Filmy na gameplay.pl

Miszmasz miesiąca - Styczeń

10/10 - czyli najlepsze produkcje filmowe - część 1/3

ShowMax – co ma do zaoferowania konkurent Netflixa?

Pominięci i zapomniani, czyli garść horrorów z ostatnich miesięcy

Filmy, które miały najwięcej widzów w 2013 roku

Top Ten! - Najlepsze seriale wszech czasów!

W lesie dziś nie zaśnie nikt to największe zaskoczenie tego roku - choć nie dla mnie

Trochę czasu minęło od mojego ostatniego opublikowanego tutaj artykułu, dlatego wypadałoby się przywitać. Cześć! Mój powrót miał nastąpić odrobinę wcześniej i to za sprawą filmu, o którym również i dziś przeczytacie. Tyle, że wtedy – jeszcze przed premierą – zamierzałem uciszyć krytków W lesie dziś nie zaśnie nikt. Okazało się jednak, iż film Bartosza Kowalskiego, określony mianem „pierwszego polskiego horroru” nie potrzebuje obrony. Bo broni się w pełni samodzielnie.

czytaj dalejMarcus
20 marca 2020 - 13:23

Recenzja filmu Fyre: Najlepsza impreza, która nigdy się nie zdarzyła (netfliksowa kwarantanna #3)

Stan epidemiczny w Polsce trwa w najlepsze, a serwery Netflixa pracują ze zdwojoną mocą. Wśród ponad 3600 pozycji dostępnych w polskiej bibliotece streamingowego giganta znajduje się film Fyre, opatrzony dodatkowym podtytułem Najlepsza impreza, która nigdy się nie zdarzyła. I tak oto trzecią pozycją w czasie kwarantanny, którą dla Was zrecenzuję, okazuje się film dokumentalny.

Proszę powiedzieć, z ręką na sercu i palcem w budce, kto z Was słyszał o skandalu związanym z Fyre Festival zanim pojawiły się pierwsze zwiastuny rzeczonego filmu? Rzecz działa się w pierwszej połowie 2017 roku, ale chyba byłem/jestem zbyt daleko od tego świata, bo żadne nagłówki o oszustwie do mnie nie dotarły. Na szczęście jest film.

czytaj dalejfsm
18 marca 2020 - 10:13

Recenzja filmu Śledztwo Spensera - boleśnie klasycznie (netfliksowa kwarantanna #2)

Ile odcinków seriali obejrzeliście w ostatnich dniach? O ile filmów skróciły się listy produkcji do obejrzenia? Ja dzielnie odhaczam kolejne pozycje i kontynuuję zapoczątkowaną w sobotę serię szybkich recenzji netfliksowych produkcji. Dziś zapraszam na odcinek drugi, którego bohaterem jest film Śledztwo Spensera, bazujący na książce Wonderland (ale z nią podobno ma niewiele wspólnego).

Widzieliście kiedyś jakiś film sensacyjny albo kryminalny? Taki, w którym główny bohater jest niesłusznie oskarżony, ewentualnie wrabiany? Taki bez efektownych scen i technicznych sztuczek? Taki, w którym jest w zasadzie jedna, wyłącznie ozdobna, rola kobieca, jest starszy pan - mentor, jest niedobrany partner, ci dobrzy okazują się źli i tak dalej? W takim razie widzieliście Śledztwo Spensera.

czytaj dalejfsm
16 marca 2020 - 09:10

Recenzja filmu Koniara - dziwny tytuł, dziwny film (netfliksowa kwarantanna #1)

Pozamykane kina nie mogą stanąć na drodze do poznawania nowych, filmowych historii. Wielu z Was na pewno sięgnie do bibliotek serwisów VOD, jako i ja to uczyniłem. Spróbuję więc stworzyć mini-cykl, w którym będą pojawiać się krótkie recenzje świeżych premier z cyklu "Netflix Original Movie". Na pierwszy ogień idzie film zatytułowany Koniara.

Tytuł nietypowy, bo samo słowo wydaje się niezbyt często spotykane. No, chyba że ktoś jest prawdziwą koniarą i kocha konie. Ale czy o miłości do kopyt da się o tym zrobić ciekawy film? Zwiastun okazał się być na tyle interesujący, że produkcja z Alison Brie w głównej roli szybko wskoczyła na listę do obejrzenia. Och, jakie szczęście, że seans nie był stratą czasu.

czytaj dalejfsm
14 marca 2020 - 13:44

Niewidzialny człowiek - recenzja filmu

Stara szkoła dobrego horroru mówi, że najbardziej boimy się tego, czego nie widać. Ten motyw utarł się już kilkadziesiąt lat temu w Niewidzialnym człowieku Jamesa Whale’a (bazując na noweli H.G. Wellsa). Od tamtej pory homo sapiens w wersji “widmo” na dużym ekranie gościł kilkadziesiąt razy, raz z gorszym, a raz z lepszym skutkiem.

Nowa wersja tej historii od Leigha Whannella to już wydestylowany z jakichkolwiek hollywoodzkich kompromisów thriller z domieszką science-fiction. Ale zamiast ogromnego budżetu i ferii efektów specjalnych, mamy tutaj do czynienia niesamowicie przyziemnym klimatem osaczenia głównej ofiary.

czytaj dalejeJay
7 marca 2020 - 11:11

To nie jest OK - tytuł nowego serialu Netflixa to kłamstwo

To nie jest OK lub, jeśli wolicie tytuł oryginalny, I'm Not Okay With This, to świeża propozycja platformy Netflix dla fanów krótkich seriali o dojrzewaniu, małych miasteczkach, sympatycznych dzieciakach, poważnych problemach i tajemniczych mocach. To nie jest OK jest reklamowane jako wypadkowa The End of the F***ing World i Stranger Things, a ja jeszcze dorzucam do tego worka nową ekranizację kingowskiego To. I to wszystko jest bardzo OK.

Serial składa się z 7 odcinków, które w sumie trwają około 2,5 godziny. To mniej niż nowy Bond albo Avengers: Endgame. Idealna długość dla wszystkich narzekających na rozwlekanie fabuły do 10 epizodów i dla tych, którzy lubią czuć lekki niedosyt po zakończeniu seansu. To nie jest OK zabiera widzów do mieściny Brownsville w stanie Pennsylvania. To jest taki typ miasta, w którym nic się nie dzieje, a piątkowy mecz licealnej drużyny footballu jest wielką atrakcją. Sydney mieszka tu z mamą i bratem, jest z natury samotniczką i pogardza niemal wszystkim i wszystkimi. Fakt, ma najlepszą przyjaciółkę, a sąsiad Stan okazuje się być fajniejszy, niż się wydawało, ale dopiero manifestujące się znienacka moce telekinetyczne wprowadzają pożądane zamieszanie w życiu bohaterki.

czytaj dalejfsm
2 marca 2020 - 19:41

Wchodzi McConaughey do baru... Recenzja filmu Dżentelmeni

Guy Ritchie zaczął swoją filmową karierę od pokazywania cwaniaków-gangsterów z dziwnymi akcentami (Porachunki i Przekręt) i po 22 latach wrócił do źródła. Oczywiście po drodze w jego filmach było sporo elementów tego charakterystycznego stylu (np. Rock'n'Rolla, fragmenty obu Sherlocków Holmesów, ba - nawet niedoceniany Król Artur miał sporo gangsterskiego luzu), ale dopiero Dżentelmeni wyglądają jak trzeci odcinek sagi rozpoczętej przez Ritchiego pod koniec lat 90-tych. Dostajemy świetną intrygę, mądrze zaburzoną chronologię akcji, dobre dialogi, trochę montażowych sztuczek, przemoc na wesoło i gęstą, londyńską atmosferę.

Film zaczyna się pod koniec, bo tak jest ciekawiej. Do baru wchodzi grany przez Matthew McConaugheya Mickey Pearson. Mickey jest Amerykaninem, który w Wielkiej Brytanii zarabia fortunę nadzorując zbudowane przez siebie imperium marihuanowe. Wszyscy ludzie na szczycie muszą obawiać się ataków, szczególnie w tak niegościnnym otoczeniu jakim jest londyński półświatek i szczególnie, gdy pojawia się plotka, że "król trawy" zamierza abdykować. Jednak Mickey wygląda, jak by się niczego nie obawiał, aż tu nagle koleś, broń, strzał. Nie żyje? Dowiemy się za ok. 90 minut.

czytaj dalejfsm
18 lutego 2020 - 17:09

Długi tytuł, średnia zawartość - recenzja filmu "Ptaki nocy"

Legion Samobójców był filmem słabym, w porywach przeciętnym. Zawierał jednak element, który zasługiwał na swoją własną, autonomiczną historię. I tak po prawie 4 latach (ale ten czas biegnie!) doczekaliśmy się Ptaków nocy (i fantastycznej emancypacji pewnej Harley Quinn). Uff, długi tytuł, który zwraca na siebie uwagę, prawda? A jak wypada on na tle poprzednika i jak w ogóle pozycjonuje się on w uniwersum DC?

Recenzja%20filmu%20Ptaki%20nocy%20%28i%20fantastyczna%20emancypacja%20pewnej%20Harley%20Quinn%29


Raczej nijak, aczkolwiek od razu muszę zastrzec, że Ptaki nocy to nie jest zły film. Problemem jest sama polityka DC, która jest mniej więcej tak przejrzysta jak polskie prawo podatkowe. Mamy więc do czynienia z fabularną odnogą Legionu z Jokerem w wersji, jakiej już - po sukcesie filmu Todda Phillipsa - pewnie nie zobaczymy. I z Batmanem, który też poszedł w odstawkę. Choć Pana J. i Gacka na ekranie drogi widzu tutaj nie uświadczysz, to przecież ta Harley należy do “tamtego” uniwersum. A przecież Warner z DC postanowili robić już coś nowego. Skomplikowane, trudne do zrozumienia, zwłaszcza na początku, gdy Ptaki są mocno połączone pępowiną z Legionem.

czytaj dalejeJay
8 lutego 2020 - 19:57

Dragon Ball Z: Fusion Reborn w 13 tweetach

Dragon%20Ball%20Z%3A%20Fusion%20Reborn

Po wyciśnięciu do cna Broly’ego, twórcy odpowiedzialni za kinowe uniwersum Dragon Balla postanowili w końcu zaoferować widzom coś nowego. W marcu 1995 roku premierę miał Fusion Reborn, w którym świeżo rozbudzone przez odcinki Zetki marzenia fanów o fuzji Goku i Vegety zostają od razu spełnione. Czy to wystarczyło, by powstał hit? Spoglądam na film tradycyjnie w formie analizy w tweetach.

Oczywiście, nie brakuje spoilerów.

czytaj dalejBrucevsky
7 lutego 2020 - 11:45

Miszmasz miesiąca - Styczeń

Początek roku już dawno za nami, a ja w tym roku stwierdziłem, że postaram się zmniejszyć swoją stertę gier, która dawno leży pod karteczką „do ogrania”. A jeśli szukacie jakiejś ciekawej gry i paru innych rzeczy, to na pewno znajdziecie coś dla siebie w tym wpisie.

czytaj dalejImprobite
5 lutego 2020 - 20:24
nowsze postystarsze posty