Quick save check point czyli o save'ach krótko i treściwie - Prometheus - 21 października 2012

Quick save, check point czyli o save'ach krótko i treściwie

Kiedyś, gdy pecety były bardziej popularną platformą do grania, królowały quick save’y. Wystarczyło wcisnąć jeden klawisz, by zapisać stan gry, a drugi, by wczytać. W każdej chwili, bez względu na okoliczności. Proste, łatwe i przyjemne, lecz z drugiej strony wymagające dodatkowego „wysiłku”. W produkcjach konsolowych zaś stosuje się przede wszystkim znane Wam check pointy. Czy zapisy gier potrafią być jednak frustrujące? Tak, jeśli twórcy niedostatecznie rozwiązali kwestię ich ulokowania, lub przekombinowali z pewnymi elementami. A co w sytuacji, gdy zapisu gry nie ma w ogóle? Z tymi i podobnymi przykładami mierzę się poniżej.

Quick%20save%2C%20check%20point%20czyli%20o%20save%27ach%20kr%F3tko%20i%20tre%u015Bciwie

Brak save’a nie wyklucza dobrej zabawy

Doskonale pamiętam czasy, gdy o czymś tak jak zapis gry mogliśmy sobie tylko pomarzyć. Mowa oczywiście o popularnym swego czasu klonie NESa, Pegasusie. Konsolka była tak skonstruowana, że nie oferowała zapisu gry. Tytuły odczytywane były bezpośrednio ze specjalnych kartridży, a o dysku twardym czy kartach pamięci nie mogło być mowy. Nie spowodowało to jednak, że gracze zniechęcali się do gry. I tak, całą grę przechodziło się „na raz”, co często zajmowało nawet kilka godzin i zależało od wprawności gracza. Dla tych mniej wprawnych powstały specjalne kasetki „9999(9) in 1”, które oferowały zmodyfikowane wersje gier, w których gracz miał więcej żyć. Contra z 99 szansami zamiast kilku? (Prawie) nieśmiertelny Mario Bros? Rzeczywiście, było to mocne ułatwienie i pewnie dlatego wówczas, gdy gracz był ze mnie dość marny miałem okazję zobaczyć napisy końcowe wielu tytułów z Pegasusa. Nie wiem jak Wy, ale u mnie najgorszy był moment, gdy byłem mniej więcej w połowie, aż tu nagle trzeb wyjść z domu, albo jest awaria prądu. W tej pierwszej sytuacji wyłączało się po prostu telewizor, a konsolę zostawiało „na chodzie” (niezbyt to ekologiczne, ale nie było wyjścia), w drugiej zaś – cóż, to nie było miłe. Łagodnie mówiąc.

F5, F9, czyli gracz przygotowany na wszystko

 Quick save trwale zapisał się w naszej pamięci (czujecie aluzję?) i jako, że graczem jestem stricte pecetowym, wciąż używam go najczęściej. Nie jest on szczególnie wygodny, gdyż trzeba pamiętać o częstych zapisach, pozwala jednak na maksymalną swobodę w rozgrywce. Coś ci nie wyszło? Szybkie wczytanie gry i już możesz problem sprzed paru sekund rozwiązać inaczej. Z pewnością to świetna forma zapisu do wszelakich sandboxów pokroju Skyrima czy nowych Falloutów i jakoś trudno mi sobie wyobrazić te gry korzystając wyłącznie z checkpointów (nie wiem niestety, jak sprawa ma się na konsolach). Dowolność rozgrywki w nich dzięki takiej formie zapisu pozwala poczuć jeszcze większą wolność wyboru.

Punkt kontrolny punktem zwrotnym

Skoro jesteśmy przy sandboxach, dość nietypowy i charakterystyczny dla tej serii system zapisu oferuje Grand Theft Auto. Gra zapisywana jest dopiero po wykonaniu misji, w ściśle określonym momencie (typowy check point). Dodatkowo jednak możemy zapisać ją osobno, ale tylko, gdy żadna misje nie jest aktywna i tylko udając się do snu w jednej ze swoich kryjówek. Fajne, stosunkowo realistyczne podejście, nie jestem jednak przekonany czy idealne. Niejedna misja jest naprawdę długa, a co w sytuacji, gdy po prostu nie możemy dłużej grać? Wtedy pozostaje nam zaczynać od początku. Pewnie jednak GTA nie było wtedy tak charakterystyczne.

Typowy check point, czyli system zapisu w określonym momencie oferuje oczywiście większość współczesnych gier i nawet na pecetach zdarza się często, że to jedyna forma zapisu gry. W Borderlands 2 sprawdza się ona znakomicie. Jak wiadomo, z każdą porażką jesteśmy karani odbieranymi kredytami, taki zapis wymusza więc na graczu większą ostrożność.

Zapis ciągły, czyli MMO i pochodne

Są jeszcze wszelakie gry MMO czy Diablo III, które do tego gatunku nie należy, a jednak korzysta z podobnego systemu zapisu – wszelkie nasze poczynania są na bieżąco zapisywane na serwerze. Podobnie więc jak w prawdziwym życiu, ponosimy konsekwencje za każdy czyn i decyzję. Nie uważam, by było to słuszne w przypadku wszystkich gier, jednak tam, gdzie stawia się na wieloosobową rozgrywkę może mieć sens.

To tylko najpopularniejsze z przykładów. Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie: czy istnieje typ save’a idealnego? Oczywiście nie, jednak najrozsądniej byłoby powiedzieć, że check point jest najlepszą jego formą. Zasadniczo nie rozleniwia graczy tak, jak robi to quick save, nie pozwala też na tak rozległe eksperymentowanie, jest również wygodny, bo nie trzeba pamiętać o zapisywaniu gry w odpowiednich momentach. Wiele oczywiście zależy od rodzaju gry.

Czy są sytuacje, w których zapis gry Was frustruje? A może twórcy nie do końca
trafnie rozwiązali implementację zapisu gry? Czekam na przykłady.

Prometheus
21 października 2012 - 11:36

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.10.2012 14:30
maciek16180
maciek16180
54
Konsul

Ostatnia opcja jest najlepsza. Nowy XCOM na ironman to cudo. Nie przeszkadza mi to, że zaczynam już grę po praz chyba dziesiąty, bo jeden błąd i tracisz paczkę najlepszych żołnierzy na zawsze. Zabawa jest przednia, napięcie stałe, poczucie ryzyka i wyzwanie. Miód.

21.10.2012 15:55
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Quick Save to IMO najlepsza opcja. Choć czasami można się zapomnieć i stracić sporą część postępów, cudnie jest jak są check pointy + quick save.

21.10.2012 17:23
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

Było. Czekam na kolejny tekst.

21.10.2012 17:32
Janczes
😊
odpowiedz
Janczes
136
You'll never walk alone

Kazda strzelanka powinna miec quick savy
Chociaz z drugiej strony Far Cry z takimi mozliwosciami nie byłby ta sama gra :P Pamietam ze gdy walczylem po raz kolejny w tym samym miejscu z Trygenami, juz wtedy czulem, ze quicki zepsulyby klimat tej gry :P

ps. mozecie sie ze mnie smiac ale przeszedlem ponad pol Medal Of Honor AA, na samych checkpointach łacznie z misja Omaha Beach. Dopiero w nast. (miasto snajperow) kolega pokazal mi ze w tej grze sa qicki ;)

21.10.2012 18:04
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

@ raziel88ck - owszem, ale zorientowałem się, jak już miałem 3/4 tekstu, a szkoda było do kosza wyrzucić. :) Poza tym poruszam też inne kwestie. Jutro lub pojutrze prawdopodobnie coś bardzo ciekawego. Zależy jak mi się czas ułoży.

21.10.2012 18:11
aope
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

Było. Czekam na kolejny tekst.

No i co z tego, że było? Mam nadzieję, że nie porwiesz się w swojej działce na napisanie jakiejkolwiek recenzji. Nigdy. Wszakże ona nie dość, że na 100 proc. już była to jeszcze na wszystkich serwisach o grach :|

Co do systemu zapisów... W strategiach zapis na życzenie + auto, we wszystkim innych gatunkach tylko save pointy + zapis przy wyjściu, aby rozgrywka nie była banalnie prosta a podjęte wybory wiążące.

22.10.2012 14:40
Orrin
odpowiedz
Orrin
196
Najemnik

Co do quick save to najgorzej bywa gdy nasz bohater ginie, a my odruchowo zamiast Qload to Qsave.

22.10.2012 14:48
Irek22
odpowiedz
Irek22
102
Grzeczny już byłem

Generalnie najlepszy wg mnie jest system zapisu w dowolnym momencie. Ale na checkpointy nie narzekam jeżeli są sensownie rozmieszczone.
Frustrujący jest dla mnie za to system zapisywania we wspomnianym w tekście GTA i mam nadzieję, że Rockstar w V od niego odejdzie i żaden producent już nigdy nie będzie stosował tego typu systemu.

22.10.2012 17:12
aope
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

(...) mam nadzieję, że Rockstar w V od niego odejdzie

R* zmienił go już w wydanym 2 lata temu Red Dead Redemption.

23.10.2012 20:51
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

@ aope - na jaki? Jak grałem w RDR na PS3, to nie było w menu czegoś takiego jak "zapisz grę", przynajmniej sobie nie przypominam. Trzeba było iść do wyra się wyspać. Albo ja czegoś nie pamiętam. :O

23.10.2012 21:41
Tymbarkus
odpowiedz
Tymbarkus
66
ubersok

W dodatku do GTA (TBOGT) wprowadzono system checkpointów, ale moim zdaniem GTA jest na tyle proste i krótkie, że nie ma potrzeby wstawiać tam możliwości robienia quicksave'ów.

@Prometheus
W RDR można rozbić obóz i zrobić save'a, aczkolwiek po wczytaniu zaczyna się chyba i tak przy najbliższym łóżku, ale mogę się mylić, bo dość dawno grałem.

24.10.2012 17:16
📄
odpowiedz
zanonimizowany773449
60
Konsul

Ja nie mam problemu z zapisywaniem i raczej jest mi obojętne, którą formę posiada jaka gra. Jedyne co mnie denerwuje to kiedy chcę wyjść z gry to wyskakuje komunikat o tym, że jak wyjdę to stracę postępy w grze jednak nie daje mi szans w tym samym oknie na wciśnięcie ikony o zapisaniu gry. Zauważyłem jednak, że w nowych grach jest to naprawione i już FIFA 13 i Borderlands 2 mają możliwość zapisania stanu gry i wyjścia co mnie bardzo cieszy :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze