10 najlepszych filmów na podstawie komiksów - Joorg - 27 października 2013

10 najlepszych filmów na podstawie komiksów

Batman, Wolverine, Superman, Thor, Kapitan Ameryka, Spider-Man... Z roku na rok filmów na podstawie komiksów jest coraz więcej. Coraz częściej są one również trudne do oglądania, a ich producenci po prostu traktują je jak szybką i łatwą maszynkę do zarabiania milionów dolarów. Wśród gąszczu słabych, żeby nie powiedzieć nędznych, tytułów znajdziemy jednak kilka takich, które warto zobaczyć. Oto dziesięć najlepszych filmów na podstawie rysunkowych historii.

10. Iron Man

Listę otwierają dwie moje ulubione produkcje z uniwersum Marvela. Pierwszą z nich jest film otwierający trylogię przygód Tony'ego Starka, lub jak kto woli, Iron Mana. To właśnie dzięki tej roli Robert Downey Jr. podbił serca widzów. Kreacja, którą stworzył, idealnie odzwierciedlała komiksowego superbohatera. Szkoda tylko, że wyłącznie pierwsza odsłona serii była zachwycająca. O pozostałych dwóch niestety nie można powiedzieć tego samego. Kontynuacje może i były finansowym sukcesem, ale pod względem fabuły, w mojej skromnej opinii, nie nadawały się do oglądania. "Jedynka" natomiast idealnie wprowadzała, nawet tak zielonego wtedy jak ja, widza do świata Iron Mana. Historia nie była zbyt skomplikowana a film nie skupiał się na "wykokszonym" herosie tylko w większej części koncentrował się na egocentrycznym miliarderze, który powoli przemienia się w bohatera.

9. The Avengers

"The Avengers" było tym, czego w końcu potrzebowały filmy o superbohaterach ze świata Marvela. Jeden wielki crossover z Iron Manem, Kapitanem Ameryką, Hulkiem i Thorem, który nie jest już tylko animacją, a produkcją filmową w gwiazdorskiej obsadzie. Po wielu tytułach z udziałem "marvelowskich" bohaterów możemy wreszcie zobaczyć wszystkich razem na jednym ekranie. Film sprawdził się pod względem aktorskim jak i fabularnym. Oczywiście historia wybitną nie była, ale dała dużo miejsca do popisu aktorom (zwłaszcza Starkowi) jak i specom od efektów specjalnych. Dzięki niemal nieustannej akcji widzowie otrzymali dokładnie to, czego chcieli. I nie ma co się oszukiwać, film okazał się ogromnym sukcesem, który tylko rozbudził apetyt na kolejną część. Szkoda, że pozostałe produkcje Marvela nie są tak dobre jak ta i ta wyżej.

8. Kick Ass

"Kick Ass" był dla mnie naprawdę ogromnym zaskoczeniem. Po pierwsze, przed obejrzeniem filmu, w ogóle nie znałem tej postaci i nigdy nie słyszałem o serii komiksów z jej udziałem. Po drugie, do filmu podszedłem z wielkim dystansem, wiedząc tylko, że występuje w nim jakaś mała dziewczynka w roli heroiny. Ogromny szok wywołały we mnie sceny, gdy ta mała, niewinna istotka zaczęła mordować bandytów swoją dzidą. Po trzecie, nie spodziewałem się, że komedia o superbohaterach może być tak krwawa. W tym filmie wszystko się ze sobą świetnie klei. Naiwna historyjka o chłopcu pragnącym zostać bohaterem, który przez przypadek zdobywa ogromną sławę, przemienia się w wojnę zamaskowanych bohaterów z mafią. To jeden z tych filmów, które są tak głupie, że aż fajne. Morderczy herosi, niesamowicie durni antagoniści, jet-packi oraz bazooka. Tak się proszę państwa robi filmy na podstawie komiksów. Sequel również był bardzo udany!

7. X-Men: Pierwsza klasa

Choć dla filmowej trylogii o przygodach mutantów nie znalazło się miejsca na mojej liście, to i tak uważam, że tamte filmy były całkiem niezłe. W mojej skromnej opinii produkcja, która przenosi nas w przeszłość i pokazuje początki tych niezwykłych superbohaterów, przebiła pierwsze trzy tytuły kilkukrotnie. Historia była naprawdę interesująca, a jej największym plusem były rozbudowane postacie. To właśnie one są filarem tego filmu. Duet Fassbender-McAvoy sprawdził się znakomicie i wzbudził jeszcze więcej emocji od ich starszych wersji (choć i McKellen-Stewart byli świetni). Co więcej, sceny z wielkimi efektami specjalnymi, obecne zaledwie kilkukrotnie, zeszły na drugi plan, a twórcy postanowili skupić się na relacjach między poszczególnymi bohaterami. Przed seansem spodziewałem się kolejnej efekciarskiej papki, a dostałem zupełnie coś innego. Z wielką niecierpliwością wyczekuję "X-Men: Days of Future Past", które zapowiada się na jeszcze ciekawsze widowisko.

6. V jak Vendetta

"V jak Vendetta" to dowód na to, że film prezentujący głębokie ideały nie musi ociekać ze wszystkich stron zwykłym patosem. W odróżnieniu od wielu innych produkcji na podstawie komiksów z tej listy, "V" stara się faktycznie czegoś widza nauczyć. Fani wyłącznie scen akcji i wszech obecnych efektów specjalnych, zapewne zawiodą się na tym tytule, gdyż skupia się on głównie na przekazaniu wartości, takich jak wolność i honor. Nie robi tego poprzez pokazanie scen walk (ich jest tu bardzo mało), ale za pomocą zapadających w pamięć monologów głównego bohatera. Dużym plusem jest również obsada, wśród której znajdziemy Natalie Portman oraz Hugo Weavinga, którzy stworzyli kreacje iście wybitne. "V jak Vendetta" to produkcja, do której chce się co jakiś czas wracać.

5. Batman

Filmów o klasycznym Batmanie było wiele, żadna jednak nie zapada w pamięć tak, jak "Batman" Tima Burtona z 1989 roku. Mamy w nim przecież wszystko to, czego fanom Mrocznego Rycerza potrzeba. Klimat ocieka mrokiem jednak nie brakuje mu humoru, Michael Keaton jako człowiek-nietoperz wypadł idealnie, a Jack Nicholson w roli Jokera już jest legendą. Mimo, że produkcja Burtona słabo odzwierciedla komiksy, a niektóre wątki zostały mocno uproszczone, to i tak film podbił serca widzów i okazał się bardzo udany. No i proszę państwa, tak właśnie powinien wyglądać Batmobil!

4. 300

"300" znam na pamięć. "300" widziałem wszędzie. W kinie. W telewizji. W szkole na lekcji historii (!). Czy ktoś jeszcze nie widział "300"? Zanim jednak ostro skrytykujecie dzieło Zacka Snyder na podstawie komiksu Franka Millera, pamiętajcie, że nie jest to film historyczny! To produkcja, która wiernie odzwierciedla swój rysunkowy pierwowzór. I za to ten film kocham. Przecież został on stworzony tylko po to, by bawić widza i radzi sobie z tym świetnie. Co tu dużo gadać: To jest Sparta!

3. Sin City

Kolejny film na podstawie komiksu Franka Millera, jednak tym razem za kamerą stanęli Robert Rodriguez, Quentin Tarantino i sam autor we własnej osobie. Takie nazwiska! Nie ma co się dziwić, że ekranizacja "Sin City" okazała się prawdziwym hitem. Jeśli jesteście fanami klimatów noir a nie widzieliście jeszcze "Miasta Grzechów", to musicie jak najszybciej nadrobić tę zaległość. Ten film to po prostu arcydzieło, które nie poszło na żadne kompromisy. Ciężka i mroczna atmosfera jest obecna w każdej scenie, a należy choćby zwrócić uwagę na czarno-białą kolorystykę produkcji. Historia nie została w żaden sposób ugrzeczniona, przez co jest to chyba jedna z najbrutalniejszych ekranizacji komiksu. Nie można pominąć bogatej w gwiazdy obsady: Bruce Willis, Clive Owen, Elijah Wood, Jessica Alba,  Benicio Del Toro, Mickey Rourke... "Sin City" to jedyne w swoim rodzaju widowisko, obok którego nie można przejść obojętnie. Wielu je znienawidziło, ale jeszcze więcej pokochało.

2. Mroczny Rycerz

Tutaj równie dobrze mógłbym umieścić dowolną część słynnej trylogii Nolana. Wszystkie trzy pokochałem tak samo, bo każda wyróżnia się czymś innym. Na liście postanowiłem jednak umieścić "Mrocznego Rycerza", bo jest ona najbardziej docenioną częścią, zarówno przez widzów jak i krytyków. Nie ma co się rozwodzić, zupełnie odmienna wersja Jokera, którego zagrał Heath Ledger, podbiła serca milionów widzów. Wielu oczywiście do dziś spiera się o to, która interpretacja jest lepsza, Ledgera czy Nicolsona, ja jednak nie mam zamiaru tracić na to czasu (obie w końcu są genialne). Nie mogę pominąć również innych kreacji pozostałych świetnych aktorów. Christian Bale sprawdził się bardzo dobrze w głównej roli, tak samo jak gary Oldman jako James Gordon. Wypada również wspomnieć o ciekawych kreacjach Morgana Freemana (Lucius Fox) oraz Michaela Caine'a (Alfred). jednak tym, co najbardziej wyróżnia tę trylogię o Batmanie od dziesiątek innych tytułów na podstawie komiksów, to wybitne czarne charaktery. Liam Neeson jako Ra's Al Ghul,  Cillian Murphy  jako Strach na Wróble, wspomniany wcześniej Joker,  Aaron Eckhart w roli Dwóch Twarzy i w końcu, mój ulubiony,  Tom Hardy w skórze Bane'a. Nolan swoją trylogią pokazał wszystkim, że jest twórcą wybitnym, który nie boi się pójść na całość i stworzyć coś zupełnie nowego. Szkoda, że nie zobaczymy kolejnej części przygód Batmana w tym świecie, ale i tak chętnie zobaczę inną wersję. W końcu świat człowieka-nietoperza jest tak rozbudowany, że miejsca na inne wizje tej postaci nie brakuje.

1. Watchmen

Pierwsze miejsce, i piszę to bez wahania, należy bezprecedensowo do mojego ulubionego filmu od Zacka Snydera, "Watchmen. Strażnicy". Film, który podobnie jak "300", idealnie odzwierciedlił komiks, tym razem Alana Moora i Dave Gibbonsa. Niewątpliwie największym plusem produkcji jest mroczny, depresyjny klimat lat '80 w alternatywnej rzeczywistości, gdzie superbohaterowie, niegdyś bardzo popularni, muszą ukrywać swoją tożsamość przed organami ścigania. Ostatnim bohaterem wymierzającym sprawiedliwość na własną rękę jest Rorschach, który po tajemniczym morderstwie swojego dawnego kompana Komedianta, postanawia rozpocząć śledztwo w przekonaniu, że jego śmierć nie była przypadkowa, ponieważ ktoś próbuje wywołać większą intrygę zagrażającą losowi całego świata. Śledztwo jest głównym punktem całego filmu, ale nie brakuje w nim ciekawych interakcji między superbohaterami, którym ciężko żyje się w nowych realiach. Co ciekawe, film trwa niemal trzy godziny, ale sceny akcji to niewielki ułamek całości. Ważniejsze są tutaj postacie i ich dramatyczne historie. Zaskakująco dobrze wypadła obsada, w której nie ma światowych gwiazd, a mimo to każda z osobna świetnie wypełniła swoje zadanie. Również pod względem realizacyjnym wszystko jest perfekcyjne - od efektów specjalnych, po naprawdę genialną ścieżkę dźwiękową, do której cały czas wracam. "Watchmen" jest filmem wybitnym do samego końca, wstrząsającego finału, który nie głaszcze widza. Tak się robi dobre filmy! A oto przed państwem najlepsze filmowe intro jakie kiedykolwiek stworzono!

Wiem, że wielu nie będzie usatysfakcjonowanych moją topką, podobnie jak to było z serialami, ale zaznaczam, że jest to bardzo subiektywny ranking. Każdy ma prawo do swojego, zapraszam więc do pisania propozycji w komentarzach. :)

Zapraszam do śledzenia mojego profilu na Facebooku.

Joorg
27 października 2013 - 17:00

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.10.2013 19:12
Czarny  Wilk
Czarny Wilk
80
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Wow, topka, z którą zgadzam się niemal bez jakiegokolwiek ale. Nieoczekiwane ;) Good job

27.10.2013 19:17
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Nie zgodze sie z "udanym" sequelem Kick-Assa. Ten "film" byl zbiorem doslownie 5 żartów, do ktorych na sile ktos doklecił fabule i puscil w swiat. Ah i klasycznie: jesli widzieliscie trailer - samego filmidla juz nie oplaca sie ogladac.

27.10.2013 19:32
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Film, który podobnie jak "300", idealnie odzwierciedlił komiks, tym razem Alana Moora i Dave Gibbonsa.
Jak rozumiem, autor wpisu w życiu oryginalnych Watchmenów nie czytał. Albo zrobił to sposobem Snydera - przeczytał kilka paneli, które mu się spodobały, a resztę przeleciał wzrokiem.
No, ale intro faktycznie było fajne. Tyle tylko, że film lepiej obrazuje nie początek, a koniec, kiedy podczas napisów końcowych widzowie zostają uraczeni jakimś emo-młodzieżowym coverem Desolation Row. Idealny przykład równi pochyłej.

Przy okazji... Zdaję sobie sprawę z istnienia w internecie dziwnego kultu Burtona ("dziwnego", bo najbardziej widocznego w czasach, gdy facet od lat kalkuje samego siebie, robiąc typowe średniaki), ale pierwszy Batman wcale tak bardzo nie "podbijał serc widzów". Reakcje były dość mieszane. Dopiero po przyjściu na świat potworków Schumachera ludzie zaczęli doceniać dwa pierwsze filmy. Przy okazji mylnie twierdząc, że obrazowały one klimat komiksów, mimo że dopiero Nolan faktycznie na nich bazował, za co ci sami ludzie oskarżają jego wersje o brak tego klimatu. Prawdopodobnie czerpią te informacje z długich konsultacji z głosami w swoich głowach, bo innego wytłumaczenia nie znajduję.

27.10.2013 19:39
Azerath
odpowiedz
Azerath
137
Senator

IMO na liście powinny się znaleźć takie pozycje jak Hellboy, niedawny Dredd i A History of Violence. Kosztem czego? Nie mam pojęcia. Filmy wszystkie oprócz V jak Vendetta widziałem, ale nie jestem w stanie ich porównać, nie po tylu latach. Zawsze mam ten sam problem przy okazji tworzenia czy komentowania różnego rodzaju rankingów. O ile danego tytułu nie widziałem kilkukrotnie, to trudno ocenić mi go po dłuższym okresie, nie mówiąc już o jakimkolwiek szeregowaniu większej ich ilości.

Całkiem dobry był też Wanted, ale nie wiem, czy załapałby się na listę top 10.

27.10.2013 19:50
eJay
odpowiedz
eJay
189
Quaritch

gameplay.pl

Dredd powinien tam być w miejsce TDK, który z każdym seansem traci na ocenie. Chyba tylko Ledger trzyma w nim poziom, choć to postać która aż prosi się o dojrzalsze potraktowanie.

27.10.2013 19:56
Miniu
odpowiedz
Miniu
188
Senator

Mephistopheles - z V bylo przeciez tak samo. Zrobili z tego komiksu latwo strawna papke by przykopac Bushowi bo bylo to akurat wtedy w modzie.

27.10.2013 19:57
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[4]
Filmy wszystkie oprócz V jak Vendetta widziałem

Polecam nadrobic zaleglosci :)

27.10.2013 20:09
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

V for Vendetta, owszem, wykastrowano. Ale chociaż film blednie w porównaniu z pierwowzorem, to nie stoi z nim w takiej sprzeczności zarówno pod względem formy, jak i treści. Forma Watchmenów oscyluje od statycznych ujęć rodem z komiksowych paneli, poprzez wydłużające seans o pół godziny slo-mo, aż po teledyskowe sceny akcji z dziesięcioma kadrami na sekundę. Decyzje o pozostawieniu, usunięciu lub zmianie treści były nawet bardziej losowe. W wersji rozszerzonej znajduje się też animowane Tales of the Black Freighter, które akurat zachowały swój klimat. Aż do dopisanej przez Snydera końcówki, w której

spoiler start

główny bohater wchodzi na pokład, gdzie zombie i szkielety ucinają mu łeb.

spoiler stop


Naprawdę subtelne.

27.10.2013 20:26
Splinter the Rat
odpowiedz
Splinter the Rat
30
Król Szczurów
Image

Mi się podobały Batmany Burtona (...niestety Schumacher sponiewierał dwie kolejne części), uwielbiam trylogię Nolana, podobał mi się również V for Vendetta, akceptuję Turtles z 1990 roku, ale o wiele większy potencjał ma seria. Kilku filmów nie oceniam, bo nie znam komiksów. Nie oglądałem jeszcze Człowieka ze Stali, a moją opinię o Spidermanie po prostu pominę. Według mnie powinno się kręcić filmy o człowieku pająku, gdy był już dorosły i zrzucił z siebie ten nastoletni płaszcz. Filmy mroczne i trudne. Gdzie przegrywał, był poszarpany, pełny dylematów, gdzie dostawał wpierdol i myślał o samobójstwie, krew, popiół i brud, a nie jakieś nastoletnie szanty.

A powstał film na podstawie Preachera?

Zapomniałem o Punisherze. Klimat, klimat, klimat. Och. Klimat, klimat, klimat. Trv. 10/10.

27.10.2013 21:10
Pan P.
odpowiedz
Pan P.
138
022

Mephistopheles --> Ty to tak na poważnie znajdujesz jakieś usprawiedliwienie dla tego, co zrobiono z V for Vendetta? Jezu, do dziś mam ochotę puścić soczystego pawia, gdy przypominam sobie scenę z kuchni i podrzucanie naleśników.

27.10.2013 21:14
odpowiedz
zanonimizowany453591
62
Senator

Mi się z wszystkich filmów o Batmanie najbardziej podobał ten pierwszy z Westem (fanem komiksów nie jestem). Toż to czysty majstersztyk absurdu.

27.10.2013 21:24
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend
Wideo

[10]
Moim zamiarem nie było bronienie V for Vendetta. Jeden i drugi komiks został zgwałcony, ale w trochę inny sposób. I uważam po prostu, że tutaj Watchemni oberwali bardziej.
Inna kwestia, że z filmowego VfV niewiele już pamiętam. Może to lepiej?

Oh, wait. To pamiętam.
http://www.youtube.com/watch?v=2VCdthkoW34

29.10.2013 15:56
maciek16180
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Berserk się liczy? :)

31.10.2013 16:05
😐
odpowiedz
Asiek777
36
Chorąży

Brak Scotta Pilgrima

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze