Fairy Tail robi się coraz słabsze - Brucevsky - 19 stycznia 2015

Fairy Tail robi się coraz słabsze

Źródło: animewallpaper.creativeyouthmedia.com

Rozczarowanie. To jedno słowo chyba najlepiej oddaje odczucia płynące z oglądania kolejnych odcinków Fairy Tail z 2014 roku. Anime, które miało spory potencjał i ogrom atutów, wydaje się z każdym epizodem osiągać coraz niższy poziom. I pomyśleć, że jeszcze rok temu, po pierwszych kilkunastu odcinkach, byłem skłonny w zachwycie typować przygody Natsu i spółki do miejsca w ścisłej czołówce swoich ulubionych produkcji z Japonii.

Dawno już nie spotkałem filmu, gry czy serialu, który tak bardzo marnowałby potencjał postaci i historii, jak robi to w ostatnim czasie Fairy Tail. Anime samo w sobie daje twórcom ogromne możliwości i pozwala tworzyć wydarzenia i postacie niezwykłe, nierealne, szokujące i zabawne. A opowieść o Natsu i spółce otwiera te bramy możliwości jeszcze szerzej, bo to w końcu opowieść o magicznej gildii, w której nie brakuje barwnych i obdarzonych potężnymi mocami czarodziejów i czarodziejek.

Mamy więc rok 2014, twórcy kontynuują wątki rozpoczęte wcześniej. Trwają „Wielkie Igrzyska Magiczne”, które mają wyłonić najsilniejszą gildię w królestwie Fiore. W specjalnych konkurencjach rywalizują najpotężniejsi magowie krainy, popisując się sprytem, wytrzymałością i niezwykłymi mocami. Gdzieś w tle zawiązuje się historia podróży w czasie i tajemniczego proroctwa. Na co może liczyć widz? Czego ma prawo oczekiwać? Oczywiście, że spektakularnych pojedynków, wbijających w fotel starć charyzmatycznych postaci, zwrotów akcji i chwytających za serce dialogów. To wszystko Fairy Tail może byłoby mu w stanie dać, ale jeszcze kilka miesięcy temu. Obecnie przy każdym z tych punktów wypada tylko postawić krzyżyk i smutno pokiwać głową.

Najgorsze jest to, że autorzy dają jeszcze widzowi nadzieję, że zaraz zostanie zmiażdżony niezwykłością obrazu i sekwencją fantastycznych scen. Grupa bohaterów zostaje otoczona przez królewskie wojska wspomagane przez elitarnych magów-zabójców. Zanosi się na efektowną potyczkę, w której będą spektakularne akcje i potężne kombosy zaklęć. Gdzie indziej ścierają się dwie najlepiej władające mieczem czarodziejki. Na jednej z ulic miasta dochodzi do pojedynku duetów. Pewien plac z kolei staje się miejscem spotkania potężnych władców piorunów i jednego z członków elitarnej ligi dziesięciu najsilniejszych magów świata. Powinno być efektownie, niesamowicie, wstrząsająco. Pojedynki powinny być w takiej sytuacji emocjonujące, kapitalne, wizualnie wywołujące opad szczęki. Powinny.

Jest jednak prosto, nudno, przewidywalnie. Może nie każdemu podobają się rozciągnięte do granic rozsądku walki bohaterów w stylu tej Goku z Friezą w Dragon Ball Z, ale jednak wypadałoby znaleźć jakiś kompromis i dać fantastycznym bohaterom przynajmniej kilka minut na popis siły. Autorzy mieli jednak inny pomysł i walki przedstawili marnie, rozstrzygając nawet te najlepiej zapowiadające się konfrontacje po ledwie minucie-dwóch, po paru ujęciach, na których widać pojedyncze ciosy i może dwa ataki magiczne. Nie byłoby to może złe rozwiązanie, gdyby w ten sposób rozwiązano kwestię jednego pojedynku, zaskakując widza nagłym i niespodziewanie szybkim zakończeniem. Fakt, że tak kończy się praktycznie każda walka tylko drażni i pogłębia poczucie rozczarowania. Laxus, Jura, Erza, Kagura, Lyon, Gray, Cheria czy Juvia zasłużyli na więcej.

Nie wiem czy jestem w tej kwestii osamotniony, ale ostatnio Fairy Tail często mnie rozczarowuje i coraz bardziej drażni. Może jednak to zbyt wygórowane oczekiwania i efekt One Piece’a? A może jednak nie jestem osamotniony i inni mają podobnie? Jakie są wasze przemyślenia?

Brucevsky
19 stycznia 2015 - 21:00

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.01.2015 12:13
kęsik
👍
odpowiedz
kęsik
92
Legend

Jak dla mnie dokończenie Turnieju było bardzo dobre i utrzymywało wysoki poziom. Teraz lecą fillery, które są najgorsze w historii FT ale i tak lepsze niż te z Naruto czy Bleacha. Według mnie nic złego z anime się nie dzieje.

20.01.2015 13:35
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
108
Playing with writing

gameplay.pl

kęsik - a same pojedynki podczas igrzysk Cię nie rozczarowały? Jak na wielki finał i takich magów wypadałoby jednak pokazać trochę więcej, moim zdaniem.

20.01.2015 13:52
Orrin
odpowiedz
Orrin
192
Najemnik

Brucevsky moim zdaniem to wina tego, że naraz trwało zbyt wiele walk. Gdyby zrobili to na zasadzie 2 walki w tym samym czasie to nie byłoby to tak rozczarowujące.

20.01.2015 14:40
Entelarmer
odpowiedz
Entelarmer
47
Damned One

GRYOnline.plTeam

Nie oglądam anime, ale z mangą zapoznałem się co nieco i powiem tyle - na początku kojarzyło mi się z One Piece mocno, bo podobnie jak u Ody, tak i tutaj mamy barwne postacie. I gdzieś po zakończeniu wojny z gildią nie-pamiętam-jej-nazwy i dołączeniu Gajeela niestety zaczęło lecieć w dół. Fabuła i walki zaczęły sprowadzać się do schematu "myśleliście, że to jest wielki zły? tu macie większego nie wiadomo skąd". A o ile walka "za przyjaciół/rodzinę/marzenia" sama w sobie jest musem w shounenach, to w FT (i Bleachu swoja drogą) brakuje uzasadnienia nagłego odwrócenia sytuacji - po prostu bohater dostaje power-upa lub nagle "znajduje" dodatkową siłę. Przez to mam ciągłe wrażenie, że coś się stało "bo autor tak chciał", a to skutecznie niweluje większość emocji (są wyjątki, np. Erza podczas turnieju).

tl;dr: FT wpadło w typowy schemat, gdzie za dużo rzeczy wyskakuje deus ex machina, a walki wygrywa dana postać "bo tak".

20.01.2015 15:05
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
108
Playing with writing

gameplay.pl

Orrin - to jest jakieś uzasadnienie, ale znowu porównując do One Piece'a, tam też członkowie załogi Going Merry czasami się rozdzielają i walczą w różnych miejscach, a pokazane jest to jednak lepiej niż w FT. Może niepotrzebnie tak bardzo to wszystko zostało "ściśnięte" przy igrzyskach magicznych.

Entelarmer - a to ciekawe, słyszałem już podobną opinię od innej osoby. Te powtarzające się schematy i brak uzasadnienia rzeczywiście potrafią drażnić. Nie ma to jak zwycięstwo "dobrego", bo nagle dostał dodatkowych pokładów energii znikąd.

20.01.2015 16:59
berial6
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

Nie CORAZ słabsze, to nigdy dobre nie było.

@up
Eee going merry?

20.01.2015 18:26
ManiekSSJ3
odpowiedz
ManiekSSJ3
26
Centurion

Są gusta i guściki o których się nie dyskutuję, ale po fenomenie DBZ One Piece trzyma fason. Anime Wybielacza zakończone, a manga jeden chapter 9/10, a następny można oceniać na 4. Z Naruto zrobiło się bagno, które łaskawie Kisel zakończył. HxH w dzisiejszych czasach faworyzowane bez docenienia starej serii + Autor tworzy mangę jak mu się chce.. Toriko zaś no cóż potencjał miał, ale za dużo pitolenia o jedzeniu. Anime musiało się podpierać OP i DBZ, aby coś więcej osiągnęło. Nie dziwota, że dali se z nim spokój. Poki to Poki obraca Yena. D. Gray-man miał za dużo nudawy w stylu Power Ranger. Co odcinek atak Akum i tak w kółko Hitmana nie oglądałem, ale przypuszczam iż nie byłby również satysfakcjonujący w mym odczuciu. FT jak dla mnie ma potencjał oraz klimat, którego autor często nie wykorzystuję.
Ehh takie uroki tasiemców z którymi nic nie zrobisz

20.01.2015 18:26
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
108
Playing with writing

gameplay.pl

berial6 - na początku złe nie było, choć to pewnie rzecz gustu. Going Merry - statek Luffy'ego i spółki.

20.01.2015 19:54
berial6
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

@Brucevsky
A ty nadal na Skypii jesteś? :/

@ManiekSSJ3
Standardowo, każdy pomija jojo, które, jako jedno z niewielu, po latach jest tak samo dobre, jeśli nawet i nie lepsze.

20.01.2015 20:07
Entelarmer
😜
odpowiedz
Entelarmer
47
Damned One

GRYOnline.plTeam

Przez sekundę zastanawiałem się, czemu ManiekSSK3 chwali tylko OP. Potem spojrzałem na awatar. ;D

JoJo póki co mam na liście "kiedyś przeczytam" (choć biorąc pod uwagę ilość pozycji na niej to powinienem dodać "być może"), ale z tego co mogę ocenić po recenzjach i wpisach innych to chyba rzeczywiście trzyma poziom (obowiązkowe: ZA WARUDO). Z tasiemców jeszcze Shaman King polecam (manga only, anime prawie dość szybko zaczęło żyć własnym życiem).

Wracając do FT, to czytając ostatni rozdział doszedłem do wniosku, że Fairy Tail jest najlepsze gdy paradoksalnie nie dzieje się nic, czytaj: nie ma żadnej walki ani zwrotów większych zwrotów fabularnych. Postacie są naprawdę dobrze zrobione i zapamiętywalne (czego np. o Bleachu powiedzieć nie mogę), ale te nieszczęsne walki i fabuła ciągną resztę w dół. :/

20.01.2015 21:05
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
108
Playing with writing

gameplay.pl

berial6 - nie, "już" Water 7 Saga. ;)

O JoJo też słyszałem, ale głównie w kontekście gier.

20.01.2015 22:11
berial6
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

To jak się i jeszcze za to zabierzesz to jeszcze bardziej zmienisz zdanie odnośnie ft
Chociaż liczba tomów (obecnie 113, zanimowano w 3x25 dopiero 28 tomów) może odstraszyć, acz warto.

21.01.2015 06:41
James_007
odpowiedz
James_007
159
Septimus

Fairy Tail od poczatku bylo biedne i chciało zająć miejsce posrod tytulow wielkiej trójki
niestety nieustanny turniej Tekkena to bolaczka tej serii (chociaz w Belachu ejst jeszcze gorzej)
ostatnie chaptery daja nadzieje na poprawe

21.01.2015 17:41
ManiekSSJ3
odpowiedz
ManiekSSJ3
26
Centurion

Mista Six, a co ma Jojo do Tasiemców o których mowa? Jako Shounen może mieć stały dobry poziom, ale na pewno się znajdą osobniki, które mają odczucia typu "ten Part był lepszy od tego itp." Jeżeli z Jojo zrobiono by tasiemca nie obeszło by się bez większego obniżenia poziomu.
Przykład anime Arata ma 12 epków, a chapterów grubo ponad setka i tu nasuwa się pytanie czy mangę można nazwać tasiemcem? Na pewno ta produkcja nie jest jedynym takowym rodzynkiem

21.01.2015 20:38
Ictius
odpowiedz
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

@ManiekSSJ3

Przykład anime Arata ma 12 epków, a chapterów grubo ponad setka i tu nasuwa się pytanie czy mangę można nazwać tasiemcem? Na pewno ta produkcja nie jest jedynym takowym rodzynkiem

Jeśli JoJo (manga) nie jest tasiemcem to inne tym bardziej nimi nie są. Ta seria wychodzi od 1986 (z czego przez jakieś 18 lat była wydawana w Weekly Shonen Jump, a po kilku rozdziałach Part VII przeszła do Ultra Jump), co z tego, że jest dzielona na Party skoro wychodzą one jeden po drugim i tworzą całość? Anime tasiemcem nie jest, ale manga jak najbardziej tak. Obecnie wyszło 112 tomów i nie jest tak, że każdy Part zaczyna numerowanie rozdziałów od nowa. Phantom Blood kończy się na ósmym, a dziewiąty to już Battle Tendency.

21.01.2015 21:43
ManiekSSJ3
odpowiedz
ManiekSSJ3
26
Centurion

Dałem ten pytajnik raczej z racji tego, że mało kto używa tego stwierdzenia w mangach. Arata za podany przykład też nie trafiony był, choć to też shounen. Nie mniej usłyszeć ecchi tasiemiec czy psychologiczny było by dopiero niespotykane i dość dziwne odczucie dla uszu, a przecież takich produkcji mamy na pęczki jeśli chodzi o mangi, za ich adaptację doczekały się króciutkich serii.
1986 :o No to nice i chyba podobnie jak Beserk ciekawe kiedy oni zamierzają je zakończyć. Pewnie wielu fanów nie dożyję tego dnia... Ahh z OP też tak będzie :/.

22.01.2015 15:01
odpowiedz
BurbonoPL
75
Konsul

Może dlatego, że puszczają teraz fillery? Od początku seria była świetna, ale teraz zrobili sobie przerwę fillerami. Za miesiąc ruszą z nową sagą i znowu będzie zajebiście.

22.01.2015 22:47
berial6
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

1986 :o No to nice i chyba podobnie jak Beserk ciekawe kiedy oni zamierzają je zakończyć. Pewnie wielu fanów nie dożyję tego dnia... Ahh z OP też tak będzie :/.
W sumie to nie oni, a on- Araki-sensei. To jest przykład człowieka, który cieszy się swoją pracą. I co parę lat ma szansę stworzyć kompletnie nowe postaci i dodać nowy setting (lub wykorzystać w nowy sposób stary, patrz- Morioh), zmienić klimat i 'zresetować' fabułę, więc w sumie jest to tasiemiec z pozorami nietasiemca (na zdrowy rozsądek- najdłuższy part ma 24 rozdziały, reszta góra 18.
No i już prędzej autor umrze niż fani, ale Araki jest przecie nieśmiertelny a urodził się w renesansie, został sportretowany przez Leonardo :P

No i berserk jest wydawany w kratkę, jak JoJo ma hiatusa to jest żałoba fandomowa- w końcu to miesiąc bez rozdziałów. No i zostaje tylko nadzieja, że następny będzie miał 60+ stron, bo Arakiemu zdarza się i 20-30 wypuszczać :/

22.01.2015 23:19
Ictius
😉
odpowiedz
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

@berial6

No i już prędzej autor umrze niż fani, ale Araki jest przecie nieśmiertelny a urodził się w renesansie, został sportretowany przez Leonardo :P

Czy przypadkiem Araki nie ma ponad 9000 lat, a JoJo jest jego autobiografią?

23.01.2015 20:56
berial6
odpowiedz
berial6
104
Donut Hole

A Monę lisę kojarzysz?
To jego autoportret.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze