Podziemia Rynku - Krakusy sprawdźcie to! - fsm - 18 lipca 2011

Podziemia Rynku - Krakusy, sprawdźcie to!

Nie jestem typem wielkiego podróżnika, ale tak się składa, że każdego roku w okresie letnim zjawiam się z mą lubą na dni kilka w Krakowie. Fajne to miasto wypełnione atrakcjami - zgaduję, że tym fajniejsze, im bardziej jest się tymczasowym przyjezdnym. W tym roku turystycznych nowości (dla nas nowości) było kilka - muzeum Schindlera, Ogród Doświadczeń im. Stanisława Lema, Mocak i Podziemia Rynku. O tej ostatniej propozycji napiszę kilka krótkich zdań, bo uważam, że warto.

fotka pożyczona z oficjalnej strony muzeum

W Krakowie historia wala się po każdej ulicy i, jak się okazało, także pod nimi. Przez 5 długich lat archeolodzy bawili się na największym i najlepszym (dla nich) placu zabaw w Polsce - krakowskim Rynku Głównym. Pod płytą odkryto kawał polskiej historii i we wrześniu 2010 zaproszono do zwiedzania pierwszych gości. My byliśmy tam dopiero kilka dni temu i mogę szczerze napisać - świetna sprawa.

Wszystko wygląda bardzo estetycznie i "po europejsku" - historia zderza się z nowoczesną technologią. Jest kurtyna dymna z filmem, jest cała masa dotykowych ekranów z galeriami obrazków i zdjęć oraz opisem wszystkiego w 7 językach. Są hologramy (no, prawie), kamerki interpretujące kod QR umieszczony na ładnie wydanej ulotce z mapką i informacjami (z boku widać, że trzymanie w łapach katedry wrażenie wywarło - ja wyglądam jak głupek, luba się cieszy), jest salka z bardzo panoramiczną projekcją animowanej historii Polski (ale nie tej Bagińskiego), są gablotki z mającymi po 1000 lat wytworami ludzkich rąk, jest cmentarz, płonąca osada, w specjalnych salkach są puszczane filmy prezentujące różne fragmenty dziejów minionych, animowane ryciny królów i, oczywiście, mnóstwo świetnie zachowanych fragmentów Krakowa sprzed kilkuset lat - mostki, trakty, komnaty, mury... Na niektórych ścianach można dodatkowo popatrzeć na nakręcony na potrzeby muzeum film będący fajnym skokiem w przeszłość - średniowieczny Kraków prezentuje się nie gorzej niż odcinek wysokobudżetowego serialu na HBO. Szkoda, że (chyba) nie da się tego obejrzeć nigdzie indziej.

Dla turysty rzecz świetna - 14 złotych (bilet normalny) gwarantuje zabawę przez godzinę (i to w tłumie i bez dostępu do wszystkich eksponatów, bo przecież rozbiegane dzieciaki nie dadzą sprawdzić każdego miejsca w spokoju...) i absolutnie nie wymaga wynajmowania przewodnika (wysoka cena),  bo wszystko jest świetnie opisane, a zgubić się nie sposób. Koledzy z redakcji - polecam, bo pewnie jeszcze nie byliście. Pozostali mieszkańcy Krakowa - polecam. Przyjezdni - polecam. Oczywiście w skali świata z pewnością nie jest to nic wyjątkowego, a i w naszym kraju zapewne znajdą się miejsca ciekawsze i lepiej zrobione. Ja jednak cieszę się z tego, co zobaczyłem i oby więcej takich atrakcji. Gdyby szkoła zabrała mnie jako 10-latka na lekcję historii do takiego miejsca, oddałbym kolekcję książek o dinozaurach albo strój Żółwia Ninja.

no hologram, no!
fsm
18 lipca 2011 - 20:47

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.07.2011 21:34
👍
johny1910
25
Centurion

AKURAT W PONIEDZIAŁEK ZA TYDZIEN BĘDE W KRAKOWIE I JESLI FUNDUSZE STUDENCKIE POZWOLĄ TO CHETNIE ZAJRZE :)

18.07.2011 22:29
XaRaF
odpowiedz
XaRaF
129
Konsul

Ciekawa notka i informacja godna zapamiętania i polecenia innym. Pytanie odnośnie jednej rzeczy.
Piszesz:
Jest kurtyna dymna z filmem, jest cała masa dotykowych ekranów z galeriami obrazków i zdjęć oraz opisem wszystkiego w 7 językach.

Ja chciałbym wiedzieć jak to wygląda z etykietami i opisami poszczególnych eksponatów w muzeum dla anglojęzycznego turysty, który zignoruje możliwość zakupu audio-guide w jego języku? Ma możliwość dowiedzieć się czegoś na temat poszczególnych obiektów?

18.07.2011 22:45
odpowiedz
zanonimizowany227597
72
Generał

To ja dodam tylko, że warto zainteresować się małym kowadłem które znajduje się na wystawie. Używając dołączonego młotka można w bardzo satysfakcjonujący sposób coś rozwalić :)

EDIT: To coś do rozwalenia to oczywiście trzeba już samemu dostarczyć, my tłukliśmy po monetach.

18.07.2011 22:50
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
209
fsm

GRYOnline.plTeam

XaRaF >

Jest tak: w zasadzie przy wszystkich eksponatach jest ekran dotykowy, a w nim sporo tekstu i obrazków dotyczących danej rzeczy. Jeśli jest wybrany język niezrozumiały, wystarczy puknąć w zawsze widoczne w rogu "menu" i pojawi się wybór języka. Klasycznych etykietek przylepionych do ściany w zasadzie nie ma. Strzałki i darmowa dwujęzyczna (PL/ENG) mapka (do wzięcia w kasie) pokazują kierunek zwiedzania. Prócz tego wyświetlane w salkach filmy z polskim lektorem mają angielskie napisy (ale to leci z automatu - się przychodzi i ogląda, bez możliwości wyboru). Audio-guide'ów nie uświadczyłem, ale też nie pytałem...

18.07.2011 23:00
XaRaF
odpowiedz
XaRaF
129
Konsul

sekret_mnicha >

Wielkie dzięki za bardzo przydatne info. Znajomi wybierają się za jakiś czas do Krakowa i tym oto sposobem kolejna lokacja warta odwiedzenia o której mogę wspomnieć trafia na listę. Info o audio guide dojrzałem na stronie podziemi a będąc w grupie nie zawsze jest się zainteresowanym słuchawką i co ktoś tam nawija, więc jest szansa, że to zignorują.

19.07.2011 10:25
klaudyna
odpowiedz
klaudyna
60
Pretorianin

Należy jeszcze dodać, że bilety warto sobie zarezerwować w necie na konkretną godzinę i dzień, ponieważ liczba biletów na daną godzinę jest określona, a chętnych nie brakuje :)

19.07.2011 11:12
Jami84
odpowiedz
Jami84
57
Steam Maniak

Ja właśnie pierwszy raz w Krakowie byłam w czerwcu tego roku i odwiedziłam Podziemia Rynku. Bardzo ciekawe doświadczenie.
Warto obejrzeć te parę filmików kilkunastominowych, które puszczają w małych pomieszczeniach przy wyjściu, bo są naprawdę interesujące i fajnie zrealizowane.
Zainteresowały nawet mnie, mimo iż nie przepadam za historią.

19.07.2011 13:18
Xinjin
😐
odpowiedz
Xinjin
130
The Bassist

A ja tu mieszkam od urodzenia i nawet na Wawelu nie bylem :zonk:

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze