Niech mistrzem Hiszpanii zostanie Atletico - Cayack - 22 marca 2014

Niech mistrzem Hiszpanii zostanie Atletico

Kolejne Gran Derbi zbliża się wielkimi krokami (23.03, godz. 21). Kilka lat temu może odczuwałbym związany z tym jakiś poziom ekscytacji. Dziś jedyne czym mogę zaszczycić to wydarzenie, jest grymas zobojętnienia lub solidne ziewnięcie. Kolejne starcia między królewskimi i Blaugraną, których w ostatnich latach było tak wiele w lidze, Pucharze Króla czy Lidze Mistrzów (no i jeszcze Superpucharze Hiszpanii…), zwyczajnie mi, jak i pewnie wielu postronnym kibicom, już się przejadły. I dla postronnego kibica najlepiej by było, gdyby mecz zakończył się podziałem punktów lub zwycięstwem Barcelony. Bo na tym może skorzystać cichy bohater, klub dzięki któremu czempionat w Hiszpanii jest w tym sezonie cokolwiek interesujący  - Atletico Madryt.

Na początku marca w meczu między Atletico i Realem padł remis 2:2. We wrześniu królewscy musieli uznać wyższość rywala, ulegając mu u siebie 0:1. /yallastone.com

Hiszpańska Primera Division jest najbardziej monotonną wśród czołowych lig Europy. Ostatnim mistrzem kraju innym niż Barcelona i Real była Valencia, równo 10 lat temu. Co więcej, w ciągu tych 9 lat jedynie raz jakiemuś klubowi udało się wmieszać między potentatów i ugrać choćby drugie miejsce, był to Villarreal w sezonie 2007/08.  Liga hiszpańska to liga dwóch prędkości, w której pozostali mogli się bić wyłącznie o trzecie miejsce.

Jak w analogicznym okresie czasowym wyglądała sytuacja w Premier League, Serie A, Bundeslidze i Ligue 1? W Anglii i Włoszech było po trzech mistrzów kraju (Manchester United, Chelsea i Manchester City oraz Juventus, Inter i Milan), w Niemczech czterech (Bayern, Borussia, Wolfsburg i Stuttgart), a we Francji aż sześciu (Lyon, Bordeaux, Marsylia, Lille, Monpellier i PSG). Jeśli przyjrzeć się drugim miejscom, to sytuacja wypada jeszcze bardziej niekorzystnie dla hiszpańskich rozgrywek. W pozostałych ligach wicemistrzów było trzykrotnie pięciu oraz czterech (Francja), przy trzech w Hiszpanii.

W Primera Division każdy klub mogący „pogodzić” Real i Barcę jest na wagę złota dla poziomu emocji rozgrywek. W tym roku taką drużyną jest Atletico Madryt, obecnie ustępujące Realowi o 3 punkty, o jeden wyprzedzając Barcelonę. Bilans z Realem ma w tym sezonie korzystny (1:0 i 2:2), z FCB w pierwszym meczu był bezbramkowy remis.

Atletico poczyna sobie w tym sezonie naprawdę znakomicie. Poza dobrą dyspozycją na krajowym podwórku (67 punktów w 28 spotkaniach), dochodzi świetna gra w Lidze Mistrzów. Przez grupę przeszli jak burza, wygrywając 5 spotkań i zaledwie jedno remisując (najlepszy wynik razem z Realem), w 1/8 w imponującym stylu odprawili Milan (5:1 w dwumeczu po dwóch zwycięstwach). Choć Milan jest w dołku, to wynik i tak idzie w świat (dla porównania: w grupie Milan zremisował z Barcą 1:1 i przegrał 1:3). Ponadto stołeczna drużyna jest wśród trzech klubów które straciły najmniej bramek w tej edycji.

W styczniu w Madrycie między Atletico i Barceloną padł remis 0:0. Po drodze dwumecz w ćwierćfinale LM, a rewanż w ostatniej kolejce, być może decydujący o tym, komu przypadnie tytuł. /theguardian.com

Ale co może najważniejsze, na grę Atletico dobrze się patrzy. Doszedł do siebie David Villa, zamieszanie na lewej stronie robi Arda Turan, bramki jak na zawołanie strzela Diego Costa. Trener Diego Simeone dobrze poukładał drużynę, która wciąż liczy się w walce o zwycięstwo w Lidze Mistrzów i ma szansę na mistrzostwo kraju. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że Atletico i Barcelona, które wpadły na siebie w 1/4 LM, zagrają ze sobą w ostatniej kolejce. Być może wtedy na Camp Nou będzie rozstrzygać się, kto zostanie mistrzem Hiszpanii sezonu 2013/2014.

Nigdy nie byłem kibicem Atletico, a w Primera Division od lat trzymam kciuki za Valencię. Ale klub ze stolicy Hiszpanii budzi sympatię, dodaje lidze trochę kolorytu, odrobinę nieprzewidywalności, jakiej już dawno nie było. Teraz do końca sezonu będę kibicował Rojiblancos. Niech ktoś przerwie wreszcie tę hegemonię. Z monotonią po części się udało.


 Jeśli: 1. spodobał Ci się mój tekst i chcesz go pochwalić lub uważasz, że jest słaby i należy mi się nagana; 2. zgadzasz się ze mną lub widzisz sprawy zupełnie inaczej; 3. po prostu chcesz być na bieżąco - zawiń do Przystani na Facebooku i daj mi znać. Jeśli masz w sobie żyłkę szpiega, możesz także śledzić mnie na Twitterze.Moje opinie o tworach kultury lub aktualnych wydarzeniach, z których nie buduję dłuższych tekstów, trafiają właśnie tam. 

Cayack
22 marca 2014 - 23:11

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.03.2014 11:21
Brucevsky
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

Kibicuję Atletico w tym sezonie dokładnie z tych samych powodów. W Hiszpanii duopol naprawdę źle wpływa na atrakcyjność rozgrywek i cieszy, że wreszcie ktoś nawiązał walkę z gigantami. Obawiam się tylko, że Atletico będzie "jednoroczniakiem", jak Montpellier w Ligue 1. Potem może ekipa Diego Simeone nie spadnie tak mocno, jak Francuzi, ale chyba wróci na dotychczas zajmowane miejsce, gdzieś obok Athletiku Bilbao, Valencii czy Sevilli. Choć chciałbym się w tej kwestii pomylić.

23.03.2014 11:29
Trael
odpowiedz
Trael
209
Ja Bez Żadnego Trybu

Bo w tej lidze jest jeden poważny problem. Real i barcelona zgarniają większość kasy a reszta ligi dostaje marne ochłapy. Więc co za tym idzie ciężko jest zbudować porządną drużynę. Gdyby sytuacje się unormowała i sprawiedliwie dzielono by kasę liga byłaby o wiele ciekawsza. W mojej opinii jest to najnudniejsza liga w europie (z tych czołowych). Jak dla mnie mogła by nawet upaść. Mała strata dla futbolu.

23.03.2014 15:24
Cayack
odpowiedz
Cayack
57
Gospodarz Przystani

Brucevsky --> do Montpellier bym jednak Atletico nie porównywał. Sukces Francuzów to ewenement jakich mało. Atletico to z kolei dość uznana marka, dwa zwycięstwa w Lidze Europy w ostatnich 4 latach o czymś świadczą. Problemem tutaj może być wyprzedaż czołowych zawodników. Falcao udało się zastąpić Diego Costą, ale czy i jego uda się zastąpić jeśli odejdzie po sezonie lub mundialu? Mistrzostwo mogłoby zbudować tę drużynę na lata i zachęcić do dalszego inwestowania w nią. Każde inne miejsce doprowadzi pewnie do tego, że skończy się jak zwykle.

Trael --> problem jest wałkowany już od dłuższego czasu i kto wie, czy ewentualna wygrana Atletico nie rozbiłaby i ten finansowy status quo. Nie byłoby to pewnie jak ręką odjął, ale może chociaż jakiś ruch we właściwym kierunku. Pytanie tylko, na czym zależy władzom ligi i agencjom sprzedającym prawa telewizyjne.

23.03.2014 15:33
davis
😊
odpowiedz
davis
180

Mistrzostwo mogłoby zbudować tę drużynę na lata i zachęcić do dalszego inwestowania w nią.
Ostrożnie z takimi tezami. Jak ostatnio zdobyli mistrzostwo to po nim wpadli w taki kryzys, że w końcu skończyli w drugiej lidze. Co prawda osoby odpowiedzialnej za tamte wydarzenia już nie ma wśród nas ale duch Jesusa Gila nadal unosi się nad Vicente Calderon.
Po zdobyciu mistrzostwa dam sobie rękę uciąć, że Simeone odszedłby do większego klubu.

23.03.2014 21:57
Cayack
odpowiedz
Cayack
57
Gospodarz Przystani

Ostrożnie z takimi tezami. Jak ostatnio zdobyli mistrzostwo to po nim wpadli w taki kryzys, że w końcu skończyli w drugiej lidze.
Nic dwa razy się nie zdarza? ;)

Po zdobyciu mistrzostwa dam sobie rękę uciąć, że Simeone odszedłby do większego klubu.
Tutaj ja bym Ci doradził ostrożność. Może być tak jak mówisz, ale z drugiej strony Simeone nie jest trenerem, który przyszedł do klubu z którym nie miał nic wspólnego. Z Atletico święcił tryumfy i jako piłkarz, i jako szkoleniowiec. Może chcieć zostać.

23.03.2014 22:12
davis
odpowiedz
davis
180

Cayack --> ale reprezentacji Argentyny na pewno by nie odmówił. W lipcu ta posada będzie wolna po kolejnym nieudanym dla Argentyny Mundialu.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze