W co gracie w weekend? #318: Pozdrowienia ze słonecznych Karaibów - squaresofter - 10 października 2019

W co gracie w weekend? #318: Pozdrowienia ze słonecznych Karaibów

Witam wszystkich graczy. Czy Wy też chcielibyście już pograć na PS5? Zanim nowa konsola Sony zadebiutuje na rynku minie jeszcze trochę czasu, więc wypadałoby coś przejść w tym czasie. U mnie na tapecie Kingdom Hearts III. Zajmowałem się rpgiem akcji Square Enix już kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz znalazłem trochę więcej czasu dla Sory, Donalda i Goofy’ego.

Przez trzynaście ostatnich lat byłem niezbyt zadowolony z tego, że Square Enix tak guzdrze się z produkcją trzeciej części  jednej z najlepszych serii gier zapoczątkowanych na PS2. Ta firma całkowicie się pogubiła w poprzedniej generacji i tak w zasadzie to postawiłem na niej krzyżyk.

Obecna, kończąca się już powoli generacja, pokazuje jednak, że Japończycy potrzebowali po prostu czasu, aby przyzwyczaić się do produkcji tytułów w HD. Tak jak kiedyś gracze wieszczyli koniec japońskiej developerki tak dziś miano firm, które nie mają pojęcia o tym jak zrobić topowy tytuł przejęły Ubisoft, BioWare i Bethesda, które wypuściły w ostatnich latach nie tylko jedne z najgorszych gier obecnej generacji, ale również jedne z najgorzej ocenianych gier w swojej historii.

Teraz wśród najlepszych z najlepszych gracze stawiają CD Projekt RED, Rockstar i Naughty Dog, podczas gdy wszystkie te firmy wydały raptem po jednej pełnej grze na obecnej generacji konsol, jeśli nie liczymy portów z poprzedniej. Wystarczy zrobić jedną dobrą grę i już jesteś kimś.

Dla mnie wyznacznikiem jakości developera są suche liczby, którym nie da się zaprzeczyć. Takie From Software wydało w ostatnich latach Bloodborne, Dark Souls III i Sekiro. Rockstar i REDzi na podobny output gamingowy potrzebowałyby chyba z dziesięciu lat. Przyczyna takiego stanu rzeczy jest bardzo prosta. Japończycy nie opierają swoich produkcji o mikrotransakcje, więc nie zarobią na nich nawet jednego grosza. Jeśli chcą przetrwac w tym biznesie, muszą ciężko pracować.

Gdzie w tym wszystkim jest Square Enix? Kilka lat temu wydali na pecetach Final Fantasy XIV. Podczas produkcji tego japońskiego MMORPGa szefowie kazali im wykonać grę mającą stanowić całkowite przeciwieństwo Final Fantasy XI. W ten sposób powstała najgorzej oceniana numeryczn część Final Fantasy. Bardzo słabo jak na firmę, która potrafiła kiedyś wydać Final Fantasy Tactics, FFVII, Parasite Eve, Xenogears, Legend of Mana, Front Mission 3, FFVIII i Vagrant Story w kilka lat. Dlatego jestem pod wielkim wrażeniem, że w przeciągu sześciu lat całkowicie przebudowano swoje kolejne mmo, bazując na podstawach z FFXI a dodatek Shadowbringers jest najlepiej ocenianym dodatkiem wydanym do gry wideo w 2019 roku, zaraz obok dodatku Iceborne do Monster Hunter: World.

Nie wszystko co robi SE jest oczywiście strzałem w dziesiątkę, ale Japończycy mają naprawdę dobrą passę w tej generacji z takimi tytułami jak przemodelowany od podstaw FFXIV, FFXV, Nier: Automata, Octopath Travaler, Dragon Quest XI i wydany w tym roku Kingdom Hearts III. Trzech Tombów, dwóch Deus Exów i Hitmana nawet nie liczę. SE ich co prawda nigdy nie produkowało. Dało w najlepszym wypadku zielone światło na ich wydanie i zajmowało się ich dystrybucją.  Nie da się jednak zaprzeczyć temu, że czerpało lub nadal czerpie z nich zyski.

Wielu graczy może krytykować koszmarnie długi proces tworzenia trzeciej odsłony Królestwa Serc, kpić z reżysera Tetsuyi Nomury, który nie ma bladego pojęcia o tym jak zarządzać czasem i zasobami ludzkimi podczas sprawowania pieczy nad własnymi projektami. Możemy także śmiać się z bezsensownej fabuły KHIII, która została rozwleczona do niebywałych wręcz proporcji wszystkimi tymi spin offami, które są dostępne na wielu różnych gamingowych urządzeniach. Nawet mnie bawi to, że w rpgu akcji Sqaure Enix nasi przeciwnicy nazywani są inaczej w każdej jego części, że w sercu Sory mieszka kilku innych protagonistów, że główny antagonista tego cyklu nosi inne imię w poszczególnych odsłonach Kingdom Hearts i za każdym razem wygląda zupełnie inaczej niż wcześniej. Jakby się uprzeć, to możemy również skrytykować zbyt dużą ilość śniegu i lodu w Arendelle.

To nie problem napisać, że w Kingdom Hearts III nie ma co robić. Zastanawia mnie tylko kiedy ten cykl był rpgiem opartym o setki fetchquestów jaki inni przedstawiciele gier fabularnych? Nie był nim nigdy. Zawsze słynął z wielu minigier, dobrze poukrywanych skrzynek ze skarbami, których mogliśmy szukać, ale wcale nie musieliśmy tego robić i dobrej oprawy audiowizualnej.

Pamiętam jak w pierwszej części  KH lataliśmy gumisiowym statkiem, a tak w zasadzie to przebywaliśmy drogę z punktu a do punktu b, strzelając do wszystkiego co znalazło się w zasięgu naszych celowników. Teraz możemy poruszać się swobodnie naszym latającym pojazdem, walczyć z bossami, obalać fortece, rozwiązywać zagadki ze skarbami a to i tak blednie przy tym, gdy docieramy do kolejnego disneyowskiego świata, aby przeżyć te wszystkie historie znane z bajek Disneya na własnej skórze.

Świat z Herculesem był fajny, ale już to wcześniej przerabiałem. Ten z Toy Story też był niczego sobie, ale dopiero kolejne z nich sprawiły, że ciężko mi się teraz oderwać od Kingdom Hearts III.

Po ponad pięćdziesięciu godzinach spędzonych z tym nietuzinkowym jrpgiem akcji mogę śmiało napisać o tym, że świat królestwa Corony, znany z Zaplątanych jest jednym z moich ulubionych w całej grze. Świetnie, że twórcy wykorzystali długie włosy Roszpunki przy eksploracji świata w kilku miejscach, ale najbardziej ze wszystkiego spodobała mi się sama księżniczka i jej przyjaciele.

Nigdy nie zapomnę sceny jak przywiązała Flynna do krzesła za pomocą swoich długich włosów i zaczęła go wypytywać o to co robi w okolicy albo kolejnej, w której groziła mu, trzymając w ręce patelnię. Koń Maximus sprzedający do czasu do czasu kuksańce kopytem temu przebrzydłemu tchórzowi też potrafił rozbawić. Minigierka taneczna z festiwalu w stolicy również przypadła mi do gustu i bawiłem się nią, dopóki nie wykręciłem w niej zadawalającego wyniku. Najważniejsze jednak było dla mnie to, że mogłem pomóc Roszpunce w rozwiązaniu jej kłopotów a walka z bossem w tym świecie dostarczyła mi odpowiedniej ilości adrenaliny.

Kolejnym odwiedzonym przeze mnie światem był ten znany z Potworów i spółki, w którym pierwsze skrzypce grają oczywiście przeurocza Bu oraz opiekujące się nią potwory, Sulley i Mike, które postanowiły, że najlepszym sposobem na pozyskiwanie energi jest radość dziecka a nie budzenie w nich strachu. Zawarcie przymierza z taką wesołą kompanią to było to. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak w grze wygląda futro tego większego z potworów oraz wspólny atak drużynowy, polegający na przekrzyczeniu potworów pozbawionych serc, które uprzykrzają nam życie w każdym z odwiedzanych przez nas światów.

Następnie udałem się do skąpanego w śniegu Arendelle i zbierałem szczękę z podłogi po zobaczeniu słynnej piosenki Let it Go w wykonaniu Elsy w grze wyprodukowanej na sprzęt za 800zł. To był magiczny moment. Polubiłem jej siostrę Annę i pomagałem nawet bałwankowi Olafowi w znalezieniu jego części ciała. Przeżyłem też ogromny szok, gdy w moich poszukiwaniach disneyowskiej lodowej królowej pomagał mi jej piankowy strażnik. Bez jego pomocy nie dałbym jednak rady temu olbrzymiemu wilczurowi.

W dalszej kolejności udałem się na Karaiby. Spodziewałem się tam powtórki z rozrywki. W Kingdom Hearts II na PS2 nawiązaliśmy współpracę z kapitanem Jackiem Sparrowem, ale miasteczko Port Royal składało się raptem z kilku ulic na krzyż. Dlatego niemal oniemiałem jak zobaczyłem, że tym razem Sora i spółka otrzymują pod swoją opiekę statek Leviathan, którym można pływac od wyspy do wyspy, w poszukiwaniu skarbów.

Aby dostać się do niektórych z nich trzeba nurkować pod wodą a Port Royal to tym razem ogromne miasteczko nabrzeżne z własnym portem i fortem. Wody karaibskie nie były jednak do końca bezpieczne, więc nieraz byłem zmuszony mierzyć się z flotyllami wrogo usposobionych statków. Przeżycie jeszcze raz epickiej końcówki z trzeciej części Piratów z Karaibów było niesamowite. Walka z Krakenem, aby uratować Czarną Perłę i finałowa walka z Davy Jones’em to coś, co zostanie w mojej pamięci jako jedna z najlepszych scen w całej trylogii Kingdom Hearts. Chyba pierwszy raz w życiu ucieszyłem się z faktu, że tak długo było trzeba czekać na kolejne przygody Sory, Donalda i Goofy’ego, bo konsole poprzedniej generacji nie potrafiłyby oddać rozmachu tych filmów.

Na koniec przygotowałem kilka ulubionych kawałków z gry, filmik ze wspomnianej wyżej tanecznej minigry oraz słynną scenę z Elsą w wersji z Kingdom Hearts III. To tyle z mojej strony. Życzę udanego weekendu, oczywiście nie tylko przy grach.

squaresofter
10 października 2019 - 22:19

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.10.2019 11:16
solitary_sly
1
solitary_sly
22
Solidny Szop

Ja pozdrawiam ze słonecznej Kalifornii. Ostatnio uratowałem w Wasteland 2 miasteczko opanowane przez gang "Skórzanych Drani". Uzbierałem masę fantastycznego sprzętu i przywróciłem starego burmistrza na stanowisko. Ten w ramach podziękowań o mało nie rozwalił mi łba, ponieważ jego syn trzymał z Draniami a ja go zmiotłem z powierzchni planety podczas jednej z gorących strzelanin w lokalnej gorzelni. Teraz jestem na tropie jakiegoś gigantycznego syntka, który próbuje rozwalić wieś okolicznym farmerom.

Brakuje mi takich gier... Czekam na "trójkę" jak na zbawienie.

11.10.2019 11:20
squaresofter
odpowiedz
squaresofter
25
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

@up
Wcale Ci się nie dziwię, bo te Wastelandy są przynajmniej grywalnymi post-apo i mają w sobie coś z klasycznych Falloutów.

post wyedytowany przez squaresofter 2019-10-11 11:28:12
11.10.2019 12:17
2
odpowiedz
JohnDoe666
6
Generał

Kingdom Hearts to jedna z tych serii w których zdaję sobie sprawę z tego że to naprawdę świetne gry... a mimo to nie potrafię się w to wciągnąć. Wszystkie części serii stoją na mojej półce, gdzieś tam leży karta pamięci z savem po kilku godzinach w pierwszym Kingdom Hearts na PS2, tylko zawsze jakoś tak wychodzi że znajduję sobie coś w co po prostu wolę zagrać. Ale nie tracę nadziei, sava nie usuwam ;).
U mnie ten weekend zapowiada się bardziej rodzinnie niż gamingowo, co mnie o dziwo cieszy, z wiekiem człowiek jakoś tak bardziej docenia czas spędzony na "rodzinnych spędach" ;).
W coś napewno jednak pogram a najbardziej prawdopodobne opcje to:
- Ni No Kuni Remaster - W tym tygodniu pierwszy raz trafiłem na bossa który napsuł mi trochę krwi. Wręcz musiałem sobie kilka dni odpocząć i wrócić do gry ze "świeżą głową" i jakoś, sam do tej pory nie wiem jak, udało się to "cóś ala czołg" rozwalić. Ale gra ogólnie nagle zrobiła się sporo trudniejsza, chyba potrzebuję trochę grindu bo coś czuję że lżej już nie będzie ;).
- Final Fantasy X - tu też mnie przystopował jakiś bossik na początku tygodnia i ponieważ byłem już po przejściach z Ni No Kuni to zrobiłem podobnie i odłożyłem grę na trochę. Jednak w przeciwieństwie do poprzedniego tytułu ten boss jeszcze na mnie czeka.
Jeśli znajdę czas i ochotę na ogranie czegoś jeszcze to będzie to The Lost Odyssey które spodobało mi się bardzo, powstrzymuję się jednak trochę bo obawiam się że jeśli skupię się na tej grze to rzucę w kąt którąś z dwóch pierwszych a obie są naprawdę warte tego żeby je ukończyć.
Pozdrawiam i przyjemnego weekendu życzę.

post wyedytowany przez JohnDoe666 2019-10-11 12:18:02
11.10.2019 12:29
SpecShadow
1
odpowiedz
SpecShadow
74
Silence of the LAMs
Image
Wideo

Wasteland2 technicznie budził mieszane uczucia - brzydki a grafika chodziła na pełnej mocy, pierwsza moja styczność z grą na Unity nie była przyjemna.
Wersja DC niewiele lepsza, parę zmian na plus i minus ale tą przynajmniej przeszedłem.

Ostatnio sprawdzałem jak się miewa stan wizualizacji starych pecetów. Tu szok - jest nieźle.
Odpaliłem Bandits - Phoenix Rising i działa dobrze. Gra która na moim pececie prawie dwie dekady temu nie działa z powodu słabej grafy - dzisiaj chodzi bez zająknięcia na emulacji. Moja reakcja ==>

Misje które sprawiały mi problem dzisiaj przechodzę bez zająknięcia. A mówią że na starość skill słabnie :] może jak się człowiek faszeruje samograjami z otwartym światem i mikropłatnościami od wydawców AAA.
PS. ma świetną ścieżkę dźwiękową. ===> https://www.youtube.com/watch?v=A10op6z1Olo

Testowałem Arcanum z niedawno wydanym megapatchem 1.5.1 i gra wygląda i działa obłędnie. Przeszedłem ją już raz ale spróbuję te moduły, o których świat nie wiedział w czasach wczesnego Internetu :]

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-10-11 12:35:43
11.10.2019 12:30
adam11$13
1
odpowiedz
adam11$13
76
Phantom Thief

Mój Switch na razie odpoczywa bo praktycznie w ogóle nie ruszyłem tego fajnala siódemki od poprzedniego weekendu. Właściwie to przez cały tydzień nie grałem w nic bo byłem zajęty szukaniem nowych części do PC, a także szukaniem kupca na mojego Xboxa ;) Ale myślę, że pod koniec tego miesiąca w końcu złożę mój magiczny wehikuł i zacznę giercować tak na poważnie. Wracam na deski pecetowej musztardy po niemalże 10 latach choć nie będę żadnym dzbaniarskim pcmrem bo dalej z chęcią będę grał na konsolach,

A Kingdom Hearts jest spoko. Trójka była bardzo fajna, a cały lore jest całkiem barwny. Gdybym jako dzieciak dostał pierwszą część wraz z Playstation 2 w tym 2002 roku to z pewnością zagrywałbym się jak szalony, lecz niestety w tym roku spróbowałem grać w jedynkę i zestarzała się całkiem kiepsko.

Ściągnąłem sobie ze steama Tyranny i zobaczymy czy w końcu się przełamię do izometrycznych RPGów.

post wyedytowany przez adam11$13 2019-10-11 12:54:08
11.10.2019 12:44
kęsik
😉
odpowiedz
kęsik
97
Legend

Czy Wy też chcielibyście już pograć na PS5?

Nie :)

Need for Speed Rivals, 36h. Dosłownie został mi ostatni event dla kierowcy i ostatni dla milicji. Naprawdę dosyć miło spędziłem czas z grą, czasami aż bawiąc się za dobrze. Gra trochę zbugowana, samochodów mało, mało ulic do jeżdzenia ale ogólnie myślę że gra dosyć pozytywne wrażenie zrobiła.

Kingdoms of Amalur - Reckoning, 85h. Główna fabuła skończona, teraz czas na dodatki. Ostatni boss był strasznie biedny, ogólnie podstawka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie na początku ale później im dalej w las tym było troszkę gorzej i jednak nudne zadania poboczne dawały o sobie znać, fabuła mimo że całkiem poprawna to jednak zbyt rozwodniona. Zabrakło tutaj trochę więcej zawartości wysokiej jakości.

AI: The Somnium Files, 10h. Gram, niby jest wszystko poprawnie, fabuła jest ok, postaci, śledztwo ale jakoś czegoś brakuje trochę. Nie ma takiej super głębi, gra nie wciąga tak mocno jak Zero Escape czy Danganronpa. No ciekawi mnie jak pozostałe ścieżki będą się różnic, tutaj zamiast wybierania innych drzwi które definiują drogę którą podążamy, rozgałęzienie objawiają się w sekwencjach Psinkowania gdzie mamy dwie opcje do rozwiązania "zagadki". To jest w sumie coś na wzór szukania wyjścia z pokoju z ZE ale trochę w innej formie, mamy 6 minut na zdjęcie wszystkich Mental Bloków w umyśle postaci. Jest ok, ale 999 czy VLR to to nie jest.

11.10.2019 17:20
Brucevsky
2
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

Ja obserwuję poczynania Raziela, który niespodziewanie powrócił do życia. Sądzę, że jego pojawienie się zmieni wszystko w Nosgoth. Wampirzy lordowie powinni się mieć na baczności.

Soul Reaver
, mimo lat na karku, nadal zachwyca wykreowanym światem i fabułą, a i mechanika nie jest jakoś bardzo toporna.

11.10.2019 22:35
McPatryk1995v2
😍
2
odpowiedz
McPatryk1995v2
25
Umbrella Corporation

Dzisiaj po pracy odebrałem w końcu swojego Switcha i o matko jaka ta konsola jest cudowna <3 Mam ją raptem od kilku godzin, a już wiem, że spędzę z nią więcej czasu niż z PS Vitą. Na razie co prawda mam na nią dwie gry, ale to głównie na nich chcę się skupić w ten weekend, co prawda w trybie przenośnym, bo telewizor już spakowany i czeka tylko na przeniesienie do nowego mieszkania, jednak nie przeszkadza mi to :)

Pokemon Let's Go, Pikachu! - Tu bardzo miły powrót sentymentalny do Kanto, jak na razie na spokojnie połapałem sobie pokemony, podlevelowałem posiadające, powalczyłem z trenerami, a także pokonałem Brocka. Bawię się wyśmienicie, bo w końcu Kanto to moje ukochane miejsce, ale mimo swojej miłości to Red, Blue, Yellow, Fire Red, a także Leaf Green były dla mnie okropnie nudne. Do tej gry podchodzę na spokojnie, bo to tylko takie przedbiegi przed ósmą generacją :)

Super Mario Odyssey - Tu właściwie tylko odpaliłem grę i doszedłem do momentu opętania żaby. Na razie muszę się przyzwyczaić do nintendowego sterowania, ale jak na razie zapowiada się naprawdę ciekawa przygoda :)

Corpse Party Blood Drive - Wczoraj ta produkcja wyszła na PC i Switcha, i mimo, że ją już ukończyłem na PSV, to chcę się z nią zapoznać w wersji na PC i też ją na steamie wymaksować. Tu jednak czekam aż wybije 12 i zaczynam nocną przygodą :D

12.10.2019 14:16
Hydraulik333
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Hydraulik333
13
Chorąży

Czy czekam na ps5? W sumie nie. Z jednej strony konsola ma być niby o wiele mocniejsza od ps4 i ma mieć te całe rtx itd. Jednak z drugiej strony...no w porównaniu do ps3, gdy nadchodziła premiera ps4 to trochę lat minęło, a teraz kiedy pojawia się ps5 to wydaje mi się, że trochę za szybko, ale to moje zdanie więc może tylko mi się tak wydaje ;)

No teraz mnie aż prawie namówiłeś do kupna KH3, ale trochę czasu minie zanim ją zapewne kupię, bo muszę nadrobić straty czyli ukończyć 2 poprzednie części tej serii.

A i jeszcze jedno. Czy Square enix po prostu tylko wydało Nier, czy też coś tam pomógł?

w sumie grałem tydzień temu może z 1h w coś i nie znalazłem nawet czasu, by napisać komentarz pod poprzednim blogiem. Jednak udało mi się w tym tygodniu usiąść do gry więcej niż 1h.

The Last of Us Remastered (PS4) (8h) (kontynuowana): Pisałem, wcześniej, że TLoU jest najlepszą grą o wirusie, ale zapomniałem o serii Resident Evil. Rozpisywałem się jaka ta gra jest świetna i w ogóle. Ale każda gra ma jakiś błąd, który przeszkadza, mniej, bardziej, wcale lub nawet go nie zauważysz. Niestety TLoU ma błąd który przeszkadza bardziej. Jest to jeden błąd, ale ostatnio co raz bardziej się pojawia. Sztuczna Inteligencja. I nie mówię tu tylko o kompanach. Przeciwnicy także wykazują się ''inteligencją''. Jednak, dalej uważam ta grę za to za co ją uważam oraz czekam z niecierpliwością na 2. I muszę przyznać, że nie żałuje postawienia Ellie jako główną bohaterkę, ponieważ zaczynam po tym 2 czy 3 (nie pamiętam teraz) podejściu ją lubić. Więc na razie 9.5/10.

Grand Theft Auto: San Andreas (PC) (4h) (kontynuowana): Muszę przyznać...jestem zdziwiony. Znaczy w połowię. No bo już od jakiegoś czasu wiem, że Rockstar jest jednym z tych którzy ich gry nawet gdy mają kilka albo nawet kilkanaście lat to i tak są grywalne. Jednak Seria która raczej wydawała mi się, że z części na część usprawniają to co kiedyś zrobili i dodają nowe dodatki, to jednak byłem w błędzie. Gta:Sa jest nadal tak samo grywalne jak w czasie jej premiery. Wiadomo, że pod pewnymi względami się zestarzała (np.grafika), ale dalej potrafi przyciągnąć do siebie na wiele godzin. Dla mnie nadal 9.5/10.

Cozy (PC) (45min) (skończona): Gra bardzo krótka. Można ukończyć ją nawet w 5 min. Trochę zmarnowany potencjał. Na plus na pewno: klimatyczna grafika i ciekawa rozgrywka. Na minus: za mało scen w których gra próbuje nas przestraszyć ( są tylko 2), zbyt krótka, brak zapisu gry (musisz próbować od nowa jeśli wyłączysz grę lub się coś podobnego stanie), zakończenie. Dla mnie takie słabe 7.0/10.

My little Blacksmith shop (PC) (5h) (zatrzymana): Tytuł gry dla mnie jest słaby (XD). Jednak na szczęście sama gra nie jest. Ma trochę bugów, ale jeśli spojrzy się ile można tu robić, no to naprawdę szanuję wysiłek. I na dodatek ma być tryb multiplayer. Jestem ciekaw tego trybu. Dla mnie 8.5/10.

Grałem także w Bayonetta 2, ale może z 20-30min. Więc nie napisze nic. Poczekam aż ukończę TLoU i nie wciągnie mnie znowu, wtedy na pewno wezmę się za nią.

Miłego tygodnia życzę.

12.10.2019 14:25
adam11$13
😢
1
adam11$13
76
Phantom Thief
Image

bo muszę nadrobić straty czyli ukończyć 2 poprzednie części tej serii.

Ah ta błoga nieświadomość.

12.10.2019 14:35
squaresofter
1
squaresofter
25
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

@Hydraulik
Square Enix wydało Automatę. Za produkcję gry odpowiada Yoko Taro i Platinum Games. Co to znaczy tylko wydać grę? Wydawca daje pieniądze na projekt, zajmuje się marketingiem i dystrybucją. Posiada też prawa do marki. Taro może chcieć zrobić kolejnego Niera, ale bez zgody wydawcy to nie będzie możliwe. Pamiętam, że SE zadecydowało jakiś czas temu o rzuceniu na rynek dodatkowych kopii pierwszego Niera.
Oni mają w garści segment jrpg niemal od dwudziestu lat. Na samym PS2 wydali Star Ocean 3, Valkyrie Profile: Silmerię, Odin Sphere i Personę 4. Niby nic wielkiego, ale kiedyś marki odpowiedzialnych za nie studiów nie trafiały nawet do Europy.

post wyedytowany przez squaresofter 2019-10-12 14:36:38
12.10.2019 14:40
squaresofter
squaresofter
25
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

@adam
Ten wykres to bzdura. Do zrozumienia fabuły KHIII wystarczy KH, KHII, Birth By Sleep i 358/2 Days. Reszta to fillery.

13.10.2019 11:30
Yuri Lowell
1
odpowiedz
Yuri Lowell
26
Brave Vesperia
Image

Witam

Ostatnio mało się udzielam, sorry Skłer ;), ale od 3 tyg. wykłócam sę z dostawcą o internet i mam sieć tylko jak córa zrobi ze swojej komórki punkt dostępowy. No ale... mniej neta to więcej grania!
Dziś rano, po 80h ukończyłem Tales of Hearts R (PS Vita). Wspaniale spędzony czas, w fotelu i z okularami na nosie, w towarzystwie konsolki. Jak już sobie wszystko poukładam, zrobię podsumowanie tych kolejnych Talesów. A przede mną jeszcze starsza gra i starsza konsola, czyli Tales of Eternia i PSP.

Miłego weekendu!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze