Z padem przez Los Santos #1: Wielkie miasto wielki chaos - Imperialista - 17 września 2013

Z padem przez Los Santos #1: Wielkie miasto, wielki chaos

W mojej głowie panuje zamęt. Wolność jaką oferuje Grand Theft Auto V nie została mi zaaplikowana w sposób kontrolowany, tylko wciśnięta do gardła bez ostrzeżenia. Pięć godzin z nową produkcją Rockstar Games za mną – czas, który w większości współczesnych produkcji zwiastowałby zbliżający się koniec, tutaj wydał się kompletnie bez znaczenia. Nieoswojona wielkość gry powoduje nieprzyjemne uczucie totalnego zagubienia, a nawet onieśmielenia. Niewiele spraw zdołałem załatwić, jeszcze mniej zobaczyłem. Nie wiem w dodatku, czy to co widziałem na pewno mi się podoba.

Zacznijmy od początku, chociaż ciężko mi zapanować nad chęcią złapania pada do ręki i odłożenia pisania na później. Zgodnie z tradycją Rockstara, wraz z pudełkiem nie dostajemy jedynie czterostronicowej broszurki przypominającej instrukcję. W środku czeka na nas całkiem przyjemna dla oka mapa Los Santos i okolic, dokładnie takiej samej wielkości jak ta, którą pamiętacie z Red Dead Redemption. O ile tam na odwrocie można było znaleźć klimatyczną grafikę, mapa z GTA V na obu stronach różni się jedynie zakresem pokazanego terenu i oczywiście skalą. Z racji wybranego sposobu składania, wrzucenie jej na ścianę bez uprzedniego solidnego prasowania nie jest najlepszym pomysłem.

Z pudełka wysypał się również dość pokrętnie przetłumaczony kupon, którego raczej się tam nie spodziewałem. Jeśli mieliście ochotę na lot sterowcem i jednocześnie nie zdecydowaliście się na preorder – nic straconego. Empik potwierdził, że kody znalazły się w całym nakładzie premierowym gry.

Polecam%20sterowiec%20Atomic%20%28%3F%21%29
Polecam sterowiec Atomic (?!)

Jeśli ulegliście hype’owi, instalacja będzie drogą przez piekło - 9 gigabajtów danych wędruje na dysk twardy konsoli w ślimaczym tempie. Zdążyłem wypić jedną kawę, zrobić następną, schłodzić piwo do znośnej temperatury i poznać mapę w sposób niwelujący w niewielkim stopniu znane Wam wszystkim (fantastyczne, swoją drogą) uczucie zagubienia, które towarzyszy pierwszym krokom, jakie stawiamy w sandboxach…

Big Nutz

… a przynajmniej tak mi się wydawało. Piąta odsłona serii rozpoczyna się niemałym trzęsieniem ziemi z perspektywy bohaterów, którzy miasto znają jak własną kieszeń. Mając w pamięci leniwy początek „czwórki” spodziewałem się nieco spokojniejszego wstępu, tymczasem nowe GTA przywitało mnie atmosferą przypominającą tą z San Andreas, tyle że zintensyfikowaną kilkukrotnie. Podzielność uwagi jest chyba najbardziej pożądaną umiejętnością w grze. Przetwarzanie rewelacyjnych dialogów, czytanie samouczków, skupianie uwagi na prowadzeniu samochodu, sondowanie GPSa (bez którego ani rusz), czasem równoczesne z niego strzelanie, chwile później unikanie policji – to wszystko musi wejść graczom w krew, w przeciwnym wypadku sam początek gry sporo im jej napsuje. Nie były to wyjątkowo trudne zadania, część z nich zaskakiwała efekciarstwem, ale kilka zadań na które natrafiłem do tej pory raziło mnie pewną topornością. GTA nie jest co prawda grą o pościgach piechotą za bandziorami, ale zdziwiło mnie że sekwencja ta była wykonana o kilka poziomów gorzej, niż w ogrywanym przeze mnie nie tak dawno Sleeping Dogs. Był to w zasadzie jedyny moment, w którym nowy GTA nie błyszczał tak jasno, jakbym tego chciał. 

Pierwsze wrażenia są często złudne, ale jeśli macie nadzieję, że mechanika gry różni się diametralny sposób od tego, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić - lepiej ją porzućcie. Wiem, że część z Was odebrać to może z jękiem zawodu, ale obawiam się że ewolucja serii na tym etapie nie będzie tak zaawansowana, na jaką początkowo mogła wyglądać. Już po 20 minutach przy grze wiedziałem jedno: w kwestii koncepcji zmieniło się bardzo niewiele. Jeździmy na wyznaczone miejsce, słuchamy po drodze dialogów, docieramy, robimy swoje, odwozimy kogo trzeba. Część z zadań jest niesamowicie intensywna i w tym aspekcie już na tym etapie gry jest o niebo lepiej niż w poprzedniej części, ale radziłbym być ostrożnym czytając "ochy i achy" recenzentów, wychwalajacych rewolucyjność tych elementów. 

Im dalej w… las?

Niedawno The Last of Us przekonał do siebie graczy rewelacyjnym początkiem. GTA V póki co nie zdołało mnie do siebie stuprocentowo przekonać - głównie dlatego, że podczas pierwszych paru godzin gra nieśmiało pokazuje drobny ułamek swej zawartości, który to ułamek i tak skutecznie zdołał mnie przytłoczyć. Wciąż nie mam pojęcia jaka stacja radiowa wpadnie mi w ucho, ponieważ nawet pobieżne przesłuchanie wszystkich szesnastu jest robotą karkołomną. Długo nie będę wiedział w jaki sposób dojechać do najbardziej charakterystycznych części miasta bez ślepego wpatrywania się w trasę wyznaczoną przez GPS. Mogę tylko zgadywać jak sprawdzi się system zmiany bohaterów podczas intensywniejszej wymiany ognia. 

Wiem jedno, ta gra jest potężna, a ja wciąż nie zdołałem zdmuchnąć kurzu z jej powierzchni.

W mojej głowie panuje zamęt.


PS. Jak wypadła polinizacja, dlaczego model jazdy może sprawiać trudności, z jakiego powodu dialogi w grze to majstersztyk? Przez siedem kolejnych dni rozbierzemy piąte Grand Theft Auto na części pierwsze :)

Imperialista
17 września 2013 - 15:37

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.09.2013 16:42
Cziczaki
Cziczaki
131
Renifer

Nie ma to jak narzekanie na instalację gry na dysku konsoli, na PC od zarania dziejów się instaluje gry na dysku i jakoś nikt nie narzeka.

17.09.2013 16:49
odpowiedz
StoneSour22
24
Centurion

ano tak już w zwyczaju mają konsolowcy - ciągle narzekają nic im nie pasuje

17.09.2013 16:52
odpowiedz
zanonimizowany940327
4
Pretorianin

Ano, 9gb to sporo zależy jakie się ma łącze, jak ktoś na 1mb ciągnie to może sobie długo poczekać :) ja tam lubię ściągać patche i gry - lubię to oczekiwanie na moment odpalenia nowej gry, ale mam szybkie łącze więc 9gb to nie tak dużo dla mnie.

17.09.2013 17:07
odpowiedz
zolcix
15
Legionista

zajeBEASTY

pytanie tylko co ma z tym wspólnego łącze? Tu nie chodzi o ściągnięcie gry tylko zainstalowanie...

17.09.2013 17:43
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
66
Fear is the mind killer

@Imperialista

Trochę nie rozumiem co chcesz w swoim tekście powiedzieć. Że nie wiesz czy nowe GTA Ci się podoba? Bo jest wielkie i przytłaczające? Argumentów związanych z satysfakcją płynącą z gameplay'u (lub jej ewentualnym brakiem), podałeś w sumie jeden. To jest chyba normalne, że gracz wrzucony do takiego sandboxa ma prawo czuć się zagubiony. Tak było pewnie od III części, a przy każdej następnej było tego więcej i więcej... Rozumiem, że grałeś 5h i niewiele możesz powiedzieć, ale PC-towy gracz (taki jak ja), po przeczytaniu tego tekstu też czuje się zagubiony bo niczego tak naprawdę się nie dowiedział...

17.09.2013 18:02
odpowiedz
Kyriet
40
Pretorianin

Wszystko fajnie, ale dlaczego "Z padem" przez Los Santos !?! Dlaczego ja się pytam ! Dlaczego konsole przynoszą większy zysk i to tylko na nie zostało stworzone GTA V. Mam szacunek do konsol, ale jest mi smutno z tego powodu. Do samej konsoli nie mam absolutnie nic, lecz do systemu sterowania. Nic nie zastąpi dobrej klawiatury i myszki !

17.09.2013 18:03
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

@Lemur80
Ot, typowy tekst "pierwszowrażeniowy" :) Przede wszystkim, GTA V jest jednym z niewielu sandboxów, w stosunku do których po kilku godzinach grania mam raczej ambiwalentne odczucia. Kwestii stricte gameplayowych nie mogłem poruszyć na samym wstępie, bo już teraz widzę że moja ocena mogłaby być niesprawiedliwa - na przykład w odniesieniu do modelu jazdy. Podobnie rzecz się ma z ewentualnymi spoilerami. Nie ma sensu silić się na ocenę motywów bohaterów, gdy ma się za sobą 10% linii fabularnej. Kilka pierwszych misji nie powinno Cię zaskoczyć, bo mimo wszystko wałkują one dość sztampowe schematy w efektowny trzeba przyznać sposób.
Jeśli jesteś graczem, który widział poprzednie odsłony serii, pograł chociaż parę chwil w RDR, ma zaliczoną ostatnią Mafię - GTA V raczej nie zwali Cię z nóg przy pierwszym kontakcie. Nie pokocham tej części od pierwszego wejrzenia, chociaż mam wrażenie, że jej wnętrze będzie arcybogate - pytanie tylko, czy faktycznie tak jest.

17.09.2013 18:31
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
154
VR Evangelist

Jedno jest pewnie na bank, gra lepsza od niezbyt dobrej IV, mowcie co chcecie, ze ma 9x na Metacritics, itd. Sam tez tak mowilem gdy dostalem swoja gre, ukonczylem fabule, pogralem troche w multi to miasto jest puste - nie ma ciekawych zadan pobocznych, moze w GTA3/VC/SA zabawa w taxi czy ambulans miala sens ale w IV? Znow to samo... misje fabularne sa nudne z paroma wyjatkami. Nie bawia mnie takie bzdurki jak mozliwosc postawienia dachu czy lekka kustomizacja auta ktora wypada slabo patrzac jak pamietam w SA czy Saints Row. Model jazdy rowniez slaby, moze troche lepszy od IV ale chyba stare GTA lepiej wypadaly pod tym wzgledem.

17.09.2013 18:34
odpowiedz
yogi1414
44
Chorąży

Czyżby na Xboxie gra się inaczej instalowała? To ciekawe bo mi na PS3 instalowało się około 7,5GB aczkolwiek trwało to długo bo jakieś 15 minut (tak na "oko" bo nie siedziałem wgapiony w zegarek).

Co do opinii autora o GTA V: A czego się spodziewałeś? Przy pierwszym kontakcie miasto zawsze jest przytłaczające i nie wiadomo w co łapy włożyć, miałem tak z GTA 4 i GTA SA, czemu miało by być inaczej tu skoro, np mapa jest dużo większa i gramy 3 bohaterami a nie jednym.
Zmiana mechaniki gry? Czemu się tego spodziewałeś? W GTA misje zawsze tak wyglądały, czemu teraz miały by wyglądać inaczej. Po za tym GTA było zawsze mega popularne i niewiele osób się póki co na to skarżyło więc po co zmieniać coś co jest dobre?
I wcale nie trzeba mieć ogromnej podzielności uwagi, zawsze można wejść do menu i spojrzeć na dziennik żeby zobaczyć co mamy aktualnie zrobić, przeczytać co postacie mówiły lub podpowiedzi zaserwowane przez grę.

Grałem też około 5 godz. (póki co) i na razie wielki pozytyw. Niczym jeszcze mnie gra nie zawiodła (prócz drobnych pierdół, które są prawdopodobnie spowodowane tym, że obecne konsole są już przestarzałe - na PS4, XOne, czy PC pewnie znikną).

17.09.2013 18:38
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
66
Fear is the mind killer

Jasne, chyba rozumiem. W sumie ciężko jest napisać tekst o jednej z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku, gdy okazuje się, że jakiekolwiek poważniejsze oceny mogą być na dłuższą metę błędne, krzywdzące, lub po prostu zbyt pochopne. W RDR-a nie grałem (czego żałuję),a Mafię II odłożyłem na półkę ze względu na jej siermiężność chyba w każdym aspekcie... Mimo to mniej więcej wiem czego się spodziewać. GTA IV była IMHO pozbawiona durnych patentów swoich poprzedniczek (siłka, głupkowate gry muzyczne, trochę nie trafione elementy... mega-ubogiej "strategii" (sic!)). Dlatego "piątkę" traktuje jako naturalne rozwinięcie przygód Belica, mam nadzieję, że nie zepsuli tego co było dobre, a nowe pomysły (narracja, 3 bohaterów, szybkie przemieszczanie się, checkpointy) działają dobrze.

Z tego co widziałem i czytałem nie podoba mi się tylko parę rzeczy. Na wszelki wypadek będzie w spojlerze:

spoiler start

- Trevor to szurnięty dupek. Szurnięty na tyle że podobno trudno obdarzyć tą postać sympatią.
- Nowe GTA jest mizoginistyczne do granic możliwości.
- Latarnie, znowu zrobione z papier-marche, niby ameliniowe, ale łamią się jak zapałki.

spoiler stop

17.09.2013 19:15
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
154
VR Evangelist

Z wad dalbym system celowania, autoaim ssie bo jest za latwo podobnie jak w GTA4/RDR, zmienilem na bezauto aimu, to tez nie potrafie celowac bo: gra dropuje co jest wazne przy wykonywaniu czynnosci oraz kropeczka jest ledwo widoczna...

17.09.2013 19:33
DM
odpowiedz
DM
153
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Jak dla mnie GTA4 jest nadal lepsze... GTA5 zyskuje grafiką, ale jakoś jest mniej klimatyczne, albo Los Santos/LA jest mniej miastowe niż Liberty City... Ulice są tak szerokie jak w GTA4 długie, 3 drapacze chmur, brakuje jakiś fajnych ciasnych uliczek, zaułków - wszystko w tym mieście jest albo za niskie, albo za szerokie :) - choć może to i taki urok LA... Brakuje mi też bardziej zaniedbanych, starszych amerykańskich wozów... może w santa monica każdy jeździ R8, ale w grze za dużo tych supe hiper bryk, w GTA4 trzeba było mieć szczęście by taki zdobyć

Stacje radiowe też najsłabsze ze wszystkich części

Miejmy nadzieje, że fabuła pokryje małe niedociągnięcia

kyriet -GTA5 na PC będzie, skoro każda jedna część była, to ta też będzie przecież - pewnie równocześnie robią z wersją na nowe konsole - będą oferować tą samą, podkręconą grafikę

17.09.2013 19:58
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
66
Fear is the mind killer

@DM

Takie samo wrażenie odniosłem grając lata temu w San Andreas. Zdecydowanie bardziej pasowało mi Vice City, a jeszcze bardziej - Liberty City. Wygląda na to że niewiele się pod tym względem zmieniło, oglądając najnowsze filmiki rozpoznaję dokładnie te same lokacje. Trudno żeby było inaczej. Ciekaw jestem co będzie następne, Vice City? Jeżeli nie, to czas na nowe miasto. Jeżeli nie będzie to Londyn, to nie mam pojęcia co...

Ciekawa sprawa z tą muzyką, coraz częściej spotykam opinie dotyczące kiepsko dobranych kawałków. Pamiętam, że w "czwórce" nuta też mi się na początku nie podobała. Tymczasem stacje radiowe okazały się kopalnią naprawdę dobrych numerów (fusion-jazz, a w szczególności stacja hardcore'owa dzięki której po raz pierwszy usłyszałem wyśmienitą kapelę - Maximum Penalty).

17.09.2013 20:01
Predi2222
😁
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

kyriet -GTA5 na PC będzie, skoro każda jedna część była, to ta też będzie przecież

Miałbym bekę gdyby V była pierwszym gta które nie wyjdzie na pc X)

17.09.2013 20:04
Imperialista
odpowiedz
Imperialista
20
Centurion

"Czemu się tego spodziewałeś? W GTA misje zawsze tak wyglądały, czemu teraz miały by wyglądać inaczej. Po za tym GTA było zawsze mega popularne i niewiele osób się póki co na to skarżyło więc po co zmieniać coś co jest dobre?"
Tyle że pierwsze dwa zdania wyrażają bardzo niebezpieczną opinię, którą można usprawiedliwić dosłownie wszystko. Nie jest też prawdą, że niewiele osób się na to skarżyło - w czwórce po dupie dostały właśnie przede wszystkim misje, wśród których w zasadzie jedynie napad na bank był zapamiętany na dłużej.
Jeśli chodzi o samo miasto - nie jest ono aż tak zurbanizowane jak Liberty City, ale jest przez to mniej szaro-bure. W zasadzie większość dzielnic wywołuje bardzo optymistyczne nastroje ;) Tutaj już kwestia gustu, bo samemu projektowi osobiście nie mam nic do zarzucenia.

17.09.2013 22:56
Stra Moldas
😊
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Nie ma miejsca na zamęt. Jest miejsce na podziwianie genuszu. :)

18.09.2013 15:59
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
154
VR Evangelist

"czas na nowe miasto"

Czas na nowe miejsce, byle nie USA bo tego bylo sporo

29.09.2013 15:16
odpowiedz
GreenThumb
9
Junior

Niektóre komętarze mnie rozbrajają, jeden z drugim obejrzał trailery i jest w stanie stwierdzić że podobne lokacje do GTA SA, tylko sęk w tym że w GTA V połowa miasta to jak cała mapa z GTA SA, tak więc porównanywanie tego mija sie z celem. A druga rzecz to płakanie że GTA jest robione na wzorze Amerykańskich miast - przecierz Rock Star to Amerykańska firma, tak więc czego sie spodziewacie że cała ekipa wyjedzie do innego kraju żeby zrobić grę, bo na podstawie zdjęć czy opowieści ludzi nie odda to klimatu danego miasta i mętalności jego mieszkańców. Dla tych którym tak wielce wszystko nie pasuje polecam poczytać artykół w którym Rock Star opowiada w skrócie na jakiej zasadzie gra była tworzona i na czym im najbardziej zależało

29.09.2013 15:38
Hoora
👍
odpowiedz
Hoora
70
inshallah

[17] Mogliby do Bahrajnu przyjechać. Spokojnie dadzą radę zrobić kraj powierzchniowo wielkości dużego miasta.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze