Po wielkiemu cichu... Recenzja Tom Clancy's Ghost Recon: Future Soldier - barth89 - 20 czerwca 2013

Po wielkiemu cichu... Recenzja Tom Clancy's Ghost Recon: Future Soldier

barth89 ocenia: Tom Clancy's Ghost Recon: Future Soldier
80

Przyznajcie się, kiedy ostatnio przejście strzelanki stanowiło dla was pewne wyzwanie, staraliście się pokonać dany etap jeszcze raz "na czysto", a każda misja zmuszała was do odrobiny cierpliwości i częstego wykorzystywania dostępnych gadżetów? Jeśli nie graliście w najnowszą (dość rewolucyjną) część Ghost Recona, to możecie mieć problem z przypomnieniem sobie tytułu takiej produkcji. Na szczęście Duchy przychodzą z odsieczą.

Na pierwszy rzut oka Ghost Recon: Future Soldier to strzelanka jak każda inna - mamy oddział, który, preferując ciche i skryte działanie, przemierza kolejne miejscówki (czyt. etapy), wykorzystując do tego futurystyczne gadżety. Sęk w tym, że każdy z tych elementów został tak dopracowany i urozmaicony, że przestajemy widzieć standardowego TPS-a/FPS-a (przycelowanie to widok właśnie z pierwszej osoby), a zaczynamy dostrzegać nieoskryptowaną grę taktyczną. Do rzeczy więc...

Co mi się podoba?

+ Pierwszeństwo taktyki nad bezmyślnym strzelaniem. Już pierwsze chwile obcowania z produkcją Ubisoftu sprawiają, że gracz stara się eliminować wrogów po cichu (gra zresztą takie działanie nagradza), a co za tym idzie - kilka razy zastanowi się, czy warto unieszkodliwiać przeciwnika od razu, czy poczekać na lepszy moment.

+ Świetnie zrealizowane strzały zsynchronizowane. Zasada jest prosta - zaznaczamy do czterech przeciwników (tego czwartego musimy wówczas "uciszyć" także my), upewniamy się, że nikt nie znajdzie ciał i... wydajemy rozkaz ataku. Wszyscy oponenci zostaną unieszkodliwieni w tym samym czasie, a my możemy spokojnie planować dalsze działania. W zasadzie, gdyby się uprzeć, w ten sposób dałoby się przejść całą grę, zwłaszcza że...

+ AI myśli. Mowa tu zarówno o członkach naszego zespołu, którzy nie są tylko strzelającymi na ślepo marionetkami (ich strzały naprawdę niosą śmierć, troszczą się o osłonę i zajęcie dobrych pozycji. Do ideału brakowało mi tylko tego, by od czasu do czasu sami korzystali z dostępnych gadżetów...), jak i o przeciwnikach, którzy starają się nas oskrzydlić, rzucają nam pod nogi granaty (odłamkowe, IMP i hukowe), a także sprytnie wykorzystują osłony.

+ Gadżety naprawdę się przydają. Niekwestionowanym liderem wśród futurystycznych gadżetów jest bez wątpienia "peleryna niewidka", zapewniająca nam niewidzialność w pewnej odległości od oponenta. Jest też dron, z pomocy którego nieraz skorzystamy częściej, niż z... broni. To dzięki niemu zbadamy najbliższe otoczenie, dowiemy się ilu jest przeciwników, zaznaczymy ich, a w razie potrzeby posadzimy latającego drona na kółkach i za pomocą impulsu wyłączymy urządzenia elektryczne. To jednak nie wszystko - równie przydatne są czujniki ruchu (zaznaczające pozycje wrogich żołnierzy), granaty IMP, czy niezwykle pomocna maszyna krocząca (dostępna niestety w tylko jednej misji). Z tego wszystkiego korzystamy na każdym kroku!

+ Pomocne komunikaty. Duchy współpracują. Informują się o lokalizacji przeciwnika, o ich uzbrojeniu i ilości. Nie raz wiedziałem gdzie spojrzeć, zanim sam zauważyłem wrogich żołnierzy. Do tego całkiem fajnie słucha się tych szeptów.

+ Podróżujemy. Otoczniem nie sposób się znudzić - piasek, las, śnieg, miasto... Z tym wszystkim przyjdzie nam się zmagać w różnych zakątkach świata. Każda misja to coś nowego.

+ Multiplayer o wiele lepszy od tego z serii Assassin's Creed. Dość powiedzieć, że między Ghost Recon: Future Soldier i Ghost Recon Online można w zasadzie postawić znak równości (ze wskazaniem na pierwszą produkcję). Nie jest to poziom Battlefielda czy Call of Duty, ale da się przy tym dobrze bawić.

+ Długość rozgrywki. 12 misji, każda z nich to mniej więcej godzina grania, a to stawia Future Soldier ponad linią przeciętnej dziś długości rozgrywki.

Co jest nie halo?

- Dosyć drętwe animacje. Co prawda Duchy prezentują się najlepiej (to jasne), ale mam wrażenie, że ich 'menu' ruchów i animacji zamyka się na kilkunastu. Czegoś mi jednak brakuje...

- Banalna fabuła. Tom Clancy i wszystko jasne. Niby sporo się dzieje, ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić do klimatów pana Clancy.

- Po pewnym czasie troszkę nuży. Mimo, iż co rusz trafiamy w nowe miejsce to w większości przypadków schemat jest identyczny - przedostań się do..., wykonaj cel misji, idż do punktu ewakuacji, obroń się przed nacierającymi siłami przeciwnika. Na szczęście honor nowego Ghost Recona ratuje kilka urozmaiceń (jedną z nich jest cała misja).

- Sztuczne rozmieszczenie osłon. Wiemy doskonale, że strzelanki słyną z rozmieszczonych sztucznie elementów, które mają nam służyć za osłonę. W Future Soldier ilość i sposób ich rozmieszczenia aż rażą po oczach.

- Grafika? Ogólnie rzecz ujmując grafika stoi na przyzwoitym poziomie, ale nie da się o niej powiedzieć nic więcej, niż przeciętna.


Przy Ghost Recon: Future Soldier bawiłem się wyśmienicie, zwłaszcza że po raz pierwszy od dawna miałem wrażenie, że gram w coś bardziej ambitnego, niż tylko kolejną strzelankę. Kiedy wywołałem alarm, wczytywałem grę ponownie, by lepiej zaplanować całą akcję, a były też momenty, że pokonanie nacierających sił wroga było prawdziwym wyzwaniem (nie raz ginąłem), co jest wręcz nie do pomyślenia w erze "samo-przechodzących-się-produkcji". Dodam jeszcze, że Duchy da się teraz kupić za 50 zł., więc jeśli szukacie taktycznej strzelanki do pogrania w wakacje to Future Soldier mogę wam z czystym sumieniem polecić. Czekamy na Future Soldier 2, już na next genach!


<Spodobał ci się tekst? Wpisy i felietony przypadły ci do gustu? Polub growo&owo na Facebooku ^^ Znajdź mnie też na Google+>

barth89
20 czerwca 2013 - 20:48

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
22.06.2013 18:15
phase83
59
Pretorianin

Dla mnie jako wterana pierwszego GR to ta gra to zwykła chujnia porównywalna z COD itp.

22.06.2013 18:32
odpowiedz
Ogame_fan
81
Senator

Kilka błędów :

- Banalna fabuła. Tom Clancy i wszystko jasne. Niby sporo się dzieje, ale zdążyliśmy się już przyzwyczaić do klimatów pana Clancy.

Tom Clancy nie pisał scenariusza do tej gry, gra jest sygnowana tylko jego nazwiskiem.
Francis Nief - to jest pan odpowiedzialny za scenariusz.

+ Multiplayer o wiele lepszy od tego z serii Assassin's Creed.

Co to za porównanie ? To tak jakby porównać multi Starcrafta, do multi Battlefielda :)
Przy konstruowaniu +/- staraj się nie odwoływać do innych gier, wygląda to nieprofesjonalnie. Jakbym zobaczył na golu recenzję, np. Far Cry 3, w której ktoś napisałby w plusach 'jest bardziej otwarta od Call of Duty', prawdopodobnie nigdy bym już żadnej innej recenzji nie przeczytał.

22.06.2013 18:32
odpowiedz
Lukas172
14
Generał

Gra jest całkiem niezła, ale do pierwszego GR nie ma startu. Z resztą to zupełnie inna gra.. Nie zgodzę się, że grafika jest przeciętna, IMO jest niezła, szału nie ma, ale jest dobrze.

22.06.2013 23:23
odpowiedz
Barthez x
128
vel barth89

Ogame_fan --> co do Toma Clancy to chodziło mi o to, że kiedy widzimy grę z jego nazwiskiem na pudełku to od razu wiemy co będzie. Trochę futurystycznie, prezydent, zamach, Rosjanie, wielki przekręt i międzynarodowa mobilizacja sił wojskowych. Nie chodziło mi akurat o scenariusz :) Co do multi - nasunął mi się na myśl multik z AC, bo a) obie gry to gry wydawane przez Ubisoft, b) w obu produkcjach wszystkim i tak chodzi o singla, a multi jest przy okazji :)

Lukas172 --> to już kwestia gustu (odnośnie grafiki) - jeden lubi pomarańcze, drugi jak mu cyganie grają :)

I zgadzam się, że pierwsze GR to były zupełnie inne, lepsze produkcje (zbliżające się do serii Arma) - jeden strzał i śmierć. Ale cóż, takie mamy teraz trendy :)

26.01.2015 14:17
odpowiedz
n0rbji
39
Siedzący Byk

Ja aktulnie w to gram. Jestem w 10 misji i przyznam że gra mi się podoba. Jest taka trochę inna niż większość gier tego typu a to ma plus. Od zawsze lubiłem strzelanki z elementami taktycznymi i skradania się. Dla mnie gra jak najbradziej na plus