myrmekochoria

Inaczej o grach

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez myrmekochoria

Blast from the Past, czyli Far Cry 3: Blood Dragon

„No doc. Paintings of crying clowns and dogs playing poker... those are incredible. What I did? That's just the job. “

Ta gra jest wybitna. Tekst powinien skończyć się już po pierwszym zdaniu, ale chyba nie mogę tego tak zostawić. Blood Dragon jest niczym kojący balsam, który wlewa się w dusze ludzką, oczyszczając ją z wszelkich trosk i pragnień. Lata osiemdziesiąte były całkiem specyficznym czasem w historii kina, gier i popkultury. Niewiarygodne i abstrakcyjne pomysły, nieustanne puszczanie oka do widza, korporacyjny pesymizm ( niech żyje Running Man!), nuklearny holokaust wiszący w powietrzu, przerysowany kult męskości i wizualna elektro stylistyka wymieszana z robotami. Zresztą wolę Was odesłać do wybitnego tekstu Maurycego, gdzie odnajdziecie wszystko czego potrzebujecie.

czytaj dalejmyrmekochoria
16 lutego 2015 - 12:55

Miasta i lokacje w grach komputerowych.

 

Widziałem wiele miast i pięknych lokacji w historii gier komputerowych. Ostanie lata były obfite dla pasjonatów wirtualnej architektury. Lubię przyglądać się pracom artystów koncepcyjnych. Krajobrazy, futurystyczne metropolie, senne prowincje, miejsca nieskrępowane przez prawa fizyki. Wielu ludzi nie docenia ich pracy, więc niech ten wpis będzie hołdem dla ich wyobraźni. Z pewnością pomoże nam ta strona.

czytaj dalejmyrmekochoria
22 stycznia 2013 - 19:14

Silent Hill 2, czyli przebaczenie.

Tekst zawiera spoilery. Jeżeli nie graliście w Silent Hill 2, to naprawdę radzę nadrobić zaległości i nie psuć sobie jednej z najlepszych gier w historii tym tekstem.

Silent Hill 2 jest chyba najlepszym przykładem, że gry to coś więcej. Jedna z najlepiej zaprojektowanych gier w historii, niosąca za sobą potężny ładunek emocjonalny. Wpływ drugiej odsłony Silent Hill na zwroty fabularne, sposób opowiadania fabuły, kreacje świata, bohaterów jest nie do przecenienia. Przede wszystkim Silent Hill 2 zrewolucjonizował sposób straszenia na kilku poziomach. Nikt do tej pory nie wlał takiej ciemności do mojego umysłu. Chyba już nikomu się to nie uda. Przytłaczająca atmosfera totalnego opuszczenia, samotności i trwogi, której nie uświadczy się w żadnej innej grze, to główny atut Silent Hill 2.

czytaj dalejmyrmekochoria
14 marca 2013 - 17:17

Leopold Buczkowski - Czarny potok

„Czarny potok” przeczytałem po raz pierwszy trzy lata temu. Powieść odcisnęła na mnie niezatarte piętno. Wiedziałem, że kiedyś będę musiał coś napisać o tej książce, ale dopiero teraz po kolejnej lekturze jestem w stanie coś skreślić na temat jednej z najwybitniejszych polskich powieści. Z góry trzeba zaznaczyć, że nie jest to książka dla wszystkich i nie chodzi tutaj tylko o „ciężką” tematykę. Nienawidzę pisać takich rzeczy, ale nieco zapomniane (przez szerszą publikę) dzieło Buczkowskiego może być nie do przejścia dla „zwykłego” czytelnika. „Czarny potok” to bardzo specyficznie i celowo napisana powieść, ale po kolei.

czytaj dalejmyrmekochoria
15 marca 2014 - 16:33

Philip Gibbs - Now It Can Be Told

“He told funny stories—one, famous in the army, called "Where's 'Arry?" It was the story of an attack on German trenches in which a crowd of Germans were captured in a dugout. The sergeant had been told to blood his men, and during the killing he turned round and asked, "Where's 'Arry?... 'Arry 'asn't 'ad a go yet." 'Arry was a timid boy, who shrank from butcher's work, but he was called up and given his man to kill. And after that 'Arry was like a man-eating tiger in his desire for German blood. He used another illustration in his bayonet lectures. "You may meet a German who says, 'Mercy! I have ten children.'... Kill him! He might have ten more."

Może się mylę, ale ostatnim czasem popularność w Polsce zdobywa szeroko pojęta literatura faktu. O ile można mówić o popularności czytelnictwa w kraju, gdzie większość ludzi nie podnosi nawet książki w roku… . Przedruki Kapuścińskiego, sukces „Białej Gorączki” Badera, twórczość Stasiuka (do której to mam zgryźliwy dystans). Swego czasu czytałem trochę klasyków reportażu wojennego (Ernie Pyle, James Cameron, Winston Churchill, Ernest Hemingway itd.), ale nikt nie zbliża się nawet do geniuszu Gibbsa. Philip Gibbs, to jedna z tych zapomnianych postaci literatury. Świadectwo tego Anglika jest niewiarygodne, brutalne i szokujące. Ostatnio przyłapałem się na tym, że ostrzegam przed makabrą, ale ta książka to już nie jest żart.

czytaj dalejmyrmekochoria
27 lutego 2015 - 14:14

Spec Ops: The Line, czyli moja prywatna gra roku.


Tekst zawiera spoilery.

Spec Ops: The Line jest zaskoczeniem, którego nikt w tym roku się nie spodziewał. Ta gra jest czymś, na co wielu graczy czekało. Shooter na kanwie „Jądra ciemności” Conrada z antywojennym przesłaniem? Spec Ops ma wiele twarzy i sprowadzanie go do jednej płaszczyzny byłoby wręcz obelgą. Unosi się nad tym wszystkim jakiś złowieszczy eksperyment, ale po kolei.

czytaj dalejmyrmekochoria
1 stycznia 2013 - 15:59

Good-Bye to All That, czyli Valiant Hearts

"People will read that the front line was Hell. How can people begin to know what that one word - Hell - means."

Wielka Wojna jest fascynująca. Ciężko naprawdę przejść obojętnie obok tak gigantycznego wydarzenia. Czytałem wiele o tym konflikcie, ale za każdym razem gdy wydaje mi się, że coś zrozumiałem, to nagle zjawia się fala osłupienia, pozostawiająca mnie oniemiałym. Militarne operacje z okresu 1914-1918 stworzyły warunki, które w wielkim skrócie można nazwać piekłem na ziemi, ale o tym może później. Niewiele gier zostało osadzonych w realiach Wielkiej Wojny ( przypominam sobie Necrovision i krótki epizod w Daturze), ponieważ ten konflikt został zupełnie zaćmiony (zresztą nie tylko w grach…) przez II Wojnę Światową, choć wielu ludzi uważa, że blitzkrieg był tylko kontynuacją (w szerszym rozrachunku) katastrofalnych wydarzeń, które miały miejsce w 1914 roku. Zresztą bardzo ciężko byłoby stworzyć grę w realiach Wielkiej Wojny, która zadawalałaby szersze (komercyjne) grono graczy. Niewielu ludzi chciałoby spędzić lwią część rozgrywki na nasłuchiwaniu nadlatujących pocisków artyleryjskich w okopie zalanym przez gęste błoto. Dlatego też Wielka Wojna niezbyt dobrze „pożycza” się shooterom, które raczej są esencją dzisiejszego przemysłu „growego”. Valiant Hearts, to strzał w dziesiątkę jeżeli idzie o gatunek, ale na tym zalety tej plastycznej przygodówki się nie kończą. Produkcja Ubisoft Montpellier jest wspaniałą i delikatną elegią dla wszystkich ofiar jak i uczestników tego obłąkanego konfliktu. Poza tym mamy wspaniałą okrągłą rocznicę, więc chyba nie ma lepszego czasu, aby zapoznać się nieco bardziej z I Wojną Światową.

czytaj dalejmyrmekochoria
20 listopada 2014 - 16:59

Historia mordercy, który prawdopodobnie natchnął scenarzystów serialu The Fall

Tekst jest mroczny nawet jak na moje standardy.

Postanowiłem obejrzeć The Fall (serial bardzo dobry i warty obejrzenia), który poleciła Klaudyna w swoim tekście. Po seansie pierwszego odcinka naszło mnie dziwne uczucie. Gdzieś to już widziałem, ale było to o wiele bardziej szalone i złowieszcze niż fikcja. Natrafiamy też na problem natury moralnej. Czy warto pisać o takich śmieciach, jak seryjni mordercy? Nikt nie pamięta imion ofiar ani nie wspomina z rozrzewnieniem leniwych niedzielnych południ, podczas których cieszyły się one z życia wraz ze swoją rodziną, zanim jakiś karaluch pozbawił ich wszystkiego. Fascynacja seryjnymi mordercami okazała się kolektywnym hobby dla wielu ludzi w przemyśle rozrywkowym, ale o tym kiedy indziej.  Siła charakteru, obcość, pogarda dla zasad moralnych, to wszystko ładnie wpisuje się w ciekawy scenariusz, który można przemienić w lukratywne przedsięwzięcie. Wszyscy jednak taplamy się w moralnym relatywizmie czyż nie? Kogo na co dzień najdzie myśl, że wojna w Afganistanie i Iraku trwa ponad 10 lat, że nasz kraj wspiera ten konflikt naszymi podatkami, gdy Dick Cheney umiera ze śmiechu w egzotycznym plenerze na tarasie zrobionym z pieniędzy (polecam list). Nie mówiąc już o tanich produktach z Azji? Przeto chyba w taki sposób chciałem usprawiedliwić się, że poświęcę wpis seryjnemu mordercy przy którym Paul Spector jest tylko nieporadnym dzieckiem bez żadnej dyscypliny.

czytaj dalejmyrmekochoria
2 lutego 2015 - 13:24

Wielki przegrany, czyli Unreal Tournament 3

Unreal Tournament 3 to jedyny sieciowy shooter, który wciągnął mnie na dłużej. Grałem w niego całkiem sporo, ale niestety przestałem. Irytujący powód niech na razie pozostanie tajemnicą.

czytaj dalejmyrmekochoria
16 maja 2013 - 13:50

The Deadly Tower of Monsters oraz TNT Monstervision.

You don't need no special glasses or an insect’s head
Just a healthy love for slime and disrespect for the dead
We’ll talk about some movies by the old double-wide
When you get that creepy feeling creeping up inside
Well then you got Monstervision it’s a heck of a fright
We’re tearin’ the heart out of Saturday night
These Monstervision movies serve a primitive drive
‘Cause watchin’ people die it makes you feel so alive
So throw away your clicker now the flicks have begun
‘Cause there’s nothing you can do while fully-dressed that’s as fun
Just watching TNT under the bug-zapper light
We’re tearing the heart out of Saturday night

Coś bardzo złego wydarzyło się w świecie gier przez te ostatnie 25 lat. Straciliśmy kreatywność i psychodeliczne szaleństwo gier z lat 90. na rzecz stabilności i względnej przyjemności. Wielkie studia nie starają się tworzyć nowych oryginalnych światów i idą na łatwiznę odgrzewając stare kotlety (EA). Ja nie mam nic przeciwko suplementacji dochodu odgrzewanymi kotletami, ponieważ to jest materialistyczna rzeczywistość i często życie ludzi i ich rodzin stoi na krawędzi noża w zależności od sprzedaży i premier. Nie licząc już tego nawet, że pewnie podpisano już cyrograf z giełdą i różnymi zarządami, ale poważnie raz na jakiś czas nie potraficie dać nam czegoś oryginalnego? Czy zapomnieliście dlaczego w ogóle pracujecie w tej branży? Gry (jako medium) są właśnie stworzone do epickich opowieści fantastycznych z bogatymi i abstrakcyjnymi światami, które rządzą się zupełnie innymi prawami - społecznymi czy fizycznymi. Gry nie mają żadnych ograniczeń w teorii. Istnieje budżet, ale nie jesteście limitowani przez rzeczywistość, aktorów, krajobraz czy kaprysy pogody. Na dodatek macie po swojej stronie potęgę efektów specjalnych i grafikę. Muszę przyznać, że mam słabość do gier ACE Studios. Staram się zagrać w każdą produkcje spod ich ręki. Po raz pierwszy natknąłem się chilijskie studio podczas gry w Zeno Clash i od tej pory stałem się fanem. Ich gry posiadają niezaprzeczalne wady i ograniczenia budżetowe, ale to wszystko można pominąć, gdy zobaczy się świat przedstawiony i atmosferę panującą w ich produkcjach. Od przed neolitycznych czasów ubranych w szaty abstrakcyjnego malarstwa, które czerpią garściami od Bosha czy Dalego. Po plastyczne wizje rodem z animacji Terry'ego Gilliama, w których toczymy kolosalny kamień przez plansze wystylizowane na różne epoki historyczne. Kończymy zaś na pastiszu horrorów klasy bardzo B. gdzie wspinamy się na GIGANTYCZNĄ wieżę pełną gumowych potworów i przeciwników animowanych za pomocą stop klatki. Musze przyznać – jest to najlepsza gra tego studia. Jeżeli jesteście fanami „campu” i filmów z lat 50/60 (i ogólnie tanich horrorów), to ta gra jest dla Was obligatoryjna i nawet nie czytajcie tego tekstu, bo tylko zepsuje Wam frajdę. Osobiście jestem sporym fanem takich klimatów i być może zaobserwujecie to podczas czytania. Niech tekst również będzie hołdem dla TNT Monstervision i słynnego prowadzącego Joe Bob.

czytaj dalejmyrmekochoria
18 kwietnia 2017 - 15:43

Call of Juarez: Gunslinger

Ciężko jest mi przejść obojętnie koło nowej odsłony Call of Juarez. Zastanawiałem się jak Techland chcę przebić Call of Juarez: Bound in Blood i po kilkunastu godzinach spędzonych na przygodach  Silasa Greavesa otrzymałem odpowiedź.

czytaj dalejmyrmekochoria
15 lipca 2013 - 15:10

Oda do serii Total War, czyli wojna, dziecięce marzenia, złowrogie piękno, kłamstwa i zapomniana historia pewnego pasterza

I confess, without shame, that I am sick and tired of fighting — its glory is all moonshine; even success the most brilliant is over dead and mangled bodies, with the anguish and lamentations of distant families, appealing to me for sons, husbands, and fathers ... it is only those who have never heard a shot, never heard the shriek and groans of the wounded and lacerated ... that cry aloud for more blood, more vengeance, more desolation.

William Tecumseh Sherman

Zawsze chciałem napisać tekst, który złożyłby hołd serii Total War. Nie chciałem zawrzeć w nim tylko peanów, ale także o zwrócić uwagę na pewien, już sygnalizowany przez wielu, problem. Taki tekst już powstał, więc cóż mi pozostaje? Mityczne piękno wojny, którego nikt tak naprawdę nie widział.

czytaj dalejmyrmekochoria
13 listopada 2013 - 20:48

Recenzja gry BroForce

myrmekochoria ocenia: Broforce
95

"I have come here to chew bubble gum and kick ass…and I’m all out of bubble gum"

Czemu nikt wcześniej nie powiedział mi o BroForce? Mam słabość do gier ze starej szkoły, ale to chyba przypadłość wielu graczy wychowanych w erze NES. Pisałem już to pewnie wiele razy, ale przemysł gier jakby zapomniał, że w grach chodzi o dobrą, „miodną” zabawę/rozgrywkę. Złotą era gier tego typu (platformówki, side scroll, arcade) bezdyskusyjnie są lata 80. . Co jeszcze mamy w latach 80.? Nieśmiertelne kino akcji z amerykańskimi herosami. Z połączenia tych mocy powstaje mistrz nad mistrzami Kapitan Broneta (dzisiaj idziemy w humor wysokiego kalibru). Mam nadzieję, że kiedyś nasi herosi lat 80. doczekają się własnej mitologii i religii, gdy już spłoniemy w ogniach atomu. Nie wspominając o tym, jak zabawne byłoby oglądanie wiernych ubranych a la Rambo (wybierzcie swojego Brosa) – inkantujących cytaty ze starych kaset VHS. Zanim jednak ta pesymistyczna wizja nastąpi, to macie szansę zagrać we wspaniałą grę, która czerpie wiadrami z Contry i Metal Slug.

czytaj dalejmyrmekochoria
19 lutego 2016 - 11:31

Demonstracyjny czar, czyli Drakan Order of the Flame

Moja podróż przez nostalgie nabiera rozpędu. Nigdy nie rozumiałem uwielbienia jakim gracze darzą Larę Croft. Słynna pani archeolog jakoś nigdy nie przypadła mi do gustu. Kobieta dosiadająca smoka, zabijająca orki i ogromne pająki. To już zupełnie inna historia. Tak przy okazji, docencie okładkę już się takich nie robi... .

czytaj dalejmyrmekochoria
5 kwietnia 2013 - 13:31

Metro: Last Light, czyli przebaczenie

 

Tekst zawiera spoilery

 

Metro 2033 okazało się być świeżym powiem w skostniałym gatunku shooterów.  Przemierzanie tuneli moskiewskiego metra, które zamieszkują zmutowane bestie i odrodzone z trzewi historii wielkie ruchy totalitarne, było bardzo fascynujące i momentami zmuszało do pesymistycznej refleksji. Czekałem na Metro: Last Light, aby zobaczyć w jakim kierunku podąży seria.

czytaj dalejmyrmekochoria
16 września 2013 - 19:39