Dokąd zmierzają dusze? O przyszłości i przeszłości From Software. - Pita - 26 lipca 2016

Dokąd zmierzają dusze? O przyszłości i przeszłości From Software.

 “…it was never our real motive for From Software to be the Dark Souls-only company.”

From Software zaczynało od produkcji oprogramowania biurowego. Z nadejściem pierwszego PlayStation przeistoczyło się w producenta niszowych, zachłyśniętych Ultimą Underworld gier RPG i pseudo-symulacji mechów, o których słyszeli nieliczni. Jednak w ciągu swojej już 30 letniej historii, dzięki uporowi i szlifom tej samej formuły wyrośli na jednego z najbarwniejszych producentów gier wideo.

Seria Souls zaczeła znaczyć wiele. Hidetaka Miyazaki jest jednym z tych twórców gier wideo, których się kojarzy, a ich gry uznawane są to za sztukę, czy za produkcje nie dla delikatnisiów, czy to znów za nowe gatunki gier wideo. Dla firmy to zbyt mało.

Miyazaki w pewnym, jakiś czas temu udzielonym, wywiadzie [klik] dał jasno do zrozumienia, że szykują się spore zmiany we From Software. Po pierwsze, twórca serii Souls nie lubi kontynuacji i podjął się tworzenia Dark Souls 3 tylko dlatego, bo projekt rozpoczęto zanim awansował. Po drugie, jest związany emocjonalnie z Armored Core i „nie mogą sobie pozwolić na zaprzestanie prac nad tą serią” [klik 2]. Po trzecie, gdzieniegdzie powiada się, że firmę interesuje VR.

W skrócie - nie chcą być kojarzeni jedynie z Dark Souls.

Sam zastanawiam się wielokrotnie - gdzie zmierzasz From? Poza pewnikami w postaci dwóch nadchodzących DLC do Dark Souls 3 i wersji GOTY tej gry to nie słychać nic o nowych produkcjach. E3 okazało się ciszą, może lepiej będzie na Tokyo Games Show?

Skomplikowany status licencji Dark Souls powoduje, że Namco będzie mogło ją kontynuować lub wznawiać bez From. Plotki o remasterze jedynki co jakiś czas zresztą wypływają na światło dziennie, a taki ucieszyłby sporo graczy, w tym mnie. Zarazem japoński developer dzieli licencję na Demon's Souls i Bloodborne z Sony. W swoim arsenale ma potężne marki na wyłączność - ale żadna z nich nie jest tytułem, którym zawojowali świat.

Ogromną zaletą firmy od zawsze jest wysoka jakość ich gier przy dosyć niskich budżetach. Warto zwrócić uwagę również na to, że Sony i Namco to nie jedyni wydawcy, z którymi From współpracowało mocno - bo na liście jest również Capcom, którego Monster Hunter zrobiło wiele dla serii Souls, była tam SEGA i Microsoft.

0#: Sprawdźmy przeszłość


Kultura spoilerów potrafi ratować biznes. Bo nic tak wiele nie zrobiło dla From Software jak Internet. Dzielenie się taktykami, możliwość wspólnej gry, filmy i opisy lore powodują utrzymanie się kultu serii, a to przecież word-of-mouth sprowadziło Demon's Souls na zachód, bo gra nie podobała się włodarzom Sony.

I wreszcie na fali tej popularności wypłynęły ich starsze tytuły. Wśród nich znalazł się Metal Wolf Chaos, płynny i dziki shooter, w którym kierujemy prezydentem USA wymierzającym swoim mechem sprawiedliwość tym, którzy sprawiedliwi w sercach nie są. Jeden z ciekawszych wydawców ostatnich lat w postaci Devolver Digital zaproponowało japończykom wprost (bo na Twitterze) pomoc przy konwersji i wydaniu fenomenalnego Metal Wolf Chaos na Zachodzie, a w pewnych miejscach mówi się, że mniej oficjalnie zaproponowano  pomoc przy innych remasterach.

Metal Chaos nie jest absolutnie jedynym z kultowych tytułów From sprzed ery Souls. Wysoko oceniano Otogi (character action game), King's Field i Eternal Ring dzisiaj jawią się jako Vagrant Story w FPP (ile dałbym nawet za reedycję HD!), Armored Core utrzymuje swoją popularność. Minęło masę lat od wielu serii From, co nie znaczy, że nie ujrzymy ich ponownie. Przede wszystkim żyjemy w erze remasterów oraz cyfrowej dystrybucji. To tani, dobry zysk, szczególnie spoglądając na wyniki sprzedaży - zrozumiało to choćby Square-Enix.

Serie na których From opierało swoją popularność dzieliły się na trzy typy: gry o mechach, gry fantasy, gry w Japońskiej mitologii. I wobec wszystkiego co jest mówione, szeptane i plotkowane jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie one powiedzą nam najlepiej jak będzie wyglądała przyszłość From Software.

Licencje From Software*:

King's Field, Eternal Ring, Shadow Tower, Kuon, Otogi, Armored Core, Evergrace, Eternal Kingdoms, Lost Kingdom, Metal Wolf Chaos.

Tak, w świecie z NIER2 i Shenmue 3 jest szansa na Tenchu bezpośrednio od From.


Licencje współdzielone**:

Tenchu, seria Souls, Bloodborne, Steel Battalion, Chromehounds, TENCHU, Ninja Blade, 3D Dot Heroes.

W końcu doskonałe wyniki finansowe spowodowały otwarcie dodatkowego studia From Software Fukuoka Studio. Firma będzie produkowała więcej gier niż kiedykolwiek wcześniej. Zmierzam do tego, że chyba znamy odpowiedź dotyczącą nowych gier From.

To będą ich stare gry, ale na nowo. Żeby poznać przyszłość, trzeba znać przeszłość.

1#: ARMORED CORE


Gdy przeczytałem słowa Miyazakiego, że "nie mogą uciec od Armored Core" to odetchnąłem z ulgą. Kiedyś napisałem o From Software, że to firma która całe swe istnienie robi jedną grę. Nie zmieniam tego zdania. Teraz po prostu zastanawiam się, czy chodzi o King's Field, czy o Opancerzony Rdzeń, które to tak naprawdę mają ze sobą więcej wspólnego niż można przypuszczać.

Mistyka obu serii jest w istocie bardzo podobna. Fatalistyczny wydźwięk również. To takie gry, które przeewoluwoały z powolnego zarządzania swoimi zasobami, w szybkie zarządzanie swoimi zasobami. Pierwsze Armored Core pojawiło się w na PlayStation niedługo po jego premierze. Wsławiło się doskonałą, elektroniczną ścieżką dźwiękową (cholera, niech ktoś mi powie jak nazywać takie gatunki!), ogromem zawartości i niesamowitymi możliwościami rozbudowy mecha.

Chciałeś sprawdzić latającego mecha? Mogłeś. Nie szło ci w starciach i wolałeś ostrzeliwać wrogów z daleka? Dało się zainstalować takie części. A może chciałeś zbudować sobie czołgo-mecha? NIE MA SPRAWY, SZUKAJ GĄSIENIC!

Piękne początki.

Moje pierwsze spotkanie z serią to piracka kopia u kolegii, gdzie zagrywaliśmy się w tryb multiplayer i nie przeszkadzała mi ani szpetna grafika, ani drewniane sterowanie, ani japoński. Seria jest bardzo ambitna, bardzo nowoczesna i bardzo przestarzała zarazem. Przykłady?

Bawiła się w PvP na PSP, ale na PlayStation 2 trzymała się grania bez analogów dłużej niż wypadało. Posiadała skomplikowane budowanie mechów w czasach, gdy o tym nie myślano, lecz do oporu trzymała się starego silnika. Na PlayStation 3 oferowała ogromne możliwości sieciowe jakich nie powstydziłyby się gry MMO, nie dbając jednak o viralność czy retencję. A mimo tego i dzięki temu seria sprzedaje się bardzo stabilnie przez lata.

Krótko ujmując - bez Armored Core nie byłoby From Software, bo to ona przez lata zapewniała im stały przypływ gotówki. I nie waham się pisać, że Armored Core to bodajże najbardziej skomplikowana, ciekawa i niedoceniona seria shooterów jaką wydały gry wideo. To jedna z tych gier dla pasjonatów - ogromna, niesamowita pod względem mechaniki czy lore, jest wprost idealnym tematem na esport, a co najmniej odpowiedź science-fiction na popularność SoulsBorne. To gra jak Gran Turismo, Master of Orion, czy EVE jeżeli chodzi o to jak bardzo można nią żyć. 

W światach (lub świecie bo lore jest równie intrygujące co enigmatyczne) Armored Core wojna trwa tak długo, że jest nieprzerwanym, egzystencjalnym musem dla istnienia korporacji i ich klas. Bo tutaj albo jesteś pilotem, albo pracujesz dla korporacji w departamentach rozwoju, hodowli lub spedycji. Mechy niszczą się, wstają i ponownie niszczą. Rozwój technologiczny jest zarazem szybki i powolny (cóż, jak ta seria) – ludzkość ewoluuje, ale z każdą większa wojną cofa się o dwa kroki.

Dekadencja? Postapokalipsa? Dark science-ficiton? Wszystkiego po trochę.

Armored Core 2.0

Jeżeli nie chcecie czekać na sequel lub reboot, które są pewne to nie musicie. From Software stworzyło swoje chyba dwie najambitniejsze gry w postaci Armored Core V oraz jej kontynuacji (dziejącej się 100 lat po poprzedniku!), Victory Day. Jak pisał w swojej recenzji Aleksander Borszowski:

dzięki nowym szlifom, doświadczeniom wyciągniętym z błędów poprzedniczki oraz zniesieniu barier między serwerami amerykańskimi i japońskimi AC:VD okazało się jedną z najlepszych gier wideo o gigantycznych robotach w historii.

Możliwość przechodzenia misji w kooperacji, dzielenie się na klany, wojny terytorialne i prawie nieskończoność kombinacji mechów. Brakowało tylko jednego. Graczy.

Graczy, ponieważ tych jest wciąż za mało na tak ambitne projekty, od niedawna  bardzo mocno oparte na online. Armored Core potrzebuje domu, który go zrozumie. Potrzebuje wersji na PC, którą najpewniej dostanie jeżeli przyjrzymy się wynikom ich gier na Steam. Potrzebuje większego spojrzenia ze strony publiki. Potrzebuje docenienia zarówno pod względem mechaniki jak i tematyki.


Fabuły odrobinę inne

Nie tylko SPEC OPS, nie tylko Metal Gear Solid, a właśnie Armored Core, czy Ace Combat lub Front Mission to serie o okrucieństwie (a zarazem wielkości) wojny, o spalaniu się człowieka, o dehumanizacji pola bitwy. Czy obecne From byłoby w stanie zainteresować fabułą serii mainstream? Szczerze to sądzę, że… nie. Tylko kto spodziewałby się po nich lata temu gry na poziomie Demon’s Souls?

Armored Core, Ace Combat i Front Mission to trzy serie, których bardzo mi brakuje. Wszystkie trzy zasługują na to, żeby świat o nich głośno mówił. Jeżeli macie ochotę na ciężkie klimaty wojny - miejscie je na oku. Starzeją się wybitnie dobrze!


W AC oczywiście gra się również przednio samemu. Idealnym startem w serię mogą być zatem wyśmienite odsłony z PSP, które działają na PlayStation Vita. Bez względu na wybór - zarówno wersje duże jak i przenośne kosztują dzisiaj w okolicach obiadu. 

Nie ma tutaj może systemu dusz, jest za to świetne poczucie wielkiej maszyny. Uświadczysz tutaj konfigurowania każdego elementu, walkę o lepsze wyniki mecha i zarządzanie jego ekwipunkiem w czasie rzeczywistym. Uświadczysz automatowy realizm – tak jakby autorzy już takimi maszynami jeździli naprawdę.

Doskonały model strzelania, poruszania się mechów, ogrom konfiguracji i muzyka, która potrafi wprowadzać wręcz w trans, kupiły moje serce już lata temu. Dokładnie w momencie, gdy rozłupywałem mecha mojemu koleszce z przerobionym PSX-em. Jej powrót, może okazać się najwspanialszą grą obecnej generacji. Stawiam, że Armored Core powróci, pojawi się na pececie, zdobędzie popularność jak nigdy wcześniej.

2#: VR Wraca do Gry ?


Rynek konsol w Japonii niepokojąco kurczy się i nie jest zastępowany przez pecety, ale przez mobile. I to raczej telefony, niż handheldy. Część z firm przerzuca się na free-to-play lub telefonowe gry premium, inni szukaja odpowiedniej niszy i zagospodarowania swoimi tytułami rynków zachodnich. Sporo wskazuje na to, że From prędzej poeksperymentuje z VR niż da nam Soulsy z mikro-płatnościami. 

King’s Field to seria RPGów dark fantasy od From Software, w które graliśmy z perspektywy pierwszej osoby. Shadow Tower Abyss to połączenie wierzeń indyjskich, afrykańskich czy elementów japońskich, dziejące się gdzieś na oko w alternatywnym, wczesnym XX wieku. Jest w FPP. Podobnie jak Echo Nights - seria przygodówek od FROM, gdzie pomagamy duchom ludzi, którzy zginęli w dziwnych okolicznościach. Patrząc na nich z oczu bohatera, ma się rozumieć.

FPP-y od From były wieloma rzeczami, ale nie grami dla mas.

I właśnie dlatego nie wyobrażam sobie ciekawszego przeniesienia fantasy FPP na VR. Nieprzyjazne przeciętemu graczowi, kupowały sobie serca w momencie, gdy je zrozumieliśmy. Przy okazji Echo Nights to taka seria przygodówek FPP z dużą ilością chodzenia, zanim nastała moda na przygodówki z dużą ilością chodzenia, która udała im się przyzwoicie, pomimo swojego żołwiego wręcz tempa. Szczególnie, że From pchało ją w ciekawe miejsca – jak wymarłą, nawiedzoną przez duchy stację kosmiczną na księżycu

Pasowałyby idealnie do obecnej mody jaką zauważył także Capcom ze swoim Resident Evil 7.

Legendarny już kontoler do Steel Battalion.

Innym ze strzałów pasujących do VR jest Steel Battalion. Steel Battalion zawsze starał się korzystać z nowinek. Był już wielki kontroler, było sterowanie kamerą. Mieli już próbę konceptu – udaną na pierwszym Xboxie, nieudaną z Kinectem. Steel Battalion VR, czy to singlowy, czy multiplayerowy byłby bardzo dobrym pomysłem. Przypuszczam, że drugim tytułem nad którym pracują to FPP z opcjonalnym VR.

#3: Souls Niezwyciężone


Nie zamienia się zwycięskiej formuły.

From Software udało się nie paść ofiarą własnego sukcesu. Co rusz widzi się przykłady firm, które wystrzeliły tak wysoko, że ugięły się pod własnym ciężarem. Na rynku free-to-play okazały się nimi Zynga i Rovio. W produktach premium THQ lub Atari. W przypadku podejścia artystycznego Notch, czy Phil Fish. From nie tylko nie złamało się, nie wygnało artystów, ale sensownie zabezpieczyło środki na przyszłość, otworzyło tani w utrzymaniu oddział, nauczyło się traktować dochodowe sobie rynki z szacunkiem (czego najlepszym dowodem jest Steam), i kontynuować współpracę z developerami większymi od siebie.

Prezentacja From Software. Źródło: Famitsu.

Miyazaki jest dobrym biznesmanem. Jego poprzednicy zresztą też - gdy zauważono zapotrzebowanie to je eksplorowano czego najlepszym dowodem okazało się Dark Souls 2, tworzone naraz z Bloodborne, a później wydane na kolejnych platformach. SoulsBorne to zbyt dochodowe, zbyt tanie w produkcji i zbyt kochane gry, aby tej formuły niewykorzystać prawie co rok.

Tak, jeżeli spojrzymy na daty wydania okazuje się, że seria pokazuję się prawie corocznie!


Souls Openworld?

Kiedyś trafiłem na informacje, że Demon’s Souls powstawało jako japońska odpowiedź na Obliviona. Tylko, że bardzo budżetowa. Duże lokacje, problemy z balansem, brak konkretnego pomysłu spowodowały liczne turbulencje, a jednak ostatecznie dały Miyazakiemu możliwość pobawienia się projektem co spowodowało wykucie się Soulsowej formuły.

A japońska odpowiedź na Obliviona poszła w piach. Tylko, że ja bym bardzo chciał open-world od From Software. Teraz mają pieniądze, mają technologię, mają czas i są poważnie traktowani. Open-world action RPG, którym króluje Wiedźmin 3 na współkę z Dragon’s Dogma Dark Arisen potrzebują godnych konkurentów.

Z lepszym systemem walki niż ten pierwszy i lepszym opowiadaniem historii, niż ten drugi. Trzymam kciuki, że to będzie trzecia z ich nowych produkcji.


Dlatego nie, wszelkie plotki o tym, że Dark Souls 3 jest ostatnim tego typu tytułem od firmy to błędy w tłumaczeniach, złe interpretacje lub po prostu tanie dziennikarstwo jakiego na portalach wiele. SoulsBorne będą kontynuowane. Dark Souls jednak zrezygnuje z kontynuowania tej samej historii, w tym samym świecie.

Mam szczerą nadzieję na wydanie Shadow Tower Abyss na zachodzie z taką pompą jaką narkęcono przy Vib Ribbon PSN.

Zatem co?

Bloodborne 2? A może formuła Soulsów w science-fiction, steam-punku, mocniej otwartym świecie lub jako gra w pełni PVP? Może eksplorowanie high fantasy? Lub klimat pomiędzy Order a The Pathologic? A może powrót do feudalnej Japonii, czy fantastycznej Japonii, w której From opowiadało takie tytuły jak Kuon i Otogi?

Może zmiana jaka zaszła z Demon’s Souls (tytułu na wyłączność) na Dark Souls (multiplatformy), ale z klimatami Bloodborne?

Możemy jedynie teoretyzować!

Jednym z głównych powodów, obok tych licznych małych powodów, dla których uważam Bloodborne za tytuł znacznie ciekawszy i pełniejszy od Dark Souls 3, to właśnie odpowiednio dobrana otoczka. Po prostu. I Miyazaki pokazuje, że potrafią odnajdywać się w wielu, wielu ciekawych gatunkach.

Mają już na koncie powrót do źródeł fenomenu gatunku, reinterpretowanie Tolkiena oraz Berserka ze sznytem polityki. Wiedzieli jak połączyć Stokera, Lovecrafta i character action games. Zepsuli mi gry wideo, bo po ich tytułach nic już mi tak samo nie smakuje.

From bawi się konwencjami i co ważniejsze, rozumie je. Moje strzały odnośnie ich nowości już znacie.

Świat czeka. I w oczekiwaniu ma okazję poznać więcej klasyki.


http://www.eurogamer.net/articles/2015-07-01-dark-souls-series-sales-surpass-8-5-million

http://www.famitsu.com/news/201506/30082036.html

http://www.neogaf.com/forum/showthread.php?t=1072304

* i **na bazie najlepszych danych jakie pomógł mi znaleźć kolega władający językiem wiśni

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Save

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Pita
26 lipca 2016 - 18:31

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
26.07.2016 20:03
AntaresHellscream
40
Pretorianin

Wszystkie trzy propozycje z końca artykułu chodzą mi ostatnio po głowie - zagrałbym w Bloodborne 2, zagrałbym w soulsy SF albo w soulsy steampunkowe (żeby nie powiedzieć "bioshockowe) albo soulsy MMO - miasta/huby i instancjonowane dungeony do zwiedzania. Możliwości jest mnóstwo.

26.07.2016 20:04
1
odpowiedz
banenan
18
Generał

Ja bym zagrał w grę która soulsami nie jest. Przydałoby się coś nowego, świeżego od From.

26.07.2016 21:06
odpowiedz
Danteveli_
16
Legionista

Przyszła pora na Otogi 3.

29.07.2016 21:30
odpowiedz
mastarops
48
Pretorianin

Też ciekaw jestem co będzie z serią. Dark Souls przywrócił mi wiarę w gry, ale pierwszą moją grą od From była Demon's Souls, podjarany filmikami Heda z GOLa kupiłem ją bo akurat miałem ps3. Niestety nie byłem w stanie dojść nawet do pierwszego bosa, odbiłem się od niej i wróciłem dopiero po skończeniu Dark Souls na PC. Od czasu souls inaczej podchodzę do gier, szukam raczej perełek które mogą mi się spodobać. Dla powrotu do Demon's Souls załatwiłem sobie specjalnie PS3 (prywatne okazji ograłem rewelacyjne Shadow of The Colossus i ICO). X360 kupiłem dla Asura's Wrath, NieR i Dragon's Dogma Dark Arisen ( nie było go jeszcze na PC),wiem, że były one też na ps3, ale a x360 wyglądały i działały znacznie lepiej.
Dark Souls MMO (typowe mmo) do mnie nie przemawia, Si-Fi też nie. Ale coś z otwartym światem czemu nie,nawet chętnie.

31.07.2016 20:30
odpowiedz
Mwa Haha Ha ha
20
Generał

Jako zadeklarowany fan Soulsow rzec musze, ze seria mi sie przejadla. Czekalem na kazda czesc soulsow z wypiekami na twarzy, ale jednak trojka nie dala mi tego czego chcialem. Przede wszystkim zmeczenie materialem, gra jednak okazuje sie powtarzalna niczym Cod i dodatki co pol roku nie poprawiaja tego stanu. Po drugie zmeczenia formula, ilez mozna robic to samo tak samo. Service fan przegial, ta gra nie wyglada jak odrebna czesc, za duzo jest nawiazan do poprzednich i wykorzystywania elementow z nich (modele, tekstury, npce itd.).
Bloodborne to byl krok w dobra strone, bo zmieniono i setting i mechanike. Same powolne soulsy juz jednak troche przynudzaja, BB ktory wymagal agresywnosci, szybkosci i aktywnosci od gracza to bylo cos pieknego. W dodatku swietny setting z nalecialosciami Lovercrafta.
Osobisie czekam na BB2 albo na calkiem nowa gre w innych realiach. Mechanika ma cos w sobie do czego chce sie wracac, poziom trudnosci i bycie fair do gracza, ale potrzebuje odswiezenia jak w Bloodbornie, wiecej szybkosci i aktywnosci gracza, a nie tylko pasywne ukrywanie sie za tarcza. No i zmiana settingu. Steampunk czy sf, wszystko jest lepsze niz nudne do wyrzygania fantasy. I historia, sorry, ale DS1-3 to w zasadzie w kolko opowiadanie tego samego. BB pokazal ze mozna inaczej, ciekawiej.

post wyedytowany przez Mwa Haha Ha ha 2016-07-31 20:31:50
01.08.2016 00:10
odpowiedz
zuberek96785
1
Legionista

czekam ...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze