Na Szybciora #17 - O tym jak ciężko grać w wymagające AAA w wakacje - Rasgul - 18 lipca 2014

Na Szybciora #17 - O tym jak ciężko grać w wymagające AAA w wakacje

Po raz drugi z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wakacje ruszyły pełną gębą. Temperatury wahają się od 25 do 30 stopni Celsjusza (w cieniu lub bez), wszystkich pcha do jezior, a gracze (jak to gracze) przeżywają sezon ogórkowy. Nie ma w co grać, więc najczęściej sięga się po jakieś alternatywy z przeszłości – zaległości lub ulubione tytuły, do których wraca nam się akurat w tym okresie najlepiej. Pomiędzy codziennymi wypadami tu czy tam, również lubię sobie przysiąść z padem w ręku i pomarnować przy czymś czas. Zwykle jednak nie sięgam po jakieś ambitne RPG, a odmóżdżające shootery i temu podobne gatunki.

Chciałem to nadrobić, ale nie dam rady. Długie gry mnie męczą. | źródło: operationrainfall.com

Godziny od 17 do 19 to są pory, o których najlepiej wychodzi mi się na zewnątrz. Zwykle staram się omijać południowe upały, dopóki mnie coś nie zmusi lub nie przekona mnie do siebie wyjazd nad jakąś wodę. Do tego czasu zwykle przebywam w domu, bo jest to jedyne miejsce, gdzie po prostu da radę wytrzymać. Urozmaicam sobie aktywności i codziennie sięgam po różne cuda współczesnej kultury, czyli gry, filmy, książki czy muzykę chociażby. Jednak kiedy panuje za oknem upał, to w człowieku włącza się taki wewnętrzny leń, zmuszający do unikania kontaktu z jakimiś skłaniającymi do refleksji tytułami. Najbardziej odczuwam to przede wszystkim przy grach. To prawie jak z jedzeniem. W wakacje staramy unikać się ciężkiego żarcia i jemy lekkie posiłki. Unikamy super tłustych dań, albo kremowych zup. Pijemy dużo zimnych napojów, a lody moglibyśmy brać hektolitrami.

W tym roku moja lista gier do nadrobienia nie jest niczym gigantycznym. Nie ma też tam produkcji specjalnie złożonych. To zwykłe slashery, strzelanki, gry akcji potrafiące odprężyć. Ostatnimi czasy w porze wakacji nie mam ochoty na sięganie po jakieś RPGi chociażby. Chętniej biorę się za produkcje stawiające na rozgrywkę wieloosobową. Mogę się wówczas świetnie pobawić ze znajomymi, małym nakładem wysiłku psychicznego. Nasza branża coraz mocniej dąży w kierunku osiągnięcia idealnego uczucia immersji. Super sprawa, ale immersja i wakacyjne granie zupełnie się ze sobą mijają. Lato to czas odpoczynku, również dla mózgu, który w trakcie roku (w moim przypadku) wykorzystywany jest najczęściej do nauki. Te dwa miesiące przerwy mocno działają na moje gamingowe nawyki. Dlatego też wolę maksymalnie skupić się przez te 40 minut, podczas meczu w Counter Strike’a, aniżeli próbować zagłębić się w mroczny i złożony świat fantasy na długie, długie godziny. Twórcy myślą raczej podobnie, dlatego odpuszczają wypuszczanie złożonych dzieł na rzecz prostych gierek. Wydaje mi się, że branża MMO i indie w okresie upałów ma najlepsze skoki sprzedaży. Wolimy się odmóżdżyć, uciec gdzieś nad plażę.

Multiplayer w wakacje to jest to! <3 | źródło: my-bestgames.com

Kilka lat temu uważałem inaczej. Grałem we wszystko co w łapki wpadło. Eksplorowałem złożone krainy przez dużą ilość czasu bez większych problemów, właśnie w taką piękną, a zarazem męczącą pogodę. Dużo rzeczy po prostu przychodzi z wiekiem. Poszerzamy horyzonty, ale przez to też coś tracimy. Patrzymy na te same rzeczy z innej perspektywy, bo gusta oraz nawyki się zmieniają, nie są one wiecznie takie same. Dziś nie ma się już czasu, ani chęci na to samo co dawniej. Ja sam np. nie umiem już grać w długie gry jak kiedyś, bo zwykle nużą mnie już w połowie. Wymagają ode mnie za dużo w czasach, kiedy od człowieka wymaga się najmniej. Dziwne, że często wracamy do takich produkcji właśnie w wakacje. Uruchamiamy je na dwie godziny, a potem odinstalowujemy i następnie żałujemy, że obiecaliśmy sobie ją ukończyć. Chyba, że to ze mną jest coś źle i zwalam winę na palące w twarz słońce za oknem. Oj nie wiem, ale postaram się robić jedno – unikać złożonych AAA w wakacje.

A jak jest z Wami? Sięgacie po wymagające tytuły w lato? Unikacie ich? Tak jak ja spędzacie czas głównie przy multiplayerze? Zapraszam do dyskusji na ten temat w komentarzach!  


Zachęcam do odwiedzania mojego fanpage na facebooku oraz ćwierkacza. Znajdziecie tam sporo różnych przemyśleń, głupot i dowiecie się co słychać u Rasgula. Pozdrawiam!

Rasgul
18 lipca 2014 - 00:29

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.07.2014 14:11
cloak_engage
cloak_engage
14
Chorąży

Ja ogólnie od paru ładnych już lat nie katuje żadnych ciężkich gier AAA. Nie wiem, czy to znużenie obecno-poprzednią generacją , czy może coś innego. Nie pamiętam, kiedy ostatnio naprawdę wciągnęła mnie jakakolwiek kampania dla pojedynczego gracza. Tylko multi/co-op. A w wakacje nie grywam praktycznie w ogóle. Raz, że nawet jakbym chciał, to nie ma w co - Wszystkie warte uwagi tytuły oscylują na przyszły rok. Dwa, nadrabiać zaległości, jak mi się nie chciało, tak nie chce :P Słońce świeci, dziewczyny śmigają pół nagie. Zwłaszcza ta druga pozycja to niezły odciągacz od gier. Moja rada, walić multi, walić single,- uderzajcie na fb do fajnych lasek i sie ustawiajcie na randki, lepiej wam to zrobi, niż zamułka przed gierką, chociaż raz do roku :P

18.07.2014 22:09
Rasgul
odpowiedz
Rasgul
40
Pretorianin

@cloak_engage
Co?! Kobiety? Co to jest?
A tak na serio to bardzo pozytywna puenta, a zarazem życiowa rada! Może artykuł na to nie wskazuje, ale stosuję się do niej! I no-life do laski podbić musi kiedyś w końcu. :)

19.07.2014 15:09
cloak_engage
odpowiedz
cloak_engage
14
Chorąży

@Rasgul
No pewnie, ja tak podbiłem, za dwa miesiące będę ojcem. A no-life to moje drugie imie heheh, trzeba podbijać, same do łóżka nie wejdą heheh.