StarCraft II: Nova Covert Ops. Tajne operacje Novy. - hongi - 25 lipca 2016

StarCraft II: Nova Covert Ops. Tajne operacje Novy.

hongi ocenia: StarCraft II: Nova Covert Ops
65

Blizzard Entertainment nadal odcina kupony od StarCrafta II. Tym razem ukazał się pierwszy z trzech pakietów misji, przedstawiający losy zielonookiej blondynki Novy. Annabell „Nova” Terra to jedna z najlepszych agentek Dominium i od dłuższego czasu można było poczytać o jej przygodach w książkach oraz komiksach. Ale dopiero niedawno otrzymała własną prawdziwą kampanie. Tego wszystkiego dowiecie się z tego tekstu, w którym opowiem o moich wrażeniach po przejściu pierwszych trzech misji pierwszego pakietu. Zapraszam na Kolorowe Piksele.

Zacznę od bohaterki. Annabell „Nova” Terra bezwzględna morderczyni z bogatą przeszłością. Nova pojawiła się kilkukrotnie we wcześniejszych grach, ale znana jest głównie z książek (dwie nowele Nova oraz Spectres) i komiksów (trzy tomy mangi Ghost Ackademy). Jej wielkim debiutem miała być gra StarCraft: Ghost, gdzie mieliśmy pokierować bohaterkom z widoku za pleców, ale niestety tytuł nigdy nie ujrzał światła dziennego. W Internecie można tylko zobaczyć kilka filmików z początkowych cutscenek oraz krótkiej rozgrywki. Na koniec nie można zapomnieć o Heroes of the Storm, gdzie Nova w dobrych rękach jest postacią wybitnie denerwującą oraz umiejącą napsuć krwi.

Jeśli o mnie chodzi, uważam, że postać Novy została wybitnie przyćmiona przez innego kobiecego Ghosta. Chodzi mi o Sarrę Kerringan i jej wielki wkład w całą sagę. Nie dziwi mnie więc fakt, że gdy Sara zniknęła po zakończeniu dodatku Legacy of the Void, firma Blizzard przypomniała sobie właśnie o blondynce. Dlatego wymazanie jej pamięci i zaczynanie wszystkiego od nowa w kampanii wrzuconej na siłę uważam za coś mało wybitnego i rozrywkowego. Traktuje ten projekt Blizzarda bardziej jako ciekawostkę niż pełnoprawną kampanię. Dlatego nie ma co porównywać do wcześniejszych dodatków, zbyt mało misji.

Pakiet pierwszy składa się z trzech misji i trzech filmików. Trzeba przyznać, ze w mistrzowski zaplanowany sposób zachęca nas swoim cliffhangerem, by czekać z niecierpliwością na kolejne pakiety. Zatem Nova budzi się w nieznanej placówce i po prostu zaczyna z niej uciekać, zabijając wszystkich i uwalniając kilku znajomych ze swojej wcześniejszej jednostki. Pierwsza misja nie jest trudna, a gdy już zdobędziemy snajperkę i granaty, wydaje się zbyt prosta. Druga część pierwszej misji to przejażdżka Sępem (Vultuerem). Mnie zamurowało. Izometryczny symulator jazdy na kosmicznym motorze i strzelanie do latających Bunshe. To coś, czego nie warto przegapić i czego gracz zapewne się nie spodziewał. Niestety frajda z jazdy jest krótka, ale porywająca, zakończona walką z bossem. Po ucieczce Nova natrafia na Hiperiona i nowego admirała Dominum Matta Hornera. Czy już wspominałem, że akcja tego pakietu dzieje się po wydarzeniach ze StarCraft II: The Leagacy of the Void? Nova pomaga Hornerowi w obronie placówki i uratowaniu niewinnych cywilów przed Zergami.

Nasza bohaterka nadal nie pamięta, co się z nią stało, ale jej wierność wobec Dominium nadal gdzieś w środku pozostała. Choć teraz podobno Dominium to ci dobrzy. Tak więc, druga misja polega na obronie bazy przed licznymi hordami Zergów. Ciekawostką są zabawki Swanna. Teraz nasza zabójczyni dzięki jet pack`owi może bez trudu poruszać się po wzniesieniach niczym Żniwiarze. Misja jest standardową obroną, gdzie musimy obstawić pewne drogi bunkrami i żołnierzami, a przy tym Żniwiarzami zaminować cały teren i wspomagać punkty obronne. Przepiękna lodowa plansza fajnie współgra z wybuchającymi Zergami i ich rozkładającymi się ciałami.

Po uratowaniu placówki Nova może wreszcie spotkać się z nowym cesarzem Valeriusem Menskiem. Oboje dochodzą do porozumienia i nasza boahterka pomoże władcy Dominium w pokonaniu Zergów, a on w zamian pomoże zabójczyni odzyskać pamięć. Cesarz przydziela nam Reigela, który jest sprytnym inżynierem. Wymyślił urządzenie, które ma pomóc blondynce odzyskać pamięć oraz, co ciekawsze, zaprojektował i zbudował jet pack dla czołgów. LOL. Urządzenie wygląda w praktyce genialnie. Warto zobaczyć skaczące czołgi. Tak więc, teraz Nova wraz z Reigelam wyruszają na Tarsonis, by dowiedzieć się, co tam robią Obrońcy Ludzkości. Nova oprócz zadania od Valeriana musi dowiedzieć się, dlaczego ktoś wymazał jej pamięć.

Trzecia misja polega na obronie naszej bazy i rozmieszczeniu specjalistycznych oddziałów w konkretnych miejscach na mapie. Najpierw trzeba przebić się przez ciągle napierające oddziały Zergów, a później zniszczyć ich bazy. Do zabezpieczonych punktów musimy wysłać np. 8 Marinsów lub 6 Żniwiarzy. Misja kończy się, gdy wszystkie punkty na mapie zostaną przez nas zajęte. Teraz bezpiecznie możemy ruszyć Novą do tajnej placówki, by dowiedzieć się, co też nieznana grupa Obrońców Ludzkości knuje na tej planecie. Druga część misji polega prawie na tym samym, co pierwsza misja, gdy poznawaliśmy możliwości Novy. Tylko zamiast niezawodnego karabinu snajperskiego i przesadzonego ciosu karate mamy do dyspozycji ekstra przesadzoną energetyczną katanę. Miecz słodko tnie na drobne kawałeczki wszystko, co napotka na swojej drodze. Podczas infiltracji placówki natkniemy się na biegające tu i ówdzie Zergi i żołnierzy próbujących z nimi walczyć. Nie raz przyjdzie nam wykorzystać bezmyślne zwierzęta do pokonania barykad czy obstawionych przez żołnierzy pomieszczeń. Gdy już dotrzemy do końca mapy, czas na ostatni filmik tego pakietu misji. Obrońcy Ludzkości postanowili sprawić, by Zergi zaatakowały jeden z cywilizowanych światów Dominum pełen bezbronnych ludzi, a następnie zwalić całą winę na nowego cesarza Valeriana. Niestety nie dowiadujemy się, nadal, kto kieruje Obrońcami Ludzkości ani jakie są jego dalsze zamiary dotyczące Zergów i kto wie, czy nie Prostosów?

I tak kończy się pierwszy pakiet, który pokazuję nam, że oprócz wciągającej fabuły pracownicy Blizzarda mają jeszcze kilka oryginalnych pomysłów, z którymi my gracze możemy się jeszcze fajnie pobawić. Każda kampania ma to do siebie, że posiadała misje, po których, usprawnimy swoje jednostki. To w przypadku nowego pakietu się również nie zmieniło. Niezmienne pozostało również ulepszenie naszej bohaterki lub, jak kto woli, można pobawić się w ubieranie Barbie w nowe ciuszki. Nova może mieć nowy hełm, kombinezon oraz kilka gadżetów lub broni, które pomagają jej w zabijaniu. Wszystko zależy od nas i naszego podejścia do postaci. Na razie nie ma zbyt wiele do zamiany, ale zapewne wraz z kolejnymi pakietami dostaniemy więcej lepszych zabawek.

Upgrade naszych jednostek to już inna bajka, o której troszeczkę wcześniej wspominałem. Każda jednostka teraz może skakać na wyższe wzniesienia (nawet wspomniane wcześniej czołgi) lub doskakiwać do przeciwników. Do tego możemy je wyposażyć w miny bądź stymulatory, które w znaczny sposób usprawnią je wszystkie. Te drobne zmiany mogą nam bardzo pomóc, by przejść te trzy misje na najwyższym poziomie trudności.

Podsumowując, kupiłem za jednym zamachem wszystkie trzy pakiety i podszedłem do nowej kampanii z otwartą głową. Nie spodziewałem się wielkich misji na wzór wcześniejszych pełnoprawnych dodatków. Tak więc, zostałem mile zaskoczony różnorodnością misji. Niestety czas przejścia pozostawia wiele do życzenia. Dwie godziny to zdecydowanie za krótko jak dla mnie. Ja chce więcej. I to już. Szkoda więc, że na następny pakiet będziemy czekać ponad pół roku. Kolejny pakiet pojawi się dopiero 1 grudnia 2016 roku. Krótko stwierdzę, Blizzard, chyba se jaja robisz!

hongi
25 lipca 2016 - 18:02

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz