Zjawisko hype'u czyli: czy jest się czym ekscytować? - Prometheus - 23 października 2012

Zjawisko hype'u, czyli: czy jest się czym ekscytować?

Hype jest taką specyficzną reakcją ludzi, którzy nie mogą wręcz doczekać się od dawna zapowiedzianego tytułu. Nie dość, że nieświadomie nakręcamy sami siebie, to jeszcze wydawcy ów fakt wykorzystują, karmiąc nas marketingową papką. Kolejno dostajemy więc: zapowiedzi teaserów, teasery, trailery, pamiętniki developera w ilości sztuk kilkudziesięciu, screeny, społecznościowe  pseudo-gry, gry promujące swoje duże odpowiedniki na smartfony i tablety, gadżety promocyjne, konkursy i… najstarsi górale nie wiedzą, co jeszcze. Nader często mam tego zwyczajnie dość i zamykam drzwi z napisem „hype”, są jednak sytuacje – rzadko na szczęście - w których i ja (niestety) ulegam. Czy mimo wszystko jest się czym ekscytować i czy nie psuje nam to wrażeń z późniejszej rozgrywki?

Zjawisko%20hype%27u%2C%20czyli%3A%20czy%20jest%20si%u0119%20czym%20ekscytowa%u0107%3F

Przyznam szczerze, że po tych wszystkich materiałach odechciewa mi się w ogóle sięgać po dany tytuł, znam już bowiem wszystko wzdłuż i wszerz: mapy, fabułę, bohaterów, level design i tak dalej, i choć zazwyczaj co większe spoilery są usuwane, to bynajmniej nie o nie rzecz tu się rozchodzi. Jest bowiem tak, że zawsze gdy po raz pierwszy sięgam po daną grę, książkę czy film, kiedy po raz pierwszy odkrywam ten niezwykły świat, czuję, że to coś nowego, co odkrywam po raz pierwszy i co jest fascynujące. Co się dzieje w sytuacji, gdy przeoram wszystkie materiały producenta sprzed premiery? W momencie gry wszystko znam, wiem, że ten i ów zaraz tu wyskoczą, wiem jak wyglądają i kim mogą być. I jakież tu zaskoczenie? Jaka doza tajemniczości i swoistej magii, skoro wielką niespodziankę poznaliśmy przed czasem? Trochę to tak, jakby otworzyć prezent przed jego otrzymaniem – ani to zaskakujące, ani ciekawe.

Oczywiście, że nikt nie zmusza nas do oglądania wszystkich tych materiałów (na szczęście), co udaje mi się zazwyczaj dotrzymać. Ciekawą sytuację miałem przy okazji premiery Deus Ex: Human Revolution. Niespecjalnie zainteresowany skradankami i cyberpunkiem w zasadzie w ogóle nie śledziłem informacji o nowym Deusie (a w poprzednika niestety nie grałem). Co się później okazało była to jedna ze słuszniejszych decyzji w moim życiu: grę uważam za absolutny majstersztyk, zaskoczyła mnie – pozytywnie – w wielu aspektach i z pewnością nie miałbym takiej przyjemności z jej przechodzenia gdyby nie odpuszczenie materiałów promocyjnych.

Zjawisko%20hype%27u%2C%20czyli%3A%20czy%20jest%20si%u0119%20czym%20ekscytowa%u0107%3F
- co jest kolo, rzucili tanie elcedeki do Mediamarktu, że tyle ludu? - nie, to premiera Diablo III.

Jednak by odpowiedzieć na tytułowe pytanie, warto pokazać to na przykładzie dwóch bardzo znanych tytułów, w dodatku wyczekiwanych od wielu (naprawdę wielu) lat. Wiadomym pozostaje fakt, że wszystkie te trailery i dev diary mają nas zachęcić do kupna gry, są w dodatku swoim przewodnikiem dla kogoś, kto o grze jeszcze nie słyszał. Tyle tylko, że gracze hardkorowi zazwyczaj i tak śledzą informacje o grze i nie muszą mieć informacji podawanych przed nos, a casuale niespecjalnie gustują w hardkorowych tytułach. Przejdźmy jednak do sedna.

Pamiętam ten dzień, kiedy otrzymaliśmy krótki teaser „tajemniczej” gry. I wreszcie po latach oczekiwań było już wiadome: powstaje piąta część serii The Elder Scrolls! Od premiery dzieliło nas jeszcze wiele czasu i przyznać należy, że ostatnie miesiące dłużyły się niesamowicie. A już tym bardziej po premierze miażdżącego zwiastuna premierowego, który konkurencję rozłożył na łopatki. Trailer był tak dobry, że powstało kilka (milionów) jego wersji oraz materiałów „około-skyrimowych”, a oto zaś najpopularniejsze: rap od Dana Bulla, trailer wykonany w Minecrafcie (+ główny motyw), animacja od Harry'ego Partridge'a, wersja heavy metalowa, "Dragonborn" 8 bit i… od groma innych. To tylko pokazuje jak ogromną bazę fanów ma TES na długo przed premierą i jakim zaufaniem darzą oni Bethesdę. Nawet pomimo tego, że zepsuli oni Fallouta (o rly?), Oblivion był bajecznie kolorowy (a mimo to wysoce grywalny), zaś ich ostatnio wydawane gry nie cieszą się przesadną popularnością (Rage, Brink). Śmiało mogę stwierdzić, że hype na tą grę był zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym, bo ta nie dość, że nie starała się pokazywać jak bardzo żeruje na marce, to wnosiła powiew świeżości jednocześnie ponawiając stare i sprawdzone metody. Jak widać, hype w dosłownym tego słowa znaczeniu nie musi być czymś złym. Ale może być…

…a tak było – moim skromnym zdaniem – przed premierą osławionego Diablo III. Co się przy okazji tej gry działo, nie sposób opisać, ale jeśli miałbym podsumować to w jednym zdaniu, rzekłbym: cyrk na kółkach i żenada. Gra w oczywisty sposób miała mocno ułatwiony start i nawet, gdyby nie wyszedł żaden trailer, nie wyciekł żaden materiał i do premiery byłoby o grze cicho, to i tak sprzedałaby się znakomicie. Dwanaście lat – tyle przyszło nam czekać na nowe Diablo, które niestety, ukryć się nie da, zawiodło. Bo choć oczekiwania były ogromne, twórcy mieli dość środków i narzędzi, by je spełnić. A mimo to poszli po najmniejszej linii oporu, dzięki czemu otrzymaliśmy produkt niedopracowany, opatrzony kontrowersyjnym (i wielce niewygodnym) DRM-em, a także kolejną domieszką kontrowersji (sprawa złota i domu aukcyjnego). No i przede wszystkim nie było w tym Diablo nic nowego, nic, co wskazywałoby na to, że warto było czekać ponad dekadę. Warto też przypomnieć, że w pewnym momencie zabrakło nawet gry w sklepach (to się u nas zdarzyło kiedykolwiek indziej?) i na nową dostawę czekaliśmy do dwóch-trzech tygodni. W tym czasie zaczęło się wykorzystywanie hype’u w postaci wystawiania kluczy na portalach aukcyjnych po cenach dochodzących do 250 zł (sic!), a wersjach pudełkowych nawet do rekordowych 300 zł. Edycje kolekcjonerskie też osiągały bajońskie sumy. Pierwotnie ustalona cena 350 zł sięgała ponad dwukrotnego przebicia (ponad 800 zł było w pewnym momencie na porządku dziennym), zaś by zdobyć egzemplarze z podpisami twórców trzeba było się wykosztować na grubo ponad 1000 zł. Czy to nie „lekka” przesada?

Hype to coś, co dotyczy nas wszystkich, zastanówmy się zatem, czy warto nakręcać siebie i innych, czy warto dać satysfakcję wydawcy. Najlepszym przykładem było wspomniane wyżej Diablo III i na to, co się działo w okolicach premiery patrzę z lekkim zażenowaniem. Czy wyciągniemy wnioski? Odpowiedź należy do Was. 

Prometheus
23 października 2012 - 11:39

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.10.2012 12:03
Prometheus
Prometheus
10
Centurion

raziel88ck - uprzedzając, było i owszem, ale ugryzłem temat z nieco innej strony, mam więc nadzieję, że moje zdanie nieco się na tym tle wyróżnia. :) Poza tym prawda jest taka, że jak w muzyce czy kinematografii raczej nic nowego już nie wymyślimy (z pewnymi wyjątkami), tak i to samo dotyczy publicystyki.

23.10.2012 12:37
raziel88ck
😊
odpowiedz
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

Bez przesady. Za kogo mnie uważasz?

23.10.2012 12:55
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

Do Deus Ex'a sie nie zgodze, akurat udostepniane materialy nie spojlerowaly za duzo i nie trace z przyjemnosci gry (ktora wlasnie koncze 1szy raz :P i jestem zachwycony - gra trafi na zaszczytna polke gier, ktore przeszedlem do konca - a takich bardzo malo jest ostatnio :))

Co do dalszych twoich przykladow niestety ale wychodzi jedna rzecz: Skyrim ci sie podobal a Diablo nie... Zauwaz, ze ktos inny powie "mi sie podoba Diablo a hype na Skrymia mnie dziwi"

DRM w Diablo ? to tak jakbys powiedzial, ze WoW ma DRM poniewaz potrzebuje ciagle byc online... ( w niego tez da sie grac na upartego w singla.... ) D3 po prostu jest gra bardziej online niz single... i sam mowisz, ze minelo 12 lat ... wtedy nikt sobie nie wyobrazal, ze cos moze wymagac stalego polaczenia z netem (litosci kazdy gracz w tym momencie posiada stale podlaczenie do internetu.. . ten maly procent, ktory lubi sobie pograc na wyjazdach "konferencyjnych" chyba nie jest az tak duzy:P)

kolejna sprawa "No i przede wszystkim nie było w tym Diablo nic nowego" a czego Ty sie spodziewales ? przeciez to Diablo... widoku FPP ? grania padem ? fakt gra jest dosyc krotka jezeli chodzi o historie (moim zdaniem sztucznie pocieta na rzecz przyszlych dodatkow), ale to nadal nie zmienia sensu calej serii Diablo ta gra ma byc zwyklym H'N'S nastawionym na bicie tysiecy mobkow. I tyle kropka. :)

23.10.2012 13:11
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

raziel88ck - nie ma co się spinać, w końcu robimy w tej samej branży. ;] Zawsze wolę coś uprzednio zaznaczyć, niż później się tłumaczyć. Dlatego też zwykle dodaję w tekstach "moim zdaniem", bo ludziom nie chce się wierzyć, że mogę myśleć inaczej.

Ogarniacz - ja jednak będę bronił swojego zdania. Każda gra powinna wnosić coś nowego, tym bardziej, jeśli producent życzy sobie za tytuł pecetowy 200 zł i w planach są "dodatki", które tańsze nie będą (wnioskuję na przykładzie StarCrafta II). Co do stałego połączenia z Siecią - ciekawym, jak to sobie wyobrażasz korzystając z internetu mobilnego. Zresztą prawda jest taka, że znacznie więcej ludzi zawiodło się na Diablo III niż na TES V - i słusznie, bo widać od razu kto odrobił pracę domową. Zresztą to tylko przykłady.

23.10.2012 13:30
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

"tym bardziej, jeśli producent życzy sobie za tytuł pecetowy 200 zł"

to jest normalna zachodnia cena, to że nasz dystrybutor nie ma siły przebicia u blizzarda to tylko i wyłącznie jego wina a nie blizzarda!

" że znacznie więcej ludzi zawiodło się na Diablo III niż na TES V"

przeczytałeś wszystkie komentarze w internecie, że wysuwasz tak śmiałe tezy ? :P nie zastanowiłeś się, że większość osób jednak nie komentuje godzinami na forach etc ? :P jeżeli twoje badanie polega na komentarzach na GOL'u to jest bardzo okrojone :P

"ciekawym, jak to sobie wyobrażasz korzystając z internetu mobilnego"

potrafię odpalać Diablo albo LoL'a łącząc się telefonem na wykładach więc nie widze jakiegos wiekszego problemu... Może chodzi Ci o dostepność w malych miastach/wsiach ? coz nie wypowiem się bo mieszkam od urodzenia w Warszawie :P Ale nadal nie widze w tym winny blizzarda, ktory jest amerykanska firma i naprawde nie ma pojecia jaka jest infrastruktura Polskiej sieci... A na zachodzie gwarantuje Ci, że nikt kto chcialby miec internet nie ma z tym wiekszych problemow technicznych/kosztowych...

Inaczej mowiac: rozumiem o co Ci chodzi, ale moim zdaniem bierzesz bledne zalozenie - Polska to nie pepek swiata i naprawde te 175 tys. kopii sprzedanego D3 u nas moze robic wrazenie ale jest to nadal malutki rynek a już napewno nie jest to rynek docelowy - mozesz miec teraz pretensje do rzadu :P

moim zdaniem powinienes dac inne przyklady hype'u np. seria CoD, Assassyn Shit....

23.10.2012 13:44
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

"to jest normalna zachodnia cena, to że nasz dystrybutor nie ma siły przebicia u blizzarda to tylko i wyłącznie jego wina"

- Zarabiamy 3-5 razy mniej, a płacimy tyle samo, albo i więcej. To nie jest normalne. A dystrybutor, czyli CD-Projekt (cdp.pl) ma siłę przebicia, tylko też chce zarobić, a wiedział, że ludzie się na D3 rzucą. Ale nawet normalna zachodnia cena to za drogo jak na odgrzewanego kotleta, który nie wnosi za wiele.

"przeczytałeś wszystkie komentarze w internecie, że wysuwasz tak śmiałe tezy ?" :P - wystarczyło mi kilka zagranicznych i polskich for, metacritic i recenzja Angry Joe.

Co do internetu - jak ktoś jest poza domem, to nie ma dostępu do stałego łącza, krótko mówiąc ma limit. Ile tego limitu? 10GB? 20GB? 50GB? Każdy internet z limitem jest zły, bo trzeba oszczędzać transfer, a YouTube czy granie w chmurze pożera limit aż (nie)miło. I nie każdy mieszka w Warszawie, bo łącze większe niż 10Mbps to wciąż marzenie wielu. Również w USA nie jest kolorowo pod względem szybkości internetu (poza dużymi miastami). I proszę cię, nie zmuszaj mnie, bym szukał dowodu, nie mam dziś tyle wolnego czasu. :P Fakt, prędkość łączy rośnie, ale już są pomysły nad nałożeniem limitów na stałe łącza. Pobieramy ogromną ilość danych. Zbyt ogromną.

Poza tym USA to też nie pępek świata. Wszyscy widzą w Internecie i chmurze postęp, a jeszcze się na tym przejedziemy. O czym nie omieszkam napisać osobnego artykułu, tyko nieco się obawiam, bo to bardzo kontrowersyjny temat i może się posypać flame, a do tego dopuścić bym nie chciał.

Ale fakt, z tym CoDem i Asasynem trafnie strzeliłeś. Tyle tylko, że i tu znaleźliby się obrońcy obu serii - tak więc jest to osobiste zdanie każdego. Tekst powyżej to moja opinia i nie trzeba się z nią zgadzać. W każdym razie - ode mnie EOT, tyle na ten temat. Swoje zdanie wyraziłem i starczy. :)

23.10.2012 14:02
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

hmm jeszcze Ci powiem, ze sugerowana cena byla 199 ale ja np. przed premiera kupilem gre za 165 zl... i nadal powtarzam jestesmy za malym rynkiem, zeby blizzard zmienial swoja polityke finansowa :P

"a YouTube czy granie w chmurze pożera limit aż (nie)miło."

mowisz mi tu o graniu w chmurze a marudzisz na pobieranie danych w D3 ? litosci, sprawdziles jaki transfer pobiera D3 ? :P ja mam ograniczenie 2GB w komorce :P

Nie rozumiem argumentu z Youtubem, a to jakies dobro konieczne ? skoro masz transfer to mozesz wybrac "wole pograc w D3 albo wole ogladac filmy na YT"... po za tym nie zauwazasz jednej PODSTAWOWEJ sprawy dlaczego D3 wymaga stalego polaczenia. poniewaz OGRANICZA on w ten sposob mozliwosci a) nie uczciwych graczy b) piratow (do tej pory na torrentach nie widzialem sensowej propozycji D3 w ktorego sie komfortowo gra)... To bylo glownym czynnikiem dlaczego blizzard sie zdecydowal na takie posuniecie. Mogl oczywiscie wstawic oddzielne postacie SP i MP, ale mysle ze troche chcial zachecic w ten sposob do grania online (taki pol WoW) - takie mamy czasy ...

a wiem o co Ci chodzi :) otoz D3 nie jest "graniem w chmurze" mylisz pojecia :P 99% gry jest na twoim dysku :P

" bo łącze większe niż 10Mbps to wciąż marzenie wielu. "

sam mam 10mbit bo jedynie TP.SA do mojego domu doprowadza neta i na starych kablach... ale taka ciekawostke Ci powiem, w czasach gdy czlowiek aby pograc na necie chodzil do kafejek internetowcy (10 lat temu) cale te kafejki chodzily na uwaga : 2mbit laczach - a kompwo bylo tam okolo 20....

"Również w USA nie jest kolorowo pod względem szybkości internetu (poza dużymi miastami). "

eee ? a po co Ci szybkie lacze do grania w Diablo ? 2mbit spokojnie starczaja ( a chyba mniejszych przepustowosci juz nie robia :P)

"W każdym razie - ode mnie EOT, tyle na ten temat. Swoje zdanie wyraziłem i starczy. :)"

nie czaje takiego podejscia, wywolales temat stawiasz jakies argumenty, ktos je stara kontrowac (przedstawiajac swoje) i nagle Ci sie koncza czy jak ? :P

To po co wrzucasz taki tekst ? żeby sobie "inni" podyskutowali ? :P

23.10.2012 14:20
odpowiedz
DUNCAN_83
137
Generał

Co innego miec swoje zdanie, a co innego pisanie glupot. Diablo 3 nie wnioslo nic nowego?? Ok, wiem, ze komus gra moze sie nie podobac (jak kazda inna) ale twierdzenie, ze nic nowego nie zostalo wprowadzone jest ignorancja albo zaslepienie zalem po kiepsko wydanej kasie. Diablo zmienilo sie tak bardzo, ze wiele tytulow mieni sie tytulem "prawdziwego nastepcy Diablo". Blizz mogl zrobic ja tak jak 2 i zgarnac gore zlota, ale tak samo jak 2 roznila sie od 1, tak 3 jest inna od wszystkiego co bylo wczesniej i co prezentuje konkurencja - no to jak moze nie miec nic nowego?? To SKYRIM by swojego rodzaju bezpiecznym mixem Morrowinda i Obliviona - czerpal sprawdzone pomysly z obu i odrzucal wiekszosc kiepskich. Jednak SKYRIM tez mial kilka nowosci, ale to Diablo wywrocilo sporo swoich mechanik do gory nogami i wprowadzilo szereg zupelnie nowych.

Co do DRM, jak to okreslasz to nie rozumiem czego ludzie, az tak na to jada. Rozumiem ze ciagle podlaczenie do neta moze byc dla niektorych klopotliwe, ale na rynku sa bardziej inwazyjne rozwiazania a tylko Diablo sie czepiaja. Wszystkie te Originy, sriny, uplaye i inne guano, ktore jest zupelnie niepotrzebne, a w niektorych tytulach smieszne. Diablo w jakis sposob usprawiedliwia takie rozwiazania, a i jest mniej upierdliwe od innych wiec czemu wszyscy w pierwszej kolejnosci czepiaja sie wlasnie niego?

A co do "hajpu" to jest sie czym ekscytowac, jak gra jest fajna. Oczywiscie trzeba pamietac, ze zadna gra nie sprawi, ze osramy sie po pachy (przepraszam:P) grajac w nia, jak nam probuja wcisnac tworcy.

23.10.2012 14:44
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

@ Ogarniacz - granie w chmurze to tak zupełnie poza tematem. Wiem na jakiej zasadzie działa stałe połączenie z serwerami Blizza. A te 165 zł to jak rozumiem wersja cyfrowa? Chodziło mi bardziej o zwrócenie uwagi na fakt, że coraz więcej transferu zużywamy, a wcale nie musimy. Ale, ale... to temat na inną dyskusję.

@ DUNCAN_83 - ja grałem w Diablo III wyłącznie samemu i tak oceniam ilość zmian w kwestii gry dla pojedynczego gracza. Może i jakieś zmiany są, niemniej pewne z nich nie zostały przyjęte entuzjastycznie. Nie mówię, że zawiodłem się po całej linii, ale oczekiwałem więcej. Może i nie do końca trafnie się wyraziłem, tak czy inaczej trzeci "Diabeł" zawiódł graczy.... z drugiej strony sprzedał się masakrycznie dobrze. Dla mnie to naprawdę niesamowite zjawisko, ale patrząc na Call of Duty i szał na DLC nic mnie już nie zdziwi.

23.10.2012 14:55
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

"A te 165 zł to jak rozumiem wersja cyfrowa?"

cyfrowa, a tydzień pozniej doslano mi pudelko

23.10.2012 15:34
😃
odpowiedz
DUNCAN_83
137
Generał

Prometheus--> No widzisz, ja za to ciesze sie z Diablo i mam zamiar cieszyc sie jeszcze dlugo. To indywidualna kwestia, co sie komu podoba, a co nie. Chodzi mi tylko o to, ze pewnych rzeczy nie mozna Diablo (i wielu innym grom) odmowic nawet jak sie ich nie cierpi. Diablo 2 tez przechodzila przez faze "zawodu graczy" - po prostu inne czasy, inny kierunek rozwoju.

Swoja droga nakrecanie "hajpu" w wykonaniu Blizzarda to zupelne mistrzostwo i sztuka tak odmienna od konkurencji ze to temat na caly felieton.

A D3 w wersji box kupilem w dniu premiery w Saturnie za 173 zl:P Zdaje sobie jednak sprawe ze dla wielu zabraklo, wiele osob kupilo po zawyzonej cenie. Nawet stojac przy kasie, zagadnal mnie facet pod 40 i pyta czy moze TA gra jest tez na konsole, bo ma tylko PS3 a by sobie kupil: Taaak, szalenstwo to dobre okreslenie na premiere D3

23.10.2012 16:02
odpowiedz
Likfidator
109
Senator

Po pierwsze, trailer Skyrima był świetny i bardzo czekałem na tę grę. Obliviona bardzo dobrze wspominam, choć swoje wady miał.
Gdy wreszcie dane mi było zabrać się za Skyrim, mogę to podsumować jednym zdaniem: "rozczarowanie roku". Praktycznie wszystko mi się nie podobało. Słabe questy, okropna fabuła, nudna walka. Po pierwszej potyczce ze smokiem grę rzuciłem i już do niej nie wróciłem. To zresztą było widać na forach, gdy po kilku miesiącach hype opadł wręcz zaczęło się narzekanie na tę grę.

Jeśli chodzi o Diablo 3, to hype nakręcali głównie sami użytkownicy. Blizzard dość ostrożnie dawkował informacje o samej grze, a beta zawierała maleńki wycinek gry.
Żeby jednak odnieść się do Twoich zarzótów:

Dwanaście lat – tyle przyszło nam czekać na nowe Diablo, które niestety, ukryć się nie da, zawiodło.

Chyba tylko tych co nie lubią tego gatunku, albo gry na oczy nie widzieli, bo tak.

Bo choć oczekiwania były ogromne, twórcy mieli dość środków i narzędzi, by je spełnić. A mimo to poszli po najmniejszej linii oporu, dzięki czemu otrzymaliśmy produkt niedopracowany

Niedopracowany? Naprawdę niewiele gier posiada taki stopień dopracowania jak Diablo 3 w momencie premiery. Gra nie miała (większych) problemów technicznych i w wszystko było w grze na miejscu. Nie słyszałem, by istniał jakiś bug uniemożliwiający przejście gry. Pewnym problemem był tłok na serwerach, ale ja osobiście nie miałem większych problemów z zalogowaniem się, a grę zdobyłem już 1 dnia.

, opatrzony kontrowersyjnym (i wielce niewygodnym) DRM-em,

Jaki DRM? Diablo 3 jest grą pozbawioną jakichkolwiek zabezpieczeń! Weź wrzuć folder z grą na pendrive'a, a uruchomisz ją na dowolnym komputerze bez instalacji, wystarczy uruchomić Diablo3.exe. Narzekanie zaś na konieczność połączenia z siecią to już nie kwestia DRM, ale kwestia samej gry. Według mnie gra straciłaby bardzo wiele, gdyby grać w nią off-line. Nawet biorąc pod uwagę że może z 1% czasu grałem w coopie, a tak gram solo.

a także kolejną domieszką kontrowersji (sprawa złota i domu aukcyjnego).

Jakie kontrowersje? Znów wypowiadają się osoby, które nie widziały Diablo 3 na oczy. W tej grze nie ma Pay2Win. Za pieniądze można kupić jedynie czas gry innych osób. Dom aukcyjny zaś zmienił trochę styl gry, ale moim zdaniem na lepsze. Jest trochę zabawy "w allegro" tj. licytowanie, szukanie okazji i sprzedawanie swoich przedmiotów.

No i przede wszystkim nie było w tym Diablo nic nowego, nic, co wskazywałoby na to, że warto było czekać ponad dekadę.

Nic nowego? Diablo 3 ma świetny system rozwoju postaci! Ilekroć wchodzę na gry publiczne, to cały czas widuję inne buildy postaci. Ludzie eksperymentują i wybierają własny styl gry. Są niby te najlepsze buildy, ale wcale nie trzeba ich stosować. Uproszczenia jakie wprowadził Blizzard wyszły tej grze tylko na dobre. Jest już mniej siedzenia przy kalkulatorze i porównywania setek cech i statystyk, a prosty, wygodny i dający mnóstwo swobody system. Co z tego, że w Diablo 2 można było dowolnie rozdawać cechy, jak każda postać niezależnie od klasy miała tak samo? STR pod enigmę, DEX pod maksymalny blok i resztę w VIT. Było tak, że nawet czarodziejom i nekromantom nie dawało się ani jednego puntu w manę.
W trójce zaś choć wszystko leci z automatu, to przynajmniej klasy mają swój charakter. Barbarzyńca ma więcej bonusu do pancerza, a mnich i łowca demonów ma większą szansę na unik.
Mówiąc inaczej Diablo 3 to nowa generacja H&S, co najlepiej widać jak się zestawi Torchlight 2 obok niej. To właśnie Torchlight 2 wygląda jak gra sprzed dekady, choć w opinii wielu nawet jej daleko do Diablo 2, a co tu mówić o Diablo 3.

23.10.2012 19:25
Prometheus
odpowiedz
Prometheus
10
Centurion

@ Likfidator, DUNCAN_83 - takoż podsumuję to krótko: jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził.

To, że kogoś Skyrim nudził i wynajdywał jakieś bugi czy inne problemy / ułatwienia (kompas, markery) czy inne pomniejszej maści rzeczy o negatywnym wydźwięku, to już indywidualna sprawa każdego. Kwestia gustu, że tak powiem. Mnie dla odmiany nudziło GTA IV (serio, fabuła bez rewelacji, grafika jakaś taka zbyt szarobura, postacie może i fajne, ale im dalej w las, tym nudniej). I co w związku z tym? Ano to, że każdy ma prawo mieć swój gust, tak więc nie neguję, że Diablo III jest złą grą - w moich oczach tytuł ów zasługuje na co najwyżej 8/10, ale jeśli ktoś przymknie oko na te "rewolucyjne zmiany", stałe podłączenie do internetu, dom aukcyjny, errory w dniu premiery i jakiś czas po - czemu nie? Borderlands 2, które polega dokładnie na tym samym co Diablo III (tylko w konwencji FPS) wciągnęło mnie o wiele bardziej, choć to tak naprawdę to samo co poprzednik, tylko "lepiej, więcej, ciekawiej". Tyle ode mnie, pozdrawiam.

25.10.2012 15:22
odpowiedz
zanonimizowany772917
1
Junior

Ja jeżeli czekam na jakąś grę to staram się właśnie unikać tych materiałów, chcę właśnie wiedzieć jak najmniej o grze żeby wytworzyć "głoda" na nią. Gdy wiem o produkcji już wszystko to nie mam ochoty w nią już zagrać.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze