Chemia śmierci - recenzja książki Simona Becketta - JDabrowsky - 21 marca 2012

Chemia śmierci - recenzja książki Simona Becketta

Czy istnieje książka, która mocno wpływa na emocje człowieka? Czy istnieje bohater, który odgrywa kluczową rolę i staje się dla nas kimś bliskim? Ja znam taką książkę. Jest nią powieść Simona Becketta pod tytułem „Chemia śmierci”. Jest to utwór, który, przeczytawszy, zapamiętamy na długi czas i będziemy go miło wspominać.

Recenzja

Z początku miała to być zwykła książka na nudne wakacyjne wieczory, jednak już po pierwszych stronach poczułem z nią niesamowitą więź, a fabuła stworzona przez Simona Becketta zawładnęła mną całkowicie. Im dalej przemierzałem fikcyjny świat z antropologiem sądowym Davidem Hunterem, tym bardziej moja ciekawość i wyobraźnia odmawiały odłożenia książki.

Autor „Chemii śmierci” wykazał się dużą pracowitością oraz dokładnością podczas pisania książki, gdyż zbierał porady różnych ludzi z danych dziedzin, dzięki czemu możemy cieszyć się realnymi i prawdziwie naukowymi opisami, np. rozkładu zwłok czy pracy policji w danej sytuacji. Myślę, że także to zaangażowanie Simona Becketta przy tworzeniu książki wywołuje dreszcz emocji odczuwany podczas czytania oraz pozwala dopasować się do odczuć bohaterów.

Jedną z rzeczy, która bardzo mi się spodobała w thrillerze „Chemia śmierci”, było wprowadzenie wątku psychologicznego. Miejsce akcji to mała wioska, w której każdy mieszkaniec doskonale się zna i uznaje za dobrego sąsiada. Wszystko to zostaje zachwiane, gdy w okolicy zostają znalezione zwłoki jednej z mieszkanek tego regionu. Wiadomo, że seryjny morderca, bądź morderczyni jest jednym z dobrych sąsiadów, a może nawet najlepszym przyjacielem, którego znamy od lat. Teraz nikt nikomu nie może zaufać, a cała wioska żyje w ciągłym strachu przed możliwością utraty życia. Nowi przybysze, wśród których jest także główny bohater David Hunter, są największym znakiem zapytania dla tubylców.

Simon Beckett pokazał także swój wielki talent pisarski, umiejętnie wprowadzając czytelnika w błąd i utrzymując tożsamość seryjnego mordercy w tajemnicy do końca książki, gdy tak naprawdę ten był bardzo blisko głównych wątków. Autor potrafi manipulować naszymi zmysłami i zmieniać nasze stosunki do danych bohaterów.

Thriller Simona Becketta pokazuje że nieszczęście spotyka także pracowitych i uczciwych ludzi. Główny bohater – David Hunter, to wykształcony i mądry antropolog sądowy, który w swym życiu poznał gorzki smak nieszczęścia. Początkiem jego fatum była śmierć bliskich mu osób w skutek wypadku samochodowego. Bohater mocno przeżył stratę bliskich i zadręczał się wieloma pytaniami na temat śmierci. David doskonale wiedział, jak rozkładały się zwłoki osób, które kochał, osób, które jeszcze niedawno widział. Postanowił jednak zapomnieć o przeszłości i zacząć nowe życie w małym miasteczku, gdzie został domowym lekarzem, który zamiast zajmować się rozkładem i przyczyną śmierci, leczył i pomagał trzymać przy życiu. Niestety. W miasteczku, które miało ustabilizować jego sytuację, zostają odnalezione zwłoki, a David Hunter musi wrócić do przeszłości oraz starego zawodu.

„Chemia Śmierci”, kończy się ciekawym wątkiem, który wręcz zmusza do kupna kolejnej części przygód młodego antropologa sądowego.

Muszę przyznać, że Simon Beckett napisał bardzo dobrą powieść i zasłużył na miano pisarza roku.

Minus książki? Jeden. Jest za krótka.

JDabrowsky
21 marca 2012 - 15:23

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
21.03.2012 16:55
omadaha
33
Centurion

Witamy nowego blogera

21.03.2012 17:28
odpowiedz
Kozi89
93
Legend

Kilka lat temu czytałem i książka jest dobra. Jednak jeśli o thrillery idzie to moim zdaniem Beckettowi daleko do Thomasa Harrisa.

21.03.2012 20:51
odpowiedz
Marek z Lechem
143
Okoolarnik

W grafice komputerowej to ty się raczej prędko nie zatrudnisz . _.

21.03.2012 21:18
odpowiedz
JDabrowsky
6
Legionista

@Marek z Lechem
Hah ta grafika wyjątkowo niezbyt mi wyszła xd

21.03.2012 21:40
odpowiedz
trudnezycie
0
Generał

Mam 15 lat i przepraszam jeśli coś źle zrozumiałem, bądź nie jasno przedstawiłem.
Pozdrawiam JDabrowsky

Serio?

21.03.2012 22:07
odpowiedz
JDabrowsky
6
Legionista

Tak to ja :)

25.03.2012 08:24
odpowiedz
Tomal_P
93
Legend

Świetna książka. Czytałem kilka lat temu. Są jeszcze chyba 2 albo 3 kolejne części. Polecam.

25.03.2012 10:11
odpowiedz
Kompo
124
Most Valuable Player

Genialna książka, pisarz roku? Bez przesady, przecież to kolejny tytuł, który się czyta i po chwili się o nim zapomina.

25.03.2012 11:39
odpowiedz
JDabrowsky
6
Legionista

@Tomal_P
Są jeszcze 3 kolejne części, dwie z nich przeczytałem i nawet podnoszą poziom, który Simon ustawił pisząc Chemie śmierci.

@Kompo
Masz rację, czytać thriller drugi raz jest lekko nudno - wiemy już co się stanie. Ale mimo wszystko Simon Beckett utworzył przepiękną fabułę, mrożącą krew w żyłach

25.03.2012 11:50
odpowiedz
Kompo
124
Most Valuable Player

Moim zdaniem naprawdę przesadzasz albo mało w życiu czytałeś. Beckett to kolejny randomowy pisarz, pokroju takich nazwisk jak Alex Kava czy Harlan Coben, którzy jedynie skumali jak zaskoczyć puentą mało wymagających czytelników i zaskarbić sobie dzięki temu ich dobre zdanie czy wręcz uwielbienie. Mało w ich twórczości dobrego pisania, ale przez niedzielnych czytelników są wiecznie zachwalani, bo to przecież tak lekko i przyjemnie się czyta i jeszcze na końcu zwrot akcji, więc w ogóle "mistrz, przepiękna fabuła, mrozi krew w żyłach". Beckett to się jeszcze jakoś wyróżnia tym elementem antropologicznym, ale jak czytam, że taki Coben aka Demony Przeszłości Dają O Sobie Znać to jest geniusz, to tylko zaśmiać się można, bez przesady.

Z ciekawości - skoro tak się jarasz książkami Becketta i uważasz go wręcz za pisarza roku (pytanie - którego roku, bo Chemia Śmierci nie najnowsza pozycja), to jakie inne książki jeszcze czytałeś i Ci się bardzo podobały?

25.03.2012 12:06
odpowiedz
JDabrowsky
6
Legionista

@Kompo Masz rację, chyba lekko przesadziłem z tym pisarzem roku, aczkolwiek książka "Chemia śmierci" i kolejne tytuły mi się bardzo spodobały. Harlana czytałem jedną książkę "W głębi lasu" i nie wywinęła na mnie aż takiego wielkiego wrażenia, co prawda miło mi się czytało jego wypociny, aczkolwiek nie uznałbym go jakimś wielkim pisarzem. Inne książki? Fight Club itd. Nie jestem jakimś zawziętym czytelnikiem - czytam jak mam czas, a czasu mi ciągle coraz mniej.

25.03.2012 12:30
odpowiedz
Kompo
124
Most Valuable Player

Inne książki? Fight Club itd. Nie jestem jakimś zawziętym czytelnikiem

Okej, to mam jasność. Zmyliło mnie określenie "mol książkowy" w opisie autora, myślałem, że czytasz coś ogólnie.

25.03.2012 13:08
odpowiedz
Megera_
86
Franca

Kompuś, bejbe, już się tak nie napuszaj, bo zaraz się okaże, że Beckett to taki Coelho w thrillerze. :D
Beckett jest fajny, bo ma lekki język i wciąga. Nie przepadam za kryminałami, ale w tym wypadku /chyba przez skrzywienie zawodowe/ mega dobre wrażenie zrobiła na mnie ta cała antropologia i anatomopatologia - już pomijając fabułę książek, pełno tam jest medycznych smaczków i ciekawostek. A pod względem zwrotów akcji o wiele lepsze jest "Zapisane w kościach" - tam są nawet zwroty zwrotów ;)
No ale, wygląda na to, że jestem niedzielnym czytelnikiem.. ;P

26.03.2012 22:52
odpowiedz
klaudyna
58
Pretorianin

"Chemia śmierci" bardzo mi się podobała. "Zapisane w kościach" nawet nawet, ale dwie ostatnie zrobiły się już straszliwie przewidywalne i łatwo się domyślić "kto jest tym złym"... Pisarz roku oczywiście, że przesada. To są książki, które "dobrze się czyta", ale z kunsztem literackim niewiele mają wspólnego :)

28.03.2012 09:35
odpowiedz
piotr432
83
Warrior

Ile ty masz lat ?

09.04.2012 13:42
odpowiedz
JDabrowsky
6
Legionista

rocznik 96'

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze