Gry indie / niezależne na gameplay.pl

Guns, Gore & Cannoli 2 (PS4) - eks-gangster bohaterem wojennym

The Solus Project (PS4) - w poszukiwaniu drugiej Ziemi...

Vostok Inc. (PS4) - kosmiczny kapitalizm rządzi!

Firewatch: Chłodne lato w Wyoming

Hellblade: Senua's Sacrifice (PS4) - prawdziwy indyk AAA

Observer (PS4) - klatkujący cyberpunk w swojskim wydaniu

Override: Mech City Brawl

Jako dzieciak podobnie jak wiele innych osób oglądałem Power Rangers. Nie wiem do końca co mnie w tym dziwacznym serialu pociągało. Jakbym miał strzelać to postawiłbym na walki ogromnych robotów z gigantycznymi potworami. Z tego powodu od jakiegoś czasu miałem na oku Override: Mech City Brawl. Czy ta produkcja to spełnienie marzeń wszystkich fanów ludków w kolorowych kostiumach?

czytaj dalejDanteveli
6 grudnia 2018 - 09:46

Nidhogg 2 na Nintendo Switch

Kilka lat temu na scenie indie zapanowała moda na gry pod kanapowego multiplayera. Produkcje gdzie siedzący obok siebie gracze mogą wykazać się swoimi umiejętnościami. Była to ciekawa odskocznia od produkcji, w które mogliśmy grać tylko online a ja podobnie jak wielu graczy z trochę większym stażem z byłem uradowany ideą powrotu do spotkań z kumplami by katować całą noc w jeden tytuł. Ten patent musiał spodobać się Nintendo bo Switch to system stworzony wprost pod multi na jednym ekranie. Dlatego na konsoli Wielkiego N nie mogło zabraknąć Nidhogg 2.

czytaj dalejDanteveli
22 listopada 2018 - 16:35

Guns, Gore & Cannoli 2 (PS4) - eks-gangster bohaterem wojennym

MateuszWieczorek ocenia: Guns, Gore & Cannoli 2
85

Druga wojna światowa, inwazja zmutowanych zwierząt i krwiożerczych zombie na usługach niemieckich dygnitarzy, porachunki mafijne, zdrady wieloletnich przyjaciół. Wydawać by się mogło, że tak wiele ciężkich motywów w tak niepozornej grze niezależnej to przepis na sromotną klęskę. Na szczęście, jeśli wszystko przedstawione jest w sposób wyłącznie humorystyczny i wypełnione parodią utartych stereotypów, rezultat stanowi naprawdę zjadliwy, wypełniony po brzegi stylem i miodnością deser po wysokobudżetowych produkcjach. Coś w stylu tytułowego cannoli, do którego nieposkromionych miłośników zalicza się protagonista Vinnie, notabene posiadający w swoim nazwisku właśnie sycylijski przysmak.

czytaj dalejMateuszWieczorek
7 września 2018 - 21:29

Daydreamer (PC) - psychodela pełną gębą

Praktycznie codziennie przeglądam nowe oraz nadchodzące tytuły, które są publikowane na platformie Steam. Istnieje bowiem bardzo duże prawdopodobieństwo, że mniejsze produkcje indywidualnych deweloperów zwyczajnie utoną w morzu dziesiątek cotygodniowych premier. W ten oto sposób kilka wiosen temu odkryłem Daydreamer, obłędnie prezentujące się, niesamowicie groteskowe dzieło autorstwa Rolanda Womacka. To właśnie oszałamiający art-design zachęcił mnie do zmierzenia się z grą i zdecydowanie jest on największą atrakcją psychodelicznej całości.

czytaj dalejMateuszWieczorek
6 września 2018 - 00:21

Krótka piłka - Shut Eye na Nintendo Switch

Chyba każdy czasem ma wrażenie, że w środku nocy słyszy lub widzi coś podejrzanego. Jednym przyjdzie do głowy włamywacz podczas gdy inni pomyślą o duchach lub innych zjawiskach paranormalnych. Zazwyczaj to nasza wyobraźnia płata nam figle i ubrania na krześle zaczynają po północy przypominać potwory. Czasem jednak zdarza się, że nasze zabawki na serio chcą nas zabić. Shut Eye to swego rodzaju poradnik co (nie) należy w takiej sytuacji uczynić.

czytaj dalejDanteveli
16 sierpnia 2018 - 16:10

Dead Cells to GOTY indyk

Kilka lat temu padłem ofiarą dziwacznego snu. Znajdowałem się w jakiejś trumnie, zakopany kilka metrów pod ziemią. Miałem kilka chwil by się wydostać i przygotować na atak potworów, które pragnęły rozszarpać moją rodzinę. Każda próba walki z bestiami kończyła się moim zgonem i „restartem” w trumnie. Ten koszmar męczył mnie przez dobre kilka tygodni i nigdy nie udało mi się uratować swoich bliskich. Wspominam o tym ze względu na to, że recenzowana tym razem gra przypomniała mi o tamtym koszmarze. Czy oznacza to, że Dead Cells nie pozwala mi wypocząć i sprawia, że rano budzę się zlany potem?

czytaj dalejDanteveli
9 sierpnia 2018 - 17:08

Krótka piłka - The Mooseman

Wielkim plusem gier indie jest to, że w chwili obecnej prawie każdy może stworzyć jakąś. Nawet taka ciamajda z dwiema lewymi łapami jak ja może skleić jakiś prosty tytuł. Taka sytuacja pozwala na to byśmy jako gracze mieli kontakt z tytułami z rożnych zakątków świata prezentującymi choćby fragment lokalnej kultury. Innymi słowy gry stają się swoistą formą edukacji i sposobem na poznawanie świata. The Mooseman to właśnie indyk, który oferuje nam coś nowego. Przynajmniej ja wcześniej nie miałem pojęcia o mitach ludów ugrofińskich.

czytaj dalejDanteveli
23 lipca 2018 - 11:56

Kreatywnością zdobywaj tłumy – Geneza bohaterów Darkest Dungeon.

Postawmy sprawę jasno – nie przepadam za grami ani czasochłonnymi, ani bezlitosnymi ponad miarę. Darkest Dungeon idealnie wpisuje się w obie te cechy, a pomimo tego tytuł mnie wciągnął i oczarował. Z pewnością sporo w tym zasługi oprawy graficznej, mocno czerpiącej z komiksów Mike’a Mignoli (Hellboy, Baltimore) czy Guy’a Davisa (The Marquis). Także swoje trzy grosze dorzucił Wayne June, którego głos idealnie współgra z ponurym klimatem à la Lovecraft. Co jednak mnie szczególne ujęło to niebagatelna dbałość o szczegóły, czego dobrym dowodem jest sam pomysł na postaci. Warto dodać, że każda z nich otrzymała własny komiks przybliżający jej życiorys. Duet Chris Bourass i Tyler Sigman nie poszedł do znudzenia utartym schematem wojownik/mag/łotrzyk, pozwalając sobie na sporą kreatywność. Zamiast bohaterów równie atrakcyjnych co kapeć dostałem herosów z krwi i kości, przez co nad wyraz łatwo się z nimi związałem. To okazało się być sprytną pułapką ze strony twórców, ponieważ widok wypieszczonego faworyta stopniowo odchodzącego od zmysłów może wyprowadzić z równowagi nawet mnicha nadużywającego melisy. By nieco uspokoić nerwy postanowiłem sprawdzić kim mogli zainspirować się projektanci przy tworzeniu bohaterów. Oczywiście, w żaden sposób nie należy łączyć realiów z gry z konkretnym okresem historycznym i miejscem. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że mroczny klimat Darkesta oraz „profesje” postaci dość wyraźnie nawiązują do Europy z końca średniowiecza.

czytaj dalejTellurski
11 marca 2018 - 14:10

Recenzja gry Symmetry - zagubieni w kosmosie

fsm ocenia: Symmetry
77

Wszyscy wiedzą, że dobry indyk nie jest zły. Hodowca ceni zwierzę. Eksperci od zdrowego żywienia chwalą mięso. Fani filmów, w których głównym daniem są dialogi lubią przerost treści nad formą. W świecie gier podobnie - dobry wyjściowy pomysł, wyróżniająca się stylistyka i zaangażowanie małej ekipy deweloperskiej może stworzyć coś wartego uwagi. Symmetry zdecydowanie takie jest, ale przy okazji nie jest grą dla każdego.

Symmetry to gra w przetrwanie. Ośmioosobowa ekipa została wysłana w kosmos (inna planeta, niezidentyfikowany sygnał, znacie to...) przez tajemniczą Agencję. Coś poszło nie tak i ekspedycja wykonała połowicznie udane bardzo awaryjne lądowanie na planecie, gdzie -20 stopni Celsjusza to ładny, ciepły dzień. Gdy zaczynamy zabawę, członków załogi jest trzech. Los pozostałych - nieznany. Sytuacja - nieszczególna. Cel - naprawić lądownik i uciekać do domu. Okoliczności - niesprzyjające. Do dzieła!

czytaj dalejfsm
26 lutego 2018 - 22:25

Recenzja Spy Chameleon – cukry proste w małej dawce

Brucevsky ocenia: Spy Chameleon: RGB Agent
57

Na pewno doskonale znacie tę sytuację. Po kilku godzinach wyczerpującej psychofizycznie pracy, wracacie do domu, ogarniacie sprawy do zrobienia i na koniec dnia znajdujecie te kilkanaście minut dla siebie. Jesteście zbyt zmordowani, by zdecydować się na coś bardziej angażującego i ruszyć do przodu z kolejnym rozdziałem epickiej historii w wirtualnym świecie. Znakomicie sprawdzają się wówczas indyki – najlepiej takie bazujące na prostych założeniach i nie wymagające od gracza zbyt wiele. Wart polecenia w takiej sytuacji jest Spy Chameleon.

czytaj dalejBrucevsky
7 lutego 2018 - 16:42
nowsze postystarsze posty