Z premiery PlayStation 4 powinni się cieszyć wszyscy polscy gracze - Antares - 28 listopada 2013

Z premiery PlayStation 4 powinni się cieszyć wszyscy polscy gracze

Od europejskiej i zarazem polskiej premiery najnowszej stacjonarnej konsoli Sony dzielą nas zaledwie godziny. Chociaż oznacza to dla nas start nowej generacji, która zapewne przyniesie nowe gry, pomysły i rozwiązania, mnóstwo polskich graczy narzeka. „Bo gry na next geny są za drogie”. „Bo nie ma w co grać”. „Bo niektórzy klienci w USA trafili na problemy techniczne”. „Bo na PC i tak jest lepsza oprawa i grafika na konsolach szybko się zestarzeje”. Tymczasem, z polskiej premiery PlayStation 4 powinni się cieszyć wszyscy, nawet gracze pecetowi. Oto bowiem uczestniczymy w znaczącym dla branży wydarzeniu, na równi z miłośnikami elektronicznej rozrywki z całego świata.

Start PlayStation 4 będzie najprawdopodobniej największym wydarzeniem tego typu, jakie kiedykolwiek miało miejsce w naszym kraju. Liczba zamówionych przedpremierowo konsol zaskoczyła nie tylko sklepy, lecz również samo Sony, przez co w pierwszej kolejności zostaną zrealizowane jedynie zamówienia złożone do 3 września włącznie. Oczywiście, jest to powód do narzekania – trochę uzasadnionego, to fakt – jednak świadczy to przede wszystkim o tym, że rynek w Polsce się zmienia.

Stać nas na sprzęt w dniu premiery i chcemy go kupić. W krajowej dystrybucji, bez kombinowania ze sprowadzaniem zza granicy, zakładania kont online na fałszywe adresy, czy z „instrukcją” wydrukowaną przez dystrybutora na zwykłej, biurowej drukarce, doklejoną do pudełka plastikowej torebce z zewnątrz. Wynika to wszystko m.in. z faktu, że PlayStation 4 będzie kosztować w podstawowej wersji, w zależności od sklepu, od 1599 zł do 1899 zł. To najniższa, polska premierowa cena za konsolę tego formatu w historii. Nie wierzycie?

W dniu europejskiej premiery PlayStation 2 w roku 2000 polscy gracze musieli liczyć się z wydatkiem wynoszącym aż 2699 zł. W rzeczywistości, realny koszt urządzenia był wówczas dla klienta dużo większy. Przeciętne wynagrodzenie wynosiło wówczas około 1900 zł, a dziś wynosi ponad 3000 zł. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że tzw. średnia krajowa ma się najczęściej nijak do wysokości wynagrodzeń większości rodaków, łatwo sobie wyliczyć, że trzymając się tych liczb, na konsolę musieliśmy pracować wówczas dwa miesiące, a dziś możemy ją kupić od razu. Co więcej, premiera PlayStation 3 wyglądała kilka lat temu pod względem cenowym równie nieciekawie, co premiera PlayStation 2. Konsola kosztowała ponad 2500 zł, a pensje były niższe, niż dzis.

I chociaż wciąż kłuje nas zazdrość na myśl o poziomie życia naszych zachodnich sąsiadów oraz tego, że dla nich taki wydatek jest jeszcze mniejszy, po raz pierwszy możemy stwierdzić: polskich graczy stać na nową generację i są nią zainteresowani. Świadczy o tym choćby fakt tego, jak wiele zamówień przedpremierowych złożono. Premiera PlayStation 4 jest także od kilku miesięcy najgorętszym tematem wśród internautów na stronach różnorakich sklepów na Facebooku.

Nieprzyjemnie wygląda przy tym wszystkim podwyżka cen gier – to fakt. Należy jednak pamiętać, że w dniu premiery PlayStation 2 gry kosztowały około 200 zł. Ponownie, był to wtedy stosunkowo dużo większy wydatek, niż dziś. Tym bardziej, że jako członek Unii Europejskiej mamy teraz bezproblemowy dostęp do sklepów wysyłkowych w całej Europie, z Amazonem na czele. Nie podobają się nam wysokie ceny gier z polskiej dystrybucji? Zawsze można bez żalu kupić dany tytuł w sieci – kurier w usłudze międzynarodowej nierzadko potrafi być szybszy od Poczty Polskiej na terenie kraju.

W kwestii ewentualnych problemów technicznych warto napisać tylko tyle – te zdarzają się zawsze, a przy ponad milionie sprzedanych sztuk, nawet 3% wadliwego sprzętu przekłada się na 30 000 sztuk. A te na jeszcze więcej negatywnych komentarzy w sieci, którym wtóruje kilkadziesiąt sensacyjnych artykułów. Czy grozi nam masowe padanie sprzętu na miarę niesławnego Czerwonego Okręgu Śmierci z konsoli Xbox 360? Najprawdopodobniej nie. Tamten problem wynikał bowiem z faktu dość znaczącej zmiany w technologii produkcji (zmiana lutów z ołowiowych na bezołowiowe), którą trochę znienacka wprowadzono pod naciskiem Unii Europejskiej, lobbowanej przez partie zielonych. Dzisiejsze konsole są po prostu lepiej chłodzone i lepiej przemyślane. Producenci nauczyli się na błędach.

Czy gier na premierę PlayStation 4 jest mało? I tak i nie. Jeśli faktycznie nie ma na rynku nic, co by Was interesowało, nie musicie przecież sprzętu kupować. Pozostali mogą się bawić przy „Killzone Shadow Fall”, „Knack” czy kilku niezłych tytułach dostępnych także na konsolach siódmej generacji i PC, w wielu przypadkach w polskich wersjach językowych, co dla niektórych odbiorców jest niewątpliwym plusem. Warto też pamiętać, że w dniu polskiej premiery PlayStation 2 dostępne były trzy gry, w tym „Fantavision”. Nie słyszeliście nigdy o tym? Wasze szczęście.

Reasumując, premiera PlayStation 4 w Polsce jest dużym wydarzeniem dla graczy. Nawet dla zatwardziałych pecetowców, bowiem architektura nowych platform jest przyjazna dla twórców gier i teraz przenoszenie kolejnych produkcji będzie po prostu łatwiejsze. Wszystko pozostaje więc w rękach poszczególnych studiów deweloperskich. Producenci sprzętu zrobili swoje. A Sony dodatkowo pomyślało o polskim rynku, dzięki czemu możemy już jutro cieszyć się nową generacją, podczas gdy krajowa premiera Xboxa One ciągle owiana jest gęstą mgłą tajemnicy.

Jeśli więc nie potrzebujecie PlayStation 4 na premierę, to Wasz wolny wybór. Ale pozwólmy się cieszyć ludziom, którzy chcą poczuć smak nowej generacji od razu. Tym bardziej, że teraz jest to dużo bardziej przystępne, niż kiedyś. A wszyscy jesteśmy graczami i jedziemy po prostu na tym samym wózku.

Antares
28 listopada 2013 - 19:38

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.11.2013 22:46
berial6
berial6
107
Donut Hole

Powinni się cieszyć, że mogą za 1800zł kupić konsolę, a którą wyszły 2 czy 3 warte uwagi gry? (nie liczę gier, które wyszły na PC czy konsolach VII generacji)
Ogólnie VIII generacja ma gorsze zainteresowanie niż VII. Zewsząd lecą komentarze typu "PC i tak mocniejsze".
(uprzedzając komentarze- nie, nie wiąże się to ze sprzedażą)

28.11.2013 22:51
albz74
odpowiedz
albz74
115
Legend

berial - ile miałeś lat, jak startowała VII generacja ?

29.11.2013 01:44
aope
odpowiedz
aope
138
Corporate Occult

Ogólnie VIII generacja ma gorsze zainteresowanie niż VII

LOL.

29.11.2013 01:50
odpowiedz
dameki
3
Legionista

"[...] dzielą nas zaledwie godziny [...] start nowej generacji, która zapewne przyniesie nowe gry, pomysły i rozwiązania[...]", "Ale pozwólmy się cieszyć ludziom, którzy chcą poczuć smak nowej generacji od razu." Start nowej generacji był już rok temu w czasie premiery Wii U - przyniósł nowe gry, pomysły i rozwiązania. Smakowałem się już w takich tytułach jak: NSMBU, Pikmin3, Wonderful101, ZombieU, Lego City Undercover, Rayman Legends, czy Nintendoland. A za kilka godzin zobaczymy osobiście jak skopiowali/przystosowali je pozostali producenci konsol. Na szczęście "wszyscy jesteśmy graczami i jedziemy po prostu na tym samym wózku", więc chyba mnie rozumiecie :) .

29.11.2013 02:27
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@dameki - akurat dobrze Cię rozumiem, bo sam jestem miłośnikiem Nintendo i zagorzałym fanem 3DS-a. Problem w tym, że jeśli w przypadku Wii mówimy o olbrzymim skoku w samej frajdzie z rozgrywki (kontrolery ruchowe) to w przypadku Wii U Nintendo trochę się nie postarało. I nie chodzi tu tylko o oprawę graficzną (dlatego skrótowo piszę o nowej generacji, w kontekście PS4) tylko o rozwiązania dla graczy. Co z tego, że padlet do Wii U to fantastyczny koncepcyjnie sprzęt, skoro wielkie N uparło się na ekran oporowy. Teraz Sony będzie sprzedawać bundle PS4 z Vitą i pewnie wyjdzie to lepiej. W przypadku pierwszego Wii faktycznie było na odwrót - tzn. Sony i MS kopiowały pomysły Nintendo i wyszło im to mimo wszystko gorzej - to mam wrażenie, że w sprawie Wii U firma od hydraulika była nieco zbyt pewna siebie.

29.11.2013 10:02
odpowiedz
dameki
3
Legionista

@AntaresHellscream - jako posiadacz 3DSa powinieneś od razu skojarzyć, że koncepcja Wii U opiera się właśnie na tym handheldzie (dwa fizyczne ekrany, interfejs dotykowy, rzeczywistość rozszerzona, itd). Tak jak ekran oporowy świetnie sprawdza się na 3/2/DSie, tak w przypadku Wii U Gamepada także spisuje się wyśmienicie. Sony ten pomysł zaadoptuję z Vitą, Microsoft próbuje wykorzystać do tego tablety/smartfony. Sytuacja jest podobna jak w przypadku Wii - kontrolery ruchowe u Nintendo były standardem, a nie dodatkiem jak Kinect, czy PS Move. Teraz jest tak samo - kupując Wii U dostajesz od razu "padlet", z którego wszystkie gry robią użytek. W przypadku PS4 i XOne będzie to wyłącznie dodatkowa opcja nie wspierana we wszystkich grach.

29.11.2013 10:29
ma_ko
odpowiedz
ma_ko
61
 

Byłem przed chwilą w MM u mnie w mieście, w ciągu 30 min sprzedało się ~20 konsol, niektórzy brali po 3 sztuki, a przed otwarciem była kolejka, a ludzie mówią że nie mają pieniędzy...

29.11.2013 10:57
Pan P.
odpowiedz
Pan P.
137
022

Akurat oporowy ekran u Ninty tylko pokazuje, że znają się na rzeczy i nie idą ślepo za trendami. Ekrany pojemnościowe są nieprecyzyjne i mają beznadziejne opóźnienia. Wystarczy odpalić The World Ends With You albo jakieś Rhythm Heaven nawet na starym DS a potem na androidowym emulatorze. Różnica w responsywności jest kolosalna.
Wolę brzydszy i giętki ekran oporowy w konsoli niż śliczny pojemnościowy, który pozwala tylko na tapnięcia i proste swipe'y z dużym lagiem.

Jedyne z czym N possało przy gamepadzie to brak multi-touch. Na DS-ach to jest zrozumiałe, ale ekran w gamepadzie jest wystarczająco duży, żeby te dwa-trzy punkty nacisku zmieścić.

29.11.2013 16:59
berial6
odpowiedz
berial6
107
Donut Hole

Chodziło mi o to, że teraz więcej osób krytykuje konsole, mówiąc, że i tak PC lepsze.
Napisałem, że nie ma to nic do sprzedaży.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze