluma było niezłe, niektóre postacie czasami miały zbyt amatorskie głosy i czasami sypały takimi tekstami że aż zęby zgrzytają.

U mnie też na ruszcie Borderlands 2. Podstawkę skończyłem dwa lata temu i dodatków nie ruszyłem. Obecnie czekam na natchnienie albo promocję na pozostałe dodatki (hunt pack DLC 1-5 oraz Vault Hunter Upgrade 2, nie były one w zestawie GotY).
Pierwsze BL było rewelacyjne, DLC też ograne poza Claptrap Revolution, zapomniałem już powodu ale chyba na złym poziomie wpadłem tam albo mi się gra znudziła.
No i w BL1 broń to była broń a nie jak w BL2 jakieś nie-wiadomo-co.

Wbijam też (nudne noce) wszystkie osiągnięcia w Underrail. Gra rewelacyjna ale achievementy badziewne, ot ubij X przeciwników za pomocą Y + parę zabójstw w inny sposób. Co jest o tyle dziwne że można tutaj odkryć wiele tajemnic, zwiedzić wiele miejsc i rozwiązywać questy na kilka sposobów. Brak osiągu za włamanie do rezydencji Noska uważam za grandę. Gra zamienia się wtedy w Deus Ex albo inną skradankę. Szkoda że tak mało o tej grze ludzie wiedzą, sprzedaż też nie jakaś rewelacyjna.
Nie mogę się doczekać na DLC - Expedition.

post wyedytowany przez SpecShadow 2018-05-04 17:55:06
04.05.2018 18:06
👍
2
odpowiedz
kęsik
83
Legend

Ni No Kuni 2 coś mnie powoli puszcza. Jakoś tam nie czuję tego świata, tego klimatu, za bajkowe jak dla mnie chyba. Dodatkowo coś ostatnio z jakiegoś powodu zaczęło mi strasznie crashować co chwilę, laguje jakoś dziwnie. Chyba sobie podaruję niestety...

FFXV post game też coś słabo idzie. Po skończeniu fabuły i DLC straciłem motywację do grania. Ostatnio wlazłem do jakiegoś lochu, który mnie strasznie wnerwił i już chciałem wyrzucić pudełko z grą przez okno. Źle to wróży.

Far Cry 5 z drugiej strony strasznie mnie pochłonął. Jest kilka rzeczy które mi się nie podobają takie jak niemy bohater, skopany rozwój postaci, słabe strzelanie, mało fabuły i pokazówek ale mimo to ta gra ma to coś, to coś czego nie absolutnie nie miały gry Ubiszaftu w 2017. To magiczne "coś" co pozwala oddzielić gry świetne od bardzo dobrych, to coś co sprawia że możesz błogo grać w jedną grę nawet 8h dziennie i o dziwo FC5 to ma. Strasznie mnie kupiła pewna sytuacja, jedna z pierwszych głównych misji jaką dostajemy po skończeniu prologu to odbicie pewnego miasteczka z rąk sekty, ja oczywiście się nie śpieszyłem, eksploracja, zadania poboczne itd aż tu nagle dostałem info, że swoimi działaniami przeciwko sekcie w terenie tak zainspirowałam (gram kobietą) zniewolonych mieszkańców miasteczka że sami je sobie odbili z rąk sekty. Mega słodkie. Jestem chyba jedynym która gra w tą grę praktycznie bez używania pojazdów :) Tak świat jest dobrze zrobiony. No i optymalizacja jak trzeba. Kolejny raz potwierdzenie znajduje reguła, ze gdy włączasz grę i wita się logo Nvidia to optymalizacja leży, ale jak wita się logo AMD to optymalizacja jest świetna.

post wyedytowany przez kęsik 2018-05-04 18:11:09
04.05.2018 18:26
2
odpowiedz
adam11$13
63
Phantom Thief

Nowy God of War mnie urzekł. Prawdopodobnie jest to jedna z moich ulubionych gier tej generacji. Fabuła jest cholernie wciągająca (nawet nie tylko jak na standardy typowych slasherów), grafika piękna, a sam gameplay to czysty miód. Żałuję tylko, że wziąłem najniższy poziom trudności... Zazwyczaj tego nie robię, ale słyszałem, że walka jest bardzo skillowa, a sama gra wymagająca - jako, że jestem osobą, dla której najważniejszy jest fun z gry i historia, a wszelkie Soulsy omijam szerokim łukem to trochę się przeraziłem... No, ale cóż - walka i tak jest bardzo satysfakcjonująca i nie można ograniczać się do jednego guzika w jej trakcie. Jeśli chodzi o tego synka Kratosa... uważam, że jest to jedna z lepszych mechanik gry. Nie tylko pomaga w walce i w zagadkach, ale sama relacja między nim, a tatuśkiem jest po prostu urocza i fajnie się rozwija w trakcie podróży.

Do tego w lombardzie kupiłem używane PSP w bardzo okazyjnej cenie. W zestawie dostałem kilka gier m.in God of War: Duch Sparty, Sonic Rivals 2 czy Need For Speeda Underground Rivals, przy którym jak na razie spędziłem najwięcej czasu. W kolejce na pewno czekają na mnie Patapony, LocoRoco czy Silent Hill.

Jeśli Bóg Wojny mnie całkowicie nie zatraci to może też wrócę do Raymana 2, którego postanowiłem przejść przed ograniem plusowego Rayman Legends.

post wyedytowany przez adam11$13 2018-05-04 18:30:23
04.05.2018 23:56
2
odpowiedz
drenz
53
Generał

Wiedźmin 2 zupełnie mnie już nie przyciąga i inne tytuły mnie od niego łatwo odciągnęły. Pierwszy to Aporia: Beyond The Valley - klimatyczna gra przygodowa, którą łyknąłem w jeden dzień. Nic specjalnego, ale bardzo dobra oprawa audiowizualna i sposób opowiadania historii trzymał przy ekranie. Nadal pogrywam w Obduction i Zombie Vikings a w między czasie jak mam ochotę na rozwałkę to odpalam Bedlam. A jeśli w miarę szybko uporam się z którymkolwiek z wspomnianych tytułów to rozpocznę Darkness Within: In Pursuit of Loath Nolder, ewentualnie The Land of Pain.

post wyedytowany przez drenz 2018-05-04 23:57:43
05.05.2018 09:14
👍
2
odpowiedz
solitary_sly
10
Chorąży

Borderlands... Troszkę się odbiłem od tej gry, ale to głównie dlatego że miałem wówczas masę innych tytułów do ogrania. Niemniej troszkę czuję smaka, by wrócić do tego niepowtarzalnego diablopodobnego FPP.

A ja co? Zabijam. Morduję. Rozbudowałem już co się tylko dało w Assassin's Creed II i wykonuję sobie zadania poboczne. Przez pół godziny siedziałem nad ciągiem Fibonacciego do jednej z zagadek ukrytych na murach Forli. To jest genialne, to jest fantastyczne. Pomijam już fakt, że niektóre z tych zagadek wywołują gęsią skórkę (nie chcę spoilerować, ale dużo spraw dotyczy historii najnowszej), ale są też bardzo zróżnicowane i trzeba się niekiedy dobrze nagłowić.

I na razie tyle. Skupiłem się na historii Ezio, ponieważ mnie bardzo wkręciła. Cały czas dzieje się coś nowego. Jak dla mnie już jest to sequel idealny.

05.05.2018 14:34
3
odpowiedz
MartaJD
9
Legionista

Witam wszystkich :).
Tydzień temu pisałam o tym, że u mnie w weekendy (i nie tylko) na tapecie nowe God of War i póki co nie zanosi się na zmianę. Na liczniku mam już prawie 40 godzin i zostało mi tak 6-7 misji fabularnych i kilka misji pobocznych. Najlepsze gry mogłyby się nigdy nie kończyć i już teraz mogę stwierdzić, że im bliżej końca, tym bardziej mnie ten fakt 'uwiera' czy po prostu zasmuca. Jest to tak spektakularna gra (jak dla mnie po TLoU i U4 najlepszy ex Sony), że pochłonęła mnie w całości i nie wyobrażam sobie grania w cokolwiek innego. Mam jednak zamiar wbić 100%, a więc jeszcze wiele, wiele godzin gry przede mną. Nie spocznę dopóki tego nie uczynię. Mam nadzieję, że prośby o NG+ zostaną wysłuchane :).
Życzę wszystkim udanego weekendu.

05.05.2018 14:40
2
odpowiedz
Janczes
123
You'll never walk alone

Męcze Titan Quest ale glownie omijam wszystkie stwory niz z nimi walcze :P

05.05.2018 14:50
4
odpowiedz
5 odpowiedzi
Brucevsky
99
Playing with writing

gameplay.pl

Niezmiennie zastanawia mnie, gdy ktoś opisuje swoje boje z platynowaniem starszych gier, jaki temu wszystkiemu przyświeca cel? Rozumiem, gdy jest w tym jakaś zabawa, można przyjemnie wrócić do dawnej pozycji, ale poświęcać godziny na coś, co nie sprawia frajdy, by dostać kolejny wirtualny puchar? Podziwiam Cię Square, że w niektórych przypadkach jeszcze podejmujesz rękawicę.

U mnie w ten weekend Gra o Tron od TellTale, trochę Overwatcha, a także pewnie odrobina przejazdów wirtualnych kierowców w ramach Gran Turismo 4 Gralingrad League, który relacjonuję na blogu. Może ktoś chce zostać bohaterem cyklu opowiadań o symulowanym w B-Spec turnieju? :)

05.05.2018 15:41
2
odpowiedz
Czarny Wilk
68
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Mam podobnie jak Brucevsky. Platynowanie potrafi być fajnym sposobem na wydłużenie czasu z przyjemnym tytułem, ale w momencie, gdy zabawa zamienia się w monotonny grind albo frustracje wywołaną próbami zrobienia jakiejś porąbanej, niepotrzebnej akcji wymyślonej przez twórców, trofikom mówię dość i je olewam.

W ten weekend na mojej tapecie wciąż Hitman - świeży wymaksowałem 20 poziom mistrzowstwa w Bangkoku i dorwałem tam nieuchwytny cel. Do wbicia poziomów zostały mi jeszcze Sapienza, Kolorado i Japonia, ale po tym zostaną mi wciąż dodatkowe misje, eskalacje i kontrakty do wykonania... ta gra jest gigantyczna.
Prócz tego wciąż siedzę nad Yakuzą Zero, choć postępy raczej znikome - dopiero na trzecim rozdziale wiszę. W międzyczasie wśród PS Plusów z tego miesiąca znalazłem przyjemną popierółkę na PS4, która wyrwała mi już kilka godzin - King Oddball.

06.05.2018 11:34
👍
1
odpowiedz
Ogame_fan
94
RED

Wczoraj skonczylem drugi raz Heavy Raina wiec ide za ciosem i dzisiaj robię Beyond Two Souls na koniec zostawiam Farhenheita ;)
3d Land pod ręką w przerwach w nauce a Burning Skies do łóżka na sen.

Kilka dni temu skończyłem King Konga na Xboxa 360, kurczę że też Ubi kiedyś nawet filmowki robiło takie dobre :o

post wyedytowany przez Ogame_fan 2018-05-06 11:36:17
06.05.2018 16:52
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
MarBarRastaa
7
Legionista

W poniedziałek udało mi się skończyć wszystkie brakujące wyzwania w Mad Max-ie i kolejna platyna wylądowała na moim koncie. Idąc za ciosem dokończyłem Batmana, które tak leżał i czekał na swoją kolej od końca stycznia, dzięki czemu stałem się bogatszy o kolejny platynowy dzbanek.

Aktualnie gram w Beyond: Two Souls i jestem mile zaskoczony. Nie spodziewałem się tak dobrej historii.

Z planszówek ostatnio tylko Runebound i Runewars. Obecnie, jeśli chodzi o "gry bez prądu" mógłbym grać tylko w te dwie gry na zmianę.

Udanej resztki weekendu wszystkim!

post wyedytowany przez MarBarRastaa 2018-05-06 16:53:56
07.05.2018 19:52
😊
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ogame_fan
94
RED

Jako ze skonczylem wszystkie gry w ktore gralem, Dzisiaj zaczalem kolejne 3, trochę nowości trochę zaległości.

Wstyd się przyznać ale nigdy nie grałem w Inside :o póki co podoba mi się bardziej niż Limbo które 6 lat temu było dla mnie genialne.

Yakuza 6 jeszcze ciepła nowość, jako że skompletowalem ostatnio kolekcję Yakuzy (nawet zamówiłem 5 z Japonii w pudełku) to mogę już ograć zwieńczenie historii Kiryu.

Wstyd się przyznać znowu, tym razem z powodu Pokemonow Sun/Moon których też nigdy nie ogralrm :o ale wiadomo co się odwlecze...

post wyedytowany przez Ogame_fan 2018-05-07 19:53:17
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze