Moje pierwsze z Thorgalem spotkanie - Czarny Wilk - 13 kwietnia 2014

Moje pierwsze z Thorgalem spotkanie

Tak jak lubię komiksy amerykańskie i japońskie, tak z europejskimi nigdy mi po drodze nie było. Mimo całkiem licznych podejść, przemielenia wszystkich wydanych u nas Asteriksów, kilku tomów 100 Naboi, paru numerów Fantasy Komiks i kilkudziesięciu innych, których tytułów sobie teraz nie przypomnę, jakoś żaden z nich nie zdołał mnie mocniej zainteresować i zmotywować do regularnego czytania. No, może cykl Armada, choć w tym wypadku kolekcjonowanie uniemożliwiły mi kwestie finansowe. Tym niemniej Thorgalowi postanowiłem dać szansę, głównie ze względu na bardzo sprzyjające okoliczności, jakimi był start nowej kolekcji komiksowej od wydawnictwa Hatchette. Świetne wydanie wypełnione dodatkami, którego pierwsze numery dostępne są na dodatek za przysłowiowe grosze? Czemu nie.

Cena promocyjna wynosi niecałą dyszkę za pierwszy i dwie za drugi tom. W zamian otrzymujemy plakat i dwa albumy w twardej oprawie na dobrej jakości papierze. Cena kolejnych tomów ustalona została na poziomie trzydziestu złotych bez grosza, czyli dziesięć PLN-ów taniej niż za pojedynczy albumik Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Niestety odbija się to na liczbie stron – każdy numer liczy sobie jedynie 48 stron komiksu, a więc plus minus cztery razy mniej niż w WKKM. Jako zadośćuczynienie dorzucana jest reprodukcja grafiki Rosińskiego, rysownika serii. No i sporo tu dodatkowych artykułów – biografie, historie powstawania serii, ciekawostki ze świata Wikingów, biosy postaci. Lepszego wydania chyba się nie znajdzie, więc jeśli ktoś Thorgala lubi, skusić się powinien.

Rzecz w tym, że po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów osobiście do grona fanów „gwiezdnego dziecka” zaliczyć się nie mogę. Już od pierwszych stron raził mnie język, jakim posługują się bohaterowie – nienaturalny, literacki i ni w ząb nie pasujący do wikingów. Już na pierwszych kadrach główny bohater, przywiązany do pierścienia ofiarnego i oczekujący bardzo nieprzyjemnej śmierci, do swego oprawcy mówi: „Gandalfie szalony, jesteś nie tylko głupi i okrutny, jesteś także bardziej podstępny od kruka i tchórzliwszy od kulawego zająca!”. Tia, z pewnością właśnie takie zdania cisną się na myśl wychowanemu wśród wojowników, skazanemu na śmierć młodzieńcowi.

Kiepskie dialogi idą w parze z płaskimi postaciami – Thorgal jest absolutnym ideałem bez skazy, rola jego wybranki sprowadza się wyłącznie do bycia damą w opałach i obiektem westchnień, jej zły ojciec wyróżnia się tylko tym, że jest zły, a knująca i tajemnicza czarodziejka schodzi ze sceny, zanim zdąży nabrać jakiegoś charakteru. Może z czasem się oni rozkręcają (przynajmniej ci, którzy dłużej przeżyją), w biosach postaci zresztą jest to o niektórych napisane wprost, ale jeśli przez dwa numery i trzy historie nie pojawiła się ani jedna intrygująca i głęboka postać, to coś tu jest nie halo.

Co się zaś tyczy fabuły, to pozwolę sobie oddzielnie ocenić każdą z historii. Pierwsza służy za wprowadzenie do uniwersum i jest w zasadzie szablonową opowieścią o tym, jak ojciec dziewoi skazuje na śmierć jej wybranka bo mu się on nie podoba, a tenże wybranek szczęśliwym zbiegiem okoliczności unika wycieczki w zaświaty i wybrankę zdobywa. Nuda. Druga, zaledwie szesnastostronicowa historia wypada znacznie lepiej, krąży bowiem wokół tematu nieśmiertelności, wolności i ma dość gorzki koniec. Problem z nią jest taki, że całkiem ciekawy materiał skondensowano do tak krótkiej opowieści, że ciężko jest się w nią wczuć i docenić. Znowu słabo. Ostatnia historia, zajmująca cały drugi tom, początkowo ponownie jedzie według standardowych schematów, by w finale rzucić nam wielkim zaskoczeniem w twarz, wmieszać we wszystko odrobinę sci-fi… po czym kwestię praktycznie olać i wrócić do bycia zwyczajnym standardowym fantasy. Pewnie, by w przyszłości powrócić do tematów sci-fi, ale tego już się nie dowiem, bo zdecydowanie mnie te dwa tomy nie kupiły. Drętwe dialogi, płaskie postacie, niewykorzystany potencjał najciekawszych pomysłów – czym tu się zachwycacie wszyscy, no czym?

Jedno, czego krytykować nie zamierzam, to rysunki naszego rodaka, Grzegorza Rosińskiego. Choć odrobinę się zestarzały, to i tak cieszą oko przyjemną kreską i dużą liczbą szczegółów. Nie jest to ekstraklasa, ale też nie rażą niczym i nie przeszkadzają w lekturze.

Która jednak nie jest w stanie się obronić. Nie potrafię zrozumieć fenomenu tego komiksu. Być może później się rozkręca, fabuła staje się ciekawsza, a postacie zyskują więcej odcieni szarości, ale nie zamierzam wydawać regularnie trzydziestu złotych, by się o tym przekonać. Pierwsze dwa tomy nie kupiły mnie absolutnie niczym i mam wrażenie, że powodem popularności tego komiksu w naszym kraju jest jedynie to, że w czasach, gdy był pierwotnie wydawany, nie posiadał większej konkurencji. Ot, obok kultu TM-Semica wyrobił się kult Thorgala i tytuł jedzie wyłącznie na sentymencie. Kolejne podejście do komiksu europejskiego i kolejny raz się od niego odbijam.

Użyte w tekście grafiki pochodzą z nieoficjalnego fanpage'a Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela.

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, byłoby miło, gdybyś zalajkował/a moją stronę na FaceBooku. Pojawia się tam sporo zawartości, która Jaskinię omija. Za korektę odpowiada Polski Geek, zachęcam też do odwiedzenia jego serwisu.

Czarny Wilk
13 kwietnia 2014 - 12:56

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.04.2014 13:00
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@wolkov: Autor zwyczajnie w świecie szanuje swoje pieniądze i nie ładuje ich w coś, co mu nie podchodzi. I ocenia historie które przeczytał a nie ich potencjał na rozkręcenie się w kolejnych numerach. Za dużo jest komiksów które porywają od pierwszego numeru by męczyć się z tymi, które się nie podobają.

16.04.2014 13:37
GimbusomNIE
odpowiedz
GimbusomNIE
77
Pogromca Gimbusów

Jeżeli autorowi "podchodzą" tylko komiksy amerykańskie i japońskie to śmiem twierdzić, że jest mega infantylny albo po prostu jest nastolatkiem (i to w porywach). Bo podejrzewam, że mówiąc o komiksach amerykańskich nie chodzi mu o Umowy z bogiem, Mausy itp. tylko raczej o superbohaterów czyli totalny trash-comic nawet jak na USA. Japońskie komiksy przemilczę bo to naprawdę trzeba albo uwielbiać albo nienawidzić. Komiks europejski natomiast (a także polski) jest o wiele bardziej wielowymiarowy. A konkretnie w Thorgalu, którego mam wszystkie części najlepsza jest Kraina Qa i cały ten wątek. Najnowsze numery niestety nie dorównują mu w treści choć są ciekawsze graficznie.

OK - przejrzałem sobie inne posty "Czarnego wilka" i mam już odpowiedź na postawiona w reszcie komentarza tezę ... Hulk, Avengers i świat Marvela - po prostu może kiedyś "dorośniesz" do Thorgala

16.04.2014 14:05
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@GimbusomNIE: Watchmen i Lwy z Bagdadu to moi ulubieńcy z komiksu amerykańskiego, nie nazwałbym ich chłamem ;) 95% obecnego Marvela to rzeczywiście kupa, ale nie powiesz mi że nie ma tam perełek - kosmos ery DnA, New X-Men i X-Force Kyle&Yosta, X-Factor, Planet Hulk, komiksy Hickmana - to są bardzo przyjemne tytuły rozrywkowe. I wybacz, ale w tych dwóch numerach Thorgala nie znalazłem wielowymiarowości - jedynie w najkrótszej historii zahaczono o ważniejszą tematykę, ale skondensowano ją tak bardzo, że jakakolwiek szansa na głębię została zaprzepaszczona.

A do Mausa się przymierzam powoli. Za dużo dobrego o tym słyszałem żeby w końcu nie sprawdzić.

Tekstów o wieku i "dorastaniu" nie komentuję odkąd zauważyłem że jest to ulubiony argument osób chwalących Ultimatum, jednego z największych marvelowych potworków ostatnich nastu lat.

16.04.2014 14:41
odpowiedz
poltar
139
Generał

Czrny Wilk - mimo Twego slabego odbioru dwoch pierwszych tomow szczerze zachecam Cie do zapoznania sie z dalsza historia Thorgala. Naprawde warto - wez pod uwage (sam zreszta wspomniales o tym) ze te komiksy maja juz sporo lat. Im dalej w las tym lepiej - az do ok 22 numeru, potem juz jest raczej rownia pochyla. Ale historia rozpoczeta w Łucznikach (moj numer 1) to perelka. Postaci tez przestaja byc jednowymiarowe (ze wspomne chocby Kriss czy Tjall'a). Seria ma swoje wzloty i upadki, ale zdecydowanie warto sie z nia zapoznac.

16.04.2014 14:42
GimbusomNIE
odpowiedz
GimbusomNIE
77
Pogromca Gimbusów

Dlatego nie można oceniać takiego komiksu jak Thorgal, który ma już 34 numery (i 3 mini serie) po pierwszych dwóch szczególnie, że te dwa konkretne numery (a w szczególności drugi nabierają ogromnego sensu po przeczytaniu np. "Gwiezdnego dziecka" już nie mówiąc o "Krainie Qa" i kilku kolejnym numerom. Pomyśl co można by napisać po przeczytaniu np. Detective Comics #1 w 2014 ... no dno, jako całokształt do mnie zresztą też nie przemawia a przeczytałem całą masę Marvelów, DC itd. Dziwne jest też dla mnie, że ktoś pisze w ogóle recenzje Thorgala w 2014 roku ? To tak jakbym nigdy nie oglądał oryginalnego Star Wars-a wcześniej i dziś po obejrzeniu Nowej Nadziei pisał recenzję (szczególnie jeżeli oglądnął bym tylko Nową Nadzieję) - pewnie bym to zrównał z ziemią bo film sam w sobie dość nędzny jak na obecne czasy, ale połączywszy z reszta świata oraz biorąc pod uwagę rok wydania - kult i pierwowzór. Oczywiście każdy może pisać i myśleć co chce, tylko raczej polecam przed recenzowaniem sięgnąć "głębiej" bo co innego swoja ocena a co innego recenzja do której ma dostęp masa ludzi - i to nie takich pierników jak ja tylko młodych.

16.04.2014 15:07
A.l.e.X
👍
odpowiedz
A.l.e.X
124
Alekde

Wspaniały, mam wszystkie numery mimo, że dawno już za mną wiek czytania komiksów. Dojrzały i przemyślany.

16.04.2014 15:11
Gambrinus84
odpowiedz
Gambrinus84
96
GOL

GRYOnline.plRedakcja

Czarny Wilk -> Nie zrażaj się za szybko. Również uważam, że początek Thorgala nie jest jakiś rewelacyjny, ale od Nad jeziorem bez dna jest lepiej. A już historia w numerach 9-13 to prawdziwy klasyk.

16.04.2014 15:27
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Recenzowałem przy okazji nowego wydania od Hachette, do którego sięgnie sporo osób chętnych zapoznać się z Thorgalem po raz pierwszy - czyli jakby nie patrzeć, takich jak ja. Jakbym miał pisać tylko o nowych komiksach to za bardzo nie miałbym o czym pisać - większość rzeczy jakie u nas wychodzą zalicza kilkuletni poślizg w stosunku do rynku oryginalnego.

I niby dlaczego nie można recenzować pojedynczych albumów? Gry o Tron też nie można ocenić, trzeba czekać aż Martin skończy całą Pieśń i dopiero wtedy ją opisać? Tak samo wspomnianych Star Warsów - trzecią trylogię też będzie można ocenić jak już wyjdą wszystkie części? Thorgale są sprzedawane jako albumy i tak też je oceniam.

No a z innej beczki - to niby od którego albumu się fabuła rozkręca? :)

16.04.2014 15:35
Sir Xan
👍
odpowiedz
Sir Xan
95
Legend

[Jestem niesłyszący]

Mam nowy album Thorgal tom 1 w tym roku i porównałem się do starej wydanie Thorgalu. Co mi rzucało w oczy, to powtórka tłumaczenie dialogi od nową. Szczerze powiem - zdecydowanie wolę starsze tłumaczenie sprzed latach. Ta nowa tłumaczenia jakoś nie przypadło mi do gustu.

Komiksy Thorgal może nie są idealne w dzisiejszych czasach, ale posiadają swoje niepowtarzalne uroki i jakoś nie potrafię z nim rozstać. ;P Thorgal był zdecydowany jedna z moich ulubionych bohaterowie. :)

Jest tak jak napisał @Gambrinus84 - może początek serii Thorgal nie był idealny, ale potem jest lepiej. Aż do 30-31 tom (nie pamiętam dokładnie)...

16.04.2014 15:37
odpowiedz
poltar
139
Generał

Czarny Wilk - ja jednak wolalbym prezeczytac recencje calego sezonu Gry o Tron a nie pierwszych dwoch odcinkow. To a'propos analogii.

Co do fabuly to tak jak napisane bylo wczesniej - ta ktora zdazyles poznac nabiera innych barw przy lekturze dalszych czesci. Wlasciwie jak widze inni sa zgodni ze to co najlepsze zaczyna sie w Łucznikach (9) ale juz wczesniej sa ciekawe zajawki (Nad Jeziorem bez dna, Czarna Galera czy Gwiezdne Dziecko).

16.04.2014 15:48
berial6
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

@nielogiczny
Nick idealnie pasuje do tego jakże dorosłego komentarza!

16.04.2014 17:25
odpowiedz
Jon Irenicus
25
Chorąży

@Czarny Wilk. Ja zacząłem czytać Thorgala od "Kraina Qa" Jeśli idzie o pierwsze 2 tomy to 1 mi się nie podobał drugi już tak ale czytałem go bardzo późno (komiksy Thorgal nie wychodziły w Polsce chronologicznie) i znałem dalszy ciąg fabularny.
Thorgala proponuje zacząć od "Nad jeziorem bez dna" i przeczytać kolejne 3 powiązane fabularnie ze sobą tomy. Ale to co w Thorgalu najlepsze to "Łucznicy" i następnych kilka tomów. Najbardziej charakterystyczną postacią jest "Kriss de Valnor" Niestety na "Niewidzialna fortecy" Thorgal się już kończy kolejne tomy są już słabe nie tylko pod względem fabularnym ale także rysunkowym.

16.04.2014 17:31
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

nvm, musialbym to inaczej napisac a nie chce mi sie

16.04.2014 18:44
Ryszawy
odpowiedz
Ryszawy
79
Konsul
Wideo

Dla prawdziwych hardcorowych fanów :) - Thorgal Preludium 2D :

https://www.youtube.com/watch?v=3nVXsRQ_1vY

17.04.2014 08:30
Sir Xan
😍
odpowiedz
Sir Xan
95
Legend

Serial to serial, a nie jeden film. Nie da się ocenić tylko na podstawie kilku pierwsze odcinków. :P Przykro mi to pisać, ale autor @Czarny Wilk zawalił sprawę.

Ja polubiłem cały 29 tomy Thorgalu, a fabuła dobra - tylko od czasu do czasu cierpi na jakość „przeciętniak”. Ale od 30 tom ... Odkąd stary scenariusz (od fabuły) „przeszedł na emeryturę” i na jego miejsce zajęli nowe scenariusze dla nowej serial, to Thorgal i postacie nie są te sami postacie (np. łatwo dopuści do cudzołoży), jakie znałem. A fabuła nowej sezonu jako CAŁOŚĆ mało przemyślana i niedopracowana (bardziej od starej sezonu), a czasem absurdalnie nielogiczny. Jedynie grafika tylko zyskuje jakość. Nie wiem, czy mam śmiać czy płakać. :(

Mój końcowy uwagi dla starej serial Thorgal - LUBIĘ TO, nie rozstanę z nim tak łatwo i już! ;) Co do pierwszej i drugiej tomu - też mi się podoba i lubię to, ale następne tomy są jeszcze lepiej! ;)

17.04.2014 09:23
😊
odpowiedz
Ogame_fan
101
Golden Deer

Thorgal, sam ma wszystkie komiksy z oryginalnych wydan. Trzymam w foliowych koszulkach :)

17.04.2014 11:32
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Tyle że w wypadku seriali powszechnie przyjęło się, że każdy sezon to oddzielna całość - nawet tak są zazwyczaj sprzedawane. Co zresztą nie przeszkadza w pisaniu recenzji pojedynczych odcinków, chociażby na Hataku i na GP.

Co się tyczy komiksów, powszechne "jednostki" to pojedyncze zeszyty oraz wydania zbiorcze. I ocenia się zarówno jedne, jak i drugie. Zresztą, na samym GP są bodajże dwie oceny pojedynczych albumów Thorgala i jakoś nikt przy ich okazji nie robił burdy. No ale przecież tam nikt nie ośmielił się skrytykować świętej krowy, która przecież MUSI się podobać, bo "jak byłem dzieckiem to mi się podobała" ;) Przez większość z Was przemawia sentyment, okej, ale spróbujcie zrozumieć, że jak ktoś podchodzi do tego na świeżo, bez bagażu emocjonalnego to wcale nie musi być tym zachwycony. Są komiksy, które przetrwały próbę czasu, są też takie, którym się to nie udało (dla jasności - większość TM-Semiców też uważam za komiksy jak na dzisiejsze standardy marne i jadące głównie na sentymencie).

Tak czy siak, czytnę jeszcze kilka albumów, przynajmniej do końca "Łuczników", o ile upoluje je w jakiejś bibliotece, bo zwyczajnie nie uważam na chwilę obecną by były to komiksy warte wydania na nie trzydziestu złotych za numer. Zobaczymy, czy mi podejdą - jak tak, to nie omieszkam ich pochwalić we wpisie. Jak nie, to cóż, świętej krowie oberwie się raz jeszcze ;)

17.04.2014 17:43
odpowiedz
darth16
24
Pretorianin

Piszę tylko, by wyrazić poparcie dla Czarnego Wilka. W sensie - komuś może się coś podobać, komuś nie, ale prawdą jest, że przynajmniej część osób ocenia ten komiks na podstawie sentymentów, które do niego żywią i nie są w stanie sobie wyobrazić, że komuś ich ukochana rzecz z dzieciństwa może się nie podobać. Plus nie zapominajmy wszyscy, że Gameplay to serwis blogowy - czyli, UWAGA!, z blogami. Blog ma to do siebie, że można pisać o czym się chce i jak się chce. To nie jest "poważny"serwis/magazyn poświęcony tylko jednemu zagadnieniu - także wszyscy się może wyluzujmy. I niech fani komiksu idą go sobie poczytać, a autor tekstu wróci do amerykańskich i japońskich rzeczy. I wszyscy będą szczęśliwi i spokojni na święta :)

23.04.2014 14:30
odpowiedz
Rumburako
20
Centurion

"100 naboi" jako przedstawiciel komiksu europejskiego :D Trudno będzie ci przekonać się do komiksu europejskiego skoro nie umiesz odróżnić go od amerykańskiego.

24.04.2014 09:41
Czarny  Wilk
odpowiedz
Czarny Wilk
77
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

@Rumburako: Lol, ale wtopiłem ;) Zawsze mi się wydawało, że to francuski komiks.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze