Razielowa piwoteka | LECH SHANDY | Cz.25 - RazielGP - 24 kwietnia 2012

Razielowa piwoteka | LECH SHANDY | Cz.25

Razielowa piwoteka to cykl opowiadający o rozmaitych browarach, które miałem okazję posmakować. W każdej części zawarte będą suche dane, moje odczucia i specjalny bonus w postaci ankiety. Zapraszam zatem wszystkich zainteresowanych do czytania i komentowania.

Jako, że jestem łakomy na nowości, nie mogłem pozostać obojętnym obok Lecha Shandy. Gdy pierwszy raz ujrzałem omawiany browar, wiedziałem że muszę go mieć. Zapewne wielu z was zastanawia się czym jest nowa pozycja? Odpowiedź jest niezwykle prosta. Jest to połączeniem piwa i lemoniady. Napój ten ma orzeźwiać nas podczas upalnych dni i być przystępnym smakowo dla jak największej grupy odbiorców. Czy to wystarczy aby przekonać do siebie nowych klientów?

W ostatnim czasie Kompania Piwowarska zdecydowała się odświeżyć wygląd wszystkich dostępnych Lechów. Zmienino wówczas design etykiety jak i kształt butelki. Owe zmiany wypadły jak najbardziej na plus. Teraz opakowanie prezentuje się nowocześniej i zarazem drożej, ponieważ posiada gustowne przetłoczenia. Także dzięki tym zmianiom lepiej i pewniej leży w dłoni. Czy zatem różni się od tego schematu lemoniadowa wersja? Przede wszystkim kolorystyką nalepki. Została ona dostosowana do charakteru piwa, dlatego też oferuje żółto-zielone odcienie. Na dodatek nie odkleja się, dzięki czemu wzbudza pozytywne wrażenia estetyczne.

No dobrze, ale jak prezentuje się wnętrze? Ku mojemu zaskoczeniu opisywana wersja wygląda niemal identycznie jak jej standardowy odpowiednik. To oznacza, że mamy tu do czynienia ze złocistą barwą. Główną różnicę możemy zauważyć jedynie po nikłej piance. Przypomina ona tę znaną mi z edycji Free, choć w tym wypadku jest ona nieco większa.

Jeśli chodzi o zapach to na pierwszy ogień mój nos wyczuł przyjemny, cytrynowy aromat. Dopiero na dalszym planie czuć delikatny chmiel i drożdże. To generalnie wszystko. W moim mniemaniu jest tu trochę za mało piwa w samym piwie. Chociaż z drugiej strony ma to oczywiście swoje zalety. Browar ten jest neutralny, więc powinien przypasować w szczególnej mierze płci pięknej.

W smaku podobnie. Główną atrakcją jest tu posmak lemoniady, który faktycznie orzeźwia. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. To do czego jednak się przyczepię to brak jakiejkolwiek goryczki. Producent twierdzi, że jest ona wyczuwalna i dobrze współgra z cytrynowym aromatem. W rzeczywistości ma się wrażenie jakby się piło najnormalniejszą w świecie cytrynadę. Piwne aspekty co prawda się przejawiają, ale są tak nikłe, że trudno je dostrzec. Może jedynie podczas końcówki dają o sobie znać w większym stopniu, to wszystko. Trzeba jednak przyznać, że twórcy doskonale wiedzieli jaki efekt chcą osiągnąć i za to należą im się słowa uznania. Shandy jest niskoalkoholowym, smakowym napojem piwnym, który dobrze wpasowuje się w swoją gatunkową niszę. Ponadto dobrze smakuje i kusi swoją ceną. Nasycenie odpowiednie i sporo mniejsze niż w przypadku innych wersji tej marki, co ma swoje niewątpliwe zalety. Nie ma więc mowy o jakichkolwiek wzdęciach.

Podsumowując: Lech Shandy dobrze nadaje się do tego, do czego go stworzono. Orzeźwia i nie upija podczas upalnych dni, a ponadto jest przyjemny w smaku. Owszem można mu zarzucić to, że ma niewiele wspólnego z piwem, aczkolwiek ma to też swoje atuty. Nie wiadomo czy mocniejsza goryczka wpłynęłaby pozytywnie na walory smakowe tego browaru. Możliwe, że efekt byłby całkiem odwrotny od zamierzonego, a tak otrzymaliśmy coś, co powinno nas w pewnym stopniu ukoić podczas letnich spotkań.

Masz inne ode mnie zdanie? Super, przecież oto chodzi! Z przyjemnością dowiem się co sądzisz o opisywanym przeze mnie piwie. Wymieniajcie się zatem własnymi doświadczeniami i przygodami! Jeśli macie propozycje odnośnie kolejnych części tego cyklu - piszcie o tym w swoich komentarzach do czego bardzo gorąco zachęcam.

Zapraszam również do wzięcia udziału w ankiecie, którą poniżej widzicie.

Lech Shandy

Cena: ok. 2.80zł.
Zaw. Alk.: 2.6%
Ekstrakt: brak danych
Gatunek: Jasne / Radler / Smakowe / Niskoalkoholowe / Pasteryzowane

+ naprawdę orzeźwia
+ odpowiednia cena
+ przyjemne walory smakowe
+ miły dla nosa zapach
+ odpowiednie nasycenie
- mało piwa w piwie
- skromna pianka


Polub Raziela jeśli podoba ci się niniejszy tekst. Z góry dziękuję za klik.

RazielGP
24 kwietnia 2012 - 18:25

Lubisz Lecha Shandy?

Tak 53,8 %

Nie 6,8 %

Na upały w sam raz 3,6 %

Nigdy nie piłem 35,7 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.04.2012 19:44
gnoll
gnoll
130
Simple Man

Kiedyś było piwo cytrynowe o chyba meksykańsko brzmiącej nazwie... nie pamiętam. Ale za gówniarza je lubiłem, bo był szpan, że piłem piwo, a nie było mocno gorzkie :)

Generalnie nie lubię babskich piw, a takowe do nich zaliczam. Od biedy (ale cholernie rzadko) mogę dodać do Perły odrobinę soku malinowego.

A co do Lecha - cóż, poszedł mocno w młodzież i "luzackie" piwa, co nie wiem czy jest dobre...

24.04.2012 20:10
Garret Rendellson
odpowiedz
Garret Rendellson
87
Legend

2.6%???
To już karmi jest mocniejsze :P

24.04.2012 21:35
Pralkosuszarka
odpowiedz
Pralkosuszarka
38
Centurion

Raczej nie jestem "targetem" dla Lecha (jako marki), zrecenzowany napój wydaje się to tylko potwierdzać :)

24.04.2012 22:54
odpowiedz
domzz
65
Centurion

Szkoda, że nie podajesz w recenzjach składu piwa, ponieważ od dłuższego czasu unikam wszystkich piw, które mają w składzie: "zawiera słód...", zamiast "słód...". Różnica jest w słowie "zawiera", a oznacza ni mniej, ni więcej tylko, że poza słodem jest jeszcze trująca chemia (nie wspominając o żółci bydlęcej ;p ). Polecam ten art:
http://lubiepiwo.blogspot.com/2012/03/co-oznacza-termin-zawiera-sod.html?zx=b30c5448d8c8a1e8

24.04.2012 23:06
odpowiedz
premium441928
1
Junior

Chyba Lech wprowadza pierwszy piwo na EURO bo innego celu tu nie widzę gdyż jest to tak niszowy segment branży że chyba nie opłacalny :P

25.04.2012 09:42
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

Czyli piwo w sam raz na majówkę i grilla dla mojej dziewczyny. Dobrze wiedzieć.

25.04.2012 09:51
wysiak
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

domzz --> 'Zawiera', bo to nie jest piwo, tylko shandy (w Niemczech, skad sie wywodzi, znane jako radler). Czyli piwo, wymieszane pol na pol z lemoniada.

25.04.2012 10:29
odpowiedz
ElNinho
155
STROH 80

w Austrii również jest to radler :)
dodatkowo oprócz cytrynowego pojawia się również grejpfrutowy oraz czarna porzeczka - w upały jak znalazł :)

25.04.2012 18:34
odpowiedz
Szlugi12
57
Pretorianin
Image

Hmm... będzie trzeba spróbować :D
A czy jest podobne w smaku do Cooler ?

26.04.2012 10:28
Orrin
odpowiedz
Orrin
197
Najemnik

...

28.04.2012 22:19
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
144
Reaver is the Key!

Szlugi12 - Oj nie pamiętam smaku Coolera, więc ciężko mi stwierdzić. Lech Shandy smakuje niemal tak jak normalna lemoniada.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze