Pożyczacie swoje książki? Ja nie. - RazielGP - 8 marca 2014

Pożyczacie swoje książki? Ja nie.

Kolekcja Kinga sukcesywnie się rozrasta

Myślę, że na tym forum sporo osób czyta książki. Rzadziej, częściej, z większym, bądź mniejszym zapałem. Z kolei część z nich kolekcjonuje je (tak jak płyty z grami, filmami, muzyką), bądź posiada po prostu czytniki. Są i tacy, którzy bez rozczulania pożyczają swoje rzeczy każdemu, nie bacząc na konsekwencje. Ja jednak do takich osób nie należę i nikomu moich książek nie pożyczam.

Wiem, że w tej chwili można mnie nazwać gburem, bądź dziwolągiem, ale ja swojego postanowienia nie zmienię. Trzymam się swoich zasad i jest mi z tym dobrze. Prowadząc na forum karczmę o tematyce książek, zauważyłem że nie wszyscy czytelnicy dbają o swoją kolekcję. Ba! Część z nich uważa, że ich idealny stan wygląda nienaturalnie, wręcz sztucznie. Co najmniej tak, jakby człowiek nigdy ich nie czytał. Ja z kolei mam odmienne zdanie na ten temat i w trakcie lektury staram się, aby okładka, czy też strony prezentowały się jak nowe.

Nowe, zintegrowane oprawy dzieł Grzędowicza są wręcz fenomenalne

Owszem, moje zachowanie względem rzeczy może nasuwać pewne pytanie. Mianowicie, czy jestem pedantem? Cóż, mnie osobiście ciężko to stwierdzić, ale możliwe że tak w istocie jest. W końcu nadmiernie przywiązuję wagę do wyglądu jak i stanu. Lubię jak wszystko jest cacy i perfekt. Bez skazy. I to jest główna przyczyna, dla której zdecydowałem się nie pożyczać nikomu swoich książek. Drugą, mniejszą okazuje się doświadczenie życiowe. Dotyczy ono przede wszystkim gier, zabawek i itp. pożyczanych przeze mnie przedmiotów. I to nauczyło mnie jednego. Nigdy nie użyczać swoich dóbr nieodpowiedzialnym osobom. Istnieją bowiem na tym świecie ludzie, którzy nie potrafią dbać o swoje, a co dopiero o cudze rzeczy.

Zdarzają się również bardzo wredne przypadki. Na tyle, aby uważać cudze przedmioty za swoje i rozporządzać nimi tak, jakby należały do nich. Zwykle takie osobniki nie oddają tego, co wcześniej od nas pożyczyły, bo albo pamiętają o tym, albo przekazały komuś innemu. Ewentualnie zepsuły lub myślą, że sami zapomnimy. Kilka razy się na takich osobach przejechałem i na przyszłość postanowiłem wystrzegać się takich sytuacji. Ostatecznie tylko zaufanym ludziom byłem w stanie coś pożyczyć, ale i to nie wszystko. Między innymi nigdy nie użyczę swoich książek.

Kolekcja bez Harry'ego Pottera? No jakże tak?

Przede wszystkim z tego względu, iż książki same w sobie są dosyć podatne na uszkodzenia. Papier łatwo zgiąć, ale zdecydowanie trudniej go naprostować. Poza tym na okładce można pozostawić odciski palców. Komuś niezbyt ostrożnemu może wpaść do wody. Ewentualnie obleje ją herbatą, bądź kawą. A nawet jeśli ktoś dba o swoje pozycje, to ja i tak widzę na nich kilka mankamentów, których ja osobiście nie pozostawiam. Mowa o zagiętych rogach, czy pożółkłych w paru miejscach kartkach. Już nawet nie wspomnę o mało bezpiecznym przechowywaniu ich w torbie, czy plecaku. W związku z tym postanowiłem nie pożyczać książek znajomym, rodzinie, nawet tej najbliższej, przyjaciołom, czy nawet swojej dziewczynie.

Polub, zaćwierkaj lub wykop Raziela oraz jego wpisy, jeśli przypadły ci do gustu. Z góry dziękuję za klik.

RazielGP
8 marca 2014 - 20:00

Czy pożyczacie swoje książki?

Tak 51,6 %

Nie 41,8 %

Nie posiadam książek 6,5 %