Subiektywny wybór czterech najbardziej kompromitujących błędów językowych z artykułów internetowych - OsK - 25 grudnia 2012

Subiektywny wybór czterech najbardziej kompromitujących błędów językowych z artykułów internetowych

Nieraz zdarza się, że czytając nawet najbardziej udany i interesujący artykuł, natrafiam na zdanie, wyraz lub wyrażenie, które absolutnie kompromituje czytany tekst i sprawia, że natychmiast tracę jakiekolwiek zaufanie czy sympatię do autora. Przedstawiam cztery najczęstsze i – w moim odczuciu – najbardziej ośmieszające błędy językowe, które widuję w polskich artykułach, nawet kilka razy dziennie.

Są pewne rodzaje błędów, które mogą się zdarzyć zawsze i każdemu (zwłaszcza jeżeli trzeba coś szybko napisać na klawiaturze): przestawienia znaków, niepoprawna interpunkcja, niewielkie błędy stylistyczne, a nawet – często uważane za najpoważniejsze – najpowszechniejsze dla języka polskiego pomyłki ortograficzne (u zamiast ó, ż zamiast rz itp.). Wszystkie można bardzo łatwo wyeliminować, zazwyczaj wystarczy przepuszczenie tekstu przez program sprawdzający pisownię lub chociaż ponowne odczytanie napisanego artykułu. Zapewne z tego powodu są one dosyć rzadkie w internetowej publicystyce.

Jest jednak kilka rodzajów błędów, na które w tekstach pisanych (i nie tylko) natrafia się niemal każdego dnia. Zazwyczaj wynikają one z tego, że ktoś bardzo chce się posłużyć słowem lub konstrukcją zdaniową, której w ogóle nie rozumie.

Nieprawidłowe używanie „bynajmniej”

Najprostsza definicja, dostępna m.in. na stronie „Słownika Języka Polskiego” (sjp.pwn.pl) brzmi: „partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi”. W związku z tym możemy powiedzieć „Nie twierdzę bynajmniej, że”, „Nie idę bynajmniej...”, „-Masz zamiar to zrobić? -Bynajmniej! (w sensie: „nie”)”.

Tymczasem, zarówno w wypowiedziach mówionych, jak i pisanych, jesteśmy atakowani przez prawdziwą plagę „bynajmniej” używanych w zdaniach twierdzących.

Na przykład zdanie „Ja bynajmniej chodzę do kina”, nie ma sensu. „Bynajmniej” to nie „przynajmniej”. Jest to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez ludzi, którzy lubią zapychać swoją mowę „dobrze brzmiącymi wyrazami”, nie rozumiejąc ich sensu.

Szczególnie urocze wydało mi się zdanie „Ja żem bynajmniej tak mioł”, które zostało przytoczone jako używane przez „prawdziwych hardkorowców” w artykule o haśle „bynajmniej” na nonsensopedii – mimo źródła, jest to bardzo dobra ilustracja tego, w jakich okolicznościach zazwyczaj zdarza się nam słyszeć/czytać to słowo (cyt za: nonsensopedia.wikia.com/wiki/Bynajmniej).

Nadużywanie apostrofów w odmianie

Apostrof jest używany w odmianie wyrazów obcego pochodzenia, także nazwisk i imion. Zadajmy jednak pytanie podstawowe: do czego on służy? Dzięki użyciu apostrofu wiemy, że występująca przed nim litera lub głoska nie jest wymawiana. W skrócie: jeżeli mamy osobę, która nazywa się Nick Cave, prawidłowa odmiana powinna wyglądać następująco: widziałem Nicka Cave’a. Nicka, a nie Nick’a, ponieważ końcowa głoska w rdzeniu imienia jest wymawiana, więc użycie apostrofu jest tutaj całkowicie niedopuszczalne. Cave’a, a nie Cavea, ponieważ końcowe „e” jest nieme i w odmianie musimy zaznaczyć, że nie należy go wymawiać.

Niestety, bardzo często ludzie próbują używać apostrofów, mimo że w ogóle nie rozumieją ich zastosowania i dodają je nawet do imion i nazwisk zakończonych na wymawiane spółgłoski, takich jak: Cliff, John, a nawet James. (Imię James powinniśmy odmieniś Jamesa, a nie James’a, ponieważ druga wersja sugeruje, że prawidłowe odczytanie ma brzmieć „Dżejma”, a nie „Dżejmsa”.)

Bezmyślne używanie imiesłowów przysłówkowych uprzednich

Jak sama nazwa wskazuje, omawiany imiesłów jest uprzedni, można więc łatwo zapamiętać, że wydarzył się wcześniej, niż czynność podana w drugiej części zdania. Czytając niektóre artykuły można przypuszczać, że autorzy chcieliby, żeby zdanie „przeprowadziwszy babcię przez ulicę, zrobił dobry uczynek” oznaczało, że przeprowadzanie kogoś przez ulicę jest dobrym uczynkiem. Prawdziwa wymowa jest jednak inna, powyższe zdanie oznacza, że ktoś najpierw przeprowadził babcię przez ulicę, a później zrobił dobry uczynek. Skoro konstrukcję imiesłowową można bardzo łatwo zastąpić inną, której poprawność nie budzi żadnych wątpliwości, to po co używać czegoś, czego się w ogóle nie rozumie?

W każdym bądź razie...

Tutaj sytuacja jest prosta i w zasadzie nie ma czego wyjaśniać. Taka konstrukcja, mimo że czasem jest uznawana w mowie potocznej, w języku oficjalnym nie istnieje i w żadnym wypadku nie powinna być używana. Czemu więc tak często słyszymy i czytamy „w każdym bądź razie”? Ponieważ mamy wyrażenie „w każdym razie” i wyrażenie „bądź co bądź”. Niestety, niektórzy wpadli na pomysł, że warto je skrzyżować i tak powstał przedstawiony wyżej potworek.

Przedstawiłem swoją listę czterech najczęściej spotykanych w artykułach błędów językowych, które – w moim odczuciu – bardzo skutecznie kompromitują autora.

Też macie jakieś „ulubione” błędy, które za każdym razem, gdy je widzicie, podnoszą wam ciśnienie?

OsK
25 grudnia 2012 - 11:19

Komentarze Czytelników (34)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.12.2012 17:58
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
209
fsm

GRYOnline.plTeam

Spoko, ja tam nie uważam tego za zbrodnię na języku. Niech wszyscy mówią "brać na tapetę", nie boli mnie to. Fett zapytał, więc uprzejmie odpowiedziałem. Cieszę się jednak, że dowiedziałem się czegoś nowego i wiem, co to "tapet" :)

25.12.2012 18:01
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
78
Legend

Boba -> Nie ma czegoś takiego jak "umowa kupna-sprzedaży", to PRLowski cudak językowy. W kodeksie cywilnym istnieje umowa sprzedaży, "kupno-sprzedaż" to można sobie zawierać na butelkę siarkofruta z babą w utytłanym fartuchu z GieEsu w postpegeerowskiej wsi.

25.12.2012 18:37
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

Mnie najbardziej denerwuje słowo "protagonista". Tak trudno użyć słowa "bohater"? Uważam ze prawidłowa odmiana nazw, imion obcych jest tak trudna czasami sprawa, że nie ma o co tutaj kruszyc kopii, tylko zwyczajnie ewentualnie grzecznie poprawić autora. Poza tym z tego co wiem" apostrofa "jest rodzaju żeńskiego. Tak przynajmniej uczyli mnie w szkole :p. Na drugim miejscu po tym ohydnym słowie na p jest nie czytanie własnych artykułów, przez co drobne, lecz częste błędy stylistyczne (głównie przecinki) są bardzo widoczne.

25.12.2012 18:41
Darat
odpowiedz
Darat
104
Mr Paranoico
25.12.2012 18:54
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

z resztą
z resztą
z resztą
z resztą
z resztą
z resztą
z resztą
z resztą
z resztą
z resztą

Naprawdę tylko ja mam na to uczulenie? Przeciętny Polak widzi słowo "zresztą" pewnie kilkaset razy w roku, a mimo to taka błędna pisownia w internecie już dawno osiągnęła rozmiar pandemii. I nie, nie chodzi mi o zdanie w stylu "Z okazji świąt Bożego Narodzenia, Janek, wraz z resztą kolegów, poszedł do knajpy nawalić się jak świnia".

25.12.2012 18:55
Pan Dzikus
odpowiedz
Pan Dzikus
148
Generał

Mnie wykurza używanie słowa "wyprzedaż" gdy jest jakaś promocja na Steamie itp. Wyprzedać można coś, co istnieje materialnie a nie coś, czego na bieżąco robi się kopie i można ich zrobić niezliczoną ilość. Wyprzedaż jest wtedy, gdy wyprodukowano 1000 par butów zimowych, sprzedano 900 par a zima się już kończy więc obniżono cenę pozostałych 100 par i zrobiono wyprzedaż. Wyprzedadzą je i już ich nie będzie w sprzedaży. Jak Steam robi promocję na święta i obniża cenę gier o połowę to nie jest to żadna wyprzedaż. Gry po tej "wyprzedaży" dalej będą w sprzedaży. Gdyby sprzedawał gry w pudełkach to mógłby robić wyprzedaże ale sprzedaje cyfrowe kopie a właściwie to od niedawna tylko je wypożycza.

25.12.2012 18:59
Kukula
odpowiedz
Kukula
44
Pretorianin

"wogole"

25.12.2012 19:39
Azerath
odpowiedz
Azerath
143
Senator
Image

NewGravedigger ->

Jeśli o mnie chodzi, to nie ma jakiegoś specyficznego błędu, który działa na mnie jak płachta na byka. Oczywiście niektóre błędy rażą bardziej od innych (typu np. wogóle, dla tego), ale nie wystarczającym stopniu, żebym układał jakiś ranking. Pomijając kwestię poprawności języka w artykułach, najwidzoczniej jestem też odporny na używanie obcych słów w mowie potocznej, w ogóle mi to nie przeszkadza. Jak pisze rog1234: "Wtrącenia z angielskiego będą obecne, bo są często wygodne i prostsze w użyciu. Sam tak często robię i nie widzę w tym problemów". Należy też nadmienić, że sam starałem się tak robić od dziecka (nieudane próby imitacji Poirota).

25.12.2012 19:49
Kłosiu
😁
odpowiedz
Kłosiu
170
Legend

Swoją drogą, trzeba mieć z garem, żeby twierdzić, że prawie 80 letnia Trylogia, od wielu lat uważana za jedną z wybitniejszych książek fantasy zawdzięcza swą popularność ekranizacji :).
A Biblia pewnie zawdzięcza popularność "Pasji" Gibsona :D

25.12.2012 20:18
Keii_GP
odpowiedz
Keii_GP
17
Chorąży

Seraf, co złego jest w protagoniście? Słowo to można znaleźć w słowniku języka polskiego i często używane jest po to, by wspomniany "bohater" nie pojawiał się w co drugim zdaniu.

25.12.2012 20:42
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
78
Legend

Seraf -> "Protagonista" to synonim. Polacy na tyle nie lubią powtórzeń (w przeciwieństwie np. do anglosasów, którym one nie przeszkadzają), że na bohatera wykształcili sobie (w ramach ewolucji i zapożyczeń z wielu języków) piętnaście różnorakich określeń, od protagonisty, przez herosa, skończywszy na gieroju.

Poza tym z tego co wiem" apostrofa "jest rodzaju żeńskiego. Tak przynajmniej uczyli mnie w szkole :p

Bo "apostrof" to jest co innego niż "apostrofa", jaśnie panie.

25.12.2012 20:53
Yoghurt
odpowiedz
Yoghurt
78
Legend

A, no i jeszcze jeden z moich ulubieńców mi się przypomniał: "najmniejsza linia oporu". Nie trzeba być fizykiem, żeby wiedzieć, co to za potwór językowy :)

Mef -> "z resztą" oraz milion sposobów pisania "nie" z wszelkimi częściami mowy też jest przewspaniałe - co człek, to inny patent. Jednym z moich faworytów jest chyba "nie nawidzę". :)

25.12.2012 22:36
odpowiedz
Fett
188
Avatar

Yogh, Sekret_mnicha - dzięki, nie miałem pojęcia

26.12.2012 13:31
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
150
Reaver is the Key!

Mnie najbardziej wkurzają niezapowiedziane spoilery. Najgorsze są te napisane w tytułach...

Art super, pierwsza klasa.

27.12.2012 00:13
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

Dobrze wiem, że protagonista to synonim bohatera. W tym jednak rzecz, że niemal w każdym tekście to słowo jest umieszczane i wcale autor owego tekstu nie sili się na brak powtórzeń. Słowa "bohater" od dluzszego czasu nie potrafię odnaleźć w żadnym tekście na temat gier. A słowo protagonista po prostu mnie bardzo kole w oczy. Bez konkretnego powodu. Tak już mam. Co do apostrofu, to fakt, masz rację Yoghurt, coś musiało mi się pochrzanic w głowie.

27.12.2012 03:16
odpowiedz
Inquisitio
101
bling

@Seraf - Protagonista to określenie bardziej szczegółowe. Bohaterem może być zarówno protagonista, jak i antagonista.

27.12.2012 14:50
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

Mephistopheles - http://sjp.pwn.pl/slownik/2547263/zreszta

Kłosiu - Władca Pierścieni to nie trylogia (spoko, sam o tym zapomniałem kilka lat po przeczytaniu sześciu ksiąg), poza tym liczy niecałe 60 lat, a nie 80.

"Protagonista" to człowiek grający pierwsze skrzypce w sztuce, odtwórca roli, aktor. Zatem protagonistą w ekranizacji "Hobbita" jest gość GRAJĄCY Bilbo Bagginsa, a nie sam Bilbo. "Protagonistą" może być też "człowiek przodujący w czymś lub walczący o coś", tylko trudno np. Pac-Mana (i innych bohaterów gier) nazwać "protagonistą", bo on nie walczy, a ćpa tabletki i je kolorowe duchy, hm. http://sjp.pwn.pl/slownik/2572730/protagonista

Autor tekstu ma rację, "w każdym bądź razie" to błąd, nie pamiętam skąd się wziął, ale to wyrażenie pozbawione sensu. Z kolei "dzień dzisiejszy" zarezerwowany jest dla mowy urzędowej, na piśmie z sądu lub z policji może występować, ale w recenzji gry lub w mowie potocznej nie pasuje. Wystarczy po prostu "dzisiaj". Dopiero niedawno załapałem, że poprawnie pisze się "Disneya", nie "Disney'a". Cóż, człowiek uczy się przez całe życie, a i tak umiera głupi. Ach, kontynuując marginalny temat, mnie wkurzają uproszczenia sentencji albo przysłów. W tym momencie przychodzi mi do głowy: "wiem, że nic nie wiem". W oryginale to zdanie było dłuższe i ciekawsze: "wiem, że nic nie wiem, ale wiem też, że wiem więcej niż ci, którym wydaje się, że coś wiedzą".

Pozdrowienia. :)

PS
http://gameplay.pl/news.asp?ID=67223
http://gameplay.pl/news.asp?ID=68179

27.12.2012 14:57
Azerath
😐
odpowiedz
Azerath
143
Senator

27.12.2012 14:57
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend
Image

Tak. "Zresztą". I?

27.12.2012 15:09
odpowiedz
maciula
149
Generał

Półtorej roku, półtorej kilo. Co to kuźwa jest ?? Nawet w telewizji tak mówią. Masakra.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze