W co gracie w weekend? #340: Steins;Gate – Linear Bounded Phenogram - squaresofter - 5 lipca 2020

W co gracie w weekend? #340: Steins;Gate – Linear Bounded Phenogram

Pierwsza połowa roku już za nami, tymczasem czuję się tak, jakby rok 2020 dopiero miał się zacząć. W jego trakcie powinienem już przynajmniej kilka razy umrzeć na śmiercionośny wirus, dowiedziałem się też o tym, że nie kończę gier wideo, nie piszę już blogów oraz co jest grą roku, pomimo tego, że do jego końca mamy jeszcze blisko ponad 170 dni.

Przez ten okres udało mi się kupić kolejny sprzęt do kolekcji, 3DSa, masę gier w pudełkach i cyfrze. Jedna amerykańska firma zgubiła gdzie moją przesyłkę, tłumacząc się utrudnieniami związanymi z panującą obecnie na świecie pandemią. Zostałem oszukany na fejsie w jednej grupie handlowej, a na Ebayu założono mi dwie sprawy o niezapłacenie za zakupiony towar, bo chciałem sprawdzić tylko ceny jednej gry, które poszybowały w górę po dodaniu koszmarnie wysokich opłat importowych za towar z USA. Wszystko na szczęście zakończyło się pozytywnie i zdobyłem wreszcie moje ukochane Parasite Eve na płycie, które przeszedłem piąty raz w życiu.

Jak wygląda mój bieżący rok z grami? Na pewno nie mam tyle czasu na granie co w latach ubiegłych, co jest ściśle związane z moimi obowiązkami zawodowymi. Gdy wstajesz po piątej rano i dopełniasz formalności związane z obsługą klienta do osiemnastej, to czasu na granie pozostaje niewiele. Staram się jednak coś odpalić od czasu do czasu i skończyć. Moja kupka wstydu jest coraz większa i mogę ją już liczyć w setkach gier, ale jeśli zajrzycie pod poniższy link, to zobaczycie, że coś jednak w tym roku przeszedłem. Nie jest to może jakaś imponująca liczba, ale dopóki mogę grać w to, co mnie interesuje, zaskakuje, przeraża lub wzrusza do łez, nie widzę powodów do narzekania.

https://www.exophase.com/user/squaresofter/

W ostatnich dniach ukończyłem przede wszystkim wyborny remake Final Fantasy VII, którego przechodzę obecnie drugi raz, tym razem na najwyższym poziomie trudności. Łatwo nie jest, bo ławki do odpoczynku nie regenerują już punktów magii. Nie wolno też korzystać przez całą grę z przedmiotów, więc kluczowe jest rozwijanie materii, jej odpowiedni dobór oraz natychmiastowe reagowanie na sytuację na polu walki. Istotne są także manuskrypty, bez których nawet nie warto startować do najgroźniejszych bossów w późniejszych etapach gry.

Równie mocno co remake przygód Clouda, Tify, Aerith i spółki oczarowało mnie także Higurashi, które z miejsca stała się jedną z moich ulubionych historii z dreszczykiem, z jakimi miałem kiedykolwiek przyjemność. Mam w niej 90 godzin na liczniku a ukończyłem dopiero dwa z ośmiu rozdziałów. Będzie dobrze jak wyrobię się z tym himazawskim horrorem do końca roku.

Nie o tym jednak chciałem dzisiaj pisać.

W ostatnich dniach na PlayStation Store mamy do czynienia z kolejną promocją na gry wideo, a że zostało mi jeszcze trochę grosza po ostatniej wypłacie zajrzałem tam z nadzieją, że znajdę coś dla siebie. Jedną z takich gier było Steins;Gate Elite, a więc nowa wersja legendarnej już historii o podróżach w czasie, która debiutowała ponad dekadę temu na X360. W wersji Elite zamieniono oryginalne projekty postaci na te z anime i wydano to ponownie na rynek. Prawdopodobnie nigdy nie zdecydowałbym się na powtórny zakup Steins;Gate, z którym spędziłem wcześniej 240 godzin i przez blisko trzy lata walczyłem o uzyskanie najlepszego zakończenia, ale przypomniał mi się jeden drobny szczegół, o którym wspominał mi kiedyś jeden znajomy. Chciałem z tej okazji pozdrowić kw4sa.

Co to za szczegół? Chodzi o Linear Bounded Phenogram, a więc zbiór miniopowieści wszystkich członków laboratorium z oryginalnego Steins;Gate. Przez wiele lat uważałem go za nic nieznaczący spin off głównej historii. Tymczasem wychodzi na to, że to nie tylko Steins;Gate 0 kontynuuje wątki liźnięte tylko w pierwowzorze.

Na chwilę obecną ogrywam drugą taką miniopowieść i jestem zdruzgotany tym, jak potraktowano w ekranizacji anime historię Daru. Mogę napisać, że w zasadzie ją pominięto, tak jak historie wszystkich dziewcząt z wyjątkiem Kurisu.

Phenogram nie tylko dopowiada pewne rzeczy w historii Okarina i implikacjach etycznych wynikających z zabawy w Boga Czasu. Pokazuje także historię uniwersum Steins;Gate z perspektywy wszystkich pozostałych głównych bohaterów i śmiało mogę napisać, że jest to kontynuacja Steins;Gate, na którą czekałem, a której nigdy nie doświadczyłem podczas ogrywania zerówki.

Wystarczyła jedna rozmowa Okarina z Kurisu, jedno tutturu Mayuri i jeden wypadek Daru na konwencie otaku i znów poczułem się jak w domu.

Linear Bounded Phenogramu nie da się kupić oddzielnie poza Japonią, więc zakup Steins;Gate Elite był niejako moim obowiązkiem, podobnie jak zakup Dr. Peppera, bo bez tego napoju cienki byłby ze mnie podróżnik w czasie.

Nie będę rozpisywał się szerzej na temat fabuły tej kontynuacji, bo musiałbym się uciec do potwornych spoilerów. Napiszę jedynie, że miałem już łzy w oczach i przypomniały mi się wszystkie powody, dla których pierwszy Steins;Gate do dziś uznaję za ulubioną grę poprzedniej generacji i za najlepszą historię dotyczącą podróży w czasie, jaka wystąpiła w grach wideo.

Druga połowa roku zapowiada się wybornie. Mam nadzieję, że również i dla Was. Dajcie znać w komentarzach, czy ogrywacie obecnie jakieś fajne tytuły. Z mojej strony to tyle na dziś.

squaresofter
5 lipca 2020 - 17:22
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.07.2020 19:22
Ogame_fan
😊
5
odpowiedz
14 odpowiedzi
Ogame_fan
108
You Can t stop this!

A ja nadal uważam że powinniśmy mieć karczmę na forum w ktorej byśmy mogli pisać w co gramy aktualnie i dawać opinie (coś jak W co gracie w tym tygodniu) bo 'w co gracie w weekend' powoli umiera, a to w sumie ulubione miejsce na forum w którym faktycznie można pogadać o grach i znaleźć jakieś inspiracje. Nie narazac sie na niczyje trollowando.

06.07.2020 09:59
solitary_sly
solitary_sly
28
Solidny Szop

The Last of Us: Part II - obecnie jestem na etapie platynowania tej gry. Gameplay spoko, choć większych zmian względem "jedynki" nie ma. Scenariusz to tragedia, character design brzydki jak cholera i masa bugów (postacie bez ciała, znikające konie, itd.). Raczej nie GOTY...

Jak już splatynuję to wracam do Death Stranding a w lipcu jeszcze czekam na Ghost of Tsushima. Ten miesiąc zapowiada się więc bardzo japoński:D

06.07.2020 11:34
squaresofter
😢
odpowiedz
squaresofter
33
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

solitary_sly
To samo przerabiałem w The Walking Dead. Drugi sezon nie dorastał do pięt pierwszemu przez brak Lee

06.07.2020 14:20
JohnDoe666
1
odpowiedz
JohnDoe666
13
Senator

Już myślałem że ten cykl powoli sobie umarł, a tu niespodzianka ;).
Ja ciągle pod ogromnym wrażeniem TLoU Part II, od ukończenia tytułu wszystko wydaje się takie jakieś miałkie i nie sięgające "królowi" do pięt. Jednak w kilka rzeczy sobie pogrywam, nie powiem nie:
- A Plague Tale: Innocence - Tytuł miał mi trochę wypełnić pustkę po TLoU i częściowo to zrobił. Tytuł po prostu śmierdzi niskim budżetem na kilometr, ale widać że pracowali nad nim ludzie utalentowani i chyba mocno zapatrzeni w gry ND. Za mną 5 z 16 rozdziałów, tak więc czeka mnie jeszcze sporo zabawy.
- HALO 2 - Tytuł ogrywam oczywiście z kolekcji Master Chiefa i jest to niesamowicie dobrze zrobiony remake. Widać że robiony przez ludzi absolutnie zakochanych w oryginale. Ukończyłem na oko połowę więc i tutaj jeszcze trochę pogram. Znakomita rzecz.
- Alan Wake - Po dłuższej przerwie wróciłem do Alana (a w zasadzie zacząłem od nowa), tym razem pogrywam jedynie wieczorami, przy zgaszonym świetle... i to robi robotę. Gra jest przyjemnie klimatyczna i wciągająca. Jestem właśnie na początku 4 odcinka, i mocno mnie ciekawi co będzie dalej.

06.07.2020 23:53
MaKaB
1
odpowiedz
MaKaB
34
Centurion

Powoli, ale systematycznie przechodzę:
- Persona 5 Royal
Zmiana poziomu trudności na hard dodała trochę wyzwań, nie można już beztrosko podchodzić do walki. Przeszedłem też na hardzie niesławnego (w wersji royalowej) bossa - Pana O., który wymaga naprawdę dobrego planu (różne fazy, nietypowy respawn przeciwników), co trochę zaskakuje w porównaniu do poprzednich, prostszych bossów. Trochę wredna walka, ale satysfakcja duża po zwycięstwie. Na ten moment nowa zawartość jest dobrze wykonana oraz wkomponowana w grę. Nie mogę się doczekać nowego pałacu, którego zajawkę już poznałem.

post wyedytowany przez MaKaB 2020-07-07 00:06:29
07.07.2020 22:08
Ogame_fan
😍
odpowiedz
Ogame_fan
108
You Can t stop this!
Image

Skończyłem The Last of Us Part 2, czyli na ten moment moje Top 3 generacji (obok God of War i RDR2). Fantastyczna gra, która kolejny raz pokazuje że ND to mistrzowie dopieszczenia gier.
O ile ok, fabuła się nie każdemu musi spodobać, bo to dość ciężka gra, tak wykonanie to mistrzostwo. Od dialogów, przez soundtrack, projekt poziomów na genialnej grafice (najlepszej ogolnie) kończąc. Czekam na kolejny projekt ND z niecierpliwością.

Powoli pykam sobie dalej w Persone 5 Royal i Maneatera.

Z dziewczyną na sportowo ogrywamy ringfit adventure. Mega świetna zabawa + dbanie o linię w jednym.

post wyedytowany przez Ogame_fan 2020-07-07 22:12:57
07.07.2020 23:08
kęsik
👍
odpowiedz
2 odpowiedzi
kęsik
105
Legend

Need for Speed Undercover, 7h. Jakoś uświadomiłem sobie że nigdy nie grałem w tego NFSa. Nie wiem jak to się stało w sumie. Jako wielkiemu fanowi Most Wanted i Carbona to Undercover powinien być bliższy moim gustom w przeciwieństwie do Pro Streeta czy Shifta ale to w te mniej mi teoretycznie pasujące części grałem a w NFSU nie. Wydałem na tę grę całe 9 polskich złotych więc liczyłem że będzie warto. No za taką cenę to się opłaca. Gra jest po prostu jakimś niedorobionym MW, jakby wyszła 3 lata przed a nie 3 lata po MW. Podstawa rozgrywki jest w sumie bardzo podobna ale paru aspektów brakuje, jak np. punktów notowań. Skandalem dla mnie jest to że nie można jak człowiek podjechać na linię startu i zaczynać wyścigi tylko trzeba wejść do menu i z mapy wybierać. To po co otwarty świat? Model jazdy jest śmieszny, samochody zachowują się dziwnie, potrafią strasznie trzymać się drogi i bez problemu pokonywać trudniejsze zakręty. Zagadką jest dla mnie sytuacja gdzie autko które ma większą prędkość maksymalną i przyśpieszenie potrafi być o 20-30 sekund na wolniejsze od innego autka które ma te współczynniki niższe...

Persona 4 Golden, 60h. Czekałm na Personę na PC i się doczekałem. Co prawda liczyłem na P5 ale hej, dobre i to. Szczególnie w takiej cenie. Bawię się naprawdę nieźle ale mam jedno dosyć poważne zastrzeżenie: pacing gry. Zdarzają się bardzo długie momenty sięgające kilku godzin grania gdzie nic się nie dzieje fabularnego, a my tylko albo tłuczemy dungeon (na który składają się tak samo wyglądają korytarze tylko w innym układzie) albo biegamy w kołku po szkole i miasteczku kształcąc się albo nawiązać znajomości. Nic się po prostu nie dzieje. Gra po prostu zaczyna w tych momentach trochę przynudzać przez co nie jestem przy niej w stanie długo wysiedzieć. Ta gra nie sprzyja długim sesjom z nią. Do reszty nie można się zbytnio przyczepić, fabuła jest dobra no ale trochę się wlecze, postaci są naprawdę spoko, japońskie głosy bardzo dobre, muzyka tak samo, system walki bardzo prosty i klarowny turowy ale taki w jRPG lubię najbardziej więc czuję się jak ryba w wodzie. Kilka lat temu oglądałem już anime, nie wiem jak to wpływa na mój odbiór gry bo dosyć mało pamiętałem więc liczę że zbytnio nie wpływa.

09.07.2020 00:38
McPatryk1995v2
3
odpowiedz
1 odpowiedź
McPatryk1995v2
34
Umbrella Corporation

Trochę tych gier się nazbierało od ostatniego razu :P

1.) The Last of Us Part II - Miałem grać zdecydowanie później, ale nadarzyła się dobra okazja, której nie mogłem przepuścić. Wiem, że teraz za to co napiszę będę pewnie uznany za hejtera, fana japońszczyzny, czy osobę z kasztanem zamiast mózgu, ale na razie nie widzę w niej nic za co miałaby być nazywaną grą generacji. Piszę na razie, bo mam przegrane około 13h i dopiero rozpoczynam retrospekcje Abby. Grając na razie tyle odniosłem wrażenie, że fabuła za bardzo nie wie jak powinna być prowadzona i mamy dosyć długie, przynudnawe momenty w grze, no ogólnie jest przedłużana na siłę. Graficznie jest śliczna, animacje miodne, a rozgrywka pomimo niewielkich zmian dalej cieszy, jednak tak jak uważam, że jedynka była już mocno przehajpowana, tak w nią grało mi się zdecydowanie przyjemniej. Nie wydaje jeszcze wyroku i oceny dopóki nie skończę, a nie zapowiada się to szybko, bo wyjątkowo nie chce mi się grać w ten tytuł.
2.) Bayonetta - Postanowiłem się za ten tytuł zabrać na poważnie. Kiedyś próbowałem ogrywać na klawiaturze i myszce, ale momentami się gubiłem, więc teraz podłączyłem pada i gram na nowo, co prawda z kamerą mam jeszcze problemy, ale ćwiczę. Ogólnie bardzo przyjemny tytuł z miodnym systemem walki, a także "rozwojem" bohaterki. Sama fabuła też wydaje się być ciekawa, a o postaciach nie muszę raczej wspominać, bo to klasa sama w sobie.
3.) Amnesia The Dark Descent - Nie mogę się doczekać na nową grę studia Frictional Games, więc ogrywam swój ulubiony tytuł z ich kolekcji. To jest taki tytuł w który grałem już setki razy na różne sposoby, znam ją właściwie na pamięć, ograłem do niej dziesiątki custom story, a za każdym razem odczuwam tak samo ten świetny klimat i strach. Nie jest to gra w żaden sposób przełomowa, czy nowoczesna technologicznie, wręcz przestarzała, jednak goście z Frictional Games wiedzą czym jest prawdziwy horror i wiem, że nigdy w tym nie zawodzą :) W sumie najbardziej pokazuje klasę tej gry jest fakt, że na jej korzeniach powstała masa gier :)
4.) DeathComing - Przyjemny indyczek w którym wcielamy się w asystenta śmierci i naszym zadaniem jest zabić jak największą liczbę osób, ale tak, żeby to wyglądało na wypadek. Gra logiczna w której musimy obserwować teren, uczyć się ścieżek NPC oraz kombinować jak stworzyć reakcję łańcuchową, która zabije jednocześnie masę ludzi. Oczywiście naszymi przeciwnikami, których musimy omijać, są anioły, które próbują uchronić ludzi przed przedwczesną śmiercią. Naprawdę przyjemna i sprawiająca satysfakcję.
5.) Leisure Suit Larry Wet Dreams Don't Dry - W końcu zabrałem się za tę część której się trochę obawiałem ze względu na zmieniony wygląd głównego bohatera, ale na szczęście były to złudne obawy. Gra jest naprawdę miodna, zagadki przyjemne, fabuła niczego sobie, lokacje ciekawe, łamanie czwartej ściany, humor, no wszystko czego potrzeba w tej serii. Do tego nie jest krótka, to też na plus. Gdzieś tam liczę w serduszku, że może kiedyś usłyszymy o kontynuacji :)
6.) Meltys Quest - Naszła mnie ochota na spróbowanie jakiegoś erotyka, ale nie crapiszcza w stylu przesuń dwa puzzle to dostaniesz gołą babkę, a na grę, która oferuję rozgrywkę i fabułę na przynajmniej przyjemnym poziomie. Taka jest właśnie ta gra, bardzo przyjemna. Oczywiście erotyka pełni tu sporą rolę, zarówno w rozgrywce jak i fabule, ale jest wykonana naprawdę dobrze, nie odrzuca. Bardziej ta gra jednak kupiła mnie rozgrywką, ponieważ mamy tu grę rpg z bohaterką, którą levelujemy, zdobywamy nowe uzbrojenie, zdobywamy pancerze, które dają nam bonusy, a po zdobyciu w nich odpowiedniej ilości doświadczenia, to otrzymujemy nawet dodatkową umiejętność. To wszystko łączy też turowa walka, która została naprawdę dobrze wykonana. Typów przeciwników jest mnóstwo, każdy ma swoje unikalne ruchy, a na wyższym poziomie trudności nawet mają ich więcej, tak samo jak mają swoje słabości, które możemy odkryć i wykorzystać by pokonać ich. Fabularnie nie są to jakieś wyżyny, ot dosyć typowa historyjka o ratowaniu świata oraz szybkim dorastaniu, chociaż ma ciekawy plot twist w pewnym momencie gry. Gra ma łącznie 6 zakończeń, które wymagają od nas różnego podejścia do rozgrywki, co jest super, a jak kogoś razi erotyka, to może ją sobie ograniczyć do minimum, bo mamy tutaj coś takiego jak pure run, który wbrew pozorom jest dosyć wymagający. Szczerze polecam, nie spodziewałem się za dużo po tej grze, a bawię się dobrze. Zobaczyłem już 3 zakończenia, czas robić resztę :)

09.07.2020 12:48
adam11$13
1
odpowiedz
adam11$13
84
Phantom Thief

Ja dalej uważam, że ten cykl powinien nazywać się "w co graliście w weekend" ;] Ale i tak dobrze, że wrócił.

U mnie bez zmian - powolutku dobijam do 100 godzin w Animal Crossing: New Horizons, ale powoli mi się zaczyna nudzić. Myślę, że niedługo zrobię sobie przerwę do jesieni co by poczekać na nowy content. Próbowałem jeszcze grać w Dante Inferno na PS3, ale to taki crap, że w sumie sobie odpuściłem po jakichś 3 godzinach.

The Last of Us Part II "przeszednięte" i teraz czekam na Ghost of Sushi i nowego Paper Mariana. Niby sezon ogórkowy, ale jednak jest w co grać.

post wyedytowany przez adam11$13 2020-07-09 12:49:24
25.07.2020 19:22
Ogame_fan
😊
5
odpowiedz
14 odpowiedzi
Ogame_fan
108
You Can t stop this!

A ja nadal uważam że powinniśmy mieć karczmę na forum w ktorej byśmy mogli pisać w co gramy aktualnie i dawać opinie (coś jak W co gracie w tym tygodniu) bo 'w co gracie w weekend' powoli umiera, a to w sumie ulubione miejsce na forum w którym faktycznie można pogadać o grach i znaleźć jakieś inspiracje. Nie narazac sie na niczyje trollowando.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze