Czy przywiązujemy wagę do ocen gier wideo? - Antares - 26 maja 2011

Czy przywiązujemy wagę do ocen gier wideo?

Punktowe oceny towarzyszą recenzjom gier wideo od początku wydawania poświęconych im czasopism. W przeciwieństwie do branży filmowej lub muzycznej, recenzenci rozkładający gry na czynniki pierwsze, bardzo lubią wszelkiego rodzaju tabelki, zestawienia i procenty. Nierzadkim zjawiskiem jest ocenianie poszczególnych elementów danego tytułu oddzielnie i prezentowanie ich w graficznej formie. Podział na „Grafikę, muzykę, miodność” przedstawiany w postaci prostych ikonek, na początku lat dziewięćdziesiątych widniał pod każdą recenzją w kultowym czasopiśmie „Secret Service”. Obowiązuje on do dziś, co widać choćby w zachodnich wideorecenzjach, wyraźnie rozdzielających omawianie poszczególnych aspektów gier. Przeliczanie atrakcyjności poszczególnych tytułów na punkty i procenty posunięto dalej, i dziś każdy z nas może wystawić własną ocenę wszystkim produkcjom zawartym w katalogach większości portali branżowych. Dzięki popularności serwisu Metacritic, agregującego werdykty znaczących serwisów, przywoływanie średniej ocen stało się ulubionym orężem w internetowych dyskusjach na temat wyższości danych gier, bądź platform, nad innymi. Przyjęło się też uważać, że przeciętny gracz nie trudzi się już czytaniem recenzji, tylko spogląda od razu na „oceniaczkę”. Jak jest w Waszym przypadku? Sam podczas zakupu rzadko sugeruję się ocenami gier, a dlaczego tego nie robię, spróbuję wyjaśnić poniżej.

W ostatnich dniach dużo się mówi o wysokich notach, jakie uzyskuje nasza narodowa chluba, czyli „Wiedźmin 2: Zabójcy Królów”. Przyznaję się, że i mi udzieliła się patriotyczna duma, a wysoka średnia na Metacritic daje nadzieję, że polski rynek gier wideo zostanie zauważony na świecie. Niewątpliwie, patrząc z długofalowej perspektywy, wpłynie to pozytywnie na sytuację i postrzeganie naszego poletka w branży elektronicznej rozrywki. Wystawienie „Wiedźminowi” 6/10 w serwisie Destructoid zostało przez wielu przyjęte, jako prowokacja i próba przyciągnięcia atencji. Nasi rodacy lubią też podkreślać, że „L.A Noire” pod kątem średniej uzyskanych wyników plasuje się niżej od produktu CD Project. Czytając te wszystkie wynurzenia, w głowie kołatała mi się złośliwa myśl szepcząca, że coś jest nie w porządku. Po pierwsze, dlaczego od wielu lat uważa się, że 6/10 to ocena tragiczna?  Jeśli recenzent chce dokopać jakiemuś tytułowi, wystawia mu szatańską szóstkę. Gry oceniane na (nie)szczęśliwą siódemkę, uważane są z kolei za przeciętne i nie warte uwagi. Gdy o tym wszystkim myślę odnoszę wrażenie, że panie i panowie recenzenci powinni podszkolić się z matematyki, podobnie jak i sami gracze, którzy nie widzą problemu.

Kolejna kwestia, to bezlitosne sprowadzanie do jednego poziomu gier należących do zupełnie innych gatunków. Porównywanie klasycznego RPG i gry przygodowej zrealizowanej w stylu „piaskownicy” jest dziwne. „Wiedźmin” znakomicie uplasował się w swojej niszy, gdyż gatunek komputerowych gier fabularnych przeżywa ostatnio lekką stagnację i zmiany, które zdaniem wielu jego miłośników, są dość kontrowersyjne. Przy całym szacunku do produkcji Bioware i Bethesdy, moim skromnym zdaniem obok „Demon’s Souls” i nadchodzącego „Dark Souls” to właśnie „The Witcher 2” oferuje to, co fani gatunku lubią najbardziej, w dobrze stonowanej formie i bez zbytnich uproszczeń. „L.A Noire” krytykowana jest za niedociągnięcia fabularne, podobnie jak rok temu „Heavy Rain”, co rzutuje na wystawiane grze oceny. Problem w tym, że gdy twórcy porywają się na ambitny i nieczęsto spotykany w elektronicznej rozrywce temat, wzrastają oczekiwania wobec ich tytułu. Nic więc dziwnego, że lekko rozczarowani recenzenci wystawiają ostatecznie ocenę o oczko niższą. Gorzej, że patrząc z perspektywy samych punktów i procentów, co jest obecnie branżowym nawykiem, okazuje się, iż produkcje z założenia niemające powalać swoją złożonością, wydają się lepsze. „Call of Duty: Modern Warfare 2” choć nie wnosił nic nowego do serii, co stwierdzono dopiero po premierze wyraźnie lepszego „Black Ops”, może się pochwalić samymi dziewiątkami, w przeciwieństwie do „L.A Noire”. Mimo to śmiem twierdzić, że wybierając z powyższych, do rozwoju gier wideo przyczyniła się najbardziej produkcja Rockstar.

"Oceniaczka" z podaną ilością dyskietek gry. Wspomnienia...

Kolejną wartą omówienia kwestią, jest problem obiektywizmu, bądź nie, recenzentów podejmujących się ocenienia danej produkcji. Wielu z nas instynktownie traktuje opinie obiektywną, jako coś lepszego, od czyjegoś prywatnego zdania – to duży błąd. Wielu teoretyków dziennikarstwa głowiło się już nad problemem rzetelności recenzji i znakomita większość z nich twierdzi, że takie określenie, jak „obiektywna recenzja”, to oksymoron. Inaczej mówiąc, taki tekst nie jest prawdziwą recenzją, a jedynie opisem wad i zalet danego dzieła. Jeśli zatem przyjmiemy, że dobry tekst to subiektywna opinia danego dziennikarza, a wystawiona na koniec ocena to jej liczbowe przedstawienie, dlaczego w serwisie Metacritic funkcjonuje, jako opinia całej redakcji? Przeliczając ilość recenzji biorących udział w zestawieniu, mnożąc ją przez liczbę potencjalnych autorów, wychodzi na to, że wspomniane „90%” zostało wyliczone na podstawie opinii raptem kilkunastu osób. To, jak owi recenzenci poparli swoje zdanie, wielu graczy już nie interesuje – liczą się liczby. Jest to niebezpieczne wchodzenie w sposób myślenia charakterystyczny dla specjalistów od PR, pracujących dla wydawców gier wideo.

Żeby dokonać zakupu danego tytułu świadomie, staram się zawsze przeczytać jego recenzje na łamach kilku swoich ulubionych serwisów i blogów. Na punktowe oceny staram się nie patrzeć, najważniejszy jest tekst lub materiały wideo. Gdy mam przyjemność pisać recenzję osobiście, staram się zawsze przedstawiać swoje subiektywne odczucia towarzyszące zabawie przy danej produkcji, z wyraźnym zaakcentowaniem, dlaczego uważam tak, a nie inaczej. Jeśli muszę wystawić ocenę punktową, preferuję skalę szkolną – jest bardziej intuicyjna i mogę w niej z powodzeniem postawić ocenę „3” grom przeciętnym, „4” grom dobrym, a „5” znakomitym. Unikam w ten sposób nieporozumień i tłumaczenia, dlaczego „gry na 7” są dobre, a przynajmniej powinny być zakładając, że przyznana im ocena jest odpowiednia. Oczywiście sam często zaglądam do Metacritic, gdyż serwis ten skutecznie przedstawia krążące o danym tytule opinie. Nigdy jednak nie traktuję go, jako wyznacznik jakości. Poniżej prezentuję Wam graficzną formę, jaką przybiorą oceny w moich tekstach na łamach Gameplay.pl

Antares
26 maja 2011 - 01:17

Komentarze Czytelników (28)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.05.2011 11:00
odpowiedz
zanonimizowany76464
72
Senator

Zwracam uwagę przede wszystkim na filmiki z gry, głównie gameplaye i opinie graczy. Recenzji nie czytam, ew. oglądam.. aby zobaczyć gameplay i to mi wystarcza, aby ocenić czy gra mi pasuje czy nie.

Dlatego już teraz wiem, że nie kupię RAGE, bo gameplay mi nie odpowiada.

26.05.2011 11:13
odpowiedz
Aimath
28
Chorąży

Pre-order sprawia że oceny i recenzje mnie nie interesują - kupuje grę dla siebie za własne pieniądze i wolę rozczarować się na własny rachunek niż nie zagrać w jakąś ciekawą grę tylko dla tego że wszystkie recenzje są 5/10 czy 6/10. Kiedyś rozpiętość ocen była od 1 do 10. Dziś rzadko kiedy pojawia się 5. Przez lata w CDA czy SS nie było gry która dostała 10 a 9 było wymarzoną oceną. Dzisiaj w ciągu roku można trafić na kilkanaście takich tytułów. Wymagania poszły w dół a oceny w górę. Nie wiem czy tak jest ale wydaje się to prawdopodobne że wydawcy i twórcy wpływają na oceny swoich produktów w najbardziej opiniotwórczych portalach. Może nie tyle co kupują ale może oferują wyłączność na pokazanie kolejnego dzieła czy coś takiego

26.05.2011 11:48
odpowiedz
dresX94
50
Senator

Recenzje dla wielu osób już dawno temu straciły znaczenie jako tekst opisujący grę, a jedynie odzwierciedlenie w ocenie końcowej. Podając przykładowo moje ulubione pismo o grach CDA (tak smugg, trochę wazeliny ;)) i moich znajomych, którzy je czytają, wielu przyznaje, iż recenzji albo w ogóle nie czyta albo przegląda tylko recenzję gry numeru. Jest to trochę przykre, gdyż ludzie kierujący się samą oceną mogą stracić wiele ciekawych produkcji, gdyż myślać, że gra która dostała 7 jest nudna i nie warta uwagi, jednak z recenzji można się dowiedzieć, że ta "siódemka" dla osoby czytającej recenzję zamieni się w 9 ze względu na znajdującą się w niej treść i jej walory. Sam staram się nie kierować ocenami, owszem, zawsze lubię poznać opinię i zdanie innych na dany temat co często ukierunkowuje mój następny zakup, jednak zdarzyło mi się parę razy, iż gra która na wymienionym przez autora tekstu metacritic ma średnią ocen blisko 9, z opinii i prezentowanych filmów prezentowały poziom dobry okazywały się grami słabymi lub średnimi (przykładowo Killzone 2 czy Dirt 2). Bądź co bądź, subiektywne recenzje są bardzo wskazane, jednak pisanie recenzji o przykładowo niedawno wypuszczonym "Wiedźminie 2" przez osobę, która ponad wszystko kocha gry wyścigowe i strategie i na dodatek nie lubi fantasy jest po prostu głupia, gdyż osoby chcące się dowiedzieć czegoś na temat gry dostaną informację od osoby, która po godzinie gry odłoży ją i zgnoi. Na koniec jeszcze wypowiem się na temat tego progu "dobrej" gry, jaką poruszył autor i jest zresztą omawiana w komentarzach. Sam muszę przyznać, iż raczej nie kupię gry, która dostaje ocenę 6/10, chociaż nie uważam tej oceny za tragiczną ani tym bardziej jak już wspomniałem, ocen i opinii innych używam bardziej jako wskazówek nie zaś jako całkowitego wskazania co kupować a co nie. Nie kupuję takich gier głównie ze względu na ceny, od paru lat jestem graczem zdecydowanie konsolowym, gry na nie są zwykle w przedziale "drogie" po "cholernie drogie", przez co wiele tytułów które mnie interesuje muszę i tak odkładać na później, więc jeżeli mogę sobie kupić 1 nową grę raz na miesiąc-dwa to wolę się troszkę zastanowić na jaką produkcję przeznaczyć pieniądze, więc jeżeli gra ma nie najlepszą opinię, jednak mimo wszystko uważam, że może być fajna to najwyżej czekam aż stanieje, a zamiast tej gry kupuję inną, przy której jestem pewien, iż będę się dobrze bawić

26.05.2011 14:18
Cayack
odpowiedz
Cayack
57
Gospodarz Przystani

kwiść - w zestawieniu z tym co napisałeś zabawne są postanowienia noworoczne które pojawiły się kiedyś na GOL-u, gdzie jednym z nich było mniej więcej "Zacznę wreszcie używać całej skali ocen, a nie tylko 7-10" ;) Ocena danej gry na poziomie 6/10, w moim mniemaniu powinna oznaczać, że to po prostu gra niezła i tylko niezła (ale wciąż niezła;) ). Tymczasem ocena ta ma bardzo pejoratywny wydźwięk. Sam bardzo mocno bym się zastanowił nad kupnem gry z taką oceną, ale właśnie dlatego, że wiem, że istnieje taka, a nie inna praktyka w przyznawaniu ocen. I będziemy w niej trwać, bo odwrócić cały proces będzie bardzo ciężko.

Antares - i właśnie gameplay jest takim fajnym narzędziem, dzięki któremu ocena/opinia/recenzja może być tak subiektywna, jak tylko można to sobie wymarzyć :)

Co do czytania recek i patrzenia na oceny. Gdy mowa o grach, które interesują mnie bardziej niż inne, to nie odmówię sobie przyjemności przeczytania całej recenzji. Jeśli chodzi o tytuły, które interesują mnie mniej lub wcale, to zwykle tylko spojrzę na ocenę. I to jedynie po to, by się orientować, by być na bieżąco.

26.05.2011 14:24
Seltaeb47
odpowiedz
Seltaeb47
19
Centurion

Jak dla mnie oceny są dość umowną rzeczą i w taki sposób staram się je właśnie traktować - żeby mniej więcej zorientować się na jakim poziomie stoi gra, jak została przyjęta przez ludzi. Jednak to są tylko ogólniki, które i tak są wyrażone raczej przez samą treść recenzji, niż ocenę, która służy jako podsumowanie, a każdy i tak wystawia je po swojemu. Żeby przekonać się czy gra przemówi do mnie, muszę już zagrać samemu i nigdy nie odrzucam niczego ze względu na niskie oceny.

26.05.2011 14:26
Trzynaście;
👍
odpowiedz
Trzynaście;
102
Trzynastka

[3]

26.05.2011 14:28
odpowiedz
ozoq
59
Generał

Uwazam ze te obsrane stronki ktore wystawily 6/10 (sa juz dwie) same sie upokorzyly i utracily wiarygodnosc w oczach tysiecy swoich czytelnikow. Jesli kazda recenzja wystawia tej grze ocene w okolicach 9/10 a jakas wies wyskakuje z 6 to znaczy ze robi to na sile albo recenzent ma gowno zamiast mozgu. Ciekawe ze najwieksze strony w branzy wystawily 9 i myla sie zdaniem peryferyjnych pachnacych obornikiem stronek. I dzieki nim wiedzmin ma juz 89/100 a niedawno jeszcze widnialo 94%...

I naleze do graczy ktorzy najpierw patrza na ocene, ktora jest podsumowaniem calego tekstu. Co z tego ze ktos bedzie wychwalal tytul przez 3 strony tekstu jak potem wystawi 7/10. Tekst musi byc spojny z ocena a jesli wystepuje powyzsza sytuacja to znaczy ze recenzja nie jest wiarygodna. Nie mozna tez mowic ze gra 6/10 jest dobra. jesli jest dobra to jaka jest gra 9/10 albo 10/10? 6/10 to slaba gra w ktora nie warto grac przy natloku tytulow na rynku. w kazdym miesiacu pojawiaja sie 2-3 gry oceniane na poziomie 9/10 a kto ma czas zeby grac w te szóstki? nie wspominajac o grach o ocenach 1-5/10 ktorych z zasadami statystyki powinna byc polowa na rynku?

26.05.2011 14:30
odpowiedz
gladius reloaded
0
Generał

Co do oceny Wiedźmina na Destructoid odnoszę wrażenie, że mało kto ze święcie oburzonych zadał sobie trud przeczytania samej recenzji. Ocena może być trochę myląca, bo autor recenzji napisał, że gra jest bardzo dobra i świetnie wyglądająca, a z wytknięciem wad się zgadzam. Na odbiór gry często wpływają różne drobne, ale uciążliwe bugi, a tego w Wiedźminie trochę jest. Autor zwrócił uwagę m. in. na słabe zbalansowanie walki i ma tutaj rację, skoro na początku walka jest bardzo trudna, a po krótkim czasie przestaje stanowić jakiekolwiek wyzwanie.

Co do ocen, to raczej się nimi nie kieruję. Nie widzę sensownego wytłumaczenia, skąd bierze się ocena typu 87% albo 86% i czym te gry się wobec tego różnią. Jeśli już, to chyba najbardziej by mi odpowiadała stara szkolna skala, od 2 do 5. Inna rzecz, że gier wychodzi mnóstwo i szczerze mówiąc szkoda tracić czas nawet na gry średnie (nie mówiąc już o knotach). Dla mnie ocena typu 6-7 w dziesięciopunktowej skali oznacza, że w dany tytuł nie ma co grać. Bardziej niż ocenami kieruję się opiniami graczy, są dla mnie o wiele bardziej wiarygodne.

26.05.2011 15:05
odpowiedz
ozoq
59
Generał

Nie zgodze sie ze widnieje ocena 7/10 a ktos w recenzji sobie dopisal "dla fanow serii/gatunku/bohatera ocena niech podskoczy do 9/10'. Co komu z tej madrosci na metacritic? Jasne ktos moze miec w dupie te strone ale na pewno nie powinna miec jej strona zrzeszona z metacritic. Nie chce mi sie wierzyc ze cala redakcja destructoid wystawila wiedzminowi 6/10 albo wyciagnela taka srednia. Trzeba byc blaznem zeby ocenic wiedzmina ponizej tej oceny. a jesli gre ocenila jedna zasmarkana osoba to sami sa sobie winni.

gladius reloaded

zgoda ze walka jest najpierw strasznie trudna i frustrujaca. w zamku ginalem co chwile. nie wiem czy zamek stanowi 5% calej gry, wiec tak drastyczne zanizanie oceny z tego powodu jest blazenada. W dalszej czesci gry poziom jest zblizony do innych gier z gatunku wiec nie ma co przezywac. A juz najbardziej zalosne jest mowienie ze walka to pusty hack and slash. Skoro tak to nie wiem jak nalezaloby zdefiniowac dragon age'a.

Zeby bylo jasne - nie krzycze ze wiedzmin 2 to gra wszechczasow a ocena 11/10 jest jedyna sluszna. Moje pierwsze wrazenie ocenialo ja na 7/10. Pod koniec etapu z zamkiem bylo to juz 8-8,5/10. Koncze wlasnie drugi akt wykonujac wszystkie sidequesty i ponizej dziewiatki na pewno nie ocenie. 6 to po prostu kpina matola ktory umie grac tylko w cod'a z auto-celowaniem.

26.05.2011 15:10
wysiak
😊
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

ozoq -->
"A juz najbardziej zalosne jest mowienie ze walka to pusty hack and slash. Skoro tak to nie wiem jak nalezaloby zdefiniowac dragon age'a."
Akurat w Dragon Age'ach (obu) walka jest czysto tradycyjna cRPGowa (jak w starych Baldursach, Falloutach, itp) i zalezna tylko od statystyk postaci, nie ma w niej krzty zrecznosciowowsci (w przeciwienstwie do Wiedzminow i np Mass Effectow) - wiec chyba jako cRpga.

26.05.2011 15:21
odpowiedz
ozoq
59
Generał

Okreslilbym walke w wiedzminie jako taktyczna. Nie jest to tepe siekanie. Walki zajmuja sporo czasu, szczegolnie na wysokim poziomie trudnosci. Na tym poziomie ciezko sobie poradzic bez eliksirow/olejow/petard/pulapek/duzej ilosci unikow. hack and slash to dla mnie diablo a nie widze podobienstw z wiedzminem.

26.05.2011 15:36
kwiść
odpowiedz
kwiść
116
Generał

GRYOnline.plRedakcja

@wysiak
Też się z toba zgodze tylko to jest właśnie problem słabych recenzji. Często sie zdarza, ze ktos np. ocenia zrecznościową walkę jako wadę, a jest to poprostu cecha gry. Można sie czepiać jak została wykonana, ale nie mozńa narzekać na to, że nie jest taktyczna. O tym czy jest to wada czy zaleta decyduje sam gracz wybierajac Demon's Souls zamiast DAO, ale do tego wystarczy mu opis gry na pudełku, a nie recenzja. Jak jakiś redaktor nie lubi zręcznościowych gier, to do ich recenzji wogóle nie powinien siadać.

Podobnie jest z poziomem trudności. Jeżeli jest wysoki, ale sprawiedliwy (przeciwnicy nie oszukują, hitboxy sa odpowiednie), to tylko totalny głupiec zaliczy to do wad gry :)

Co do Destructoida to Jim Sterling, który recenzował tam Wieśka dał Assassins Brotherhood II ocenę 4.5/10, więc traktowanie go powaznie jest raczej nie wskazane ;)

26.05.2011 15:41
odpowiedz
dresX94
50
Senator

Uwazam ze te obsrane stronki ktore wystawily 6/10 (sa juz dwie) same sie upokorzyly i utracily wiarygodnosc w oczach tysiecy swoich czytelnikow. Jesli kazda recenzja wystawia tej grze ocene w okolicach 9/10 a jakas wies wyskakuje z 6 to znaczy ze robi to na sile albo recenzent ma gowno zamiast mozgu. Ciekawe ze najwieksze strony w branzy wystawily 9 i myla sie zdaniem peryferyjnych pachnacych obornikiem stronek. I dzieki nim wiedzmin ma juz 89/100 a niedawno jeszcze widnialo 94%...

O stary, dawno się tak nie uśmiałem. Wynika z tego, że nikt nie może mieć swojego zdania? Czyli jeżeli ktoś będzie po wsze czasy chwalił nowego Wiedźmina jest w porządku a ten kto go gnoi już nie? Może człowiek, który dał grze 6/10 znalazł powody, dla których gra nie zasłużyła na 9/10, więc co miał wtedy zrobić, miał powiedzieć "Co tam, że w Wiedźminie jest masa bugów i przeszkadzają mi dziwne rozwiązania, jakich użyli twórcy, inni ocenili grę na 9 to nie będę gorszy, bo mnie wyśmieją!"? Jest to głupie i gdyby każdy miał oceniać kierując się zdaniem czy ocenami innych, to wszystko i wszyscy było by ciągle takie same

26.05.2011 15:48
sajlentbob
odpowiedz
sajlentbob
129
Vetus Fungus

Trzeba być idiotą albo uważać ludzi za idiotów, tłumacząc się 10-cio stopniową skalą i wystawiając wiedźminowi oceny takie jak 6. Od dawna skala dziesięciopunktowa skurczyła się do czterech może pięciu punktów.

10-tytuł wybitny bez żadnych uwag
9,5-9 świetna produkcja bez większych błędów
8,5-8 niezła gra warta uwagi
7,5-7 średniak

wszystko co jest poniżej to crap. Tak to funkcjonuje już od kilku lat.

edit:
osobiście nie zwracam większej uwagi na oceny. Gdybym zwracał, nie zagrałbym nigdy i nie zachwycił się takimi tytułami jak Arx Fatalis (np. gol się kłania z oceną 4,5 na 10) czy Alpha Protocol

26.05.2011 15:53
Mutant z Krainy OZ
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
201
Farben

Oceny traktuję różnie, mam w sieci kilka osób, których recenzje czytam regularnie i ich gust jest podobny do mojego, przy nich mogę tylko rzucić okiem na wystawioną ocenę i mieć odpowiedź na pytanie, czy gra mi podejdzie. Jednak to tyczy się tylko wąskiego grona więc mogę powiedzieć, że nie patrzę na oceny podczas podejmowania decyzji kupić/nie kupić, bardziej traktuję je jako ciekawostkę, statystykę.

26.05.2011 17:36
odpowiedz
ozoq
59
Generał

dresX94
Jasne, ze kazdy ma prawo do wlasnego zdania i chyba zle sie wyrazilem. Nie budzi twoich podejrzen ze 30 recenzji ocenia gre w przedziale 8,5-10/10 po czym wyrywa sie jeden chojrak i daje 6? Moze i tak ale wydaje mi sie ze ocene powinna wystawiac cala redakcja a nie pojedynczy jelen. Na GOLu oceny wystawia cala redakcja.

26.05.2011 20:19
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

Zawsze jak to mnie dotychczas gamingowy żywot nauczył staram się przy czytaniu opinii recenzji czy też tam Bóg wie czego zawierającego plusy i te przez wszystkich nielubiane minusy danych produkcji nie zwracać uwagi na ocenę redaktora, czy też innej osobu oceniającej dany tytuł, lecz na samą wartość stricte merytoryczną, czyli jak tam taki recenzent zargumentuje wystawienie przykładowo Wiedźminowi 2 sześciu kresek w dziesięciopunktowej skali.... Jeżeli jego wypociny mają jakiś sens to tekst czy też by mi się przypasował, czy też nie, to go zaakceptuje, ale jeśli też byłoby odwrotnie.... no cóż taką recenzję po krótce oleję :)
Skala -/10 już od dawna błędnie funkcjonuje w społeczeństwie graczy.... Chyba już każdy wie, że jest ona niezbyt dobrze skonstuowana i czasami gry ocenione na 6+ są postrzegane jako zwyczajne śmiecie.... O wiele lepiej, jak to autor tekstu określił byłoby podzielenie ocen na pół i zamiast wyżej wspomnianej oceny nasze oko widziałoby 3/5.... To chyba o wiele odzwierciedla poziom produkcji i wielu graczy zapewne zmieniłoby stosunek do poszczególnych recenzji...
Nie wiem..... Takie są przynajmniej moje odczucia.... Jeżeli ktoś się z tym zgadza. to fajnie, a jeśli nie no cóż.... to po prostu ma inne zdanie :)

26.05.2011 20:42
SULIK
odpowiedz
SULIK
202
olewam zasady

Jeśli gra (film, książka, elektronika, etc) ma ocenę skrajną typu 1-2 lub 9-10; zawsze wtedy czytam kontr komentarze. tzn. przy ocenach 1-2 może się okazać, że dany produkt akurat opasuje mojemu spaczonemu gustowi :) a aby to dowieść, potrzebuję zobaczyć komenty ludzie którzy mają podobnie spaczony gust.

Ale tak naprawdę.... ocena 1-2 jest oceną krytyczną i nie ma co się ratować komentami fanów.
tak naprawdę skala ocen w której mogą czaić się "smaczki" to 4-6, no może 3-5 - gdzie wiele osób może źle dany produkt odbierać, ale pojawi się kilka osób które zobaczą w nim coś interesującego.
Dlatego też najbardziej przyglądam się oceną 3-6 - bo zawsze można znaleźć tam coś co mnie zainteresuje.

ozoq - warto taką recenzję, która odbiega od kanonu przeczytać - bo może się nagle okazać, że dana osoba ma taki sam, lub bardzo zbliżony gust do nas, a tym samym przeszkadzają jej nietypowe rzeczy :)
w ocenach 1-3 na 100% nie będzie nic ciekawego, nawet dla spaczonego gustu.

oceny 7-9 są produkcjami gdzie może być wiele błędów, ale właściwie są warte zakupu i zainteresowania (pod warunkiem, że akurat klimat jest nam bliski)

oceny 9-10 - ponownie trzeba się uważnie im przyjąć i poczytać sporą ilość negatywnych komentarzy, bo może się okazać, że ocena jest wysoka, ale produkcja ma np. tylko jeden błąd, ale błąd który najbardziej nas by wnerwiał, a osobą wysoko oceniającym to nie przeszkadza.

Więc jak dla mnie (w wypadku gier, muzyki, filmów, elektroniki etc.) najbardziej prawdopodobne itemy na które wydam kasę mają ocenę 7-9.

Na 99.99 % nie wydam kasy na coś co ma ocenę poniżej 4, natomiast w zakresie 4-7 szukam dziwadeł i smaczków dla mnie. Ocena 10 jest dla mnie podejrzana i jestem przekonany, że może ta produkcja do mnie nie przemówić.

edit
ozoq - warto taką recenzję, która odbiega od kanonu przeczytać - bo może się nagle okazać, że dana osoba ma taki sam, lub bardzo zbliżony gust do nas, a tym samym przeszkadzają jej nietypowe rzeczy :)

26.05.2011 21:02
3dD1e
odpowiedz
3dD1e
121
Zuo market

Prawie zawsze sprawdzam oceny przed zakupem i nigdy nie kieruje się tylko jedną oceną. Do oceny "profesjonalistów" dodaję też oceny graczy i na tej podstawie decyduję się na zakup lub nie. Nie zawsze to się jednak sprawdza. Tak było w przypadku Black Ops. Wszędzie były oceny 8-9, gracze też wysoko oceniali. Dla tego, że było sporo narzekań na lagi zwlekałem dosyć długo z zakupem. Kupiłem i miałem nadzieje, że oceny nie kłamią i dałem się nabrać. Nie bardzo, bo to dobra gra, ale i tak trochę się zawiodłem. Teraz żebym kupił jakąś grę biorę pod uwagę trzy argumenty: ocenę redaktorów, ocenę graczy i moją własną na podstawie tego co zobaczyłem, przeczytałem i usłyszałem.

26.05.2011 23:04
helias16
odpowiedz
helias16
89
Glorious PC gamer

Ja osobiście nie parzę na recenzję, dla mnie liczy się przede wszystkim klimat i często gry na 10 nie podobały mi się właśnie z powodu klimatu/mojego spaczonego gustu, zazwyczaj oglądam filmy i czytam komentarze na forum lub po prostu kupuję na czuja. Oczywiście jeśli widzę że wszyscy "redaktorzy" i gracze chwalą jakąć pozycję zwracam na nią większą uwagę. Jedyne recenzje gol'a których jestem pewien są autorstwa g40st'a, ma on podobny gust do mojego i zazwyczaj zgadzam się z jego ocenami jeśli w jakąś pozycję przez niego ocenianą grałem. pozdrawiam;)
A prawda jest taka że jeśli ktoś nie chcę wydawać pieniędzy w ciemno powinien najpierw zagrać w pirata i mieć 100% pewności że gra mu się podoba

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze