Co nieco o polskich grach które ukończyłem // Część pierwsza - RazielGP - 22 marca 2012

Co nieco o polskich grach, które ukończyłem // Część pierwsza

Witam w nowym cyklu poświęconemu rodzimym elektronicznym produkcjom. W każdej części w krótki i przejrzysty sposób podsumuję każdy tytuł, który zdołałem ukończyć. Jedne z nich wspominam mile, o drugich zaś wolałbym zapomnieć. Dziś aby było nieco zabawniej wspomnę w głównej mierze o słabszych grach. W każdym tygodniu będę wam serwował po pięć dzieł, ponieważ jest to rozsądna liczba. Nie przedłużając już dłużej zapraszam wszystkich do czytania oraz do podzielenia się własnymi poglądami.

2003 - Smash up Derby

Jedna z pierwszych gier City Interactive. Gra korzystała wówczas z całkiem niezłego silnika graficznego oraz z bardzo wypasionego fizycznego - Havok! Niestety brak umiejętności w tworzeniu gier zniweczył cały plan, a produkcja okazała się mało grywalna. Model jazdy jest tu tragiczny, nie miejcie co do tego wątpliwości. Same wyścigi zamiast dawać nam odrobinę radochy powodują jedynie frustrację. Większości dostępnych tu aut nie da się normalnie prowadzić, tylko kilka z nich jako tako nadaje się do jazdy. Szczególnie jeśli taki samochód poddamy tuningowi. Co zatem powoduje we mnie miłe wspomnienia? Tryb derby. Dlaczego? Ponieważ jest zaskakująco odprężający. Szkoda tylko, że dostępnych aren jest tu naprawdę mało, szczególnie zważywszy fakt na to, że tylko one są w stanie przynieść nam jakąkolwiek przyjemność.

2003 - Chrome

Najlepsza moim zdaniem produkcja w dzisiejszym zestawieniu. Sensowne dialogi, wciągająca fabuła, wyraziste postacie, świetna jak na ówczesne czasy oprawa wizualna oraz przyjemny dla ucha soundtrack, spowodowały że pokochałem tę grę. Klimat jest naprawdę niezły, a cyberpunkowe elementy dodają tu nie tylko smaczku, ale i przydają się podczas naszych zmagań. Wszczepy głównego bohatera mają podobne zastosowania co w przypadku o wiele nowszego Crysisa! Widać, nasi zachodni twórcy mieli od kogo brać przykład. Produkt ten powstał w oparciu o autorski silnik Chrome Engine, który w swoich czasach prezentował bardzo dobre walory technologiczne. Niestety gra cierpiała na wiele psujących zabawę niedoróbek, które na szczęście zostały z czasem załatane. Przynajmniej większość z nich. Dzieło Techlandu cechuje się również wysokim poziomem trudności. Kolejną wadą jest niewygodne rozmieszczenie przycisków, przez co Chrome traci na grywalności. Trochę szkoda, ale w końcu nic nie jest idealne. Przymykając oko na pewne wady omawianej produkcji możemy bez trudu poczuć się jak Bolt Logan, zżywając się z nim od początku do samego końca.

2003 - Maluch Racer

Moja pierwsza polska gra. Pamiętam jak wyczekiwałem premiery tego tworu. Z miejsca ruszyłem do sklepu aby zaopatrzyć się w to wątpliwej jakości cudeńko. Mimo to jako młody dzieciak nie czułem się jakoś źle przy Maluchu Racerze. Podobal mi się realistycznie oddany dźwięk silnika tego pojazdu jak i samo pojawienie się maluszków w grze komputerowej. Ze względu na ogromną ilość błędów i wad, nie zdołałem wówczas ukończyć produkcji firmy PLAY. Stało się to wiele lat później, nabywając przy okazji wersję Deluxe. Całość można podsumować poniższym stwierdzeniem - jeden wielki koszmar. Ile nerwów zjadłem aby odblokować wszystkie trasy, wersje Fiatów 126p oraz wygrywając wszystkie dostępne tu wyścigi? Chyba przy żadnej innej grze, nie poleciało z mych ust tyle wulgaryzmów. Mimo to grałem w zaparte, aby coś sobie udowodnić. Nawet nie pamiętam co. Chyba chodziło o wytrwałość. Jedno jest jednak pewne. Nigdy więcej nie chcę widzieć tego chłamu na oczy!

2007 - Code of Honor: The French Foreign Legion

Kolejna w tym wydaniu produkcja studia City Interactive. Pierwsza odsłona Code of Honor działa na tym samym silniku co Chrome. Jednak w roku 2007, Techland oferował już 3 generację swojego enginu, która i tak musiała uznać wyższość takich technologicznych potworów jak Unreal Engine 3 czy Cry Engine 2. Jak przystało na kioskowego wówczas producenta, ich dzieło cierpiało na zaskakująco dużą liczbę wad. Często uniemożliwających ukończenie misji. Bugom nie było końca, a sam gameplay też nie należał do zalet omawianej produkcji. Ponadto jedynkę można ukończyć w nieco ponad godzinę czasu, co z całą pewnością nie należy do atutów tej gry. Same mapy, choć w podobnej konwencji jakimś cudem przypadły mi do gustu. Mimo wszechobecnej skromności, poczułem sentyment. Zapewne dlatego, iż przedstawiona tu rozgrywka, choć w karykaturalny sposób, przypomina mi tę znaną z Chrome, którego darzę wielkim szacunkiem. Co zatem skłoniło mnie do zagrania? Głównym powodem był Sniper: Ghost Warrior, a raczej jego demo. Postanowiłem wówczas zapoznać się z kilkoma wcześniejszymi produkcjami tego producenta. Ot tak z ciekawości.

2008 - SAS: Secure Tomorrow

SAS: Secure Tomorrow jest kolejną w tej części cyklu grą od City Interactive. Jednak w odróżnieniu od dwóch pozostałych, ta prezentuje całkiem inny poziom. Nie, nie jest to dobra gra, ale na pewno można ją zaliczyć do tych przyzwoitych. Początkowe lokacje dają na myśl inne produkty tego studia na silniku Jupiter Ex. Technologii, która zasilała w 2005 roku bardzo dobrą strzelaninę F.E.A.R. Celownik sprawiał oczywiście wrażenie autocelowania, co nie przypadło mi do gustu, ale do reszty nie miałem większych zastrzeżeń. Szczególnie, że cena tego produktu oscylowała wówczas wokół 20zł. Nie powiem, z początku trochę sobie poziewałem. W końcu nigdy nie byłem zwolennikiem zamkniętych pomieszczeń w grach. Szczególnie jeśli te okazywały się monotonne. Dopiero później rozgrywka nabiera tempa, a my jesteśmy raczeni śnieżnymi etapami. Na pochwałę zasługuje też to, że jako członek oddziału SAS nie jesteśmy sami. Obok nas są sojusznicy, którzy raz na jakiś czas pomagają naszemu bohaterowi. Szkoda tylko, że gra okazuje się być krótka. Można ją ukończyć w zaledwie 3 godziny, ale za dwie dyszki, nie ma czego więcej wymagać. Jest to jedna z lepszych gier City Interactive. Nie mam co do tego wątpliwości. Widać, że chłopaki z tego studia przyłożyli się podczas produkcji Secure Tomorrow. Chwała im za to.


Na dziś to wszystko. Zapraszam za tydzień do drugiej części tego cyklu i zachęcam do komentowania tego artykułu.

RazielGP
22 marca 2012 - 21:22

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.03.2012 23:30
PatriciusG.
PatriciusG.
62
BASS

Chrome faktycznie dobrze wspominam. Swojego zakupiłem w CDA i uważam, że to naprawdę fajna i grywalna pozycja.

23.03.2012 00:22
odpowiedz
tobi199
11
Legionista

Swego czasu zagrywałem się w tryb sieciowy SAS: Secure Tomorrow i muszę przyznać, że grało się całkiem nieźle. Późniejsze problemy z lagami mnie trochę odstraszyły ale do gustu przydała mi zmiana z Red Dot Sight na lunetę w M$.

23.03.2012 07:31
SlowedGiant041
😊
odpowiedz
SlowedGiant041
22
Pretorianin

Cóż z tych wyżej wymienionych gier grałem w secure tomorow, bo taniutkie było i nie powiem, było nawet ok ja przyjemnie spędziłem czas (choć krótki) za niewielką cenę. Więc jeśli oceniać w kategorii gier za 20zł to 9/10 ale w normalnej skali to takie 6/10. Ale tak jak mówię za taką cene warto w to zagrać :)

23.03.2012 09:50
ToNaNic
odpowiedz
ToNaNic
2
Legionista

Ahh Chrome. Ileż mam wspomnień związanych z tą grą :) Już jakiś czas temu nabyłem sobie premierówke, która na 100% zostanie odpalona gdy tylko skończe Mass Effecta :)

23.03.2012 09:53
ToNaNic
odpowiedz
ToNaNic
2
Legionista

A tak btw. gratuluje wytrwałości ;D Ja raczej nie byłbym w stanie w ogóle odpalić niektórych z tych tytułów ;D

23.03.2012 11:17
odpowiedz
djsoundtronic
104
Konsul

Smash up Derby - może jestem jakiś nie ten tego, ale podobała mi się ta gra. Pewnie dlatego, że była to jedna z moich pierwszych gier :)

23.03.2012 18:24
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Miałem okazję grać w 3 pierwsze opisywane tytuły, smash up derby o dziwo był całkiem miły i grywalny, nie powiem trochę czasu przy nim spędziłem, Chrome to klasa sama w sobie, moim zdaniem pierwsza gra którą Polak za granicą bez wstydu mógłby określić "To nasze, Polskie", w sumie to mało, powiem szczerze że jest to moja ulubiona polska gra, przeszedłem ją z 5 razy i bez bólu mógłbym to zrobić jeszcze raz dziś, świetny klimat, świetna muzyka, świetny gameplay, na co tu narzekać? Jeśli chodzi o malucha to komentarza odmówie bo badziew jakich mało...

24.03.2012 15:42
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
150
Reaver is the Key!

ToNaNic - Nie było łatwo, aczkolwiek takiego Code of Honor szło jeszcze ukończyć. Raz, że niewyobrażalnie krótkie. Dwa, pomimo zalewu wad w pewnym sensie nawet przyjemne. Trzy, sentyment do Chrome Engine. SAS akurat okazał się typowym przeciętniakiem, ale za wyjątkowo niską kwotę, więc w niego grało mi się naprawdę przyzwoicie. Smash up Derby ma niezły tryb derby, ale za to wyścigi są okropne. Chrome jak wiadomo, to dobra i dość nietypowa gra z trzema, wypasionymi zakończeniami oraz osobnymi misjami! W sumie najbardziej umęczyłem się przy Maluch Racer. Poldek Driver choć nadal zły okazał się o niebo lepszy.

25.03.2012 17:00
CHESTER80
odpowiedz
CHESTER80
92
Nintendomaniak

Fajny artykuł. Chrome był świetny i zaskoczył mnie bardzo. Do dziś mam go na półce z ulubionymi polskimi grami. Kupiłem tą wersję z patchem, wiem że pierwsze wydanie było koszmarne. Chrome udał się, bo z tego co pamiętam był dobrze pomyślany, różnorodny, nie było tam nudy. Był fajny klimacik. Wszczepy były dobrym pomysłem, a oprawa robiła w tamtym czasie wrażenie. Drugą grą którą miło wspominam jest Gorky 02 który trochę odszedł od klimatów poprzednika, ale dla mnie, fana skradanek, był czymś fantastycznym. Porządna polska skradanka. Fajny klimat, druga grywalna postać, ciekawa baza do spenetrowania i słynne etapy jeżdżone, na które narzekano, ale mi problemu nie sprawiały. Nie zapomnę też o Painkillerze kupionym na premierę w kiosku. Chmielarz i ekipa już wtedy zrobili hit na światowym poziomie. W te nowsze gry od City nie grałem, w Malucha grałem i chcę o tej traumie zapomnieć.

26.03.2012 09:26
malyb89
😜
odpowiedz
malyb89
162
Demigod

Z wymienionych grąłem tylko w Chrome. Zaciąłem się w którymś momencie i za chiny nie mogłem posunąć się dalej. Z tego co pamiętam chodziło o wkradnięcie się do jakieś bazy, gdzie nie dość, żę stacjonowali żołnierze to jeszcze walkery... i od tamtej pory stoi sobie na półce. Ale od ponownego zagrania powstrzymuje mnie pozostawianie błędów w Windowsie po instalacji...

11.11.2012 16:18
odpowiedz
LordVeider
1
Junior

co do gry smash up derby wiesz jak oblokować poziomy i samochody ?? jest to w ogóle możliwe ?

11.11.2012 16:29
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
150
Reaver is the Key!

LordVeider - Należy wygrywać wyścigi. W trakcie zmagań będziesz zmieniał auta i ulepszał je. Każde zawody kończą się pojedynkiem derby.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze