Wielki zawodnik wagi muszej - The Plan - guy_fawkes - 29 maja 2013

Wielki zawodnik wagi muszej - The Plan

Jeśli wierzyć internetowej encyklopedii Wikipedia, od lat niezmiennie ratującej uczniów, każdego dnia przychodzi na świat populacja much liczniejsza od całej ludzkości. To nie rokuje dobrze w razie ewentualnego zyskania inteligencji przez te upierdliwe, nielubiane owady, choć taki scenariusz może się ziścić chyba tylko w filmie. Przewyższamy je rozmiarami, zaawansowaniem technologicznym i długością życia, lecz często zachowujemy się zupełnie jak one, lgnąc całymi rzeszami do wydawałoby się pospolitego… sami wiecie. Na całe szczęście The Plan zapomina o szczególnym obiekcie uwielbienia tej części królestwa zwierząt na rzecz nastrojowej podróży ku nieznanemu.

PROSTE JEST PIĘKNE
Zaglądając do rubryki komentarzy pod grą w sklepie cdp.pl spodziewałem się przynajmniej kilku opinii pełnych jadu z nagminnie używanym potocznym substytutem przecinka, lecz ku mojemu zdziwieniu wszystkie okazały się pozytywne. Gracze docenili istotę tej króciutkiej, bo zajmującej jakieś 5 do 10 minut produkcji. Powstała jako eksperyment za sprawą autorów nadchodzącego survival horroru Among The Sleep i jest rozprowadzana całkowicie za darmo, co pozwala sprawdzić ją na własnej skórze każdemu chętnemu, dysponującemu chwilą wolnego czasu i sprzętem zdolnym odpalić tego indyka – hula na Unity, zatem nie wymaga komputera z NASA. Zapomnijcie również o skomplikowanej klawiszologii – obecna jest tak banalna, że twórcy nawet jej nie tłumaczą, bo gracz bez problemu odkryje te 4 przyciski. Nie potrzeba także interfejsu, gdyż protagoniście nie grożą żadne niebezpieczeństwa, zaś rozbudowane menu tylko by odrywało od tego, co najistotniejsze – czyli gameplaya.

Mucha na chwilę zapomniała, że ma nie siadać

MUCHA NIE SIADA
The Plan
wpisuje się w nurt gier stawiających na indywidualne przeżycia oraz interpretację, spopularyzowanych m.in. przez Dear Esther, Proteusa tudzież Journey. Tym razem jednak w roli głównej obsadzono… wspomnianego na początku owada. Anglojęzyczni mają powiedzenie, którego meritum stanowi życzenie obserwowania z perspektywy muchy siedzącej na ścianie (czyli dyskretnie) bardzo istotnych wydarzeń i to mniej więcej pasuje również do nowelki Krillbite Studio. Gameplay polega na sterowaniu żyjątkiem w taki sposób, by ciągle piąć się w górę, co nie nastręcza absolutnie żadnych trudności, lecz chodzi tutaj o metaforyczny wydźwięk całego lotu. Autorzy posłużyli się różnymi środkami, by wywołać u osoby przed monitorem określone emocje, stąd też oprawa video jest prosta, ale za to bardzo estetyczna, urzekając tłami budującymi atmosferę lasu nocą niczym w pamiętnym Limbo. Unosząc się coraz wyżej owad napotyka przeszkody – spadające liście, wiatr i pajęczynę, aczkolwiek nie są one w stanie go zatrzymać. Jednocześnie w miarę zwiększania pułapu kamera oddala się, a w rezultacie mucha niemal ginie na tle rozgwieżdżonego, pięknego nieba, gdy już opuści korony drzew. To oraz sam finał - błyskawiczny, acz przejmujący - to pole dla interpretacji odbiorcy. Czy to metafora ludzkiego życia? Jego miałkości wobec ogromu wszechświata? Faktu, że pomimo rozwoju cywilizacyjnego i technologii wciąż jesteśmy więźniami tych samych praw, co marny owad? Czaru dodaje udźwiękowienie – sugestywne odgłosy przyrody z wolna przechodzą w Śmierć Azy z I suity do Peer Gynta, skomponowanej przez Edvarda Griega. Smyczki i tematyka utworu idealnie wpisują się w ostatnie sceny The Plan, dokładając kolejną cegiełkę do tezy, że gry mogą być sztuką.

My też dajemy się schwytać w pajęczyny, choć przeważnie kłamstw

ZAWODNIK WAGI MUSZEJ
Na granie w The Plan poświęciłem z 10 minut, na myślenie o nim – pół dnia. To chyba najlepszy dowód na klasę tej miniaturowej produkcji, która nie potrzebuje wybuchów i epickich potyczek, by wyryć ślad pamięci odbiorcy. Gorąco zachęcam do samodzielnego kontaktu, bo w skali wielkich produkcji to jedno bzyknięcie, choć wyraźnie słyszalne.

The Plan pobierzecie stąd: http://www.krillbite.com/theplan/

Jeśli ktoś ma ochotę śledzić mnie na Twitterze, zapraszam tutaj: https://twitter.com/guy_fawkes_gt

Zapraszam również do mojej strony na FB, gdzie zamieszczam wszystkie linki do publikowanych przeze mnie treści i ciekawostki: http://www.facebook.com/GuyFawkes88

guy_fawkes
29 maja 2013 - 21:38

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.05.2013 22:33
causal/hardcore
41
Pretorianin

"To chyba najlepszy dowód na klasę tej miniaturowej produkcji, która nie potrzebuje wybuchów i epickich potyczek, by wyryć ślad pamięci odbiorcy" - ostatnimi czasy to nic oryginalnego, ani zaskakującego

29.05.2013 22:39
guy_fawkes
😊
odpowiedz
guy_fawkes
24
Pretorianin

To się zgadza, bo wychodzi coraz więcej takich gier, ale mimo to trzeba ten fakt podkreślać, by zainteresować graczy nowych bądź szukających odpoczynku od blockbusterów albo chociaż ignorantów twierdzących, że gry "to tylko szczelanie na 3 życia".

30.05.2013 15:58
odpowiedz
causal/hardcore
41
Pretorianin

Tyle, że tacy nie odwiedzają takich stron jak na przykład gameplay ;)

30.05.2013 23:21
guy_fawkes
😊
odpowiedz
guy_fawkes
24
Pretorianin

Heh, słuszna uwaga. :) Tak czy siak indyków jest całe zatrzęsienie i trzeba podkreślać, które są faktycznie warte uwagi. ;)