Biblioteczka Gracza #15 - recenzja książki - StarCraft II: Diabelski Dług - hongi - 25 maja 2016

Biblioteczka Gracza #15 - recenzja książki - StarCraft II: Diabelski Dług

Jeśli graliście w StarCraft II: Wings of Liberty, to kto z Was nie polubił duetu Jim Raynor oraz Tychus Findlay? Komu nie podobały się ich potyczki słowne oraz nieustanne wspominki o starych czasach? Niejednokrotnie zastanawiałem się podczas kampanii, o czym oni pie… rozmawiają. I wreszcie nadszedł czas, by tę wiedzę posiąść, a to za sprawą najnowszej książki z uniwersum StarCraft. Zapraszam na Biblioteczkę Gracza i Diabelski Dług (Devils' Due).

Jeżeli po zakończeniu kampanii StarCraft II: Wing of Liberty poczułeś wielki niedosyt przygód Jima i jego wielkiego kolegi, to wiedz, że niedawno ukazała się na polskim rynku wydawniczym nowa książka, która to szybko zmieni. I znów wydawnictwo Insignis zafundowało nam czytającym graczom kolejny wydatek. Od 18 lutego 2016 roku możemy w księgarniach i Internecie nabyć książkę StarCraft II: Diabelski Dług napisaną przez Christie Golden. Autorka znana jest na świecie dzięki masie książek poświęconym World of  Warcraft oraz obecnemu tutaj StarCraftowi. Polscy czytelnicy głównie znają ją z takich tytułów jak StarCraft II: Punkt Krytyczny, która jest pomostem między grami Wings of Liberty, oraz dodatku Heart of the Swarm.

Diabelski Dług został wydany na świecie 12 kwietnia 2011 roku, a więc prawie rok po premierze gry. Szmat czasu temu. Jak już wcześniej pisałem, nieraz, że polscy czytelnicy lubiący gry wideo są ciągle od 5 do 10 lat w tyle za całym światem. Nie jest to oczywiście żelazna zasada, ale w większości książek poszerzających świat Blizzard tak właśnie jest. W sumie nie ma co narzekać. Dobrze, że przynajmniej mamy jedno konkretne wydawnictwo, które zdaje sobie sprawę, że gdzieś jest ten fanowski czytelnik, który kupi takie historie.

Wydana książka, jak to już przyjęło się w standardach wydawnictwa, jest solidna i o dziwo szczupła oraz duża. Tutaj format Insignis jak na razie pozostaje ten sam i to się chwali. W sumie od pewnego czasu nie ma do czego się przyczepić. Oryginalna okładka jest znośna i daje lekki przedsmak tego, co możemy spotkać w środku. A dostajemy doskonały kosmiczny western. Moi drodzy, Diabelski Dług to książka o kowbojach, bandytach, szeryfach, napadach na pociągi oraz nieustających potyczkach na broń palną. Pojawiają się również gwiezdne pościgi i masa walki o kasę, ale głównie chodzi tutaj o przetrwanie.

Akcja książki dzieje się po zakończeniu gry StarCraft: Brood War, a długo przed wydarzeniami przedstawionymi w StarCraft II: Wings of Liberty. Czyli dowiemy się, co takiego porabiał Jim Raynor po wojnie na Aiur, a przed zostaniem szeryfem na Mar Sarze. Na kartach książki Raynor jest poszukiwanym przestępcą i pomimo żelaznej zasady o niezabijaniu nadal nieustannie wraz z Tychusem wpakowują się w kłopoty. Oprócz tego, że mają ciągle szeryfa Butlera na karku, ktoś wysłał za nimi najgorszego najemnika. Ezekiel Daun chce ich nie tylko zabić, ale także nagrać ich śmierć, którą pokaże swemu zleceniodawcy. Pewne wydarzenia opisane w książce nawiązują znów do wcześniejszych wydarzeń. Dokładnie chodzi o stary odział Tychusa i Jima o nazwie Niebiańskie Diabły (Heaven's Devils), w którym służyli oni jako młodzi żołnierze. Tak więc, nasz kosmiczny duet musi uporać się z niebezpiecznym najemnikiem, który poluje na wszystkich członków ich starego oddziału, odkryć kto chce zapłacić za zabicie ich oraz nie dać się przy tym złapać stróżom prawa. Dla takich chojraków — pestka.

Diabelski Dług posiada aż 304 strony, ale nie ma co się lękać. Autorka napakowała tutaj tyle akcji, że nie idzie się przy tej opowieści nudzić, a tym bardziej nie można od niej oderwać. Do tego trzeba sobie dołożyć ciągłe dogryzania Jima i Tychusa i czyta się tę książkę naprawdę lekko i przyjemnie. Jeśli to Was nie przekonuje do zakupu, to tym bardziej nie przekona Was opracowanie chronologiczne na końcu książki. Jest to podobny opis jak w StarCraft II: Punkt Krytyczny. To dość przyzwoite opracowanie pokazuje nam, jak szczegółowo do historii swojego produktu podchodzą scenarzyści i pisarze Blizzarda.

Podsumowując, Christie Golden znów mnie zaskoczyła swoją wyobraźnią, dając książkę, na którą czekałem jako fan gry. Doskonale przedstawiła bohaterów sagi, dając im przeszłość i po części duszę. Jim Raynor stał się dla mnie bardziej bogatą postacią, a Tychus Findlay nabrał kształtów, o jakie bym go nigdy nie podejrzewał. Diabelski Dług jest pozycją obowiązkową i jedną z najlepszych, jakie czytałem o świecie StarCraft. Teraz, drogie wydawnictwo Insignis, czekam na ostatnią książkę niewydaną jeszcze w naszym kraju, z uniwersum StarCraft II. Czekam na Niebiańskie Diabły, a później może jeszcze trylogia Mrocznych Templariuszy?

hongi
25 maja 2016 - 01:19

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz