W co gracie w weekend? # 404: FFXIV, Gears 5 i The Labyrinth of Grisaia
W co gracie w weekend? #397: Pożegnanie z Gears of War 3
W co gracie w weekend? #393: Astro’s Playroom, Resident Evil i Gears of War 3
W co gracie w weekend? # 390
W co gracie w weekend? #389: RDR2, Fate Stay Night i Gears of War 3
W co gracie w weekend? 385: Dark Souls III i Gears of War 3
Wreszcie wiem co co chcę robić. Obawiałem się trochę o to, że jakieś tegoroczne premiery mogą przejść pomiędzy moimi palcami. Teraz podchodzę do nich na spokojnie. O wiele bardziej zależy mi na tym, żeby wycisnąć wszystkie soki z ulubionych gier, a ci z Was, którzy czytaliście kiedyś moje wpisy, doskonale zdajecie sobie z tego sprawę, że jeden tydzień, miesiąc, a nawet rok to zbyt mało, żeby wylizać w nich wszystkie kąty. Zapraszam więc każdego z Was do dalszej części tekstu. Jeśli macie ochotę, to dodajcie swoje trzy grosze w komentarzach. Z chęcią poczytam o tym W co gracie w weekend?
Niniejszy tekst jest przeznaczony tylko dla osób pełnoletnich. Ci, którzy nie ukończyli jeszcze osiemnastu lat nie powinni tu zaglądać po dziesiątej w nocy.
Witam wszystkich. Nowy rok ma raptem dwa tygodnie, a ja zdążyłem sprawdzić już z dziesięć różnych produkcji. Z jednym wyjątkiem zajmuję się tytułami, o których mogliście już wcześniej przeczytać na łamach W co gracie w weekend? Jeśli jesteście zainteresowani co to za gry lub chcielibyście dodać od siebie trzy grosze, to zapraszam do dalszej części tekstu.
Cześć. Tak dobrze bawiłem się przez ostatnie dwa-trzy tygodnie z Ultra Street Fighterem IV, że mój pad od XOne nadaje się na śmietnik. Dzielnie mi służył przez dwa lata, ale jego czas dobiegł końca. Dopóki nie kupię nowego, pozostaje mi granie na padzie zastępczym.
Jeśli chodzi o ogrywane tytuły, to u mnie po staremu. Gram w to co zwykle. Po więcej zapraszam do dalszej części tekstu.
Witajcie gracze. W co gracie tym razem? Oby to było coś dobrego. Mój tydzień minął pod znakiem grindu w kilku grach i podczas weekendu raczej się to nie zmieni. Pewne rzeczy trzeba jednak dokończyć, kiedy jest na to jeszcze szansa. Czas na odpoczynek nadejdzie później.
Witam. Mam nadzieję, że Wasz tydzień był bardzo udany. Dobrze jest zasiąść do ulubionych gier, gdy spisaliśmy się dobrze w pracy lub w szkole. Dziś zajmę się trzema produkcjami. Po więcej zapraszam do dalszej części tekstu.
Cześć. Mamy przed sobą kolejny weekend. To świetny pretekst, by w coś pograć, bez względu na to czy to jakaś nowość, klasyk, albo tytuł, do którego zawsze z chęcią wracamy. Tak jak obiecywałem w ostatnim odcinku, tym razem zajmę się produkcją z jednej z moich ulubionych serii gier. Resident Evil 4 debiutował na rynku ponad piętnaście lat temu. O tym jak wypada jego odświeżona wersja dowiecie się w dalszej części tekstu.
Cześć. W ten weekend żongluję grami i tak w zasadzie to szukam jakiejś na dłużej. Jednego dnia włączam jedną, drugiego inną, a kolejnego jeszcze coś innego. Pewnie zagram w jedna lub dwie z poniższych pozycji. Na razie jednak nie wiem, w którą. Obyście Wy nie mieli takich problemów z wyborem.
Śnieg pada, śnieg pada, cieszą się dzieci, tu płatek, tam płatek, dużo ich leci…
Uwielbiam zimę, więc wpadłem na pomysł, żeby napisać tekst o grach wideo, w których odgrywa ona znaczącą rolę w kwestii kreacji świata gry, czyniąc wybrane tytuły przygodami jedynymi w swoim rodzaju. Po więcej zapraszam do dalszej części tekstu.
Cześć. Trochę mnie nie było ostatnio. Znajomi zaczęli się już dopytywać czy to koniec tego cyklu blogowego a ja po prostu starałem się ukończyć Final Fantasy XIV: Shadowbringers. Czternastka zajęła większość mojego czasu na granie w ostatnich pięciu miesiącach. Czuję ogromną pustkę po ukończeniu tego wyśmienitego rozszerzenia, ale grać przecież w coś trzeba. Dzisiaj padło na piątą odsłonę Sakury Wars oraz na Gears of War 2, którego nie widziałem od lat, ale po ukończeniu Ultimate Edition mam ogromny apetyt na więcej przygód COGów. Zapraszam wszystkich zainteresowanych do dalszej części tekstu.
Przyznam się bez bicia, że Rogue Trooper, trzecioosobowy taktyczny shooter, który zadebiutował w odległym 2006 roku na pecetach oraz konsolach PlayStation 2 i Xbox, zdecydowanie przypadł mi do gustu. Ogrywałem go jako nastolatek, będąc pod niemałym wrażeniem dość innowacyjnych jak na tamte czasy rozwiązań oraz zauważalnej prostoty, lecz nie prostactwa w swoim wykonaniu. Od tamtej pory minęła już jednak dekada, rynek gier zmienił się nie do poznania, a wymagania graczy poszybowały w górę. Czy zatem odświeżona wersja wiekowej produkcji ma jakiekolwiek szanse w starciu ze współczesną konkurencją?